sobota, 28 marca 2015

Lekki, wiosenny makijaż z kolorowym akcentem

Hej Misiaki!

     Gotowi na zmianę z czasu zimowego na letni? Prywatnie cieszę się niesamowicie, że przypada to na weekend, bo perspektywa uszczknięcia godziny z i tak już skąpego w sen tygodnia wydaje mi się niemal dramatyczna.
     No ale dość dygresji! Tym razem, proponuję Wam makijaż dużo lżejszy niż kilka poprzednich. Doszłam do wniosku, że przyda się jakieś urozmaicenie. Będzie również akcent kolorystyczny. Wszystko po to, by udowodnić, że da się wpleść nawet najbardziej zwariowany kolor w makijaż dzienny. Gotowi? W takim razie serdecznie zapraszam!





     Ile z Was byłoby skłonnych nosić na co dzień neonowo różową kredkę do oczu? Na pierwszy rzut oka wygląda przerażająco, a jednak przy odrobinie inwencji można za jej pomocą urozmaicić makijaż, który w innym wypadku wypadłby dość nudno.



Zaczynam od najjaśniejszych kolorów, czyli złamanej bieli i beżu. Mieszam je i nakładam pod brwią.



Matowym chłodnym brązem o lekko różowym podbiciu akcentuję załamanie powieki.



Efekt pogłębiam dodając ciut ciemniejszą wersję poprzedniego cienia dokładnie na linii załamania.



Coś, czego zazwyczaj nie robię, a co w niektórych przypadkach może dać całkiem interesujący efekt - nałożenie lekko połyskującego cienia powyżej linii załamania. Użyty z umiarem i dokładnie roztarty ku górze nie razi perłowym wykończeniem i subtelnie wkomponowuje się w pozostałe kolory.



Na dolnej powiece nakładam ciepły, brzoskwiniowy róż.



Srebrem o dość ciepłej tonacji rozświetlam ruchomą część górnej powieki.



Pora na nasz akcent! Wściekły róż nałożony solo wydaje się przytłaczający i zdecydowanie nieodpowiedni na dzień, jednak stonowany cienką czarną linią nałożoną tuż przy rzęsach prezentuje się zupełnie inaczej.



Kolejnym krokiem, który pomoże ugruntować całość jest czarny kajal nałożony na górną i dolną linię wodną. Jeszcze tylko odrobina tuszu na rzęsach i voila!

     Jak widać, można stworzyć całkiem akceptowalny makijaż dzienny nawet z domieszką iście jadowitych kolorów :) Mam nadzieję, że moja propozycja spodoba się Wam na tyle, by przetestować ją na sobie, do czego oczywiście gorąco zachęcam.








Użyte produkty:
Twarz
- Bourjois Healthy Mix #54 Beige
- Revlon Colorstay cera mieszana #180 Sand Beige
- Collection concealer #2 light
- Soap & Glory One Heck of a Blot Super-Translucent Mattifying Powder
- Sephora Shimmering bronzing powder #2 medium
- MAC Bronzing Powder #Bronze
- MAC Blush #Well Dressed
Oczy
- Brwi: cienie Inglot: #358M, #378M
- baza Urban Decay #Eden
- Bourjois Contour Clubbing Waterproof #58 pink about you
- Cień Inglot: #354M
- Cień UD Naked 2 Verve
- Cienie UD Naked 3 Burnout, Nooner, Limit, Factory
- Cień Catrice „Gold’n Roses
- Rimmel Gel Eyeliner #001 Black
- Hashmi Kajal – wersja w kremie
- Bourjois Volume 1 seconde mascara Waterproof
Usta
- Catrice Pure Shine Color Lip Balm #030 Don’t Think Just Pink


Pozdrawiam ciepło,
Kat :*




sobota, 21 marca 2015

Przedwiośnie w stylu arabic

Hej Misiaki!

     Nie wiem jak to wyglądało u Was, ale mnie wiosna postanowiła przywitać opadami śniegu ;) Makijaż, który Wam pokażę również nie ma w sobie zbyt wiele z wiosennego klimatu, ale znacie mnie i wiecie, że rzadko dostosowuję się pod tym względem do tego, co widać za oknem. Życie na krawędzi i inne takie... ;)

     W każdym razie pierwszy dzień wiosny postanowiłam uczcić ciemnym, rudo-brązowym makijażem w stylu arabic. A jeśli arabic, to i wyrazista kreska - tym razem podwójna. Co Wy na to?






     Zaczęłam od nałożenia na powiekę ciemnej bazy. Tym razem posłużył mi w tym charakterze kohl w kredce. Roztarłam jego brzegi tak, aby łagodnie niknął w okolicy załamania powieki.



     Kohl utrwaliłam brązowo-rudym cieniem do powiek, który również dokładnie roztarłam na linii załamania. Uporządkowałam też nieco zewnętrzny kącik oka tworząc zaczątki krawędzi ukośnie biegnącej w kierunku krańca brwi.



