sobota, 3 listopada 2012

Yves Rocher Minceur Detox - peeling który wyszczupla?!

Hej Misiaki!


     Produkt, o którym dzisiaj napiszę był w moim posiadaniu kawał czasu, bo od lipca! Dostałam go od Jamapi :*. W tym czasie ilekroć przymierzałam się do recenzji, coś stawało mi na przeszkodzie, jednak tym razem uparłam się i powiedziałam sama sobie, że recenzja musi być i basta! Tym bardziej, że właśnie zużyłam tubę, więc lecę na fali świeżych wrażeń...

     


     Cóż to takiego? Jest to peeling, który ma jakoby pomagać w wyszczupleniu ciała... Brzmi niedorzecznie, jednak kiedy wczytamy się dokładniej w obietnice producenta, okaże się że w gruncie rzeczy nie mówi nam on że po użyciu tego kosmetyku staniemy się szczupłe i gibkie jak modelki Victoria's Secret. 




     W telegraficznym skrócie dowiemy się że peeling ten powstał aby wspomóc działanie żelu z tej samej serii, że ma za zadanie usunąć martwe komórki naszego naskórka a najlepsze efekty uzyskamy wykonując masaż przy okazji aplikacji. Ot i wszystko. I przyznaję za to plus firmie YR, ponieważ są to jedne z mniej wyssanych z palca obietnic kosmetycznych, z jakimi miałam do czynienia.



Dostępność: 
Sklepy YR, internet.

Cena: 
W sklepie internetowym można go dostać w cenie:
- 27,90zł za 150ml
- 16,60zł za 100ml

Pojemność:
Jak wyżej, dostępne są dwie pojemności: 100 i 150 mililitrów.

Trwałość:
6 miesięcy od otwarcia.

Opakowanie:
Fajna, nieprzegadana tuba z przezroczystego plastiku.  Łatwo wydobyć z niej kosmetyk, widać zużycie oraz kolor peelingu (który na marginesie bardzo cieszy oko).

Konsystencja:
Żelowa z drobinkami, które mi osobiście kojarzą się z ziarenkami piasku. Drobinki nie rozpuszczają się w kontakcie z wodą, jednak sam żel rozrzedza się, więc warto ograniczyć udział wody w trakcie nacierania.



Zapach:
Przeboski. Jak dla mnie to główny atut tego kosmetyku! Zapach jest cytrusowy, energetyzujący, bardzo umila stosowanie peelingu pod prysznicem!

Aplikacja i działanie:
Aplikacja, jak to w przypadku peelingu - chlap na skórę i szorujemy ;) Z moich osobistych obserwacji wynika to o czym już wspomniałam, mianowicie zbyt duża ilość wody rozrzedza żel. W związku z tym najfajniej stosuje się go na lekko wilgotną skórę. Po nałożeniu wykonujemy typowy przy takich zabiegach masaż ciała, następnie spłukujemy resztki kosmetyku et voila!
Samo działanie jest umiarkowane. Peeling złuszcza martwy naskórek, jednak jest średnio inwazyjny.  Nie jest ani za słaby, ani za intensywny (jeśli to ma jakiś sens), po prostu w sam raz. Nie zostawia też na skórze tłustej warstwy - kolejny plus. Minusem jest słaba wydajność, produkt wystarczył mi na jakieś 7 użyć. No i chyba nie musze dodawać, ze żadnego wyszczuplenie nie odnotowałam :P


Bez lampy błyskowej

Z lampą błyskową


Skład:



Posłowie:
Przyzwoity kosmetyk, choć mało wydajny. Drapie w sam raz, jednak wielbicielki bardzo intensywnych zdzieraków będą rozczarowane. Pachnie obłędnie, wygląda całkiem si. Kosmetyk na poziomie, choć fanfar nie wywołuje ;)


30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ale akurat peeling siedzi na skórze krótko, więc tutaj jakoś specjalnie nie szalałam ;)

      Usuń
  2. No tak się fajnie zapowiadał, ale jak nie wyszczupla to nie chcę :D. Bo fajnych peelingów na pęczki już mam, przydałyby się jeszcze jakieś dodatkowe właściwości :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale w gruncie rzeczy kosmetyk, który leży na skórze dosłownie chwilkę musiałby mieć chyba specjalne składniki rodem z NASA żeby rzeczywiście był w stanie coś wyszczuplić ;) Złudzeń nie miałam - co więcej byłabym zaskoczona gdyby rzeczywiście coś mi po nim ubyło ;)

      Usuń
  3. Ten zapach mnie ciekawi ;] Skoro powiadasz,że cytrusowy, to w sam raz dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest bardzo orzeźwiający: cytrusy i bambus. Mnie osobiście szalenie się podoba mimo że zazwyczaj wolę otulające zapachy.

      Usuń
  4. czyli po prostu przyjemny peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś wypróbuję pewnie prędzej czy później

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się chętnie rozejrzała po całym asortymencie YR właśnie pod kątem peelingów :)

      Usuń
  6. Ot, średniak po prostu.
    Jakich mnóstwo na rynku kosmetycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest całkiem przyzwoity. Nie tyle średniak, co produkt oferujący realne do spełnienia obietnice.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Zawsze to więcej grosza w portfelu ;)

      Usuń
  8. uwielbiam peelingi ten wydaje się być taki przecietny :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyle przeciętny, co przyzwoity. Nie składa obietnic bez pokrycia. Działa ok.

      Usuń
  9. Z peelingów z oferty YR najbardziej lubię ten marokański. Uzależniłam się od niego i jego zapachu. Znasz może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingu marokańskiego nie próbowałam, ale mam trzy inne produkty z tej serii i uwielbiam je! Zapach mają nieziemski i rzeczywiście mogą uzależnić :)

      Usuń
  10. Patrze na niego I czuje jak pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. o tak zapachy to yr ma piękne, własnie mam peeling morelowy i się rozplywam za każdym razem gdy go stosuję, dobry opis bez ściemy, że schudniemy od samego szorowania i to też duży plus;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie - peeling to peeling a nie liposukcja ;) heheheh

      Usuń
  12. Wiadomo, że bez diety i ćwiczeń i krem nie zadziała :-) Takie grunt, żeby miały fajna konsystencję i zapach! Aczkolwiek, pamiętam, że z 6 lat temu stosując żółtego ujędrniającego Garniera, dawał radę i widziałam mega korzystne skutki użytkowania. Jednak było to połączone i tak z chodzeniem na basen:) Dieta, zdrowy tryb życia i ruch = wyszczuplenie :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie - nie ma łatwej drogi. Tylko ćwiczenia i dieta :)

      Usuń
  13. Nie wiem dlaczego, ale Yves Rocher jakoś nigdy mnie nie kusi :) Chociaż dostęp mam dobry, raczej omijam te drogerie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nigdzie nie jest powiedziane, ze każdą z nas musi kręcić to samo :) Ja akurat lubię YR - za wyjątkiem większości ich "makijażydeł". Balsamy, maseczki i inne takie bardzo lubię :)

      Usuń
  14. szkoda tylko że ma taką słabą wydajność, lubię produkty YR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, z tym jest kiepsko :( Tez bardzo lubię produkty YR :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.