niedziela, 1 lipca 2012

Lirene Dermoprogram Natural Look 2 w 1

Hej Misiaki!

   Markę Lirene z pewnością wszystkie dobrze znacie, nawet jeśli nie miałyście okazji używać ich kosmetyków. Wchodzi ona w skład koncernu Dr Irena Eris, a ta marka z kolei jest moim zdaniem jedną z najjaśniej błyszczących perełek polskiej branży kosmetycznej.
     Tak się składa, że paczka, którą dostałam na spotkaniu trójmiejskich blogerek jakiś czas temu, zawierała kilka kosmetyków Lirene, co bardzo mnie ucieszyło. O dwufazowym płynie do demakijażu oczu już Wam pisałam TUTAJ. Nie ukrywam, że bardzo przypadł mi do gustu i pewnie w którymś momencie do niego wrócę. Dzisiaj natomiast chciałabym napisać kilka słów o podkładzie, a właściwie fluido-bazie 2 w 1 z serii Dermoprogram.




Opis producenta:

     Nowatorskie fluidy z bazą wygładzającą zostały stworzone przez ekspertów Laboratorium Naukowego Lirene z myślą o wymagających konsumentkach, szukających naturalnego i długotrwałego makijażu z matowym wykończeniem. Kompleks Skin-HydroSmooth zawiera pigmenty w specjalnych otoczkach, zapewniające równomierne rozprowadzenie fluidu oraz intensywne nawilżający kwas hialuronowy.

 Podstawa skuteczności:
BAZA SILIKONOWA
  • IDEALNIE WYGŁADZA I WYRÓWNUJE
  • WSPOMAGA MATOWIENIE SKÓRY
  • WYDŁUŻA DZIAŁANIE I UTRZYMYWANIE SIĘ FLUIDU NA SKÓRZE
FLUID z kompleksem SkinHydroSmooth
  • IDEALNIE SIĘ ROZPROWADZA
  • MATUJE
  • NIE POWODUJE EFEKTU MASKI
  • NAWILŻA
Efekt – naturalny i długotrwały makijaż.

Kolory:
404 IVORY
407 LIGHT
408 TOFFEE
409 TIRAMISU
Charakterystyka produktu:
Dostępność: Drogerie większe i mniejsze: Rossmann, Superpharm, Natura, inne, internet. Produkt ogólnodostępny.

Cena: W zależności od miejsca, 27 - 32zł

Pojemność: 30ml

Trwałość: 6 miesięcy od otwarcia.

Opakowanie: Miękka, zakręcana tuba. Całkiem wygodna, lecz nie widać przez nią zużycia produktu.

Konsystencja: Podkład ma postać fluidu, ale ma lekką, jakby musową konsystencję, co zapewne jest zasługą domieszki silikonowej bazy. Bardzo przyjemny w dotyku.
Powiększ zdjęcia dla lepszej jakości
Tak wygląda roztarty podkład
Skład:



Moja opinia:

     Zasadniczo nie lubię silikonowych baz, ponieważ śliski film, który po sobie zostawiają sprawia, że podkład, który nakładam na bazę daje mniejsze krycie i ślizga się po skórze (a właściwie ześlizguje z niej). Tutaj jednak mamy do czynienia z jednolitym produktem, przez co otrzymujemy to co najlepsze z obu światów, to znaczy gładkość i łatwość aplikacji silikonowej bazy oraz krycie i efekt wyrównania kolorytu cery jaki daje podkład. Kosmetyki nie rozwarstwiają się w trakcie używania, nie ważą się też na twarzy.

     Ja akurat mam wariant kolorystyczny #407 Light, który jest dla mnie minimalnie za ciemny, jednak mimo to, kiedy go rozetrę na twarzy, ładnie stapia się z cerą. Daje naturalne, średnie krycie, które przy bardziej widocznych problemach skórnych wymaga użycia korektora. Nie mniej jednak do makijażu dziennego jest w sam raz.