     Matowym pomarańczowym cieniem roztarłam górną krawędź rudego brązu. 



     Przestrzeń pod samą brwią rozjaśniłam matowym cieniem w kolorze złamanej bieli.



     Ponownie uporządkowałam zewnętrzną krawędź cieni na górnej powiece - tym razem jak należy ;) Kolejnym krokiem było podkreślenie ciemną kredką dolnej powieki. Kreskę przeciągnęłam poza oko, tworząc linię biegnącą równolegle do górnej krawędzi cieni.



     Przestrzeń pomiędzy liniami rozświetliłam przy użyciu... rozświetlacza - Mary Loumanizer. Dolną linię wodną rozjaśniłam cielistą kredką.



     Na zakończenie akcent, bez którego mój makijaż nie byłby w pełni arabski - eyeliner. Jeszcze dwie warstwy tuszu i gotowe!


     Całość prezentuje się następująco:






Użyte produkty:
Twarz
- Bourjois Healthy Mix #54 Beige
- Revlon Colorstay cera mieszana #180 Sand Beige
- MAC Studio Finish Concealer #NC
- Soap & Glory One Heck of a Blot Super-Translucent Mattifying Powder
- Sephora Shimmering bronzing powder #1 light
- MAC Bronzing Powder #Bronze
- The Balm Mary-Lou Manizer
Oczy
- Brwi: cienie Inglot: #358M, #378M
- Blue Heaven Herbal Kajal
- Cienie Inglot: 55AMC, 368M,
- Cień KOBO #102
- Rimmel Gel Eyeliner #001 Black
- Cielista kredka MaxFactor #090 Natural Glaze
- Sephora Flashy Liner #15 Black Purple
- Bourjois Volume 1 seconde mascara Waterproof
Usta
- Astor Soft Sensation Lipcolor Butter #002 Loved Up
- Sephora Rouge Infusion #07 Strawberry


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :***


sobota, 14 marca 2015

Jak wyrzeźbić oczy makijażem: technika ołówkowa

Hej Misiaki!

     Tym razem przedstawiam Wam propozycję makijażu bardzo w moim stylu i czynię to z tym większą przyjemnością, że dawno nie miałam okazji zaprezentować się w takiej wersji. Mój makijaż ostatnimi czasy jest bardzo prosty i niewyszukany. Zdecydowanie nie przypomina tych, które mam w zwyczaju pokazywać na blogu ;)



     Mamy tutaj mocno zaznaczone załamanie powieki, połączone z cieniowaniem na bazie kredki (technika ołówkowa) oraz opalizujące cienie do powiek. Mam nadzieję, że moja propozycja się Wam spodoba.


     Zaczynam od podkreślenia brwi i nałożenia na całą powiekę bazy pod cienie. Następnie przy pomocy kredki kreślę wstępny kształt, jaki chcę nadać moim oczom.



     Wykorzystując technikę ołówkową, którą jak wiecie bardzo lubię, rozpoczynam rzeźbienie kształtu oka. Polega to w skrócie na dodawaniu po trochu kredki tam gdzie jest to konieczne, po czym delikatne rozcieranie kredki w taki sposób, by powstał subtelny gradient. Tworzymy w ten sposób iluzję niemal doskonałą.



     Na kredkę nakładam opalizujący, zielono-brązowy cień do powiek. W ten sposób można uzyskać bardzo ciekawy efekt bardzo małym wysiłkiem ;)



     W celu rozświetlenia łuku brwiowego używam tradycyjnie matowego, kremowego cienia.



     Sięgam po drugi opalizujący na zielono-brązowo cień, tym razem w cieplejszej tonacji niż poprzedni i nanoszę go pomiędzy dwoma wcześniej użytymi kolorami. Przejście tonalne zyska na płynności.



     Wracam do kredki i tym razem używam jej jako bazy na dolnej powiece. W wewnętrznym kąciku wyciągam ją w "dzióbek" nieco poniżej naturalnego kącika. Kredkę utrwalam użytym na początku cieniem z Catrice.



     Aby dodać całości makijażu miękkości sięgam po matowy cień w kolorze jasnego karmelu i cieniuję nim dolną granicę cieni.



     Perłowym cieniem w kolorze szampana pokrywam całą ruchomą część powieki.



     Tym, co pomoże dodać całości makijażu wyrazu jest czarny matowy cień. Nakładam go na mały skośnie ścięty pędzelek i używam do podkreślenia załamania powieki oraz wyostrzenia zbyt "rozmytych" krawędzi. Dzięki temu jeszcze dokładniej wyrzeźbię taki kształt oczu o jaki mi chodzi.



     Przyciemniam górną i dolną linię wodną, wreszcie podkreślam górną linię rzęs przy pomocy czarnego żelowego eyelinera.



     Makijaż oczu wykańczam poprzez podkreślenie rzęs tuszem.



