niedziela, 24 czerwca 2012

Demakijaż - kosmetyki których aktualnie używam + mini recenzje

Cześć Dziewczyny!

     O makijażu piszę w zasadzie na okrągło, ale nie przypominam sobie bym pisała na temat demakijażu. Bo i w zasadzie o czym tutaj pisać? 99% z Was wie jak prawidłowo zmywać z twarzy pozostałości makijażu, czy też ogólniej - kosmetyków jako takich. Inna sprawa, że nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie. W moim przypadku chodzi o to, żeby dobrać taki zestaw, który przy minimum wysiłku z mojej strony oczyści moją twarz w stopniu maksymalnie ograniczającym powstawanie jakichkolwiek "niespodzianek".
     Przetestowałam multum rozmaitych mleczek, toników, żeli i płynów micelarnych. Raz nawet upolowałam krem do demakijażu, który mimo dość kłopotliwego  sposobu używania nawet przypadł mi do gustu. Wszystkie te testy doprowadziły mnie do punktu, w którym mniej-więcej poukładałam sobie w głowie co mi służy i czego lubię używać.

     Na wstępie muszę zaznaczyć, że produkty, o których dzisiaj Wam napiszę NIE SĄ moim zestawem idealnym. To po prostu zestaw aktualnie przeze mnie używany. Jak się spisuję opiszę Wam pokrótce poniżej. Do usuwania zanieczyszczeń z twarzy używam obecnie trzech kosmetyków, a są to:

✓ Płyn dwufazowy  do demakijażu oczu Lirene Dermoprogram
✓ Żel micelarny do mycia i demakijażu BeBeauty Face Expert!V Hydro Effect
✓ Płyn micelarny Ziaja z serii Ulga dla skóry wrażliwej




Lirene Dermoprogram - delikatny dwufazowy płyn do demakijażu oczu

Dostępność: Drogerie Natura, Rossmann, mniejsze i większe drogerie. Produkt jest ogólnodostępny.

Cena: około 12zł

Pojemność: 125ml / 4,1fl.oz

Trwałość: 9 miesięcy od otwarcia.

Opakowanie: Plastikowa butelka z wygodnym, bezpiecznym zamknięciem. Dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się. Podoba mi się, ponieważ można spokojnie postawić butelkę "na głowie" bez obaw, że coś z niej wycieknie. Charakterystyczne wgłębienie po prawej stronie butli idealnie nadaje się dla osób, które tak jak ja lubią otwierać opakowania kciukiem, wykonując minimum wysiłku ;). Zatem praktyczny kształt liczę jak najbardziej na plus!

Konsystencja: Klasyczny płyn dwufazowy, lekko tłustawy. Wiele osób zwraca uwagę na to czy dwufaza pozostawia tłustą warstwę na oczach. Jak dotąd nie spotkałam takiego płynu który by jej NIE zostawiał (przecież to jedna z podstawowych cech tego typu produktów), jednak w przypadku tego kosmetyku tłusta warstewka jest minimalna. Nie powoduje żadnej mgły na oczach, ani niczego w tym guście. Noszę soczewki, a mimo to nie zanotowałam jakichkolwiek problemów w związku ze stosowaniem płynu Lirene.

Zapach: Niewyczuwalny.

Aplikacja i działanie: Produkt oczywiście trzeba wstrząsnąć energicznie przed użyciem. Nieco denerwujące jest to, że bardzo szybko ponownie się rozwarstwia, więc trochę musimy się natrząść... 
     Ma zmywać wszystkie, nawet najbardziej oporne wodoodporne kosmetyki do oczu. Typowo wodoodpornych produktów nie mam, bo ich nie lubię, jednak śmiało mogę stwierdzić, że płyn radzi sobie dobrze z całym moim arsenałem. Zmywa dokładnie, do czysta, bez konieczności tarcia. Nie podrażnił mnie, nie spowodował pieczenia oczu. 
     Co zaś się tyczy tłustawej warstewki... cóż, jeśli naprawdę aż tak masakrycznie Wam przeszkadza, zawsze możecie zmyć ja tonikiem lub płynem micelarnym i po kłopocie.

