poniedziałek, 4 lipca 2011

KKcenterHK - Recenzja nr2 / 2nd Review of KKcenterHK's Lashes

Hej, Misiaki!

     Nie tak dawno pisałam o mojej współpracy ze sklepem internetowym KKcenterHK. Poprzednio otrzymałam komplet dziesięciu różnych par rzęs, których dokładną recenzję znajdziecie TUTAJ. Kilka dni temu przyszła do mnie druga paczuszka, której zawartość przedstawię Wam za chwilkę.
     Również tym razem mogłam sama wybrać sobie konkretny produkt. Zdecydowałam się na bardzo ekstrawaganckie sztuczne rzęsy wykonane z zabarwionych różem i czerwienią piór, model FE 205. Kosztują $3,50.


     Zdjęcia przedstawione na stronie sklepu prezentowały się tak zachęcająco, że po prostu nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie miałam aż tak zwariowanych rzęs! Otrzymałam przesyłkę i... poczułam się rozczarowana. Przy okazji poprzedniej recenzji wspomniałam, że paczka przyszła do mnie w niezabezpieczonej kopercie. Jedynym "zapięciem" były dwa nity z okręconym wokół nich sznureczkiem. Myślałam, że za drugim razem ktoś weźmie sobie do serca moje sugestie, tymczasem przesyłka prezentowała się identycznie jak pierwsza. Czy naprawdę aż tak ciężko jest zakleić kopertę?!

     No ale dobrze, pomińmy tę nieszczęsną kopertę. Rzęsy, które otrzymałam, znajdowały się w plastikowym pudełeczku i tym razem dołączona była do nich miniaturka kleju marki ELF. Nie użyłam go jednak, ponieważ metalowa membrana zasłaniająca wylot tubki była zbyt twarda i nie mogłam jej przebić, a nie chciałam się z nią siłować.



     Pierwsze wrażenie po ujrzeniu samych rzęs na żywo również nie było najlepsze, ponieważ para, którą otrzymałam była uszkodzona...



      Powyższe zdjęcia wykonałam zaraz po otrzymaniu paczki. Możecie na nich zobaczyć, że rzęsy przeznaczone na prawe oko, mają wyrwane włoski przy wewnętrznym kąciku. Na tej samej sztuce rzęs widać także jaśniejszy pas, wyglądający jak rozbłysk światła, jednak to nie rozbłysk a przetarcie. Podejrzewam, że gdybym pociągnęła mocniej za te włoski, oderwałabym je bez trudu.
     Mimo to zdecydowałam się je nałożyć, a nawet wykorzystać w celu urozmaicenia jednego z moich makijaży, który za jakiś czas będziecie mogli zobaczyć na moim blogu ;)

Oto jak prezentują się po nałożeniu:










     Piórka, z których wykonano rzęsy są bardzo delikatne, jednak mocno i pewnie trzymają się paska. Rzęsy tego typu nakłada się trudniej niż te tradycyjnych rozmiarów, zatem posługiwanie się nimi wymaga pewnej wprawy. Sama miałam z nimi troszkę kłopotów, jednak udało mi się je nałożyć za drugim podejściem. Z oczywistych względów nie można ich "wtopić" optycznie w naturalne rzęsy za pomocą zalotki.
     Generalnie wyglądają bardzo interesująco i dają na oczach ciekawy efekt, jednak zdecydowanie są to rzęsy na specjalne okazje, imprezy, lub sesje fotograficzne.

Tak prezentuje się całość makijażu:


     Reasumując, jestem rozczarowana tym, że po raz kolejny otrzymałam niezaklejoną kopertę, zwłaszcza że wspominałam o tym w poprzedniej recenzji. Ponadto, otrzymałam uszkodzony produkt. Z logicznego punktu widzenia, sklepowi powinno zależeć na tym, by otrzymać pozytywne opinie od osób, którym sami zaproponowali przetestowanie ich artykułów. 
     Mam mieszane uczucia, bo rzęsy jako takie są całkiem przyzwoite, niestety nie mogę wystawić im pozytywnej oceny z powodu stanu w jakim je dostałam. Choćby były nie wiadomo jak dobre, fakt że przyszły do mnie z przetartymi lub wyrwanymi włoskami musiał wpłynąć - i wpłynął - na moją opinię. Stąd też moje uczucie rozczarowania.

***********************************************************************************

     A while ago I wrote about my cooperation with KKcenterHK webshop. For my previous review I recieved a box containing ten pairs of lashes (each of the pairs was different). In case you're interested, you can check it out HERE. A few days back I recieved a second package, and today I would like to share my opinion with you. 
     Just like the last time, I was given several products to choose from. I've picked quite fancy and extravagant pair of lashes made from dyed feathers - FE 205 which costs $3,50. I just couldn't resist the pictures posted on KKcenterHK's page! Never before have I tried something as dramatic and crazy!
      

