czwartek, 24 listopada 2011

Makijaż w stylu lat 70-tych

Hej, Misiaki!

     Kilka dni temu otrzymałam wiadomość z prośbą o przygotowanie makijażu w stylu lat 70-tych. Szukając inspiracji uświadomiłam sobie, że nie będzie to tak prosta sprawa, jak początkowo sądziłam. Otóż, okazało się, że lata 70-te to ... w 95% włosy i ciuchy. Tak, tak. Odnoszę wrażenie, że makijaż w tamtej dekadzie traktowany był nieco po macoszemu i stanowił dość "niedopieszczoną" bulgoczącą miksturę lat 60-tych z 80-tymi (co oczywiste).
     Na pierwszy plan wysuwały się zdecydowanie bardzo charakterystyczne fryzury a la Farah Fawcett, ciuchy w stylu dzieci kwiatów i psychodeliczne wzornictwo. W makijażu zauważalna jest swojego rodzaju "odwilż", zapewne związana z popularyzacją ruchu hipisowskiego. Niezależnie od motywacji, na reklamach z lat 70-tych promujących kosmetyki widać głównie jasne, pastelowe kolory i lekkość, jakże różną od grubej, ciężkiej, graficznej kreski właściwej dla poprzedniej dekady. Na uwagę zasługuje sposób nakładania cieni, otóż powszechnie stosowaną metodą było nakładanie "chmurki" koloru w zasadzie na całą powiekę, aż po brwi, co zdaniem producentów kosmetyków miało pomagać w kreowaniu odświeżonego i rześkiego spojrzenia. Dolna powieka zazwyczaj malowana była jasnym kolorem.


     Najczęściej i najchętniej stosowanym kolorem cieni był błękit, choć oczywiście nie był monopolistą. Brwi najczęściej wyglądały bardzo naturalnie. Za to rzęsy to kompletnie inna historia - tutaj kobiety szalały do granic przesady, co przeważnie owocowało niesławnymi "pajęczymi nóżkami".


     Usta, niezależnie od koloru na jaki były malowane zawsze były wyraźnie zarysowane, a ich wykrój perfekcyjny. Dopełnieniem makijażu były wyraźnie zaznaczone policzki. 
     Ok, tyle tytułem wstępu. Teraz przejdźmy od teorii do praktyki! Zapraszam Was do obejrzenia makijażu inspirowanego latami 70-tymi. Zdecydowanie nie jest to propozycja dla każdego, ponieważ znajdziecie w niej wszystko to, o czym wspomniałam wyżej, czyli mocno podkreślone policzki, kiczowaty błękit na powiekach i posklejane tuszem rzęsy. Ale czego się nie robi dla subskrybentów ;)




1. Zaczynam od nałożenia na całą ruchomą powiekę jasnobłękitnego sypkiego cienia. Używam do tego płaskiego pędzla by hojnie napakować kolor. Następnie zmieniam pędzelek na większy, puchaty i z jego pomocą nanoszę ten sam kolor ba całą nieruchomą część powieki aż po brew. Ciemniejszym odcieniem niebieskiego podkreślam zewnętrzne V oka oraz całą linię załamania powieki.



2. Przy użyciu odrobiny czerni i precyzyjnego pędzelka przyciemniam samo załamanie powieki. Białą kredką podkreślam wewnętrzny kącik oka oraz całą dolną powiekę, następnie dokładnie rozcieram kreskę.



3. Białym, lekko opalizującym cieniem utrwalam roztartą kredkę. Odrobinę nanoszę także tuż pod brwią. Na znalezionych przeze mnie zdjęciach rzadko pojawiał się eyeliner, dlatego czernią podkreśliłam tylko górną linię wodną. Dolną rozjaśniłam białą kredką. Stałym elementem makijażu w stylu lat 70tych były obficie wytuszowane, wręcz posklejane górne i dolne rzęsy.



4. W odniesieniu do ust - niezależnie od ich koloru - stałym elementem było nadanie im wyraźnego kształtu. Zaczynam zatem od obrysowania ich naturalną konturówką. Wybrałam szminkę w odcieniu neutralnego ciepłego beżu, na którą dla dodatkowego połysku nałożyłam zwykły bezbarwny błyszczyk.





