środa, 1 września 2010

Makijaż Inspirowany: Książę Persji - Księżniczka Tamina

Witajcie, Kochani!

Ponieważ - o czym w przeszłości wspominałam - część z tych wpisów (nie wszystkie, choć większość) tworzyłam jakiś czas temu. Zależało mi bardzo na tym, by móc zgrupować w jednym miejscu wszystko, co do tej pory zrobiłam, a przynajmniej to o czym warto wspomnieć. Na szczęście już niemal nadrobiłam zaległości ;). Ten wpis narodził się na fali pozytywnych emocji po obejrzeniu filmu "Książę Persji i Piaski Czasu". Film strasznie mi się spodobał, a jako że moje gusta są dość ukierunkowane, to po powrocie zaczęłam przetrząsać sieć w poszukiwaniu jakiegokolwiek zdjęcia, na którym byłaby księżniczka Tamina (Gemma Arterton) w swojej złotej wersji.


Chodziło mi o makijaż - chyba jedyny bardziej odważny w tym filmie - który mimo swej prostoty jest szalenie efektowny i kojarzy mi się ze staro egipskimi freskami. Cały utrzymany jest w złoto-czarnej tonacji, nacisk położono w nim na oczy, całą resztę pozostawiając neutralną.

W gruncie rzeczy jest to szalenie prosty i nieskomplikowany look, z tym że wymaga zdecydowanej ręki, gdyż główną rolę gra w nim eyeliner.

Na wstępie uprzedzam, że moja twarz będzie wyglądała w tym makijażu nieco nienaturalnie, ponieważ pokryłam ją sporą warstwą podkładu i przyciemniłam bronzerem dla potrzeb tego wizerunku.

No i oczywiście, nie muszę chyba mówić, że tego typu makijaż raczej nie jest odpowiedni na przykład na letnie spacery czy plażowanie ;) - to tak na wypadek gdyby ktoś chciał zwrócić mi na to uwagę :P To jeden z takich makijaży, które robi się dla frajdy i zabawy, niekoniecznie by było "praktycznie" :)

Zatem zapraszam do oglądania i komentowania :***

Wykonanie:
1. Całą ruchomą część powieki pokryłam złotym cieniem, nadając oku zaokrąglony kształt.



2. Mieszając ten sam cień z płynem Duraline zrobiłam wodoodporny eyeliner, którym pokryłam linię wodną oka.



3. Przy użyciu dowolnego cienie w kolorze zbliżonym do koloru skóry, złagodziłam zewnętrzne granice złotego cienia oraz pokryłam nim cały łuk brwiowy.



4. Poniżej złotej linii na dolnej powiece namalowałam czarnym żelowym eyelinerem kreskę. Powinna być w miarę możliwości prosta.



5. Naśladując naturalny kształt oka narysowałam czarną kreskę wzdłuż górnych rzęs. Połączyłam linie w wewnętrznym kąciku, jednak na zewnątrz wywinęłam ku górze.



6. Dokładnie wytuszowałam rzęsy i gotowe :). Na koniec obowiązkowo bronzer i szminka lub błyszczyk w naturalnym kolorze.




 
Pozdrawiam,
Katalina 



4 komentarze:

  1. Piękny!
    Nie dla mnie zdecydowanie, ale na Tobie jest olśniewający.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Czemu nie dla Ciebie? Złoto można zastąpić jakimkolwiek innym kolorem, choćby srebrem, a cała reszta jest bardzo uniwersalna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam relatywnie blisko osadzone oczy. I opadające powieki (dlatego zaraz pędzę szkolić się do odpowiedniego posta). Szczególnie to widać, kiedy jestem zmęczona. A ostatnio ciągle jestem. :]
    Poza tym mam bardzo szczupłą twarz - to tez ma znaczenie przy takich makijażach. Nie ten typ urody ogólnie. Tak przynajmniej mi się wydaje...

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż... Fakt, w sumie masz rację :/ Ale jak nie ten to inny ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.