niedziela, 26 sierpnia 2012

Peeling Enzymatyczny Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej

 Cześć, Dziewczyny!

     Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z używania kosmetyku jak sądzę dość popularnego. Jak widzicie po tytule, chodzi o peeling enzymatyczny marki Ziaja z serii Ulga. Swój otrzymałam do testów w "Obsessive Boxie".


     Używam go już od pewnego czasu i mogę co nieco na jego temat powiedzieć. Jeśli jesteście zainteresowane, zapraszam do dalszej lektury.

Dostępność: 
Drogerie, internet, sklepy Ziaja

Cena:
Około 10zł

Pojemność: 
60ml

Trwałość:
Data na opakowaniu

Opakowanie:
Całkiem przyjemny, oszczędny design opakowania. Plastikowa, wyciskana tuba, stawiana na zamknięciu, dzięki czemu nie ma problemu z wydobyciem kosmetyku do ostatniej kropli.

Konsystencja:
Delikatny, biały kremo-żel.

 
Zapach:
Oficjalnie bezzapachowy, jednak jeśli zaciągniecie się głębiej, poczujecie lekko chemiczny smrodek.

Aplikacja i działanie:
Producent zaleca stosować peeling 1-2 razy w tygodniu, wmasowując go równomiernie w twarz okrężnymi ruchami, a po 5-10 minutach zmyć ciepłą wodą. Peeling ma rzekomo wygładzać, nawilżać i zmiękczać skórę, delikatnie złuszczać martwy naskórek i ułatwiać wnikanie w skórę substancji odżywczych.

Skład:
Glycerin, Sodium Hydroxide, Carbomer/Papain Crosspolymer, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Algin, Polysorbate 20, Carbomer, Laminaria Ochroleuca Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Allantoin, Panthenol, Propylene Glycol, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) roqt Extract, Glyceryl Caprylate, Methylparaben, Diazolidinyl Urea, Ethylparaben


 Moja opinia:
     Zacznę od tego, że pierwszy i ostatni raz stosowałam peeling enzymatyczny w szkole podstawowej. Później każdy jeden produkt złuszczający, którego używałam był mechaniczny i to bardzo mi odpowiadało. W odniesieniu do peelingów enzymatycznych mam dwie wątpliwości, mianowicie: ich skład, ich właściwości złuszczające. Jak to wygląda w tym przypadku?
     Starałam się nie wnikać usilnie w skład peelingu, jednak już pobieżna analiza zwróciła moją uwagę na parabeny (w dzisiejszych czasach to w sumie norma) i na wodorotlenek sodu, który może powodować rozmaite nieprzyjemne konsekwencje - z utratą wzroku włącznie - w sytuacji gdyby na przykład dostał się do oczu (całe szczęście producent zamieścił w instrukcji stosowania króciutką wzmiankę by omijać okolice oczu).
     Co do właściwości złuszczających peelingu, są one rzeczywiście dość delikatne. Osoby spodziewające się widocznych, spektakularnych efektów będą rozczarowane. Owszem, wyczuwalny jest lekki efekt nawilżenia, a skóra jest dość miękka i nieściągnięta, nie mniej jednak pod względem gładkości peeling enzymatyczny Ziai ustępuje wielu "ścierakom" mechanicznym, których miałam okazję używać. 
     
Reasumując:
     Poleciłabym go osobom, które potrzebują czegoś co nie "podrapie" za bardzo ich skóry i które nie liczą na "efekt wow". Osobiście lubię jednak bardziej zdecydowanie działające kosmetyki. Podchodzę też z pewną ostrożnością do enzymów zawartych w składzie. Czuję się bezpieczniej złuszczając swoją skórę granulkami w miarę naturalnego pochodzenia, niż wystawiając twarz na działanie substancji, które mogą wywoływać alergie czy podrażnienia.

     Chętnie posłucham Waszej opinii w tym temacie. Wolicie peelingi enzymatyczne, czy mechaniczne? Zwracacie uwagę na coś konkretnego wybierając dany produkt?  Macie swoich ulubieńców?
Pozdrawiam serdecznie.

34 komentarze:

  1. Ze względu na dużą skłonność do naczynek muszę woleć peelingi enzymatyczne... Ten z Ziaji próbowałam, za tą cenę jest naprawdę ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, osoby z cerą naczynkową są w pewnym sensie postawione pod ścianą.

      Usuń
  2. Mam ten peeling od kilku miesięcy, ale kompletnie nie potrafię wyrobić sobie zdania na jego temat :/ Raz mi się wydaje, że jest w porządku, a innym razem myślę sobie, że w sumie jest tyle lepszych produktów. Peelingi enzymatyczne w ogóle trudno jest oceniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest! Używając tego myślałam sobie "no w sumie aż tak źle nie jest", ale zaraz potem przypominałam sobie inne peelingi, po których miałam twarz gładką jak pupa niemowlaka i wtedy znów nachodziły mnie wątpliwości. Ten nie jest ani zły ani dobry - jak dla mnie leży gdzieś pośrodku.

      Usuń
  3. Lubię bardzo ziajową serię ULGA. Jeżeli chodzi jednak o peelingi to preferuję typowe "drapaczki". Przy mojej mieszanej cerze tylko takie się sprawdzają. Enzymatyczne są zdecydowanie za delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej skórze cała seria "Ulga" jakoś nie chce się spektakularnie sprawdzać. Wiadomo, co twarz to wrażenia - najwyraźniej te konkretne kosmetyki nie są dla mnie.