     When I got the package I felt... disappointed. If you remember my last review, I mentioned that the envelope containing the first set of lashes wasn't sealed with glue or anything like it. The only protection was a piece of twine wrapped arround two rivets. I thought that someone will take my opinion into consideration, but obviously I was wrong... Is it really THAT HARD to seal the envelope with some glue?!
     But OK, let's leave the unfortunate envelope alone. The lashes came in a small plastic container, and this time I also got a sample size of ELF lash adhesive along with it. I didn't use it though, because I couldn't pierce through the metal membrane sealing the tube.
     My first impression after seeing the lashes live wasn't very good either because the pair that I recieved was damadged.
     If you look at the pictures above you will see that some of the hairs in the inner part of the right falsie are missing (as if someone pulled them out). There are also some abrasion marks that may look like light reflections on pictures, but if you look carefully you will notice that some of the hair are thinner and could easily be torn out.
      Even though my first impression wasn't very good, I decided to apply the lashes anyway. I have to say that the feathers are really soft and delicate yet safely secured and well attached to the eyelash band. The lashes are quite tricky to work with because of their size, so it's better to practice a little first. I've tried two times before I managed to apply them. Obviously you cannot use an eyelash curler to blend the falsies with your natural lashes.

     In general they are quite interesting and appealing, and would be perfect for some special occasions like parties or photoshoots. Saldy I'm really very disappointed with the shipping protection (unsealed envelope!!!) especialy since I've mentioned it before. Moreover, I recieved a damadged product. Logically speaking, if someone sends me something to try out and depends on my opinion, he/she should provide me with a good quality product.
   
     I don't really know what to say, because the lashes as such are OK, but no matter how great they would be, the fact that I recieved them torn and abraded had a significant influence on my opinion. That's why I'm disappointed...

14 komentarzy:

  1. Piękny makijaż i rzęsy ciekawe, szkoda tylko,że firma wysyłając produkt, nie dba o estetykę i zadowolenie klenta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi proponowali współpracę, ale musiałam odmówić. jak i kilku innym firmom, które były uprzejme się do mnie zwrócić. Przyznaję, czasem żałuję. Szczególnie kiedy patrzę na cuda, które recenzujecie.
    Same rzęsy ciekawe i... I to chyba tyle. Tak, jak napisałaś: do sesji zdjęciowych ewentualnie szokujących stylizacji. Dla mnie to jednak wygląda trochę jak wielki owad na oku i nieszczególnie dodaje urody. A normalnej babie makijaż jednak dodawać powinien. Tak sobie wyobrażam i w tym celu czynię niezbyt skuteczne wysiłki. ;))) Podoba mi się za to bardzo cieniowanie oka. szczególnie ten niepokojący kolor (mieszanka kolorów) w zewnętrznych kącikach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż w jednej kwestii się poprawili i dołączyli klej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że przyszły uszkodzone, ale i tak wyglądają wspaniale ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie nie rozumiem, co z tą kopertą i uszkodzone, można pomyślec - no trudno trafiło się- ale powinno im bardzo zależeć na dobrej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu, FasOlo669, Agnieszko, nie mam pojęcia czemu przysłali mi rzęsy w tym stanie, ale za to już nie odpowiadam. Miałam dokonać rzetelnej recenzji tego co otrzymałam i szkoda, bo rzęsy same w sobie mogą zachwycić, mimo trudności w aplikacji i nieporęcznego kształtu. A tak... cóż...

    simply_a_woman, Forever-Young, owszem - piękne i długie. Przy nich nie trzeba dodatkowego makijażu bo same w sobie "robią" za gotowca.

    Sabb, coś jest w tym skojarzeniu z owadem. Mnie przypomina stylem video Christiny Aguilery "Fighter" , scenę z ćmami :). A recenzje... cóż, do mnie w zasadzie niewiele osób się dotąd zgłaszało i w przeszłości odmawiałam. Też czasem tego żałowałam, ale z drugiej strony zgadzać się tylko po to by dostać za darmo coś, co i tak nie przyda mi się do niczego? Tutaj się zgodziłam i nie żałuję, chociaż sztucznych rzęs w zasadzie nie używam. Jednak czasem warto wyjść poza swój margines bezpieczeństwa :)

    Sue, fakt, jest chociaż ten klej :D Jakiś postęp jest, heheh.

    OdpowiedzUsuń
  7. ładne ale szkoda że przyszły uszkodzone:( ale i tak dla mnie rewelacja ja takie uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG! Dobre na upał, można się wachlować;))

    OdpowiedzUsuń
  9. idealne rzęsy :) wyglądasz trochę jak Selena Gomez, jesteś piękna!

    ps. Dodaję Cię do obserwowanych i zapraszam na moje rozdanie ("giveaway" po prawej stronie bloga, ) - do wygrania jest DROGOCENNY naszyjnik-serduszko, który bardzo by do Ciebie pasował :)Poza tym byłoby mi szalenie miło, gdybyś zechciała również mnie obserwować..
    BARDZO mi na tym zależy :)

    chocarome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję Ci bardzo za otagowanie - tutaj moja odpowiedź na TAG - tak mieszkają moje kosmetyki :D
    http://siulka.blogspot.com/2011/07/tag-jak-mieszkaja-twoje-kosmetyki.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa, dobrze napisana recenzja ;) Ładnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  12. Farizah, właśnie, wielka szkoda, tym bardziej, ze po tej recenzji sklep nawet nie odpisał mi na maila. Takie zachowanie obrażonego dziecka.

    Pani la mome - w rzeczy samej!

    Pralinko, nie wiem czy mam coś z Seleny, chyba jednak nie, a szkoda, bo śliczna z niej dziewczyna :) Pozdrawiam!

    Siulko, Ariadno, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.