     Producent obiecuje nam 16h trwałości i trwałe, matowe wykończenie. Niestety nie jest to prawda. Mam cerę mieszaną, która od jakichś dwóch miesięcy solidnie daje mi do wiwatu. Kremy BB, których używałam z powodzeniem w chłodniejszych miesiącach okazały się koszmarne kiedy pogoda zrobiła się cieplejsza, dlatego zdecydowałam się wrócić do tradycyjnych podkładów - kontrast był zdumiewający. Na plus dla tradycyjnych podkładów. 
     Lirene nakłada się bardzo dobrze, nie smuży, nie zapycha, nie daje efektu maski, ale nie wytrzymuje tych obiecanych 16h. Nie wytrzymuje nawet 12h. Maluję się przed 6 rano, a już po 3-4 godzinach skóra zaczyna się świecić. Po pięciu godzinach konieczne są poprawki. Kiedy wracam do domu około 16:00, zazwyczaj w okolicach nosa podkład jest już starty, a wszelkie niedoskonałości ukazują się na nowo. 
     Wydaje mi się zatem, że dla dziewczyn o typowo tłustej cerze ten podkład nie wystarczy, zwłaszcza latem, kiedy temperatury są bardzo wysokie. 

     Jednak niezależnie od wszystkiego lubię go, ponieważ nie waży się na twarzy nawet w wysokiej temperaturze, a z odpowiednimi poprawkami w ciągu dnia, jest w stanie wyglądać dość przyzwoicie także popołudniu. Doceniłam go także za to, że mimo średniego krycia, nieźle zakamuflowałam nim kłopotliwe partie mojej twarzy, które po ostatnio przebytej przeze mnie chorobie solidnie dawały mi do wiwatu. W skali od 1 do 5 daję mu 3+.

35 komentarzy:

  1. Mnie ten kolor przeraża. Nie wiem, czy przetestuję. Chyba że jakimś cudem złapię opaleniznę na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też dostałaś "Light"? Dla mnie jest minimalnie za ciemny, ale ja go umiejętnie rozetrzeć to nie widać granicy. A mamy zbliżoną karnację :)

      Usuń
    2. Słomka ty czekasz na opaleniznę, a ja go nie używam, bo zdecydowanie nie jasny ... Pewnie komuś oddam :/

      Usuń
    3. Kurcze, dziewczyny, to jakie Wy dostałyście kolory???

      Usuń
    4. Nom, mam Light, ale jak go wycisnęłam na łapsko, to mi gały z orbit wylazły. Nie wiem, przemogę się może i spróbuję na twarzy.

      Usuń
    5. O kurcze ... źle napisałam ...
      Miało być 'zdecydowanie ZA jasny' :P

      Mam light i jak trup w nim wyglądam ...

      Usuń
    6. Słomka, potestuj go w jakiś dzień, kiedy nie wychodzisz z domu, to będzie bezstresowo ;)

      Jamapi, bo Ty masz fajną, zdrową karnację, nie to co ja bladzioch ;)

      Usuń
  2. Nie miałam do tej pory styczności z podkładami Lirene, ale może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, ale po wypróbowaniu tego, mam ochotę przetestować serię City Mat (chyba tak się nazywa).

      Usuń
  3. bardzo fajnie to wygląda, ja lubie takie silikonowe troszke ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj ten sylikon daje fajny poślizg i łatwość nakładania. Jest OK :)

      Usuń
  4. Podchodziłam do niego bardzo sceptycznie i miło mnie zaskoczył :) Nie jest to mój ulubiony podkład, ale dobrze się sprawdza w dni, kiedy nie robię nic szczególnego: krótkie zakupy, wyjście na miasto itp. :) Na większe wyjścia, kiedy chcę dobrze wyglądać są oczywiście inne podkłady :)

    Zdziwiła mnie cena, nie wiedziałam że jest taki drogi (drogi jak na tego typu podkład), myślałam ze kosztuje w granicach 20 zł! Chyba nie dałabym tyle za niego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenowo, to teraz większość podkładów plasuje się na tym poziomie. Ale jak na podkład do codziennego noszenia nie jest tak najgorzej :) Zwłaszcza, że zazwyczaj za podkłady które kupuję płacę więcej. A w kwestii podkładów na większe wyjście, to jak dla mnie numerem jeden jest wciąż Revlon ColorStay :)

      Usuń
    2. No tak, ale biorąc pod uwagę że swojego Revlona kupowałam na allegro za około 30 zł i jestem baaaardzo zadowolona, to jak mam wybierać: Lirene za 30 zł czy Revlon za 30 zł, to zawsze wybiorę Revlona :) 3 dyszki to nie majątek, ale mimo wszystko tego typu średniopółkowy żeby już nie napisać niskopółkowy podkład powinien być tańszy :)

      Usuń
    3. Powinien, owszem. Inna sprawa, że Revlon to też firma średniopółkowa ;) Tylko u nas nie wiedzieć czemu Revlon traktowany jest niemal jak marka luksusowa ;) A przecież to klasyczny przypadek "drugstore foundation".

