niedziela, 9 października 2011

Jesień idzie ku mnie przez park...

Hej, Misiaki!

     Nie da się ukryć, że za oknami... rozkwitła jesień! Tak właśnie, rozkwitła! Drzewa toną w soczystych kolorach: złoto, boska czerwień, butelkowa zieleń, rdza... kocham tą porę roku! Zawsze czuję się niesamowicie zainspirowana jesiennymi kolorami! 
     W tym roku jesień inspiruje mnie przede wszystkim do poszukiwania nowych kolorów. Już Wam kiedyś wspominałam o moim nieoczekiwanym i zaskakującym dla mnie samej zainteresowaniu odcieniami brzoskwini i koralu. I w tym przypadku od tego się zaczęło. Pewnego dnia poszłam zapolować na koralowy lakier do paznokci. Znalazłam go w szafie Astor, zabrałam do domku, wypróbowałam i pobiegłam po kolejne.


     Lakiery są ogólnie dostępne w sieci Rossmann za 18,99zł jednak jeśli poszukacie w sklepach internetowych będziecie mogły upolować je już po 8zł za sztukę. Jedną z bardziej eksponowanych cech tych lakierów jest czas wysychania. Producent zapewnia że wystarczy 45 sekund, jednak... cóż, nie bądźmy naiwne ;). Lakier owszem, schnie bardzo szybko, jednak nie aż tak szybko. Stawiałabym na przedział 3-5 minut, co i tak według mnie jest bardzo przyzwoitym wynikiem.


      Lakiery z tej serii mają bardzo fajne i wygodne pędzelki! Średniej długości, płaskie, szerokie, lekko zaokrąglone na końcu. Bardzo ułatwiają aplikację. Dwa pociągnięcia i paznokieć umalowany! Pigmentacja jest bardzo przyzwoita - w przypadku niektórych kolorów wystarczy jedna warstwa. Ja jednak dla pewności zazwyczaj nakładam dwie, by uzyskać prawdziwie głęboką i równą taflę koloru.


     Wybrałam cztery kolory, jednak jest ich więcej. Mam, co prawda, zagwozdkę ponieważ w sieci Rossmann widziałam poza moimi odcieniami jeszcze lakiery: bezbarwny, metaliczny w fioletowato-beżowej tonacji, jaśniejszy odcień śliwki, miętową zieleń i kilka innych oscylujących wokół czerwieni. Tymczasem na oficjalnej stronie ASTOR wyświetlają się same różowości, przeważnie pastelowe. Nie wiem więc co o tym myśleć.


          Jak widać moja kolekcja powiększyła się o ciemną śliwkę, która na paznokciach wygląda jak czerń podszyta fioletowym aksamitem, róż w odcieniu fuksji, koral - wszystkie o kremowej fakturze, oraz piękna, metaliczna rdza, idealna na jesień! Właśnie ta rdza wpisuje się doskonale, z racji koloru i faktury, w obecne trendy. Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda na paznokciach.


     Są to zdecydowanie jedne z moich ulubionych ostatnio lakierów! Pomijając krótki czas wysychania - co jest ich niewątpliwym atutem, pozostaje druga jakże istotna cecha, mianowicie trwałość. Na moich paznokciach lakier ten utrzymuje się spokojnie przez 5 kolejnych dni, a czasem i dłużej. Oczywiście nie wygląda jak zaraz po pomalowaniu, bo ściera się delikatnie na końcach paznokci, nie mniej jednak uważam, że 5 dni trwałego, szybkoschnącego, równomiernego i głębokiego koloru to naprawdę bardzo imponujący rezultat!
      Jestem zdecydowanie na TAK!

Ściskam cieplutko! :***

12 komentarzy:

  1. Podoba mi się róż i fiolet :) Skusiłabym się, bo z lakierami astor nie miałam jeszcze do czynienia, ale z drugiej strony, jak widzę moje zbiory, to się za głowę łapię :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, dziewczyny!

    Cammie, wszystkie te kolory pięknie wyglądają a ich trwałość zachęca do testów, więc jeśli nie masz w swojej kolekcji takich odcieni to myślę że jednak warto spróbować chociaż z jednym kolorkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne kolory :) osobiście nie testowałam żadnego lakieru z Astor ale chyba zmienię ten stan rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idependent Woman, ja również

    Basiu, :)

    Angel, naprawdę warto. Ja na przestrzeni ostatniego miesiąca kupiłam w sumie 6 lakierów Astor z różnych serii i wszystkie one są trwałe, mają piękne kolory i dobrze się noszą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne kolory, szczegolnie 58 metaliczna rdza:)
    Faktycznie maja swietne pedzelki!troche kojarza mi sie z OPI pod katem szerokosci.Jestem pewna, ze plaski pedzelek pozawala na wygodniejsza aplikacje bo mam odzywke Rimmela z takim pedzelkiem i bardzo przyjemnie sie jej uzywa.

    Za duzo pokus, slowo daje:DD

    Co do Olay to hydrozelu nie testowalam i nie bede.Wiedzialam po skladzie, ze nie dla mnie on...i nie przepadam za taka forma kremu.Jezeli juz to bardzo sobie chwale hydrozel z YR z niebieskiej serii.Jednak on zupelnie inaczej wyglada.
    Z calej serii Olay najbardziej spodobala mi sie emulsja i krem dla cery wrazliwej:)a Tobie?

    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo. fiolet i róż zachęcają :) szczególnie ten róż. on ma drobinki, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hex, nie mam niestety OPI więc ciężko mi porównać, ale pędzelek jest naprawdę mega poręczny i świetnie się nim nakłada lakier! A kolory kuszą :)))

    strī-lingo, róż nie ma drobinek. Jego wykończenie jest kremowe, bez jakichkolwiek świecących punkcików.

    Clara, I'm glad you like them. They are definitely worth trying out :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.