poniedziałek, 23 lipca 2012

Zapachy na lato

Hej, Misiaki!

     Niejednokrotnie pisałam Wam, że lubię piękne zapachy, że lubię kiedy kosmetyki których używam upajają aromatem. Ale nie trzeba być geniuszem, by uświadomić sobie, że kiedy za oknem robi się gorąco, zapachy potrafią spłatać figla. To co jeszcze niedawno otulało i pieściło zmysły nagle może zaskoczyć nas duszącą, niemożliwą do zniesienia wonią. 
     Stąd też w okresie letnim zazwyczaj odstawiam perfumy, których używam. Moje ulubione zapachy mieszczą się w przedziale ciężkich, słodkawo-korzennych, czasem orientalnych lub nasuwających skojarzenia z pachnidłami dla mężczyzn. W skrócie można by je sklasyfikować jako "zimowe". Owszem, mogłabym latem przerzucić się na lekkie "powiewy świeżości", ale niestety nie trawię tego typu perfum. Wszystkie one zalatują mi ogórkiem, albo kręcącymi w nosie kwiatami. Niestety przy najszczerszych chęciach nic nie poradzę na to, że nie lubię nosić lekkich i typowo świeżych zapachów. 
     Co mi pozostaje? Mgiełki do ciała!

     Mgiełki mają swoich zwolenników i przeciwników. Ich główną wadą jest nietrwały zapach, który ulatnia się we wprost skandalicznie krótkim czasie... Ale z drugiej strony, kiedy z nieba leje się żar, wolę spryskać się raz czy dwa razy częściej i cieszyć się subtelną pieszczącą zmysły nienachalną wonią, niż dusić się w ultra trwałym ulepku ;) Tak więc latem najczęściej sięgam po mgiełki, bo dzięki nim mogę cieszyć się ulubionymi zapachami i nie czuć się przez nie przytłoczona.

Aktualnie mój zbiór liczy sobie pięć różnych zapachów:


Od lewej:
- kwiaty cytrusowe - Yves Rocher
- bez - Yves Rocher
- wanilia - The Body Shop
- śliwka z wanilią - Avon
- miód i mleko - Avon

     Każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa, ale moje dwie ulubione to mleko i miód z Avonu i wanilia z TBS. Wszystkie utrzymują się mniej-więcej tyle samo czasu czyli około 2-3 godzin. Zapachy nie są uciążliwe dla otoczenia (no chyba że trafimy na jakiś wyjątkowo przewrażliwiony nos ;) - sprawdzałam) i zadziwiająco "noszalne" mimo oczywistej słodyczy. Cytrusową - najbardziej neutralną z posiadanych przeze mnie mgiełek - mam obecnie w pracy i reanimuje się nią w ciągu dnia ;). Jak dla mnie to świetny sposób by także w upale czuć się kobieco.

A Wy macie swoje letnie patenty na piękny zapach?

55 komentarzy:

  1. Na lato iuwielbiam zielona herbate z yves rocher, to juz moja piata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sprawdzić, bo bardzo lubię zapachy herbaciane :)

      Usuń
  2. Buteleczki YR wyglądają uroczo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są śliczne i wyglądają bardzo dekoracyjnie :) wizualnie - cacuszka!

      Usuń
  3. Nic mi nie mów o zapachach ...
    Mam teraz w pracy w pokoju stażystkę. Pewnego razu myślę kurna 'czy tu gdzieś se kibel ktoś zrobił obok i odświeżaczem napierdziela, czy co?'. Długo kminiłam, co mi tak intensywnie charakterystycznie dla tych kibelkowych 'umilaczy' zajeżdża dopóki nie przeszłam obok jej biurka :O No myślałam, że zemdleje ...
    Rozumiem, że każdy ma inny gust ... O gustach się podobno nie dyskutuje, to niech sobie tym zapachem ciało traktuje, ale nie kurde w takiej jebitnej ilości!! A teraz gdy ciepło w biurze, komputery chodzą non stop, ksero też i robi się lekki zaduch to jej perfumy wręcz eksplodują wątpliwymi nutami zapachowymi :/
    Pierwszego dnia chciało mi się rzygać, drugiego umierałam na ból głowy ... Teraz po ponad tygodniu jest lepiej, ale nadal nie mogę tego zdzierżyć ... Od razu mam kibel przed oczami :P


    ale nawiązując stricte do Twojego posta - jestem ciekawa tego bzu z YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA! Sorki że się śmieję, ale Twój opis po prostu mnie rozłożył na łopatki ;) Właśnie dlatego żeby uniknąć takich sytuacji odstawiam latem perfumy. W wysokich temperaturach grożą katastrofą :/ Bez jest fajny - pachnie bardzo adekwatnie do nazwy, przy czym trzeba odczekać chwilkę bo z początku wody YR bardzo trącają alkoholem. Jak alko już zwietrzeje, to mamy jakieś 2h lekkiego, miłego dla nosa zapachu :) To raczej subtelne i niezbyt trwałe zapachy, ale na lato są w sam raz.