      Usuń
  5. kurczę, mnie silikony czasem zapychają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz mogę dać Ci odlewkę, to przetestujesz i zobaczysz czy ten podkład będzie dla Ciebie odpowiedni.

      Usuń
  6. Hmmmm bazy sylikonowej zwykle uzywa sie przy widocznych zmarszczkach lub rozszerzonych porach i innych niedoskonalosciach, wtedy ona ma na czym sie "trzymac" i nie jest taka sliska... jezeli nie masz takich problemow to moze ci sie slizgac na twarzy i dlatego taki efekt... Ja czesto uzywam sylikonowej tylko przy "problematycznych" obszarach, daje jej sie wchlonąc i nie mam takiego problemu:) nigdy nie patrzalam na podklady lirene ale mam ich baze (sylikonową wlasnie) i fajnie mi sie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na twarzy i pierwsze zmarszczki mimiczne i gdzieniegdzie rozszerzone pory, ale zasadniczo nie podoba mi się ten poślizg na skórze, stąd też rzadko kiedy używam baz. Ale tutaj jest o tyle fajnie, że mamy jeden kosmetyk i ten poślizg nie jest tak oczywisty.

      Usuń
  7. Ja mam już drugą tubkę, bardzo go lubię właśnie za to połączenie bazy i fluidu w wyważonych proporcjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest fajny jeśli chce się uzyskać w miarę naturalny efekt :)

      Usuń
    2. przyłączam się do ochów i achów :)

      Usuń
  8. Hmm .. fajny ;D Ale nie dla mnie .

    OdpowiedzUsuń
  9. gdyby na opakowania było napisane dokładnie to jak cos działa...
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co tu pisać? Podkład matujący, z bazą. Krótko i na temat ;) Tylko z trwałością przesadzili grubo, a reszta jak najbardziej się zgadza :)

      Usuń
  10. Nigdy nie miałam tego typu kosmetyku 2w1. Nie mam problemów z cera, jakieś tam sporadyczne prycholki, ale takie mocniejsze krycie przydaje się na wieczorne wyjścia. Rozejrzę się za nim :) I z ciekawości napaćkam na nadgarstek, a co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy jeśli szukasz większego krycia, to ten może okazać się niewystarczający. Ten daje naturalny efekt. Ale jest fajny do makijaży dziennych. Warto wypróbować :)

      Usuń
  11. Od dawna zastanawiałam się na tym podkładem :P Ale tymczasowo muszę przystopować z kupowaniem jakichkolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja z produktami do ust ;)

      Usuń
  12. Nie przepadam za kosmetykami 2 w 1. Twierdzę raczej, że trzeba używać oddzielnie podkładu i oddzielnie bazy, wtedy uzyskamy lepszy efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, za to ja nie cierpię używać typowych silikonowych baz. Jak dla mnie są koszmarne i kompletnie nie sprawdzają się na mojej twarzy. Za to ten podkład działa bardzo dobrze - o wiele lepiej niz gdybym bawiła się w dwa oddzielne kosmetyki.

      Usuń
  13. Lubię silikonowe bazy chociaż nie sięgam po nie zbyt często ale takie produkty 2 w 1 są czasami dobrą alternatywą.
    Co do koloru to nie wypowiem się ;) mało widzę ;)) choć na moje oko chyba byłby dobry. Z Lirene to całe wieki temu miałam podkład City Matt czy jakoś tak za to mile zaskakuje mnie oferta Pharmaceris ale ja po pokład sięgam jedynie jesienią i zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze jeden jaśniejszy odcień. Myślę, że jeden z dwojga byłby dla Ciebie idealny. Akurat ten jest ciut za ciemny w moim przypadku ale tragedii nie ma. Co do podkładów i pór roku, to w moim przypadku mogłoby być ciężko funkcjonować kompletnie bez czegokolwiek na twarzy. Nawet latem tuszuję różne drobiazgi które wyskakują mi na twarzy, z tym że używam wtedy lekuchnych produktów. Akurat teraz przerzuciłam się na Bourjois Healthy Mix.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.