wtorek, 13 września 2011

Makijaż: Malinowy Sorbet

Hej Misiaki!

     Tytułowy malinowy sorbet posłużył mi jako inspiracja dla kolejnego makijażu. W tym miejscu muszę posypać głowę popiołem i przyznać się, że ta propozycja przeleżała na moim dysku dobre pół roku nim doczekała się publikacji... Stąd też mój niecodzienny kolor włosów. Po prostu po przygotowaniu tego makijażu jakoś nie nadarzyła się okazja by go opublikować. Zawsze okazywało się, że co innego ma w danym momencie priorytet. Mam jeszcze jednego takiego "starocia", który zapewne też każe trochę na siebie poczekać ;). Tak czy inaczej, korzystając z luźniejszej chwilki postanowiłam podzielić się z Wami propozycją makijażu dziennego dla tych z Was, które nie boją się kolorów. Wiadomo, czerwienie i róże są wymagające - nosząc takie kolory na oczach należy liczyć się z tym, że bezlitośnie wydobędą każdą oznakę zmęczenia, każdą żyłkę. Mam jednak nadzieję, że mimo wszystko znajdzie się wśród Was ktoś, komu przypadnie do gustu moje malinowe malowidło.





1. Zaczynam od nałożenia w wewnętrznym i zewnętrznym kąciku oka matowego różu. Nakładam kolor aż do zagłębienia powieki. Na sam środek dokładam perłową biel i dokładnie rozcieram granicę między kolorami. Przy pomocy cienia w kolorze żurawiny podkreślam zagłębienie powieki.



2. Rozcieram żurawinowy cień ku górze. Ponownie sięgam po perłową biel i tym razem używam jej jako rozświetlacza na łuku brwiowym.



3. Dolną powiekę cieniuję bielą i różem. Rysuję wyrazistą kreskę fioletowym linerem, linię wodną rozjaśniam białą kredką. Dokładnie tuszuję rzęsy.







Jak zawsze, bardzo serdecznie Was pozdrawiam i ściskam wirtualnie :)

14 komentarzy:

  1. bardzo ładny, lubię makijaże w takich kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nietypowy kolor, jak na Ciebie. Ale kształt oka i kreska ja zawsze perfekcyjne. Marzy mi się coś takiego w szarościach. Choć na moim oku pewnie nie wyglądałoby tak efektownie. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię takie makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajna, delikatna kolorystyka. lubię cienie z inglota i podoba mi się efekt jaki powstał na Twoich oczach. świetny :)
    pozdrawiam i zapraszam.
    MadameBijou

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki, dziewczyny! Bardzo się cieszę, że makijaż się Wam spodobał :)

    Sabbath, kolorystyka nieco inna, ale właśnie z tego powodu o którym wspomniałam - czerwień wydobywa czerwoność oczu, a ja mam oczęta królicze zazwyczaj. A co do szarości, to spróbować warto :) Z pewnością wyjdzie to bardziej miękko :)

    MadameBijou, cienie Inglota należą do moich ulubionych. Pozdrawiam!

    Charlotte, thank you :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Róż na powiekach wygląda bardzo słodko, tak subtelnie :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu lubię tą technike banana na oku,świetnie sie prezentuje!bardzo ładnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. słodko :)
    bardzo ładny makijaż :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety rzadko mogę pozwolić sobie na malinkę na powiece - właśnie przez to zmęczenie i częste zaczerwienione oczy, a przecież nie chcę wyglądać jak wilkołak;)
    Tobie jak zwykle fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. JA również rzadko sięgam po malinki - w zasadzie tylko wtedy gdy jestem wyspana, co nie zdarza się często ;) Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny makijaż :D Po prostu cud-malina :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.