      Usuń
    2. No właśnie lubię bzowe (dziwnie to brzmi, chyba niezbyt poprawnie napisałam) zapachy :D Do pracy na biurko by mi się przydała, co by zmienić nuty zapachowe w pokoju na coś co lubię ;)

      Usuń
    3. Może pogadaj z tą dziewczyną? Takie rozmowy może i nie należą do najfajniejszych, ale oszczędzają mnóstwa frustracji ;) Że o bólu głowy nie wspomnę ;)

      Usuń
    4. Od początku nie pałam do niej miłością (młode i głupie), więc zacisnę zęby ;) Jeszcze tylko dwa miesiące ...

      Usuń
    5. Niby tak, ale po co masz się przez taka męczyć? Może wystarczy jej delikatnie zwrócić uwagę i załapie w czym rzecz?

      Usuń
    6. Ni załapie ... Dla niej szczyt bycia fajnym, to bycie oblanym przez Irlandczyka piwem, więc możesz się domyślać, o jakim typie osoby mowa ;)

      Usuń
    7. Haha, to wal z grubej rury: "Jedziesz zwarzoną perfumiarnią, umyj się :P"

      Usuń
  4. ja uwielbiam "świeże" zapachy, więc tu nie mam problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście masz z górki :) Ja niestety źle się w takich czuję. Kiedyś próbowałam, ale gdy noszę "nie swój" zapach to niesamowicie się w nim męczę :(

      Usuń
    2. ja mam tak własnie z ciężkimi zapachami ;)

      Usuń
  5. Ja również posiadam tą dwójkę z Avonu i są fajne w sam raz na lato, aktualnie testuję Kwiat wiśni ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśni nie próbowałam, ale lubię jej zapach :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wie o czym mowa... tydzień temu na przystanek autobusowy wchodzi rycząca 50-tka w miniówie :) oblana perfumami... oddaliłam się najdalej jak mogłam, ale nic to... wsiadła do tego autobusu co ja... po pierwszym przystanku kręciło mnie w brzuchu, po drugim czułam wyraźną chęć zwrotu tego bo miałam w żołądku, do końca siedziałam z głową w oknie---- jak przeważnie psy w samochodach :)

    Najgorsze jest to, że ja teraz mam perfumę, które podobnoŻ !!! daje świeżym zapachem kiblowym :D I mi się podoba :D LOL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAHHAHA ale kiblowym to znaczy jakim??? A te kobitki w miniówach wykąpane w perfumach to niestety są chyba wszędzie ;) Jedna taka (tym białe kozaczki) jeździ czasem ze mną do pracy ;)

      Usuń
    2. Kiblowym nie w sensie kiblowym typu siku czy kupa :D ale takim jak jest no nie wiem... w wyczyszczonym kiblu na dworcu, albo w pociągu... będę o tym pisać ;D

      Usuń
    3. Wiesz, każdy człowiek ma własne skojarzenia ;) Ale mnie teraz zaintrygowałaś, chętnie o tym poczytam :D

      Usuń
  7. Zazdroszczę, że na Tobie te zapachy trzymają się 2/3 godziny bo miałam różę z YR i szok, chwila po aplikacji i koniec. Mgiełki z Avonu jedynie na ubraniach czułam, na skórę nie było sensu. Jedynym wyjątkiem jest TBS White Musk - ta podstawowa wersja gdzie mgiełka jest trwalsza niż EDT!

    Z przyjemnością wracam latem do Zielonej herbaty z YR, co prawda to EDC ale i tak warto:) a klasykiem jest Arden, jeżeli nie znasz to polecam :) ale YR ma taką fajną cytrusową nutę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Arden, ale chętnie poznam, będę musiała sprawdzić :) I po raz kolejny słyszę o zielonej herbacie - to też koniecznie będe musiała przetestować :) Zapach trzyma się do 3 godzin, ale wiadomo, że z czasem ulatnia się i czuć go tylko kiedy bardzo mocno się zaciągniemy. Zapach staje się bardzo cielesny, taki fajny, odrobinę pościelowy :)))

