sobota, 26 listopada 2011

Blabla manipulacio...

     W takie dni jak dziś lubię sobie posiedzieć w domku, w ciepełku, z kawą w jednej łapce i czymś fajnym do czytania w drugiej. Tak się jednak składa, że pokręciłam się dziś trochę po mieście i nareszcie ruszyłam tyłek do Natury, gdzie od jakiegoś czasu ze standu Essence do klientów szczerzą kły produkty z nowej limitki. Weszłam, obejrzałam, pomacałam i... poszłam dalej. Nic nie zachwyciło mnie do tego stopnia bym zapałała nagłą i wszechogarniającą chęcią posiadania. Najwyraźniej nie wystarczy napisać na opakowaniu "wampir" bym się na to to połakomiła. Mimo (a może właśnie dlatego) że uważam się za rasową fankę wszystkiego co wampirze. Podkreślam, wampirze, bo wciąż opowiadam się za teorią, wedle której Edward jest elfem (jest "wegetarianinem", mieszka w lesie, migocze w słońcu jak kulka brokatu, ergo wampirem być nie może).
     Już teraz, pisząc te słowa nastawiam się psychicznie na falę krytyki, ale spoko, wszystko przyjmę mężnie na klatę ;).
     Tak czy śmak stanęło na tym, że szafa Essence nie wzbudziła mojego pożądania. Lepiej było w przypadku Catrice, która kusiła mnie z 10 minut dwiema paletkami, jednak ostatecznie uznałam, że mam w swojej kolekcji tak wiele cieni, że i tak nie ma fizycznej możliwości bym je wszystkie zużyła przed terminem ich przydatności. Zamiast tego postanowiłam zrobić prezent swoim włosom i kupiłam Radical. Umyłam sobie dzisiaj nim głowę i wrażenia mam bardzo pozytywne :)

     Zapolowałam także na świece zapachowe i olejek eteryczny. Moją absolutnie ulubioną świecą jak dotąd jest Brise Cosy Moments, która czaruje wspaniałym zapachem na bazie miodu. Kupiłam też opcję jabłko i cynamon, jednak miód podoba mi się zdecydowanie bardziej.

      Inną świecą o ciekawym zapachu była świąteczna świeca aromatyzowana z firmy bodajże Bartek. Tam z kolei na pierwszy plan wysuwa się cynamon, podbity lekko cytrusami. Też bardzo fajny świąteczny zapach!

      Po co mi tyle świec? Cóż, już Wam kiedyś wspominałam że mam do nich słabość. Akurat takie "szklaki" jak te powyżej mogę palić bez żalu, jednak mam kilka takich, które służą mi wyłącznie jako ozdobniki i bardzo by mi było szkoda je zapalać. Oto kilka elementów mojej kolekcji:
 
     Ostatni zakup poczyniłam z myślą o nadchodzącym roku 2012. A że jestem niezrealizowaną kocią mamą pałającą wielkim uczuciem do wszystkich mrauczunów świata, oczywistą oczywistością było to, że kalendarz jaki kupię będzie miał koci motyw przewodni.
     Uwielbiam tą bestię!!! Kot Simona zdetronizował mojego dotychczasowego ulubieńca, jakim od lat był niepodzielnie Garfield.
     Tak zaopatrzona mogłam już spokojnie zaszyć się w swoim kątku ze wspomnianą kawką i czytadłami - w tym wypadku zbiorem albumów i katalogów, jakie wpadły mi  w ręce na przestrzeni ostatnich miesięcy (uwielbiam przeglądać katalogi!!!).

     Mam nadzieję, że miło spędziliście sobotę :) Jak zawsze, pozdrawiam bardzo serdecznie! :***


18 komentarzy:

  1. ooo, też chcę kalendarz z kotem simona! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czadowy kalendarz :) teoria o Edwardzie bardzo ciekawa :) tylko, że elfy chyba nie żywią się krwią zwierząt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świec nigdy za wiele, zgodzę się.
    edward nie jest elfem lol :D elfem jest legolas <3 <3 <3 :D
    ja się właśnie muszę rozejrzeć za radicalową mgiełką. o dziwo, zawsze udawało mi się dorwać te produkty w promocjach za 6 czy 7 złotych, maksymalnie 8 :) i byłam bardzo zadowolona z siebie i było tanio i dobrze. ale zdecydowanie są to produkty warte pełnej ceny. jedyne co bym zmieniła, to opakowania, albo przynajmniej nakrętkę tą wielokątną na coś bardziej ergonomicznego.
    coś jeszcze chciałam napisać. hmn hmn hmn
    aaaa, już wiem. no właśnie, Garfield moja miłość. od wczesnego dzieciństwa. Jak byłam już trochę starsza i wujek chciał mi zrobić prezent i kupić coś w prezencie, zapytał co bym wolała: kurtkę dżinsową czy pluszowego garfielda? każda normalna "nastolatka" wolałaby kurtkę dżinsową, zwłaszcza, że to była naprawdę fajna kurtkę :D
    no i co? z Garfieldem jesteśmy ze sobą do dziś. to moja ukochana maskotka i tyle razem przeżyliśmy :) nie zamieniłabym go na nic innego :D a kosztował mnóstwo, bo ok 100 dolarów, bo to było w "oryginalnym sklepie disneya" czy gdzieś. poza tym to było ponad 10 lat temu, więc w ogóle szał totalny.
    ale warto było. zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rozumiem w 200% Twoją miłość do kotów :) Mam kilka podobnym świeczek :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od roku używam radicala.... to jest cudowny środek <3 Do tego odżywki i szampon z sajos i moje włosy są cudownie miękkie, pachnące, grube i nie wypadają ;D

    ThePaciasta

    OdpowiedzUsuń
  6. Sia, ja swój kupiłam w empiku, ale rozchodzą się one jak ciepłe bułeczki, zatem jeśli masz na niego ochotę, działaj szybko :)

    Marto, zdecydowanie masz rację!

