sobota, 19 lutego 2011

...bo we krwi jest życie...

Hej, Kochani!

     Dzisiaj będzie radośnie, na przekór pewnej zołzie, która nomen omen, napsuła mi krwi. Będzie radośnie, ponieważ mój wpis dotyczyć będzie książek :). Uwielbiam czytać i od zawsze znajdywałam w tym ogromną przyjemność. Kolejną rzeczą, którą uwielbiam, są wszelkie "atrakcje" związane z tematyką wampiryczną, o czym też już kiedyś wspominałam. Jakiś czas temu pisałam o serialu "Pamiętniki Wampirów", na punkcie którego totalnie mi odbiło. Przyznałam się, że nie czytałam książek, na podstawie których serial nakręcono. Szczerze mówiąc nie planowałam ich nabyć. Wiedziałam, że fabuła serialu mocno odbiega od historii przedstawionej w książkach, a że serial uwielbiam, nie chciałam doprowadzić do sytuacji, w której na przykład zraziłabym się do czegokolwiek po przeczytaniu serii. A jednak...
     Co wpłynęło na to, że zmieniłam zdanie? Reklama w przerwie serialu... Tak, tak, wiem, tani chwyt na naiwnych. Tak czy owak, z racji mojej małej (?) obsesji na punkcie postaci Damona Salvatore, od razu zastrzygłam uszami słysząc, że jedno z wydawnictw wypuściło reedycję serii w nowych, serialowych okładkach. Biłam się z myślami dobrych kilka dni, aby wreszcie się poddać i złożyć zamówienie. Trzy cegiełki za cenę nieco ponad 60zł to całkiem dobry biznes, więc nie żałuję. Książek jeszcze nie zaczęłam czytać, bo wykańczam teraz inną, jednak już nie mogę się doczekać chwili, kiedy się do nich dobiorę ㋡㋡㋡
     Patrząc zupełnie obiektywnie (co nie jest takie łatwe) zapewne wielu osobom oryginalne okładki wydadzą się lepsze, bardziej eleganckie, ładniejsze, jednak dla mnie owe serialowe wydania to najlepsza opcja z możliwych. Książki mają miękkie oprawy, co z kolei nie jest zbyt praktyczne. Wszystkie trzy tomy umieszczone są w kartonowej "obudowie", której każdą ze ścian zdobią te same zdjęcia co na tomach. Uważam to za całkiem sympatyczne rozwiązanie. A oto jak prezentują się moje skarby. Dla porównania zamieszczę także zdjęcia oryginalnych wydań.

Pozdrawiam cieplutko! ㋡


7 komentarzy:

  1. Przyznam sie,ze chodze wokol nich od niedawna i dumam:D Znajac zycie pewnie sie skusze bo...nie tylko Ciebie dotyczy obsesja na punkcie Damona Salvatore :P
    Pozdrawiam serdecznie:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo i jak tu nie mieć obsesji na jego punkcie??? Ech, facet jest moim ideałem :D hehehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tym ale muszę się przejść do księgarni i poszukać bo może być ciekawe;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętniki wampirów to nie moja bajka, ale czekam na więcej wpisów tego typu! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Oktawio, na razie nie mogę z czystym sercem polecić, bo i nie czytałam tych książek, jednak tyle na ile zdążyłam się zorientować z innych źródeł, seria może zainteresować :)

    Cammie, wiadomo każdego interesują inne rzeczy i właśnie dlatego życie jest takie ciekawe ^__^ A co do książek, to całkiem możliwe, że będę co jakiś czas dodawała wpisy tego typu.

    Buziaki serdeczne, Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  6. No, facetów to my sobie wzajemnie wydzierać nie będziemy. :)))
    No i prawdę mówiąc, te wszystkie babskie kamuflowane (albo i niekamuflowane) romansidła o pięknych wampirach zdecydowanie nie dla mnie.
    No i dobrze. Tak, jak napisałaś wyżej: świat byłby nudny, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście tutaj tego romansu jest stosunkowo niewiele - jest oczywiście, jednak mnie tutaj bardziej ciekawi akcja jako taka. A już najbardziej ze wszystkiego lubię kwestie wypowiadane przez bohaterów. Ktoś dobrze odrobił lekcje :)
    Oczywiście nie zamierzam nikogo przekonywać na siłę, Sabbath :) Po prostu dzielę się pozytywną energią ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.