piątek, 21 grudnia 2012

Mój grudzień w obrazkach

Hej Dziewczyny!

     Nie wiem jak Wam, ale mi ostatnie dni, tygodnie, ba, całe miesiące minęły w ekspresowym tempie! Mam wrażenie jakby dosłownie przed chwilą był październik, tymczasem lada moment przyjdzie nam świętować nadejście kolejnego roku... A przy okazji stuknie mi trzydziestka, ale o tym ćśśśśśś ;)

     Pomyślałam że uraczę Was dzisiaj zdjęciami prezentującymi różne miłe rzeczy które mi się przytrafiły w tym miesiącu. W głównej mierze są to prezenty otrzymane od kilku cudownych dziewczyn i może od nich właśnie zacznę.

     Tak się miło złożyło, że ostatnio znów miałam okazję spotkać się z Kingą, Słomką, Pam i Justyną-Marokańską ;). Tym razem zasiadłyśmy do filcu, z którego zaczęłyśmy wycinać, po czym zszywać różne różności. Jeśli macie ochotę zerknąć co i jak, możecie rzucić okiem na TEN i TEN wpis. Moje zdjęcia z komórki niestety są tak słabe, że nie nadają się do publikacji. Oprócz tego zjadłyśmy pyszne ciacho, wypiłyśmy cud-herbatę, plotkowałyśmy, słowem bawiłyśmy się równie fantastycznie jak podczas każdego naszego spotkania - a kilka ich już na naszym koncie jest :)
Dziewczyny zaskoczyły mnie totalnie!
     Kinga obdarowała każdą z nas lakierem do paznokci i kremem do rąk. Mój zestaw wygląda tak:




     Krem pachnie jak marzenie! Róże w najczystszej postaci, świeże, aromatyczne po prostu cudowne. A lakier... Lakier, moi drodzy, jest zachwycający! W buteleczce wygląda jak błękitnawa stal z brązowawym podbiciem, wypełniona miliardem zielonych i błękitnych iskierek. Na paznokciach niebieskie tony w stali stają się bardziej wyraziste, zaś iskierki mienią się jak diamenty - żółto, biało, niebiesko i zielono. Istne szaleństwo i magia! 
     Oto jak wyglądałam kiedy pomalowałam sobie paznokcie moim własnym Bondem "On Her Majestys Secret Service":

źródło

     Kolejnych niezapomnianych wrażeń dostarczyła mi Słomka. W ślicznym, świątecznym woreczku znalazłam Yankee Candle o zapachu Sugared Apple i słodkości, które już spałaszowałam ^__^. Tak to wszystko pachniało, że siedziałam przy stole zaciągając się woskiem raz po raz, co jak sądzę musiało wyglądać dość komicznie... Ale nieważne, TEN ZAPACH!!!




     Jakby tego było mało, dostałam też przesyłkę od Angel, a w niej kolejne smakołyki:



Peeling domowej roboty, którego użycie powoduje bardzo, ale to bardzo grzeszne myśli!

Coś dla ciała...

Coś dla nosa. Ciekawostka, że ów niepozorny olejek pachnie kropka w kropkę jak słynny Angel Thierry'ego Muglera. A ja Angela uwielbiam od lat... Resztę sobie dopowiedzcie :D

Przeurocza lakierowa bombonierka :)

     Ale to nie wszystko :) Przecież nie samymi kosmetykami człowiek żyje. Przynajmniej nie ten człowiek. Jakieś dwa tygodnie temu wybrałam się na Jarmark Świąteczny w moim rodzinnym Gdańsku. Ależ było tam pięknie! Jarmark dopiero co się rozkręcał, więc i ludzi było mało. Zdjęcia robiłam komórką, stąd marna jakość...






     I jak tu się nie cieszyć że mieszkam w tak fantastycznym mieście?! Zawsze jak gdzieś wyjeżdżam, a potem wracam do Trójmiasta, serducho bije mi szybciej, bo uwielbiam ten punkcik na mapie. 

     Na zakończenie podzielę się z Wami jeszcze prezentami które sama sobie sprawiłam bawiąc się w Mikołaja. Zasłużyłam. Byłam grzeczna.

W Lidlu dorwałam za jakąś śmieszną kwotę (około 20zł) zestaw olejków zapachowych, kominek i inne drobiazgi. Olejki pachną dokładnie tak jak głoszą naklejki na ich opakowaniach, co wbrew pozorom nieczęsto się zdarza - wielbiciele olejków zrozumieją co mam na myśli.

Książka, na widok której rozbłysły mi oczy. Zawiera mnóstwo historii, w tym trzy, które są mi szczególnie bliskie: Michaela Hutchence'a, Freddiego Mercury'ego i Jima Morrisona.

     Kolejna zdobycz z Lidla: Zestaw do rysowania. Mam jeszcze jeden taki, tylko że większy, zawierający pastele, kredki i akwarele. Zamierzam w nadchodzącym roku wrócić do rysunku.



     Wieki całe nie kupiłam sobie żadnej płyty... Tym razem uderzyłam z grubej rury i capnęłam od razu trzypłytowy album.  Whitesnake to jeden z moich ulubionych zespołów ^___^ Słucham sobie od wczoraj nieprzerwanie.

 
 I jeszcze jedna książka. Przepisy na czekoladowe cudowności. Już sama okładka jest mega urocza!


Proszę bardzo: mój grudzień w obrazkach :) A jak tam u Was?