Skład: Może nie jest fantastyczny, ale można przejść nad nim do porządku dziennego.
Aqua, Isohexadecane, cyclopentasiloxane, glycerin, sodium chloride, disodium edta, methylparaben, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, Cl 42090

Czy kupię ponownie: Całkiem możliwe. Nie jest to mój ideał, lecz sprawuje się naprawdę dobrze. Jednak zanim ostatecznie zdecyduję będę chciała wypróbować jeszcze kilka innych ;).


Żel micelarny do mycia i demakijażu BeBeauty Face Expert!V Hydro Effect


Dostępność: "Biedronka, ach, Biedronka" :P.

Cena: około 5zł

Pojemność: 150ml

Trwałość: O tym decyduje data na zgrzewie tuby.

Opakowanie: Plastikowa wyciskana tuba. Estetyczna, wygodna. Odrobinę niepraktyczna, ponieważ nie widać poziomu zużycia.

Konsystencja: Przejrzysty żel. Świetna alternatywa dla dziewczyn, które zastanawiają się nad przestawieniem się z mleczka do demakijażu na płyn micelarny, ale nie są co do tego do końca przekonane.

Zapach: Delikatny, przyjemny.

Aplikacja i działanie: Ja używam go podobnie jak mleczka, czyli wyciskam odrobinę na płatek i przecieram nim twarz. Żel zmywa zanieczyszczenia dokładnie, jednak zauważyłam, że odrobinę (tylko odrobinę) się pieni, co może niektórym przeszkadzać. Używając tego żelu mam też wrażenie jakby zostawiał po sobie na mojej skórze cienką warstewkę, czego nie lubię, więc zazwyczaj sięgam po tonik lub płyn micelarny, którym usuwam z mojej twarzy wszystkie ewentualne pozostałości po jakichkolwiek kosmetykach.

Skład: Na opakowaniu jest informacja, że produkt nie zawiera żadnych alergenów, jednak po pobieżnej analizie składu okazuje się, że jest tam kilka rzeczy które w skrajnych przypadkach mogą powodować podrażnienia.
Aqua, Propylene Glycol, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolumer, Poloxamer 184, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sophora Japonica Leaf Extract, Panthenol, sodium hydroxide, Sodium Citrate, sodium chloride, disodium edta, citric acid, parfum, methylparaben, propylparaben, methylisothiazolinone.

Czy kupię ponownie: Ciężko powiedzieć. Żel sam w sobie jest dobry i wywiązuje się z obietnic, nie robiąc mi przy okazji krzywdy, jednak z mojego punktu widzenia wygodniejszym i bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest zakup tradycyjnego płynu micelarnego, przy pomocy którego za jednym zamachem pozbędę się z twarzy wszystkich zanieczyszczeń.


Płyn micelarny Ziaja z serii Ulga dla skóry wrażliwej

Dostępność: Apteki i drogerie. Produkt ogólnodostępny.

Cena: około 7zł

Pojemność: 200ml

Trwałość: O tym decyduje data na opakowaniu.

Opakowanie: Plastikowa butelka, w tym przypadku niebieska, jednak kolor różni się w .zależności od tego z jakiej serii pochodzi płyn (miałam już trzy różne micele z Ziai). Opakowanie samo w sobie jest wygodne i praktyczne.

Konsystencja: Płynna.

Zapach: Delikatny, przyjemny.

Aplikacja i działanie: Jak pisałam wyżej, to mój trzeci płyn micelarny z Ziai. Pierwszy kupiłam z ciekawości (to był mój pierwszy płyn micelarny) i póki nie miałam porównania z innymi nie widziałam jego wad. Po porównaniu widzę że nie radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Zachowuje się bardziej jak tonik niż płyn micelarny. Do demakijażu się nie nadaje, bo rozsmarowuje kosmetyki po całej twarzy. Płyny micelarne Ziai szczypią w oczy. Ten z serii "Ulga" akurat mniej niż np Różany, jednak mimo wszystko czuję lekkie podrażnienie. Według mnie nie wywiązuje się z obietnic jakie składa.