Użyte produkty:
Twarz:
- Korres Watermelon Lightweight Tinted Moisturiser #01 Light Sand
- puder Inglot YSM #Y04
- korektor w kremie Inglot AMC #64
- róż i bronzer z palety Sephora
Oczy:
- Kredka jumbo Rimmel Eye Glistener #100 Girls Only
- niebieski pigment About Face Cosmetics #Fatal Glamour
- Inglot AMC żelowy liner #77
- Manhattan Khol Kajal #11A
- cienie: czerń i biel z palety Sleek #571 Curious
- granatowy cień z palety Sephora
- tusz Multi Lash Black, Make Up Store
Usta:
- konturówka Yves Rocher #06 Nude Rose
- szminka Yves Rocher #51 Beige Vanille
- błyszczyk MaxFactor Vibrat Curve Effect #09 Sophisticated

Zdjęcie 1. www.flickr.com/photos/kahluacream/3259046720
Zdjęcie 2 i 3  www.flickr.com/photos/kahluacream/3259046432/in/photostream
Zdjęcie 4.  http://www.rotatingcorpse.com/wp-content/uploads/2009/06/anjelica3.jpg
Zdjęcie 5. http://www.rotatingcorpse.com/wp-content/uploads/2009/06/anjelica1.jpg

18 komentarzy:

  1. wyszło super, ale wydaje mi się, że przez zaznaczenie załamania czernią i dodanie rozświetlacza pod brwią unowocześniłaś ten makijaż :) ale wykonanie podziwiam :)

    heh, na co dzień staramy się jak najlepiej rozczesać rzęsy, pewnie było trudno je posklejać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny jest ten makijaż :).
    W latach 70 strasznie wysoko nanoszono cienie i to jakoś szczególnie nie przypadło mi do gustu, choć niektórzy uwielbiają takie makijaże :).

    +dodałam do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo iż użyłaś kiczowatego błękitu to i tak makijaż wyszedł dość imponująco ;p
    ThePaciasta

    OdpowiedzUsuń
  4. Kingo, faktycznie, dodałam to i owo od siebie, bo gdybym tego nie zrobiła, makijaż wyszedłby dość "płasko". Najbardziej w klimacie byłoby pomalowanie ruchomej powieki jednym kolorem, nieruchomej drugim, mocne tuszowanie i wsio! ;) A te pajęcze rzęsy to mnie najbardziej rozeźliły, bo miałam wrażenie że cała wyglądam przez to na "wymiętą"...

    Sleeping_beauty, dziękuję! Faktycznie takie kolorowanie aż do brwi mało komu się podoba, ale tak to się wtedy robiło, niestety. Pozdrawiam!

    ThePaciasta, bardzo sie cieszę, dzięki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zaczęłam czytać ten post to na początku przyznałam Ci rację.Fakt w ogóle nie mogę sobie przywołać jakoś w pamięci makijażu z lat 70.Tylko ciuchy i włosy.Ale jak spojrzałam na dół i zobaczyłam to co Ci wyszło automatycznie pomyślałam-lata 70:)No fakt jest nieco unowocześniony ale trudno aby nie był.No i udało Ci się jakoś oswoić ten "tandetny" błękit

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawie ciekawie swoją drogą zapraszam do konkursu na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uff, no to kamień z serca :) Już się bałam, że nie podołam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, świat się jednak zmiania. Wyglądasz jak Aniołek Charliego na balu. ;))) Ale taki był chyba plan, więc gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super makijaz i pieknie Ci w takich kolorach:) Ciesze sie, ze zawartosc przesylki sie przydala:) rozumiem, ze Korres Ci sluzy odcieniem i wlasciwosciami?:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sabbath, owszem i nawet początkowo się zastanawiałam, czy by nie wywinąć sobie tak włosów, ale w finale uznałam, że nie będe przeginać ;)

    Hex, dziękuję! Bardzo się przydała! Mam jeszcze na dysku dwa inne makijaże wykonane pigmentami od Ciebie :) Tryst jest dla mnie jak dotąd najmilszym zaskoczeniem :) A Korres sprawdza się świetnie. Myslałam, że będzie za ciemny, ale fajnie stapia się ze skórą, w dodatku nakładany na niego korektor trzyma się DUŻO lepiej niż normalnie! Tak więc dziękuję :***

    OdpowiedzUsuń
  11. Buahaha! Trochę żałuję. :ppp

    OdpowiedzUsuń
  12. ale piękna Angelica Huston :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna i utalentowana :) Wspaniała z niej aktorka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kat, kamien z serca:) bo mnie Korres srednio podszedl i okazal sie duzo za jasny....W takim razie czekam na makijaze:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Hex, w moim przypadku pasuje świetnie :) No i świetna sprawa, bo jest lekuchny a daje bardzo fajne krycie :) A więcej makijaży już niebawem :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale piękna A. Houston - super ma makijaż
    Lata 70 kojarzą mi się właśnie z kapiącym tuszem do rzęs, oraz wyskubanymi brwiami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lata 70. z pazurem :)

    Ciekawe, co w przyszłości uznamy za tandetne z naszych dzisiejszych makijaży...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.