poniedziałek, 27 września 2010

Intensywny Arabic w Jesiennej Tonacji

Witam ponownie :)

     Dzisiejszy makijaż reprezentuje Jesień. Jest bez wątpienia mniej udziwniony niż poprzedni, co nie znaczy, że nadaje się na co dzień. To dość luźna wariacja na temat stylu arabic, utrzymana w odcieniach czerni, czerwieni i rozmaitych złocistości. Zapraszam Was zatem na makijaż jesienny. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Pozdrawiam!





1. Na całą powiekę nanoszę bazę pod cienie. W zewnętrznym kąciku przyklejam pod kątem taśmę klejącą.Miękką brązową kredką rysuję bazowy kształt, który będzie podstawą dla całości makijażu. Nie musi być zbyt porządny, ponieważ i tak dokładnie go rozetrzemy.



2. Po roztarciu kredki, sięgam po matową czerń i nanoszę ją zwilżonym pędzelkiem na zagłębienie powieki, jak i w okolicy zewnętrznego kącika.



3. Sięgam po czerwony opalizujący pigment, który nanoszę - także wilgotnym pędzelkiem - na zewnętrzną połowę ruchomej powieki. Na granicy czerwieni dokładam jeszcze odrobinę brzoskwini.


4. W samym wewnętrznym kąciku dokładam intensywnie błyszczący biało-złoty pigment. Wszystkie odcienie dokładnie ze sobą łączę.



5. Tym samym brzoskwiniowym cieniem rozcieram zewnętrzną górną połowę czarnego cienia - nakładam go aż po łuk brwiowy.



6. Jasnożółty cień aplikuję na wewnętrzną połowę nieruchomej powieki i dokładnie rozcieram. Górna część gotowa, można odkleić taśmę.



7. Wzdłuż dolnej linii rzęs rysuję kreskę czerwonym linerem w żelu, wykańczając ją pazurkiem w wewnętrznym kąciku. Dla mniej "wampirzego" efektu podkreślam dolną linię wodną czarną kredką.



8. Czarnym żelowym linerem podkreślam linię górnych rzęs i przeciągam ją tak, by stapiała się z czarnym cieniem na powiece. Na koniec tuszuję rzęsy i makijaż jest gotowy!






Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- puder matujący w kompakcie Sephora #D10
- puder rozświetlający Virtual Magic Shine z drobinkami złota #50
- baza pod cienie Sephora
- ołówek do brwi Essence #02 Brown
- tusz L’Oreal Extra Volume Collagene (wodoodporny)
- ceglasty róż British Continental Trading Make Up Kit
- brązowa kredka do oczu Inglot #102
- czerwony pigment Inglot #81, cienie z paletki Hean #314, czarny matowy cień Manhattan #50, biało-złoty pigment Virtual Just Loose
- żelowe linery Inglot AMC: czerwony #79, czarny #77
- beżowa szminka Sephora Lip Attitude C23



niedziela, 26 września 2010

Makijaż: Zimowa Impresja

Cześć, Misiaki!

     Moją inspiracją do stworzenia tego makijażu była zima. Idąc tym tropem starałam się odzwierciedlić surowość, zdecydowanie i chłód, które nieodmiennie przywodzą mi na myśl zimowe mrozy. Jak widać, najmocniejszym elementem całości są brwi - zdecydowanie wyrazistsze i ciemniejsze niż zazwyczaj.






1. Na górną  dolną powiekę naniosłam bazę pod cienie, następnie całą powiekę aż po brew pokryłam srebrzysto-białym perłowym cieniem. Wybrałam chłodny błękitno-liliowy cień, którym zaznaczyłam trójkątną przestrzeń pod wewnętrznym krańcem brwi.


 
2. Granatową miękką kredką narysowałam zewnętrzny kształt stylizowany na kocie oko. Wypełniłam kredką zewnętrzną 1/3 część "kociego" kształtu, tworząc ciemniejszą bazę pod cień.


 
3. Przy pomocy granatowego roziskrzonego cienia utrwaliłam zewnętrzny kącik kociego oka.  Sięgnęłam ponownie po błękitno-liliowy cień i naniosłam go na środek powieki.


 
4. Przy pomocy srebrzystego pigmentu rozświetliłam łuk brwiowy oraz wewnętrzny kącik oka. Pigment dokładnie roztarłam, by stworzył płynny gradient z pozostałymi kolorami.



5. Następnie podkreśliłam brew granatową kredką, pogłębiając dodatkowo kolor ciemnym granatowym cieniem.



6. Przestrzeń poniżej kociego oka rozjaśniłam białą kredką, następnie utrwaliłam użytym na początku srebrzysto-białym perłowym cieniem.


 
7. Granatowym żelowym eyelinerem podkreśliłam całą dolną linię rzęs, przeciągając kreseczkę do samego końca kociego oka. Zaznaczyłam także zewnętrzną połowę górnych rzęs. Wytuszowałam rzęsy.