    Simply_a_woman, a bo ja wiem? ;) hehhehe Ten temat trzeba by było zbadać dokładniej :)

    Stri-lingo, fakt z elfów tez wolę Legolasa ;) (choć ogólnie moim zdecydowanym faworytem z LOTR'a był oczywiście Aragorn). W zasadzie wolę niemal każdego przed Edwardem ;) (niechlubny wyjątek stanowi książkowa wersja Stefano Salvatore - ciapa nad ciapami).
    Też mam zamiar poszukać innych kosmetyków Radicalowych, bo podobno potrafią działać cuda na włosach, a ja ewidentnie potrzebuję cudu :D
    Maskotki Garfielda gratuluję!!! W pełni rozumiem uwielbienie i podzielam je szczerze :) Obłędny kocur niego. I też wybrałabym maskotkę zamiast kurtki :D

    Saurio80, :)))

    ThePaciasta, zazdroszczę pięknych włosów! :) Mam nadzieję, ze swoje uda mi się doprowadzić do takiego stanu. Kiedyś były piękne, a potem im "przeszło" ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Sobota jak sobota. Mogła być lepsza. Ale grunt, że wolna.
    W ogóle myślę, że znów powinnyśmy się wszystkie zjechać na kawo-herbaciane ploty.
    Mój zdrowy rozsądek też się ostatnio trochę obudził. Widziałam kilka fajnych rzeczy, ale koniec końców wychodziłam z niczym. Bo przecież tyle tego w domu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz? Jest coś w tej elfiej teorii! Nie lubię Elfów, zgadzałoby się. :)
    Okres zamiłowania do wampirów mam za sobą. Stoker, oczywiście, ale potem czasy grania w World of Darkness. Grywasz w Wampira, Wilkołaka, czy Maga?
    Świece piękne. Mam za sobą okres palenia świec. potem był okres kadzidełek różnych, potem czas kominków i zapachowych olejków. Ten w sumie się nie skończył nigdy tak zupełnie. Jednak teraz jestem na etapie ciężkiej artylerii: mam kadzielniczkę, węgle, zestaw kilkunastu żywic i... Kopcę. Jest moc! :)))
    Miłej niedzieli. :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Słomko, jestem za. A zdroworozsądkowe podejście do zakupów to coś co staram się intensywnie ćwiczyć ostatnimi tygodniami. Z różnym skutkiem...

    Sabbath, mnie elfy jakoś specjalnie nie drażnią, choć zdecydowanie wolę stwory bardziej charakterne. Zamiłowanie do wampirów trzyma mnie od zawsze i raczej nie minie ;)Tak więc gdybym miała wybrać: wilkołak, wampir, lub mag, wiadomo kogo bym wybrała :)
    Co do zapachów, to kadzidełek palić nie mogę i nie lubię, bo strasznie dymią i zazwyczaj boli mnie po nich głowa. A ja lubię tę bardziej "miękką" mgłę zapachu jaką dają kominki i świece :) Trzymaj się ciepło :***

    OdpowiedzUsuń
  10. Kat Wampir, Wilkołak i Mag to tytuły systemów RPG, które tworzą tzw World of Darkness, czyli WoDa. Wilkołaki, wampiry, magowie i inne stwory występują we wszystkich. :))) O to, co byś wybrała nawet nie pytałam. :)))
    Buziole. :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w tych kwestiach jestem kompletnym laikiem, zatem nawet nie mam rozeznania co i jak ;) Trzymaj się :***

    OdpowiedzUsuń
  12. katalogi dają masę inspiracji :)

    dziękuję bardzo za życzenia :) wyglądasz pięknie i bardzo młodo nie dała bym ci tylu lat :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Angel, nie ma sprawy :) Również dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z checia skubnelabym Ci ten zestaw swiec:) ich nigdy nie za wiele...
    Oj marzy mi sie wolna sobota albo niedziela ale to juz niebawem i planuje, ze bedzie to czas wylacznie dla mnie:)tymbardziej ze czeka kilka smakolykow do wyprobowania:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Miło wiedzieć, że amatorek świec jest sporo wśród bloggerek :) Faktycznie tego nigdy zbyt wiele :) Już się cieszę na Twoje testy, bo to oznacza, że będziesz opisywała je dla nas :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. też używałam szamponu Radical i uważam, że jest świetny, dał moim włosom moc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest to produkt godny polecenia :) Ja mam całą serię Radicala :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.