czwartek, 14 kwietnia 2011

Are You Curious?

Witajcie ponownie, Kochani!!!

     Dzisiaj będzie znowu o kosmetykach ^__^ I to jakich! Firmy Sleek nie muszę chyba przedstawiać nikomu, ponieważ sieć pęka w szwach od recenzji, swatchy, ochów i achów pod adresem tejże marki. Również na blogach wielu z Was widziałam różniste paletki Sleeka i za każdym razem miałam identyczne myśli: "MUSZĘ TO MIEĆ!"
     No i się doczekałam :) Swoje cudo wygrałam w konkursie i tak naprawdę do ostatniej chwili nie wiedziałam co właściwie dostanę. W puli było kilka różnych paletek marki Sleek i NYX, jednak żadna ze zwyciężczyń (a było ich 5) nie wiedziała do końca którą z palet otrzyma. Nie wiem jak pozostałe uczestniczki, jednak ja jestem przeszczęśliwa :). Tak jak głosi tytuł mojej notki, paletka nazywa się "Sleek Divine Curious" i wygląda następująco:



      Nie ma większego sensu rozpisywać się na temat tego jaka jest fajna, bo doskonale same o tym wiecie. Już sam fakt, że markę polecają siostry Pixiwoo, czy Wayne Goss wystarczy z nawiązką za najlepszą reklamę :)
      Jedną z głównych cech tych cieni jest ich niesamowita pigmentacja, jak również bardzo ciekawa, nieco kremowa faktura. Cienie są oczywiście pudrowe, jednak jeśli rozetrzecie odrobinę między palcami, same zauważycie, że są niezwykle jedwabiste i mają w sobie coś lekko kremistego. Pragnę jednak od razu zaznaczyć, że w niczym to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie! Sprawia to, że cienie Sleek nakładają się niejako same, bez jakiegokolwiek problemu. Wiem że kilka dziewczyn zwracało uwagę na to, że momentami niektóre kolory ciężko się rozciera i łączy z innymi oraz że ciemniejsze odcienie lubią się osypywać. Przyznam jednak szczerze, że ja nie zauważyłam u siebie niczego takiego - przynajmniej na razie.


     Tutaj możecie zobaczyć jak każdy z kolorów prezentuje się na skórze - w świetle sztucznym i dziennym. Kolory są w większości perłowe. Jedynie czerń jest matowo-satynowa z naprawdę bardzo subtelnym połyskiem. Drugim wyjątkiem jest żółć - cudownie intensywna, matowa, jednak zawierająca wyraźne, drobno zmielone srebrne cząsteczki (nie brokat, a raczej drobniutkie iskierki). Moim faworytem jest kolor brązowo-rdzawy (drugi od prawej w górnym rzędzie), który przepięknie opalizuje na powiece brązem, odcieniem bordo, rudością i sama nie wiem czym jeszcze. Generalnie uważam ten zestaw za bardzo udany. Mogę się co najwyżej przyczepić do tego że trzy kolory z grupy błękitno-seledynowej są do siebie bardzo podobne i na powiece wyglądają niemal identycznie, zatem mogłyby być spokojnie zastąpione w palecie innymi odcieniami.
     Oprócz paletki w paczce przywędrowały do mnie również pędzelki: dwa z nich są marki NO7, z którą współpracuje niesamowita Lisa Eldridge i jeden nieopisany, więc nawet nie wiem cóż to takiego, jednak wszystkie one super się sprawują.



      Jak widzicie, pędzelki NO7 są dużo mniejsze od tradycyjnej wielkości pędzli. Mają rączkę krótszą o jakieś 4cm, jednak w gruncie rzeczy nie przeszkadza to w aplikacji cieni. Ja otrzymałam maleńką kuleczkę - mój ulubiony typ pędzelka - która świetnie sprawdza się do cieniowania dolnej powieki, rozcierania kredek, lub też definiowania załamania powieki.
     Dostałam też pędzelek do rozcierania, który niestety ma nieco obluzowana skuwkę. Będę musiała jakoś go reanimować, bo cieniuje wspaniale. Bardzo fajne w nim jest to, że nie jest jednostajnie okrągły. Możecie zobaczyć na zdjęciach, że jest lekko spłaszczony. Dzięki temu mamy możliwość cieniować oko jednym pędzlem na wiele sposobów.