37 komentarzy:

  1. Rynek ładny ;) Taki przyjemny ;) A u mnie cały rozkopany ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie za bardzo mogliby rozkopać rynek nawet gdyby chcieli, bo to sam środek sezonu i handlarze nie daliby żyć urzędnikom ;)

      Usuń
  2. świetne zdjęcia, paczki, prezenty ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ilekroć go widzę pękam ze śmiechu ;)

      Usuń
  4. gif jest czadowy :D

    ja właśnie mam kawałek swojej tarty YC w kominku - najmłodszy brat sprezentował mi z zaskoczenia kominek, jak mu się pożaliłam, że żadnego nie mam. kochany chłopak :)

    niech lakier się dobrze nosi, a krem służy dłoniom i pazurkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brat stanął na wysokości zadania :) Lakier jest cudny! Krem również :) Dziękuję jeszcze raz :*

      Usuń
  5. Czekoladowa książka mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wrzucę więcej zdjęć, bo zawiera fajne przepisy :)

      Usuń
  6. Muszę polecieć do Lidla po ten zestaw z olejkami - mam nadzieję, że jeszcze je znajdę.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uda Ci się go ustrzelić - polecam :) Olejki pachną naprawdę pięknie.

      Usuń
  7. no piekne paczki, zapachy :) a ten grzeszny peeling mnie ciekawi i to bardzo!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzeszny peeling to mieszanka miodu, migdałów i kilku innych smakowitości, które nałożone na skórę sprawiły, że po wyjściu z wanny niemal dostałam białej gorączki - w pozytywnym sensie ;). Bardzo pozytywnym. Peeling ten powoduje natłok bardzo nieprzyzwoitych myśli ;)

      Usuń
  8. Kurcze, koniecznie pokaż swoje rysunki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała odgrzebać swoje stare prace, bo nie rysuję od kilku lat... Przestałam rysować kiedy zaczęłam bawić się w makijaż. Ale ostatnio coraz bardziej mam ochotę wrócic do tego :) Może wrzucę tu kiedyś jakieś swoje starocie ;)

      Usuń
  9. nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę Trójmista, które kocham nad życie! ale kiedyś tam wrócę, nie ma bata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy już wrócisz koniecznie będziemy musiały się spotkać :)

      Usuń
  10. uroczo i świątecznie
    a wiesz... wstyd wstyd
    nie byłam na Długiej od października, a na święta jest naprawdę pięknie
    w niedziele miałam iść, ale się rozchorowałam, jestem na zwolnieniu i wróciłam kurować się do rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo sama ledwo wyleczyłam się z jednej choroby, to już dopadła mnie następna. Nic miłego :(

      Usuń
  11. Ja ostatni raz byłam na jarmarku świątecznym jakoś w liceum, a było to baaardzo daaawno temu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chadzam regularnie, bo można tam czasem znaleźć bardzo fajne rzeczy :)

      Usuń
  12. Kocham Gdańsk i tęsknię.
    Obfitość prezentów u Ciebie, jak miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdańsk jest piękny :) Cieszę się, że mogę tu mieszkać. Prezentów dużo, a ostatnie dni jeszcze kilka przyniosły, tak więc czuję się dopieszczona :)

      Usuń
  13. Kasia, ale tak książka to jest masakra jakaś... wygląda jak czekolada, łącznie z nadgryzieniem... a w środku najpiękniejsze zdjęcia jakie widziałam... jakby ktoś tam jeszcze kartki olejkiem czekoladowym podrasował to słowo daję, zjadłabym papier :D
    Miasto piękne macie, bez dwóch zdań :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że jak zobaczyłam tą książkę to od razu capnęłam hurtem kilka :D To nadgryzienie wygląda super uroczo :) Patent z olejkiem to już by była "wisienka na torcie" ;). Pomyślałam, że jest szansa, że ucieszy Cię coś takiego, bo wielokrotnie deklarowałaś że czekoladę lubisz. Heh a najlepsze jest to, ze kiedy wróciłam na stoisko po więcej książek, to już wszystkie były wykupione ;)
      Ściskam i buziakuję świątecznie :*

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Jest piękny! Dużo robi lokalizacja - kamieniczki, Katownia i otwarta po latach Zbrojownia robią niesamowite wrażenie :)

      Usuń
  15. ejj prezenty z tego co ja wiem, to dopiero jutro się rozpakowuje;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, u mnie jest zwykle na opak :D

      Usuń
  16. fajnie fajnie. płyty, książki, czekolada no po prostu idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobina dobroci z każdego gatunku :D

      Usuń
  17. Patrz, ja nawet nie wiedziałam, że gda ma swój jarmark. Muszę tam zajrzeć w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty???? Co roku mamy jarmark :D W zasadzie kilka razy do roku na Targu Węglowym jest jarmark. Warto tam zajrzeć ot tak dla sportu :)

      Usuń
  18. dostałam ten zestaw olejków z kominkiem :) właśnie sobie palę pierniczkowy :D

    ooo, i jest ktoś rocknrollowy! :) akurat Whitesnake'a nie słucham, no ale kojarzę klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te olejki są świetne!!! Z tego co pamiętam ustrzeliłam ostatni zestaw w Lidlu.

      Co do rocka, to fakt, jestem bardzo osadzona w tym klimacie. Whitesnake'a z tego co wiem mało kto teraz w ogóle kojarzy, ale dla mnie ma wartość nie tylko muzyczną, ale i sentymentalną - kojarzy mi się z mnóstwem świetnych momentów jeszcze z okresu studiów :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.