wtorek, 12 października 2010

Królowe Metalu: Sharon Den Adel

Cześć, Kochani!

     Oto kolejny makijaż z cyklu poświęconego divom metalu :) Poprzednią notkę poświęciłam Amerykance Amy Lee. Trzy kolejne wokalistki są już Europejkami. Pierwsza z nich pochodzi i Holandii i jest to... Sharon Den Adel, wokalistka Within Temptation.

Sharon nijak nie daje się wpasować w szablon członkini zespołu metalowego. O ile Amy Lee określiłabym jako najbardziej gotycką spośród kobiet, o których będę pisać, o tyle Sharon jest z pewnością najbardziej kobieca. Jej wizerunek sceniczny opiera się na pełnych przepychu, barokowych sukniach, jej włosy są długie i falujące, zaś makijaże zazwyczaj bardzo wyważone. Także głos jest daleki od typowego "metalowego", bowiem Sharon śpiewa mezzosopranem, sięgającym 4 oktaw. Imponujące, owszem, choć jeśli miałabym być szczera, to nigdy nie mogłam słuchać jej zbyt długo, ponieważ na dłuższą metę jej głos działał na mnie odrobinę drażniąco... ale to tylko moje luźne spostrzeżenie, z którym oczywiście nie musicie się zgadzać. 

Co do wizerunku, to jak wspomniałam Sharon nosi bardzo kobiece makijaże, które zazwyczaj opierają się na delikatnym niemal dziennym smoky eye, lub też lekko podkreślonych oczach i ustach w intensywnym kolorze. Ja wybrałam jedną z bardziej kolorowych propozycji, która choć nijak nie przypomina rockowego wizerunku, jest z pewnością ciekawą propozycją na wieczór.






1. Na ruchomą część powieki naniosłam beżowy skrzący się cień. Wzdłuż zaglębienia narysowałam fioletową kredką linię "odcięcia".



2. Sięgam po żurawinową czerwień i aplikuję ją powyżej narysowanej wcześniej kreseczki w zewnętrznym kąciku oka. Następnie dokładnie rozcieram kolor ku górze.



3. Pogłębiam kolor w samym załamaniu powieki nanosząc tam dość ciemny fiolet.



4. Beżowym matowym cieniem rozjaśniam łuk brwiowy i łagodzę brzeg czerwonego cienia.



5. Dolną linię rzęs oraz linię wodną oka podkreślam czarną wodoodporną kredką. Używając tego samego matowego beżu rozcieram ku dołowi i delikatnie rozjaśniam czarną kreskę na dolnej powiece.



6. W oryginalnym makijażu widać, że beż połyskuje iskierkami, dlatego aby dodać mojemu makijażowi podobnego blasku nanoszę na ruchomą powiekę złoty błyszczący pyłek.



7. Makijaż oka wykańczam poprzez narysowanie wzdłuż górnych rzęs czarnej kreseczki - niezbyt grubej i wywiniętej w zewnętrznym kąciku. Dokładnie tuszuję rzęsy i oczy gotowe.







Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- puder matujący w kompakcie Sephora #D10
- puder rozświetlający Virtual Magic Shine z drobinkami złota #50
- ołówek do brwi Yves Rocher Couleurs Nature #02 Cendre
- cienie: kremowy z drobinkami Joko Winter Glamour #844, żurawina Manhattan #90, złoty pigment Inglot #56, fiolet i beż paleta BCT
- wodoodporne kredki do oczu: czarna 0L i fioletowa 4L MUFE Aqua Eyes
- czarny żelowy eyeliner Inglot AMC #77
- róż z palety BCT
- tusz L’Oreal Extra Volume Collagene (wodoodporny)
- szminka Astor Shine Deluxe #030 Nudie


Pozdrawiam ciepło i jak zawsze, zachęcam do komentowania :)

16 komentarzy:

  1. Ślicznie wyglądasz!Na pewno zrobię sobie taki sam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję i oczywiście zachęcam do próbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znów bardzo piękny makijaż, ja sama miałam dziś podobny, nawet w sobotę chciałam zrobić z niego tutorial :). Szczególnie podoba mi się taka mocna definicja w załamaniu powieki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję! Ja również bardzo lubię mocny akcent na załamanie powieki, bo niesamowicie definiuje oko, a przy tym dodaje mu głębi. Co do tutorialu, to przecież tak czy inaczej możesz go zrobić w dowolnym momencie :) Chętnie popatrzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądasz lepiej niż twoja inspiracja :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Cammie.
    Myślę, że muszę dopaść którąś z moich utalentowanych koleżanek, żeby zrobiła mi taką "definicję" w załamaniu powieki. Bo naturalnie nie mam tam krztyny załamania. :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Wam obu ;) A do zaakcentowania załamania nie potrzeba talentu - wystarczy cień o kilka tonów ciemniejszy od skóry i pędzelek "kulka" - wystarczy "wymacać" nim granicę kości łuku brwiowego a potem poprowadzić cień wzdłuż niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz zjawiskowa urode a makijaz to podkresla:-)
    Swietna propozycja,musze sama pokombinowac;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli chodzi o Within Temptation to kocham piosenkę Our farewell, dużo osób ją z pewnością zna, coś pięknego. :)

    Piękny makijaż wieczorowy, ale nie krzykliwy. :) I mam wrażenie, że jest bardziej profesjonalny od makijażu na Sharon.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z jej głosem masz racje, do słuchania w małych dawkach . A o makijażu co ja tam moge napisac skoro to ty jestes specjalistką :)

    A z tym dr Housem wyszło przez przypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co to jest "pędzelek kulka"??
    Mnie wszelkie linie wychodzą jak ciapy. Przynajmniej te na twarzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze raz dzięki wszystkim :***

    Sabbath, pędzelek typu kulka ma kształt kuleczki - krótkie dosyć zbite włoski, układające się w zaokrągloną całość. Dzięki temu jest bardzo funkcjonalny - nadaje się do nakładania cieni, rozcierania ich, łączenia z innymi, także do nanoszenia cieni w zagłębieniu. To mój ulubiony pędzelek :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hejka! Dawno nie pisałam ale śledze twoje wszystkie makijaże! Bardzo podoba mi się seria Królowych Metalu jednakże ten podoba mi sie najbardziej wiec pod tym zamieszczam komentarz:) Jesteś bardzo profesjonalna!!! Twoje makijaże są lepsze od oryginałów!!!!
    Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Potwierdzam,że lepszy od oryginału! Zauważcie, że Sharon ma brzydko blisko osadzone oczy, tuszuje to czasem, ale i tak to widać, co nie zmienia faktu, że ma subtelną i kobiecą urodę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.