Skład: Jedna z jego największych wad, a także powód, dla którego nigdy więcej po niego nie sięgnę. DMDM hydantoin.
Aqua, Propylene Glycol, sodium Cocoamphodiacetate, glecerin, panthenol, allantoin, propylene glycol, Glycyrrhiza Glabara root extract, DMDM Hydantoin, sodium benzoate, citric acid.

Czy kupię ponownie: Z całą pewnością nie.


Skład powyższych kosmetyków możecie przeanalizować wstępnie korzystając z TEGO urządzenia.

35 komentarzy:

  1. Ja do demakijażu używam płynu dwu-fazowego z Nivea oraz płynu micelarnego Bourjois i jestem w pełni zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie płyn micelarny z Bourjois jest jak dotąd moim zdecydowanym faworytem.

      Usuń
    2. ja go muszę w końcu kupić;)

      Usuń
    3. Polecam :) Zdobyłam go przypadkiem, ale był to bardzo owocny przypadek :)

      Usuń
    4. To chyba najlepszy micel jaki używałam dotąd :D a wydajnością bije chyba wszystkie inne na łepetynę :)

      Usuń
  2. Yyyy, jakoś nigdy nie pomyślałam o tym, żeby ten żel z biedzi ładować na wacik. Ale tam, nie zamierzam sprawdzać, czy to jakoś lepiej wtedy działa, bo raczej średnio mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły, ale i tak wolę tradycyjne micele w płynie. Bourjois jak dotąd sprawdził się u mnie najlepiej.

      Usuń
  3. ja używam płynu do demakijażu z zaji, również jest bardzo dobry ;)chociaż jak skończę go, spróbuje z lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat używałam wielu kosmetyków z Ziai ale jak patrzę na ich skład to podchodzę do nich z coraz większym dystansem...

      Usuń
  4. ja obecnie zmywam cały makijaż (i twarzy, i oka) pomarańczowym olejkiem myjącym z BU i jestem nim oczarowana; co prawda olejek nie radzi sobie ze wszystkimi maskarami (high impact od Clinique czy maskarę Yves Rocher zmywa, ale nie radzi sobie ze skandaleyez od Rimmela), ale zawsze mogę potem przejechać oko micelem i po problemie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej olejek już mi się kiedyś obił o uszy, ale w sumie potem kompletnie o tym zapomniałam. I mówisz że zmywa wszystko (poza tuszem)? I nie zapycha ani nic? W takim razie chyba dopisze go do zamówienia jak Pamela będzie składała :D

      Usuń
    2. Lubię olejki myjące z BU ale w moim przypadku to jedynie faza końcowa :)

      Usuń
    3. Bezwzględnie muszę wypróbować :D

      Usuń
    4. Mnie też się skończył i już za nim tęsknię :(

      Usuń
    5. To może hurtowe zamówienie u Pam? :>

      Usuń
    6. na pewno nie zapycha :) a do tego cudnie pachnie, jest wydajny i w ogóle go kocham :) nie radzi sobie z niektórymi tuszami i może mieć problem z niektórymi eyelinerami, ale cienie i tapetę z twarzy zmywa bardzo dokładnie. nie wiem, jak tam z wodoodpornymi kosmetykami, bo nie używam :)

      Usuń
    7. Nie ma problemu, nie używam niczego wodoodpornego :) No to postanowione, jak Pam będzie zamawiać, to się uśmiechnę :D

      Usuń
  5. Masz ciekawy sposób stosowania żelu micelarnego z Biedronki, ja stosowałam go normalnie jak żel do mycia twarzy, sprawdzał się znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go w ten sposób, bo tak jest mi wygodniej i szybciej. Nie przepadam za "tradycyjnym" sposobem używania żeli do mycia twarzy. Woda się wszędzie rozchlapuje i robi się bajzel ;)