 
8. Srebrnym płynnym linerem pociągnęłam delikatnie pokryte tuszem rzęsy, aby uzyskać efekt "szronu".



9. Srebrną kredką podkreśliłam usta, zaś policzki ożywiłam jagodowym cieniem.









Użyte produkty:
- podkład L’Oreal Infaible #140 Golden Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- MUFE HD puder sypki
- baza pod cienie Sephora
- kredki do oczu: biała i granatowa Essence, srebrna Pupa Multiplay 22
- srebrny eyeliner w kałamarzu Virtual
- cień sypki Sephora #N10, biało-srebrny cień Sephora #N23, chłodny błękit Inglot #379, granat Inglot #67, srebrny pigment Virtual Just Loose
- granatowy liner w żelu Inglot #83
- tusz L’Oreal Extra Volume Collagene (wodoodporny)
- jagodowy róż British Continental Trading Make Up Kit


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina

piątek, 24 września 2010

Makijaż: Karmelkowy Dzienniak

Witajcie!

     Inspiracją dla powstania tego makijażu były... słodkie karmelki. Postanowiłam kontynuować temat makijaży dziennych, ponieważ wiem, że bardzo wiele dziewczyn zwyczajnie nie lubi mocniejszych malunków. Ten nie jest ani bardzo delikatny, ani zbyt "dramatyczny". Jak większość moich dziennych zwyklaczków utrzymany jest w beżowo-brązowej tonacji, z tym że tutaj postawiłam na dość konkretne modelowanie oka przy pomocy światłocienia. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu :)




1. Tym razem zaczynam od nałożenia brzoskwiniowego różu na policzki. Następnie podkreślam brwi.



2. Na całą ruchomą powiekę nanoszę beżowy, skrzący się cień. Wewnętrzny kącik oka podkreślam przy pomocy perłowej beżowej kredki do oczu.



3. Następnie utrwalam ją sypkim złocistym cieniem. Dzięki temu oko złapie więcej światła. Sięgam po cień o ton-dwa ciemniejszy od naturalnego koloru skóry i nanoszę go na zewnętrzną połowę górnej powieki oraz na całą dolną.



4.  Pora na zabawę światłocieniem. Zaczynam od nałożenia jasnego, waniliowego cienia na łuk brwiowy.



5. Następnie ciepłym, czekoladowym cieniem zaznaczam zagłębienie powieki. Ciemniejszym, brunatnym cieniem pogłębiam zewnętrzną połowę zagłębienia. Kolor przeciągam lekko na dolną powiekę.


6. Brązowym eyelinerem delikatnie obrysowuję oko - górną i dolną linię rzęs. Kreseczki powinny być subtelne. Mają za zadanie nadać oczom migdałowy kształt. Na koniec oczywiście tuszuję rzęsy.


7. Usta obrysowuję i wypełniam konturówką w naturalnym odcieniu, następnie pokrywam jasnym, połyskującym błyszczykiem.







Użyte produkty:
- podkład L’Oreal Infaible #140 Golden Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- puder British Continental Trading Make Up Kit
- puder rozświetlający Virtual Magic Shine z drobinkami złota #50
- puder rozświetlający Sephora #Rose
- ołówek do brwi Yves Rocher #02 Cende
- beżowa kredka MUFE Aqua Eyes #23L
- cienie: paletka Astor Color Visio #125 Magic Brown, ciemno-rdzawy z palety BCT, błyszczący cielisty Joko #844 Alhambra Night, złoty sypki pyłek Virtual Just Loose
- brązowy żelowy liner AMC Inglot #90
- róż Vipera Collage #401
- konturówka do ust Couleurs Nature #06 Nude Rose, Yves Rocher
- błyszczyk L’Oreal Glam Shine #04 Moon Crystal
- tusz L’Oreal Extra Volume Collagene (wodoodporny)


Pozdrawiam,
Kat :*


poniedziałek, 20 września 2010

Zakazane! Tajne przez poufne!!!

Hej!

     Zastanawiacie się pewnie, czymże owo "tajne przez poufne" jest... No cóż, historia jest następująca, przeglądając dwa dni temu pewien plotkarski portal (w końcu wszystko jest dla ludzi) natrafiłam na informację o tym, że wytwórnia Rihanny jest wściekła, ponieważ do sieci wyciekł teledysk do piosenki "Who's That Chick", który wspomniana Rihanna wykonała wespół z Davidem Guettą. Nie znam kulis całej sprawy, nie mniej sens jest taki, że wytwórnia staje na głowie, by "zakazany" klip znikł z sieci jak najszybciej. Co w takiej sytuacji mogłam zrobić? No co? Oczywiście - makijaż :P!
     Bardziej z przekory, niż z przekonania, bo jeśli miałabym być szczera, to sam makeup podoba mi się średnio na jeża :D - ot kobieca logika...