      Usuń
  4. ja lubię delikatność peelingów enzymatycznych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc całkiem możliwe, że Ziaja Ci podejdzie ;) A właśnie, testowałaś juz swoją?

      Usuń
  5. Jak ktoś ma aktywne naczynka albo pryszcze to żaden inny się nie nadaje, tylko taki... osobiście nie lubię, bo psychicznie mam przekonanie że nic nie robi :) choć realnie pewnie coś działa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no coś tam robi, bo nawet gruboskórna ja poczułam jakieś działanie. Z tym, że moja cera lepiej się dogaduje z konkretniejszymi peelingami. Po zastosowaniu tego, przejeżdżam dłonią po twarzy i chociaż czuję miękką skórę, wyczuwam też grudki, których nie byłoby po mechanicznym peelingu. Ale ja nie borykam się z trądzikiem, czy innymi niespodziankami.

      Usuń
  6. nie lubię tej serii... niby Ulga a mnie podrażnia paskudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście nie podrażniła, ale też nie lubię tej serii. Ma kiepski skład i jak na gamę kosmetyków dla cery wrażliwej zawiera całkiem sporo składników uczulająco-podrażniających.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jest obecna na rynku już od pewnego czasu, można ją znaleźć w wielu sklepach.

      Usuń
  8. wolę mechaniczne, bo są skuteczniejsze

    sęk w tym, że wiele mnie podrażnia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie lepiej dla Twojej skóry byłoby gdybyś przestawiła się na lżejsze peelingi... Albo jakiś bardzo łagodny żel z drobinkami?

      Usuń
    2. szukam czegoś dla siebie wśród peelingów enzymatycznych :)

      Usuń
    3. I to chyba w tym wypadku będzie najlepsze wyjście :)

      Usuń
  9. Zadaniem peelingów enzymatycznych nie jest ścieranie, a delikatne usuwanie martwych komórek naskórka poprzez chemiczne ich rozpuszczanie. Żaden peeling enzymatyczny nie dorówna zatem swoimi właściwościami usuwania martwych komórek peelingom mechanicznym, jest to najdelikatniejszy rodzaj peelingu przeznaczony w szczególności do skóry delikatnej, cienkiej, skłonnej do podrażnień i pękających naczynek. Sama nie mam wielkich problemów z cerą, więc chętnie sięgam po peelingi enzymatyczne choć również te mechaniczne znajdą się w mojej kosmetyczce. Ostatnim hitem jest peeling kawitacyjny, który nie tylko doskonale usuwa martwy naskórek ale jest jednocześnie delikatny i choć zaraz po zabiegu skóra jest lekko zaczerwieniona efekt ten nie utrzymuje się długo, a skóra jest gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem na czym polega różnica między peelingiem enzymatycznym a mechanicznym, ale mimo to dziękuję za cenny, szczegółowy opis :P
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  10. nigdy nie miałam peelingu enzymatycznego, musze wypróbować, moze nawet ten bo jest dosć tani :) chociaż lubię raz w tyg zrobić sobie taki zwykły peeling, który czuję, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czego oczekujesz od kosmetyku. Po użyciu tego efekt wygładzenia nie jest aż tak oczywisty jak w przypadku peelingów mechanicznych. Ziaja Ulga działa raczej zmiękczająco. Jeśli nie masz większych problemów skórnych albo problemów z wrażliwą cerą, może się okazać, że ten będzie dla Ciebie zbyt delikatny.

      Usuń
  11. tez go sobie kupilam, bo ja ogolnie lubie peelingi enzymatyczne, choc najbardziej te azjatckie ale ciekawa jestem jak Ziaja sobie u mni poradzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz tego typu peelingi to prawdopodobnie ten Ci się spodoba :) Ja akurat nie mam dużego porównania, bo stosuję w zasadzie tylko peelingi mechaniczne.

      Usuń
    2. ja mechanicznych nie moge... robia mi kuku :]

      Usuń
    3. No to jak robią kuku, to rzeczywiście lepiej je odstawić ;)

      Usuń
  12. Ja używam enzyma z Lirene, jestem zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja kosmetyczka powiedziała, że mam zbyt delikatną cerę na zwykłe peelingi i zaleciła właśnie enzymatyczny. Ja zawsze używałam tego c Avonu i byłam zadowolona, a co do enzymatycznych miałam mieszane uczucia, tylko mnie w nich utwierdziłaś ;) Zostaję przy swoim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znalazłaś taki, który służy Twojej skórze jak należy, to po co go zmieniać :) Masz rację.

      Usuń
  14. Ucieszyłam się, jak zobaczyłam Twoją recenzję bo byłam ciekawa Twojego zdania na temat tego peelingu ;) Mam podobne odczucia do Twoich, nawet ostatnio go sfotografowałam i niedługo zrecenzuję wraz z enzymatycznym Ziaja Calma (jak dla mnie w działaniu są takie same więc nie polecam :P ) Pozdrawiam Cię ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) W takim razie czekam niecierpliwie na Twoją recenzję :) Pozdrawiam również :***

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.