      Usuń
  6. Ja lubię głównie dwufazy do oczu i tutaj najlepiej spisuje się Garnier, żel Biedronkowy mam i lubię go jako fazę końcową.
    Pamiętam, że miałam tę dwufazę z Lirene ale nie pasowała mi :(

    Lubię poczytać takie notki bo zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że poznam jakąś perełkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwufazy z Garniera nie używałam jeszcze, ale pewnie w którymś momencie sięgnę po nią choćby z ciekawości. Jednak najpierw zasadzam się na Bielendę. Lirene jest OK, nie mam jej nic do zarzucenia :)

      Usuń
    2. No to od razu Ci powiem:) odpuść Bielendę na rzecz Garniera, naprawdę. Warto. Wiem, że ja wszędzie chwalę tę dwufazę ale zasługuje na uwagę, poważnie. Jest w Rossmannie:) na dodatek ma większą pojemność i lepszą cenę niż Bielenda:)))

      Usuń
    3. Ok, przekonałaś mnie ;)

      Usuń
    4. Jak będzie "be" to na mnie:P ale może akurat Ci spasuje?:) Oby:D

      Usuń
  7. kurcze ja micersalne płyny z ziaji uwielbiałam zawsze;) dwu-fazowe stosuje z koniecznosci usunięcia wodoodpornego makijażu oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja miałam trzy płyny micelarne Ziai. Jeden był moim pierwszym micelem w ogóle. Zanim go wyczerpałam kupiłam drugi, ale wtedy dostałam Bourjois i Yves Rocher. Zużyłam oba i w porównaniu z nimi Ziaja niestety wypadła słabiutko. Trzecią - Ulgę - zużyłam do połowy, ale... raz że ten słaby skład, dwa że słabe działanie. Nie wiem, czy zużyję ją do końca, czy nie zastąpię w najbliższym czasie Bourjois.

      Usuń
  8. A u mnie króluje Bielenda, zmywa wszystko :) A Lirene będę testować :) Żel z biedronki lubię, jest niezwykle łagodny dla moich oczu, mogę go sobie wsadzić do oka i nie ma problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Bielendę chcę wypróbować gdy zużyję Lirene. Na żel trafiłam po pozytywnych opiniach na kilku blogach. Normalnie pewnie bym na niego nie spojrzała ;)

      Usuń
  9. Ja ten żel z Biedronki używam na morko. Na wilgotną twarz nakładam trochę żelu, masuję, dodaję trochę wody, dalej masuję i zmywam. Lubię go, skóra naprawdę jest po nim czysta, choć oczom trzeba poświęcić dłuższą chwilę. Poza nim mam 2 płyny dwufazowe Lirene i Delia - dają radę jak już maluję się czymś wodoodpornym. Mieszanką OCM też lubię zmywać cały makijaż. Płyn micelarny Avene z GB i ten Ziajki - trochę za długo się nimi zmywa tusz do rzęs. Gdzieś w szafce stoi jeszcze mleczko Oeparol, ale nie mogę się przekonać żeby zacząć je stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie większość ludzi używa go właśnie tak ;) Dwufazowej Delii nie miałam - ciężko jest u mnie dostać kosmetyki Delii :(

      Usuń
  10. lubiłam ten żel be beauty dopóki nie zobaczyłam składu
    resztę też używam i dwufazówkę z Lirene i micel Ziaja Ulga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą dwufazówka bardzo się polubiłam.

      Usuń
  11. Ta dwufaza lirene nie poradziła sobie niestety z wodoodpornym tuszem Wibo, a powinna :( Dlatego moim zdaniem jest przeciętna. Micel Ziaja tylko do zmywania dziennego makijażu (niewodoodpornego), a żel biedronkowy uwielbiam do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie lubię tuszy wodoodpornych i żadnego nie mam więc nie jestem w stanie powiedzieć jak ta dwufaza sobie radzi. W każdym razie kosmetyki, którymi dysponuję zmywa bardzo dobrze :) Micel, jak pisałam jest raczej słaby i już do niego nie wrócę. Żel jest OK, ale wolę tradycyjne micele. Mam swój ulubiony i będe się go trzymać :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.