      Usuń
    2. W takim razie gorąco polecam Zielone herbaty - YR oraz Arden, wg mnie to rewelacyjne propozycje na gorące dni i sama uwielbiałam do nich wracać. Była też Werbena w YR, bardzo podobała mi się ale zielona herbata przoduje.
      Przypomniało mi się, że kiedyś pośród mgiełek Avonu była Czereśnia i gałka muszkatołowa i TO naprawdę na mnie pachniało :)

      Usuń
    3. Jesteś drugą osobą która mi o tym wspomina :) Czyli kolejna rzecz której warto się bliżej przyjrzeć :)))

      Usuń
  8. ja uwielbiam mgiełki z Avonu, są tanie więc nie żal się "poprawić" w ciągu dnia no i nie wyskakują plamy po nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) Warto mieć choć jedną pod ręką :)

      Usuń
  9. Mgiełki z Avonu trzymają się u mnie bardzo krótko, więc wszystkie jakie miałam po prostu oddałam w dobre ręce, bo nie chciałam, żeby się u mnie na półce marnowały. TBS testuję w wersji Moringa - jeszcze się do niej przekonuję. Z YR nie miałam żadnej, ale świetnie się w tych flakonach prezentują :) Cytrusy muszą cudownie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pachną właśnie tak 2-3h więc myślę że całkiem ok :) TBS mimo słodkiego zapachu jest lekki i bardzo go lubię. A cytrusy z YR są lekko osłodzone, więc nie drażnią skojarzeniami z detergentami.

      Usuń
  10. Latem najbardziej lubię zapach swojej skóry po dniu spędzonym na powietrzu. A najlepiej na powietrzu i kąpieli w jeziorze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety czasy kiedy mogłam sobie pozwolić na letnie lenistwo nad jeziorem czy gdziekolwiek indziej minęły dawno temu ;) Musze szukać alternatywnych radości - ot że klima w biurze działa ;)

      Usuń
  11. Bardzo lubię kosmetyki o zapachu bzu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam jeszcze tych mgiełek, ale ciekawa jestem połączenia śliwki z wanilią :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawe, słodkie, ale czuć tam nieco cierpkości owoców. Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Oj kusisz - chyba podejdę do Yves Rocher ale po wodę toaletową Monoi - ciekawa jestem czy pachnie tak jak się tego spodziewam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przekonasz się jeśli nie sprawdzisz ;)

      Usuń
  14. Ja w tym roku jakoś bez mgiełek zostałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam waniliową mgiełkę z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. To nie są typowe owoce cytrusowe - to kwiaty cytrusowe, czyli ta tradycyjna cierpkość jest nieco osłodzona, ale wciąż zachowana.

      Usuń
  17. Śliwka z wanilią i Miód i mleko brzmią fajnie. Niestety, Avon to firma, której nie ufam ani trochę. Może niepotrzebnie, ale każdy z kremów Avonu, który używałam zrobił mi krzywdę. Ze skutkami niektórych zmagałam się rok. nic od nich nie kupię... No... Może kiedyś? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie jestem zaskoczona, że nie masz ochoty na nic z Avonu - tez bym nie miała gdybym miała za sobą historie z uczuleniem.

      Usuń
  18. Nie zwróciłam nigdy uwagi na mgiełki YR, a wersja bzowa brzmi interesująco :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się zdarzyło je kupić kilkakrotnie. Normalnie w ciągu roku jakoś specjalnie nie kuszą, ale na lato są całkiem si :)

      Usuń
  19. ja lubie lekkie, swieze zapachy na lato :)


    zostalas otagowana -> http://cosrocewokowpadnie.blogspot.de/2012/07/tag-ulubione-kanay-youtube.html

    OdpowiedzUsuń
  20. z YR obecnie używam cedre blue z nutą wanilii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam wanilię, więc koniecznie muszę sprawdzić :)))

      Usuń
  21. Nowa formuła bzowego zapachu Yves Rocher zupełnie nie przypadła mi do gustu, za to mam jeszcze zachomikowaną jedną buteleczkę ze starej serii. Będę miała na ciężkie czasy, bo tej nowej ponownie nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starej Bzowej mgły nie znam więc nie mam porównania, ale generalnie te wody z YR są raczej takie na słowo honoru. Próżno tam szukać czegoś naprawdę super fajnego ;)

      Usuń
  22. Wanilii nie cierpię, ale wszelkie korzenno-slodkie nuty drzewne już tak. Cały rok. Nie potrafię się przestawiać na lato na lekkie. Oj nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie uwielbiam wanilię. Słodkie zapachy lubię, ale słodkie nie do przesady ;)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.