poniedziałek, 5 września 2011

Makijaż: Purpurowe Orchidee...

Hej, Kochani!

     Dawno nie było tutaj makijażu po mojemu. Szczerze mówiąc niemal zapomniałam co właściwie znaczy "po mojemu". W mojej poprzedniej pracy wymyślny makijaż był jednym z moich znaków rozpoznawczych (z czego nawet nie zdawałam sobie sprawy). Ciekawym doświadczeniem było rozmawiać z różnymi osobami, z którymi kiedyś pracowałam i słyszeć od nich miłe komentarze na temat tego jak wyglądałam. Tym bardziej, że część z nich pochodziła od osób, po których nigdy bym się nie spodziewała, że będą zwracać uwagę na coś takiego. Jak nietrudno się domyślić, czas przeszły oznacza, że od tamtej pory wiele się zmieniło. I rzeczywiście, obecnie mój codzienny makijaż jest śladowy - z braku czasu, chęci, motywacji...



     Aaaaale jakiś czas temu przysiadłam przed lusterkiem i zaczęłam kombinować jak za dawnych dobrych czasów i oto macie makijaż! W moim dawnym stylu. Może nieco przekombinowany, ale właśnie taki zawsze lubiłam :). Oczywiście jeśli uważacie, że to zbyt wiele jak na dzienny makijaż, zawsze możecie wykorzystać tę propozycję na przykład z okazji wieczornego wyjścia. Jakkolwiek byście nie zdecydowały, zapraszam serdecznie do oglądania!





1. Na początek rysuję zaokrąglony kształt w zewnętrznej części powieki. Kreskę przeciągam wzdłuż załamania powieki, następnie delikatnie rozcieram.



2. Białym cieniem z liliowym połyskiem pokrywam całą ruchomą część powieki - wewnątrz zaokrąglonego kształtu. Roztartą kredkę utrwalam matowym cieniem w szarawym kolorze.



3. Na łuk brwiowy nakładam matowy beżowy cień. Ciemniejszym odcieniem szarości konturuję zewnętrzne V oka.



4. Liliowym cieniem łagodzę górną granicę szarości roztartej w załamaniu. Kredką użytą na początku przyciemniam zewnętrzną część dolnych rzęs.



5. Rozcieram, następnie utrwalam kredkę liliowym cieniem.



6. Aby wykończyć makijaż oczu brakuje już tylko kreski - wybrałam fioletowy eyeliner. Beżową kredką pociągnęłam linię wodną. Na koniec wytuszowałam rzęsy.



7. Obrysowałam usta cielisto-różową konturówką i pociągnęłam dodatkowo przezroczystym błyszczykiem.






 

Użyte produkty:
Twarz:
- MaxFactor Xperience Weightless Foundation #Fair Sugar Cane 55
- korektor Roll-on Garnier Skin Naturals
- korektor w kremie Inglot AMC #64
- Loose powder mineral foundation Sephora #D10 Light
- róż z palety Beauty Angel „Gold”
Oczy:
- Yves Rocher Couleurs Nature Eyebrow Pencil #02 Cendre
- baza pod cienie Sephora
- beżowa kredka Max Factor #090 Natural Glaze
- fioletowy żelowy eyeliner Essence #03 Berlin Rocks
- czarna kredka Wet’n’Wild coloricon #Black
- cienie z palety Coastal Scents 88 Shimmer
- cienie z paletki Smoked out silver Pretty Puzzle POP
- beżowy cień Sephora #08 Universal Beige
- tusz Helena Rubinstein Lash Queen Mascara #Feline Blacks
Usta:
- konturówka Yves Rocher #06 Nude Rose
- bezbarwny błyszczyk BonBons


20 komentarzy:

  1. ale śliczny makijaż, podziwiam bo sama bym takiego nie wykonała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo :) Myślę, ze byś spokojnie dała radę, gdybyś tylko chciała :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie cieniowanie w zewnętrznych kącikach oczu. Mój niedościgniony ideał i marzenie. Nie potrafię, oczywiście, czegoś takiego zmalować. Ale gdybym potrafiła, robiłabym to własnie w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło mi to słyszeć :) Ale nie zgodzę się z tym "nie potrafię" - wystarczy narysować sobie w kąciku "kopnięte" V i rozetrzeć. To naprawdę nic trudnego i jestem pewna, że spokojnie byś dała radę, Sab :))) Ściskam cieplutko! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie wycieniowane oko,bardzo ładnie wyglądasz:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wzrusza mnie Twoja wiara we mnie. :))) Ale kiedy piszę, ze nie umiem, to wiem, co piszę. Myślisz, ze nie próbowałam?! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. Sab, w sumie Ty wiesz najlepiej jak Ci malowanie wychodzi ;) W każdym razie mam nadzieję, że nie oddasz pędzlom walkowera ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zawsze zwracam uwagę na Twoje podkreślone policzki..
    Świetnie je podkreślasz :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super :) Ja lubię takie na dzień, sama też często noszę w ciągu dnia takie, które wiele osób zaliczyłoby do wieczornych :P

    OdpowiedzUsuń
  10. można by godzinami mrrrrrrrrruczeć na temat tego makijażu :) Muszę kiedyś spróbować tej Twojej techniki :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję, kochane Dziewczynki! Dario, właśnie zauważyłam - tym większe moje zaskoczenie, boja w zasadzie daję plamę koloru na środek, rozcieram i tyle :D

    Greatdee, i bardzo Ci takie pasują - na zdjęciach za każdym razem wychodzisz jak marzenie :)

    Aguś, dziękuję i oczywiście zachęcam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już oddałam. Maluję się oszczędnie. Tak żeby nie bylo widać, ze nie umiem. :) Powiedzmy, że to nie walkower, ale paraolimpiada. :

    OdpowiedzUsuń
  13. To też jest jakaś metoda ^___^

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Kasiu.Co do recenzji,jesli chodzi o błyszczyk BIKor,cena jest kosmiczna i sama to napisałam, również to, ze nie kupiłabym go bo sa tańsze i lepsze błyszczyki.Robiąc recenzje staram sie byc uczciwa i nie staram sie kogos namawiac do zakupu,czy na siłę zachwalać produktu skoro nie spełnia moich oczekiwań.Rozumiesz o co mi chodzi:-)Pozdrawiam Kasiu:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jasne, że rozumiem :) I zgadzam się w zupełności!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.