     Ostatni z pędzli jest już typowych rozmiarów i jest to nieco grubszy, bardziej puszysty płaski pędzelek do typowego cieniowania powieki. Jak wspomniałam, przetestowałam już wszystkie i jak na razie nie mam im nic do zarzucenia, poza tą felerną obluzowaną skuwką.
     
     Bardzo się cieszę że mogłam w końcu przetestować paletkę Sleek. Dzięki temu nabrałam jeszcze większego apetytu na inne warianty kolorystyczne. Marzy mi się jeszcze Storm i Bad Girl   ^__^
     A jakie są Wasze doświadczenia z produktami Sleek? Która z palet podoba się Wam najbardziej? Jest ich wiele, więc jest w czym wybierać!

Buziaki serdeczne, Kochani!!! :*

15 komentarzy:

  1. Super paletka :D Tej nie mam i już raczej nie będę miała bo słabo dostępna jest... Gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) No właśnie słaba dostępność to w tym przypadku największa wada. Z tego co się orientuję Curious była limitowana, w dodatku wyszła tylko w niektórych krajach :/ A szkoda, bo kolorki są naprawdę bardzo sympatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jakoś "nie ciągnie" do tej paletki, tzn jej kupna. Kolorki w ogóle do mnie nie pasują, poza brązami, bielą i czernią ;)
    ale pędzelki wyglądają naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje! :-) najbardziej podoba mi się fiolet i brąz koło niego :-)

    p.s. zdradź jak pielęgnujesz paznokcie, są piękne, takie długie i zadbane! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję :)

    Gusiu, Sleek ma mnóstwo paletek o rozmaitej kolorystyce - neutralnej, soczystej, mrocznej, ciepłej, chłodnej - tak więc z dużym prawdopodobieństwem znalazłabyś wśród nich taką, która by Cię zainteresowała. A ceny są bardzo przyzwoite :)

    Idalio, w zasadzie nie robię z moimi paznokciami niczego nadzwyczajnego. Ot maluję je raz w tygodniu, co pewien czas spiłowuję je nieco. Nie są w żadnym razie idealne, bo co jakiś czas się rozwarstwiają, jednak myślę, że udaje mi się nad nimi zapanować. Nie stosuje jednak żadnych olejków czy odżywek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super paletka! bardzo mi się podoba i przyłączam się do pytania o paznokcie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Farizah, tak jak pisałam Idalii, ja w zasadzie nic nie robię z moimi paznokciami - one po prostu rosną ;)Co jakiś czas je piłuje szklanym pilniczkiem, co tydzień maluję, ot i wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Firmy nie znam, wymienione przez Ciebie nazwiska nic mi nie mówią, ale na pytanie tytułowe odpowiadam bez zastanowienia: Tak, jestem ciekawa, co Ty tym zmalujesz. :)

    Gratuluję wygrania konkursu. Który to?

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajne kolory! ja nie mam ani jednego sleeka :D ale pewnie jak bede w uk, bedzie to pierwszy zakup ;) a pedzelki no7 tez lubie (mam dwa pierwsze) i ratuj tego blondaska;) bo do rozcierania jest Mega!dla mnie niczym dupe slynnej macowej 217!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne kolorki i kolejna choroba!Zachorowałam na nią,ale że wcześniej kupiłam paletkę 120 cieni więc ta paletka musi poczekac

    OdpowiedzUsuń
  11. Sabb, będę szaleć, bo kolory z tej palety nastrajają mnie twórczo :) A chodzi o konkurs sprzed jakiegoś już czasu, zatytułowany BFF, na który przygotowałam 3 makijaże: pomarańczowe lilie wokół oczu, wielkiego motyla na pół twarzy i winogronowe malunki na policzkach.

    Justhexo, jak najbardziej będę walczyć o mojego blondaska :D Zdecydowanie wart jest zachodu!

    Wonder_Woman, paletki Sleeka były, są i będą, więc jak nie teraz to w przyszłości z pewnością będziesz miała jeszcze niejedną okazję do przetestowania którejś z paletek. Polecam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet nie robilam calel buzi tylko jedno oko ale moze jeszcze zrobie cala jak wyzdrowieje

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ piękne kolorki, zazdroszczę paletki! ;-) Dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.