czwartek, 12 lipca 2012

Recenzja: Lirene maXSlim - Balsam intensywnie ujędrniający

     Dzisiejszy bohater jest niczym prawdziwy uwodziciel. Czego to on nie obiecuje! "Będziesz szczupła i wymodelowana! Twoja skóra będzie jędrna! A efekty zobaczysz już po 2-3 razach..." Hmmm, taaaak. Dzisiejszy bohater przykuwa wzrok energetyzującym kolorem i wabi nęcącym zapachem. Mowa o intensywnie ujędrniającym balsamie do ciała Lirene Maxslim.



     Jak wspomniałam, obietnice jakie składa producent są śmiałe! Do tego poparte stosownym wykresem i procentami na opakowaniu. Może zamiast przepisywać informacje, sięgnę od razu do źródła:




     Innymi słowy zakładając, że będziemy regularnie, dwa razy dziennie nacierać ciało tym balsamem, powinnyśmy w niedalekiej przyszłości obudzić się szczuplejsze, piękniejsze, jędrniejsze i inne "ejsze" ;) Tyle jeśli chodzi o obietnice. A jak jest?

Dostepność:
     Produkt jest ogólnodostępny - można go nabyć praktyczne w każdej drogerii.

Cena:
     Wedle moich informacji około 18zł

Pojemność:
     250ml

Trwałość:
     12 miesięcy od otwarcia

Opakowanie:
     Intensywnie zielona, soczysta - nieomal neonowa - plastikowa butla, z bardzo wygodnym otwarciem. Kolor bardzo energetyzujący. Płaskie zamknięcie umożliwia ustawienie opakowania "na głowie", gdy będzie zbliżało się do wykończenia. Ogólnie oceniam je na duży plus! Podoba mi się przejrzysty układ graficzny, szata kolorystyczna. Ktoś dobrze to wszystko wykombinował!

Konsystencja:
     Lekkie, odrobinę żelowe mleczko o białym odcieniu. Nie klei się i wchłania w przyzwoitym tempie (choć ekspresowym bym go nie nazwała).

Zapach:
     "Dla mnie bomba", jak mawiał klasyk (pamiętacie ten dyżurny tekst Urszuli w którymś z dawnych muzycznych programów telewizyjnych?). Zapach jest świeży, owocowo-cytrusowy. Właśnie cytrusy czuć tutaj najbardziej, ale są one lekko osłodzone przez co nie nasuwają skojarzeń ze środkami myjącymi do łazienek - a to częsty problem cytrusowych kosmetyków. Tutaj tego nie ma. Tutaj jest super :D

Aplikacja i działanie:
     Jak aplikować balsam - wiadomo. A jak działa? Przede wszystkim muszę powiedzieć, że zużycie całej już niemal butli nie pomogło mi się pozbyć nadprogramowych kilogramów, nie odchudziło mnie, ani nie wyrzeźbiło, ale pokażcie mi balsam który to zrobi, a Was ozłocę! W dużym skrócie, regularne stosowanie kosmetyku spowodowało odczuwalne wygładzenie i lekkie uelastycznienie mojej skóry. Stała się miękka i miła w dotyku. Czy zniknął mi cellulit? Nie. Za to zapach za każdym razem wprowadzał mnie w bardzo miły nastrój :). Nawilżenie jest przyzwoite, chociaż w przypadku skór suchych lub wymagających może okazać się niewystarczający. Dla mnie jest w sam raz.

Skład:

 
Czy kupię ponownie?
     Czemu nie? Lubie mieć dwa osobne balsamy do różnych partii ciała, a taki jak ten świetnie się sprawdza do nóg, brzucha i okolic "zawieszenia" ;) Pachnie bardzo fajnie, jest lekki, nietłusty, co również ma dla mnie znaczenie. Cena jest przyzwoita. Myślę, że to fajny produkt dla kobiet, które mają w miarę rozsądne i realistyczne podejście do tematu.

