sobota, 10 marca 2012

Numer Bestii, czyli recenzja rzęs KKCenterHk ES #A666

Hej, Misiaki!


     Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić recenzji kolejnego typu rzęs od KKCenterHk. Zacznę może od tego, że jestem pod rosnącym wrażeniem ilości wzorów, modeli i marek producentów, spośród których można tam wybierać. Dopóki nie zaczęłam zagłębiać się w temat sztucznych rzęs, nie zdawałam sobie sprawy z tego jak wiele rozmaitych efektów można uzyskać przy ich pomocy. I nie mówię tu o wielkich kolorowych piórkach, którymi można wspaniale ubarwić fantazyjne makijaże, ale o rzęsach naturalnych, które mają co najwyżej podrasować odrobinę nasze własne i - nomen omen - nie rzucając się w oczy dać nam naturalnie wyglądające "firanki".
     Tym razem wybrałam sobie model ze sprawdzonej już i lubianej przeze mnie serii ES o numerze #A666

Opakowanie:

     Standardowe, czarne, tekturowe pudełeczko z białym logiem firmy. Może niezbyt trwałe, ale i tak trzymam je schowane w szufladzie, zatem nie przeszkadza mi to w znacznym stopniu.




Pojemność: 

     W opakowaniu znajduje się dziesięć różnych par rzęs, przy czym ciekawostką jest to, że dwie z nich są rzęsami przeznaczonymi specjalnie do noszenia na dolnej powiece. Zamawiając nie wiedziałam o tym, jednak w gruncie rzeczy ucieszyłam się, bo chociaż zdarzało mi się wcześniej przyklejać rzęsy na dolnej powiece, były to zwykłe, standardowych rozmiarów pary, które wyglądały zbyt dramatycznie przyklejone na dolnej linii.



Cena:

USD$16.30

Trwałość: 


     Z tym może być różnie, ale uśredniając powiedziałabym że w przypadku większości par spokojne minimum to 5 użyć. Wszystko zależy od tego jak będziemy ich używać, nakładać, zdejmować i przechowywać. Pasek mają co prawda cieniutki i przejrzysty, jednak wykonany jest z tworzywa przypominającego żyłkę, więc zalicza się do tych trwalszych.

Dostępność: 

Sklep KKCenterHk

Aplikacja i działanie: 

     Zamawiając ten model sugerowałam się głównie mnogością wzorów i przejrzystym paskiem. Jak wiecie, miałam okazję testować inne rzęsy także osadzone na przejrzystej taśmie - Cosmos - i zasugerowałam się właśnie tamtymi. Jakież było moje zaskoczenie, gdy po otwarciu przesyłki okazało się, że oba paski poza odcieniem nie mają ze sobą nic wspólnego! Zamiast typowej taśmy zobaczyłam cieniutką żyłkę. Błyskawicznie pomyślałam o rzęsach Ballerina, na równie cienkim pasku, z którymi miałam w przeszłości ogromne kłopoty przy zakładaniu. Z duszą na ramieniu zabrałam się do zakładania i... odczułam ogromną ulgę, bo obyło się bez większych trudności.
     Przede wszystkim należy przyciąć pasek, ponieważ żyłka po obu stronach jest przedłużona i służy do zamocowania rzęs w opakowaniu.
     Po nałożeniu na pasek kleju (trzeba niestety zaopatrzyć się w niego we własnym zakresie, bo opakowanie go nie zawiera), należy odczekać około 40s i dopiero wtedy przykleić rzęsy na miejsce. Warto je nieco "przypłaszczyć" do naszych naturalnych rzęs, bo mają tendencję do wędrowania ku niebu ;). Najlepiej jednak sięgnąć po starą dobrą maskarę i połączyć nią sztuczne rzęsy z naszymi. Nie lubię tego robić, bo skraca to żywotność rzęs, niestety w przypadku tego modelu to konieczne inaczej rzęsy będą widoczne.
     Muszę także uprzedzić, że o ile górne rzęsy nosi się dobrze i bezproblemowo, o tyle dolne mogą odrobinę uwierać i dawać lekkie uczucie ściągnięcia, ewentualnie odklejać się nieco na brzegach po kilku godzinach - zasługa żyłki.

A oto jak wyglądają w akcji:

     Do prezentacji wybrałam dwie pary rzęs górnych i jedną dolnych. Celowo nie sięgałam po te najbardziej naturalne, bo nie byłybyście w stanie uchwycić zbyt znaczącego efektu na zdjęciach. Wybrałam najbardziej dramatyczne z całego zestawu oraz najbardziej dramatyczne z naturalnych.



     Rzęsy górne - wyglądają zaskakująco naturalnie na rzęsach, ładnie zagęszczają nasze własne, nie rzucając się w oczy.



     Rzęsy dolne, dość widoczne po przyklejeniu, z uwagi na efekt kępek. Co nie zmienia faktu, że wyglądają bardzo ciekawie.

Powiększ dla lepszej jakości
A tak wygląda cała twarz:


 ***

     W drugiej z propozycji użyłam już najbardziej wyrazistych rzęs z opakowania - bardzo długich, smoliście czarnych, wywiniętych przez co dających efekt lalki.

Powiększ dla lepszej jakości

I raz jeszcze zdjęcia całej twarzy.


     Reasumując, jestem zadowolona zarówno z tych rzęs, jak i z efektu jaki dają. Jedyne, co mnie niepokoi to konieczność pokrycia ich tuszem w celu połączenia z naszymi naturalnymi i to, że dolne rzęsy są niestety wyczuwalne w trakcie noszenia. Poza tym nie mam zastrzeżeń.


Pozdrawiam serdecznie!


KKcenterhk125x125jpg banner

16 komentarzy:

  1. wow, chciałabym kiedyś spróbować sztucznych rzęs. efekt bardzo mi się podoba, szczególnie tych drugich :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w sumie są fajne :) Co prawda używam ich rzadko, ale o ile mają fajny paseczek, który chce się trzymać oka i nie robi mi harmonijki przy powiece jest ok :D

      Usuń
  2. Pierwsze górne faktycznie bardzo naturalne. Dół w kępkach bez sensu.
    Ale ja o drugich chciałam: tak pogrupowane w ząbki rzęsy kojarzą mi się z efektem zapłakanego oka: mnie się tak sklejają rzęsy kiedy płaczę albo łzawią mi oczy. Oczywiście nie mam rzęs "aż taaaakich", ale mam na myśli ten efekt "ząbków". Myślisz, że coś jest w tym skojarzeniu, że trochę taki był cel, czy dziwaczę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że to rzęsy wypuszczone na rynek azjatycki a tam mają kompletnie inne podejście do tego co i jak wygląda ;) Te dolne są dziwne, ale w odpowiedniej oprawie, w jakimś mocniejszym makijażu z ciemną krechą na dole mogłyby dać nie najgorszy efekt. Te pazurkowate faktycznie przywodzą na myśl "zapłakane rzęsy". To jest taki model, który lepiej sobie odpuścić za dnia :) Choć efekt mi się bardzo podoba.

      Usuń
  3. bardzo ładnie się prezentuja

    OdpowiedzUsuń
  4. Rany, faktycznie bestie, zwłaszcza te drugie.

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę przyznać, że ta pierwsza parka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwsza propozycja świetna :) naturalnie i pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zestaw w większości składa się z dość naturalnie wyglądających rzęs :)

      Usuń
  7. Bardzo mi sie podoba, tez stosuje sztuczne rzęśy, bo swoje mam krótkie i mało, podoba mi się - 42 latka, pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło że się spodobało :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.