     Na usta nakładam koralowy lip tint, na który dokładam jaśniejszy błyszczyk dla uzyskania ładnego połysku. Makijaż gotowy!






     Tak oto prezentuje się gotowy makijaż. Jak wspomniałam, jest to jedna z moich ulubionych technik, którą w swoim czasie stosowałam z upodobaniem. Zachęcam Was do poeksperymentowania z nią, ponieważ daje naprawdę spore możliwości, zwłaszcza dla posiadaczek opadających powiek, pragnących stworzyć iluzję wyraźnego załamania.

Użyte produkty:
Twarz
- Revlon Colorstay cera mieszana #180 Sand Beige
- Collection concealer #2 light
- Sephora Shimmering bronzing powder #1 light
- MAC Bronzing Powder #Bronze
- Bourjois Blusher #41 Healthy Mix
Oczy
- Brwi: cienie Inglot: #358M, #378M
- Baza pod cienie: Urban Decay Eyeshadow Primer Potion #Eden
- Hashmi Kajal – wersja w kremie
- Blue Heaven Herbal Kajal
- Inglot Konturówka do powiek w żelu #77
- Sleek „Oh So Special”: Bow, The mail, Noir
- cień Catrice „C'mon chameleon”
- cień Artdeco #221
- cielista kredka MaxFactor #090
- cień „kameleon” z palety Wet’n’Wild „Night Elf”
- MAC In Extreme Dimension mascara #Black Extreme
Usta
- Sephora Rouge Infusion #06 Coral
- Revlon Colorburst #058


Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*




niedziela, 8 marca 2015

Makijaż artystyczny z motwem roślinnym

Hej Misiaki!

     Jakiś czas temu, późnym wieczorem naszła mnie ochota na kolorowe eksperymenty. Wpadłam w kreatywny nastrój, który spowodował, że chwyciłam za liner i zaczęłam kreślić ozdobniki wokół oczu. Zdarza mi się to tak rzadko, że postanowiłam wykorzystać chwilę, póki trwała i przekuć ją w tutorial. A oto co z tego wyszło:





     Zaczynam trochę od końca, to znaczy sięgam po najciemniejszy spośród używanych tym razem przeze mnie cieni i zaznaczam nim zewnętrzną granicę powieki. Prowadzę kolor ukośnie od zewnętrznego kącika oka, w kierunku brwi zatrzymując się mniej-więcej w połowie drogi.
     Całą centralną część ruchomej powieki pokrywam średnim, chłodnym błękitem.



     Wewnętrzny kącik dopełniam wyrazistą żółcią. Wszystkie nałożone kolory dokładnie ze sobą łączę.



      Kolejnym krokiem jest zaznaczenie załamania powieki. Aby wyszło naturalnie, używam w tym celu bronzera. Pod samym łukiem brwiowym nanoszę jasny, matowy cień rozświetlający.



    Jak dotąd było szybko, łatwo i przyjemnie. Cała zabawa zacznie się kiedy dodamy eyeliner. Używam w tym celu czarnego żelu, ponieważ daje on moim zdaniem największe pole do manewru. Zaczynam od narysowania kreski bazowej wzdłuż dolnych rzęs. Następnie dodaję do niej elementy, które w założeniu miały przypominać listki i inne elementy roślinne.



     Dorysowuję kreskę na górnej powiece. Zdecydowałam się wyciągnąć ją dość znacznie na zewnątrz i dorysować poniżej kilka dodatkowych elementów roślinnych. Tak podobało mi się bardziej, a całość wydawała się bardziej spójna.



     Makijaż oczu wykończyłam podkreślając czarną kredką górną i dolną linię wodną oraz dokładnie tuszując rzęsy.



     Twarz zdecydowałam się jedynie wykonturować i zrezygnowałam z różu. Usta obrysowałam... kredką do oczu w kolorze oberżyny, a na wierzch dodałam odrobinę transparentnej, połyskującej pomadki. Makijaż gotowy!





Użyte produkty:
Twarz
- Bourjois Healthy Mix #54 Beige
- Revlon Colorstay cera mieszana #180 Sand Beige
- Collection concealer #2 light
- Exclusive Bronze Chic Calming Essense
- Soap & Glory One Heck of a Blot Super-Translucent Mattifying Powder
- Sephora Shimmering bronzing powder #1 light
Oczy
- Brwi: cienie Inglot: #358M, #378M
- baza Urban Decay #Eden
- L’Oreal Color Roche #S3 Disco Smoking
- Cienie Inglot: #483DS, #369M
- Cień KOBO #102
- Rimmel Gel Eyeliner #001 Black
- Hashmi Kajal – wersja w kremie
- Bourjois Volume 1 seconde mascara Waterproof
Usta
- Sephora Flashy liner #15 black Purple
- Sephora Glossy Lip Pencil #02 Glossy Raspberry

Pozdrawiam serdecznie!
Katalina :***