32 komentarze:

  1. Moja sztuka leży wśród zapasów w dłuuuuuugiej kolejce ...
    Jakbym wierzyła w zapewnienia producenta to pewnie od razu poszedłby w ruch ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tych przypadkach lepiej być "niewierzącym". Większość tych obietnic jest tylko linią reklamową ;) Dlatego ta jak pisałam - grunt to realne oczekiwania :)

      Usuń
    2. Mój też czeka, mam za dużo pootwieranych, żeby zaczynać kolejny.
      W sumie to nawet nie wiem jak go przetestować pod kątem rzekomej likwidacji cellulitu, bo go nie posiadam xD (i niech tak pozostanie hehe)

      Usuń
    3. Heh, no to masz kolosalne szczęście :D

      Usuń
    4. Fiolka taki problem to nie problem ;)

      Usuń
  2. właśnie niedawno go kupiłam :) ciekawa jestem jak sprawdzi się u mnie. Cudów nie oczekuję, ale mam nadzieje, że cokolwiek zauważę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że to balsam jakich wiele. Nie spodziewaj się cudów :)

      Usuń
  3. eh mnie nie zachwyca:/ wkrótce wystawie mu recenję:p

    OdpowiedzUsuń
  4. Na mnie również czeka duża butla, aż od razu bym ją rozdziewiczyła po tym poście, ale nie mam jej pod ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heehe ;) Nie ma się co śpieszyć. To po prostu kolejny balsam z dobrym marketingiem ;)

      Usuń
  5. Powinni dopisać, że gotuje obiady i zamiata :D

    Tego typu produkty więcej kosztują, bo obiecują cuda i to mnie zniechęca, bo wiem czego sie po nich spodziewać, tak jak piszesz. Tylko, szczerze mówiąc, gdy czytam takie wyssane z palca pomysły, to odstawiam na półkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy byłby hit!!! :D

      Ten akurat nie jest drogi, ale obietnice składa księżycowe - można je od razu włożyć między bajki. To po prostu kolejny balsam i tyle.

      Usuń
  6. Heh... Gładką skórę i lekkie uelastycznienie można chyba zaobserwować przy regularnym stosowaniu każdego balsamu... Na napięcie i ujędrnienie najlepiej robi zimny prysznic. I sport. tego w tubkach nie sprzedają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 100% racji! Starałam się nie pisać tego o wszystkich balsamach, choć nie ukrywam, że cisnęło mi się to na usta od pierwszych słów... A bez ruchu żaden cud krem nie da nam efektów. Innymi słowy produkt OK, lecz z tymi obietnicami to przeginka ;)

      Usuń
    2. Ano niestety. Za minus trzy kilo w tubce dałabym wiele. Ale nie aż tak wiele żeby za liposukcję płacić. Z resztą, gdybym przylazła na liposukcję z moim BMI w granicach 18 z hakiem, to pewnie potencjalny zespół operacyjny (czy tam zabiegowy) padłby ze śmiechu. :]

      Usuń
    3. Jaką liposukcję???? Przecież wiem jak wyglądasz i moim zdaniem Twoja figura jest idealna! Z czego chciałabyś schudnąć? :D

      Usuń
  7. No tak. U mnie na razie leży i kwiczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam ciekawa :) Jeszcze mnie ciekawi ten pomarańczowy jakiś (nie pamiętam jakiej jest firmy) też na ujędrnianie. Jak tego wykończę to kupię sobie tamten :)

      Usuń
    2. Ten pomarańczowy to też Lirene i tez mam i tez czeka :P

      Usuń
    3. O! Dzięki :D Czyli wszystko zostaje w "rodzinie". Ponoś ten pomarańczowy jest lepszy. No ale kupię, potestuję, zobaczę :D

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Balsam jest przyzwoity, choć cudów po nim nie doświadczysz :) Ot fajny balsam i tyle.

      Usuń
    2. jak wiele antycellulitowych ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam cytrusowe kosmetyki. Zapach mięty w kosmetykach Eveline 3D doprowadza mnie do szału, ale są takie i skuteczne, więc co zrobić. Za to peeling antycellulitowy z Lirene to mój absolutny hicior. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jakoś nie szaleję za zapachem mięty w kosmetykach. Cytrusy za to bardzo lubię :) Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Nie przepadam za tego typu kosmetykami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja traktuję je jak ciekawostkę przyrodniczą :)

      Usuń
  11. cała seria tak wakacyjnie pachnie, że aż chciałoby się zatrzymać chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach mają świetny! Aż zachęcał do tego by się smarować :D

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.