wtorek, 17 lipca 2012

Magii ciąg dalszy: EBALAY A06

Hej, Misiaki!

     Pamiętacie jak niedawno prezentowałam Wam lakier wierzchni z EBALAY, który jak żaden inny potrafił wyczyniać magię na paznokciach? Otóż dzisiaj poczarujemy jeszcze trochę ^___^

     


     Ten miał być pierwszym. Oczarował mnie jak tylko zobaczyłam na zdjęciach (KLIK) co potrafi zdziałać, niestety kiedy dokonywałam wyboru poprzednim razem #A06 był wyprzedany. Ale teraz jest mój własny, mój skarb ;). Podobnie jak poprzedni lakier EBALAY, także i ten otrzymałam do testów ze sklepu KKCenterHK.

I cóż? Wiedziałam, że będę nim zachwycona jeszcze zanim go użyłam.

Dostępność: 

Cena:
$7,24

Pojemność:
15ml

Trwałość:
Uzależniona od lakieru bazowego (Ebalay jest top coatem).

Pędzelek:
Wygodny, lekko spłaszczony.

Czas schnięcia:
Szybki - kilka minut.

Poziom krycia:
Kryje znacznie lepiej niż poprzedni, którego testowałam, lecz to wciąż lakier wierzchni - jego zadaniem nie jest krycie, a transformacja bazy. Zauważyłam jednak, że jeśli nałożymy kilka warstw lakieru, jest on w stanie całkiem nieźle zakryć bazę.

Formuła lakieru:
Ma w sobie mnóstwo drobinek, które błyszczą jak szalone metalicznym blaskiem, opalizując na złoto, pomarańczowo, fioletowo i oliwkowo. 

Zmywanie:
Bezproblemowe.


     Teraz zasypię Was lawiną zdjęć, ponieważ tak wielowymiarowego koloru nie sposób pokazać na kilku ujęciach. Jego kolor na paznokciach różni się od bazy (to oczywiste), jednak nałożony na jasny podkład staje się złoty i opalizuje na brzoskwiniowo i różowo, dając lekką, różaną poświatę.




     Na ciemnym lakierze EBALAY daje efekt, który można przyrównać do benzyny w wodzie - zaczyna mienić się tęczowo, wydobywając z siebie tony oliwkowo-zielone, złote, śliwkowe, a momentami także pomarańczowe. 




     Z początku jak pomalowałam nim paznokcie, siedziałam nad nimi i przyglądałam się im pod każdym możliwym kątem. I wierzcie mi na słowo, że zdjęcia nie oddają nawet ułamka cudowności tego koloru. Najbliższe prawdzie są zdjęcia robione bez lampy, które zobaczycie na zbiorówce poniżej. Polecam powiększyć je, byście mogli zobaczyć kolor dokładniej.




     Dla potrzeb recenzji użyłam czarnego lakieru bazowego, żebyście mogli zobaczyć rzeczywisty blask drobinek. Powiem tyle, mimo że zazwyczaj wybierając między lakierem w ciepłej i zimnej tonacji wybieram zimny, tak tutaj nie mam żadnych wątpliwości i z dwóch EBALAY'ów które posiadam ten jest moim faworytem. 




     Zdaję sobie sprawę z tego, że moja recenzja jest bardzo jednostronna, ale nie jestem w stanie doszukać się w tym produkcie wad. Dla mnie jest idealny! Zdecydowanie polecam.






     Jeśli jesteście zainteresowani zamówieniem czegokolwiek w KKCenterHK, możecie skorzystać z 10% kodu rabatowego - szczegóły w górnym menu bloga.

34 komentarze:

  1. na pierwszych zdjęciach - okropieństwo, na pozostałych jest cudownyyy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te lakiery nakłada się na ciemne bazy, wtedy odżywają. Po prostu chciałam dla porównania pokazac jak prezentują się na czymś jasnym.

      Usuń
  2. Na ciemnym lakierze wygląda obłędnie!
    Za to sama buteleczka przypomina mi te od lakierów OPI :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kojarzy się z OPI, ale na szczęście jest mniejsza i tańsza ;)

      Usuń
  3. Na ciemnym lakierze wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. no no, na ciemniej bazie wygląda nieziemsko... jeśli ktoś lubi takie oliwko-podobne odcienie :) ja nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwki jako takiej też nie lubię, ale w tym przypadku jestem kupiona bez dwóch zdań.

      Usuń
  5. Baaaaardzo mi się podoba efekt na bazie! Nieziemsko to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. na ciemnej bazie swietny bez mi si enie podobaa, ale na tej bazie..cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jasnym też ma swój urok, ale na ciemniejszej bazie jest zdecydowanie lepiej.

      Usuń
  7. Pieknie! Lubie takie male magiczne sztuczki. :) Przypomnialas mi tym postem, ze mam na stanie taki lakier mieniacy sie na rozne odcienie ze StarGazer i bede musiala go wyprobowac wlasnie jako lakier nawiezchniowy, bo sam troche nie ten tego... A moze on mial takie zadanie, jak ten, ktory przedstawiasz, a ja o tym nie wiedzialam? Hehe. W kazdym badz razie otworzylas mi oczy tym postem! Doslownie i w przenosni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rzeczywiście Twój lakier ma nieco niecodzienne zastosowanie :) Warto sprawdzić, czasami można w ten sposób uzyskac naprawdę fajny efekt :)

      Usuń
  8. Na ciemnym lakierze wymiata! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  9. Powtórzę się: woooooow, epicki efekt na ostatnich zdjęciach :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boooooooooooooooooski !!!!!!! a ja na odwyku lakierowym ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Solo absolutnie do mnie nie przemawia, ale na ciemnym lakierze - cudeńko!!

    OdpowiedzUsuń
  12. powiem tylko tyle - wow !
    To to prawdziwy magik jest :D

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczny!!! ale znów pazurki? może jakiś makijaż?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijaż pojawi się kiedy będe miała trochę więcej czasu. Ostatnio mam urwanie głowy i niestety dużo mniej czasu na prowadzenie bloga.

      Usuń
  14. na ciemnym wygląda super, ale sam mnie nie powala, słabe krycie

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo on nie ma kryć - to jest topper. Piszę o tym w tekście - poczytaj, będziesz wiedziała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt benzyny powalający!!! Zachwycił mnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie wygląda na ciemnym lakierze :)

    Chciałabym cię zaprosić na mojego bloga (kosmetycznie przy kubku gorącej czekolady ) Obserwuję cię już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ciemnej bazie ujawnia całe swoje piękno :) Dziękuję za zaproszenie.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.