     No ale do rzeczy. Do samego makijażu robiłam dwa podejścia, bo za pierwszym razem miałam tragiczne oświetlenie, poza tym zwyczajnie nie chciało mi się być "super-dokładną". W rezultacie coś, co i tak nijak do mnie kolorystycznie nie pasowało, wyglądało gorzej niż źle. Zebrawszy do kupy to i moje chwilowe kłopoty ze skórą, wyszło coś, co powinnam pominąć chwilą ciszy... Uznałam zatem, że skoro mój wrodzony wewnętrzny uparciuch nie pozwala mi odpuścić sobie tego pomysłu, poczekam i zrobię to jak należy. I tak dzisiaj zrobiłam podejście numer 2. Ponieważ kolorystyka makijażu kompletnie nie pasuje do mojego typu urody zamieszczam tylko jedno zdjęcie całej twarzy, co by nie straszyć za bardzo ;)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :***


Cienie użyte do wykonania makijażu


1. Zaczynam od zaznaczenia brązową kredką grubej linii bazowej wzdłuż naturalnego zagłębienia powieki. Nie musi ona być zbyt dokładna. Rozcieram kreskę małym pędzelkiem - od zagłębienia ku górze, w kierunku brwi.



2. Na całą ruchomą powiekę oraz na wewnętrzną połowę dolnej nanoszę intensywny żółty cień. Na bazę z roztartej kredki nakładam brązowy cień.



3. Czystym pędzelkiem kulką rozcieram zewnętrzne krawędzie brązu. Jasnym matowym beżem podkreślam łuk brwiowy i dodatkowo łagodzę granice brązu.



4. Zewnętrzną połowę dolnej powieki podkreślam zielonym, intensywnym cieniem. Wyciągam kolor aż do miejsca gdzie kończy się brąz. Pogłębiam samą linię zagłębienia powieki nanosząc na nią niewielką ilość matowego czarnego cienia.


5. Pora obrysować oko. Zaczynam dość twardą wodoodporną czarną kredką. Podkreślam nią wewnętrzny kącik, a także dolne rzęsy i linię wodną oka. Obrys wykańczam czarnym żelowym eyelinerem, którym rysuję linię wzdłuż górnych rzęs. Na koniec tuszuję rzęsy.


6. Usta obrysowałam i wypełniłam różową konturówką. Na konturówkę naniosłam blado-różowy błyszczyk.



Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- puder British Continental Trading Make Up Kit
- róż – cień Inglot #362
- ołówek do brwi Essence #02 Brown
- czarna kredka MUFE Aqua Eyes #0L
- baza pod cienie: cień w kremie luminelle Yves Rocher #54 Corail Dore
- cienie: brąz (paleta z gazety, bez nazwy), żółć Inglot #474, zieleń Inglot #477, beż Sephora #08, czerń Manhattan #50
- czarny eyeliner w żelu Inglot AMC #77
- tusz L’Oreal Extra Volume Collagene (wodoodporny)
- konturówka do ust Couleurs Nature #01 Rose, Yves Rocher
- różowy błyszczyk (paleta z gazety, bez nazwy)


Pozdrawiam i do następnego!
Katalina :*

sobota, 18 września 2010

Makijaż Inspirowany: Dita Von Teese

Hej ho!

Tym razem coś dla Dagne ^__^
Co ja mogę napisać... Dity chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Jest ikoną! Wykreowała z zadziwiającą i podziwu godną perfekcją swój własny i wyjątkowy styl, który wiele kobiet na całym świecie bezskutecznie stara się naśladować. Jej znakiem rozpoznawczym jest styl pin up, porcelanowa skóra, kruczo czarne włosy, charakterystyczny makijaż, uwielbienie dla strojów vintage w wersji glamour.



Dita Von Teese jest wyjątkowa i uwielbiam ją za to! Z tym większą przyjemnością przygotowałam dla Was makijaż zainspirowany wizerunkiem Dity w reklamie Revista Plastic Dreams.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich i zachęcam do komentowania :) 






Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- puder British Continental Trading Make Up Kit
- MUFE HD puder sypki
- baza pod cienie Sephora
- ołówek do brwi Essence #03 Light Brown i ołówek do brwi Manhattan 108T
- czarna kredka MUFE Aqua Eyes #0L
- czarny żelowy eyeliner Inglot AMC #77
- biały matowy cień z palety BCT, czarny matowy cień Manhattan #50, cielisty matowy cień Sephora #08
- tusz L’Oreal Extra Volume Collagene (wodoodporny)
- konturówka do ust Couleurs Nature #06 Nude Rose, Yves Rocher
- szminki: Sephora Maniac Mat #09, Astor Shine Deluxe #023 Ruby

Pozdrawiam,
Katalina