niedziela, 20 stycznia 2013

Love-hate relationship czyli PUPA Holographic

Witajcie ponownie!

     Ze wstydem przyznaję,  że moja blogowa subordynacja wyjechała na wakacje. Kosmetycznych zakupów w zasadzie nie popełniam od 2-3 miesięcy, co najwyżej uzupełniam zapasy kiedy coś mi się skończy. Powiem szczerze, że nie odczuwam obecnie większej potrzeby robienia "kolorowych" zakupów. Mam natomiast kilka rzeczy, które nabyłam jakiś czas temu i mimo obietnic wciąż nie napisałam na ich temat ani słowa. Przykładowo, lakiery holograficzne marki PUPA, którymi zachwycałam się... 3,5 miesiąca temu... Jestem zła. 

     Postaram się naprawić ten błąd teraz. W gruncie rzeczy wpis będzie składał się głównie ze zdjęć, zatem przygotujcie się ;)


     Kupiłam dwa kolory, które spodobały mi się najbardziej z holograficznej kolekcji: fiolet (Violet) i czerwień (Strawberry). Odgrażałam się, że kupię kolejne kolory, ale nie zrobiłam tego i już wyjaśniam dlaczego.



Dostępność: 
Douglas i internet.

Cena:
24zł





Pojemność: 
5ml

Trwałość:
Na moich paznokciach do 3 dni.

Pędzelek:
Klasyczny.



 

Czas schnięcia:
Ekspresowy - około 5 minut.

Poziom krycia:
Świetny - wystarczy jedna warstwa.

Formuła lakieru: 
Dość płynna i rzadka. Wykończenie holo.

Zmywanie:
Bezproblemowe.





      Pierwszą emocją jaka mnie dopadła po wypróbowaniu tych lakierów był zachwyt. Kolory - niesamowite. Wykończenie wprost fantastyczne. Holograficzna tęcza w najlepszym wydaniu! Dla porównania możecie zobaczyć lakier PUPA w zestawieniu ze srebrnym holo od Golden Rose. Tam holograficzny efekt jest rozproszony i mniej widoczny, natomiast lakiery PUPA olśniewają. Musicie uwierzyć mi na słowo, ponieważ zdjęcia nie oddają całej ich urody, mimo że bardzo się starałam.





      To, plus fakt, że schnie momentalnie i wymaga nałożenia tylko jednej warstwy powinno ostatecznie przekonać mnie do zakupu reszty kolekcji, a jednak nie zrobiłam tego z jednego powodu - trwałości.

     Wyżej napisałam, że lakier wytrzymuje do trzech dni. W ekstremalnych przypadkach nosiłam go i cztery, ale wyglądał wtedy już naprawdę źle, więc nie polecam... Generalnie, jeśli zwykłyście nosić lakiery solo - bez bazy i top coata, lakiery te zaczną Wam schodzić po kilku godzinach. Ścierają się jak zwietrzała farbka. Nałożone na bazę i pokryte lakierem wierzchnim wytrzymują dłużej, przy czym już po dwóch dniach widać starte końcówki paznokci.




     Stąd właśnie tytułowy love-hate relationship. Są rzeczy, które uwielbiam w tych lakierach, z drugiej strony są i takie, których nie mogę w nich znieść. Niezależnie od wszystkiego będę je nosić, ponieważ marną trwałość rekompensują mi łatwość aplikacji i szybkie schnięcie. A efekt wizualny jest bajeczny - zwłaszcza w pełnym słońcu i w sztucznym świetle. 
     Czy polecam? W ostatecznym rozrachunku... chyba jednak tak, chociaż z zastrzeżeniem, byście zaczęły od jednego i same na własnych szponach sprawdziły jak się Wam z nim współpracuje.

Pozdrawiam, 
Kat :*



63 komentarze:

  1. Ostatecznie kupiłam jeden :) ale jeszcze go nie używałam, jednak czytając Twoje odczucia dobrze zrobiłam.

    Kolory prezentują się wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory bardzo im się udały, to trzeba przyznać. Gorzej z wytrzymałością. Nie wiem czy tak samo jest ze wszystkim lakierami PUPA czy tylko z tymi, ale warto mieć choć jeden ot tak na wypróbowanie :)

      Usuń
    2. wszystkie lakiery PUPY mają tak samą wytrzymałość

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć. W takim razie raczej nie kupię kolejnych ;)

      Usuń
  2. Ale jak to, po kilku godzinach... Ja właśnie jestem zwolenniczką szybkiego malowania bez bazy i top coata :( Zbrodnia w biały dzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano po kilku godzinach - pomalowałam wieczorem a rano już miałam pierwsze zadrapania. W pracy było ich coraz więcej. Z tym lakierem baza i topper to konieczność.

      Usuń
  3. Z holografami trochę tak jest, niestety. Ale Strawberry podoba mi się coraz bardziej. Jami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to nie tylko problem tej konkretnej firmy? Hm... Ale miałam też inne holosie i tamte trzymały się dłużej :(

      Usuń
    2. Takie chodzą słuchy. A i moje holo China Glaze też nie jest jakoś super trwałe.

      Usuń
    3. No to nie wiem. Słabo :( Szkoda.

      Usuń
    4. Słomcia dobrze prawi, bo jak porównam holosie z Golden Rose czy Color Club to one są specyficzne. Praktycznie zawsze używam bazy i topu więc nie zwracam uwagi na faktyczne cechy lakieru, a warto.

      Usuń
    5. Color Club nie miałam, ale GR trzymał się długo - stąd moje zaskoczenie. Ale fakt faktem, że holo z Eveline też trzyma się około 3 dni, więc pewnie coś jest na rzeczy.

      Usuń
  4. violet jest przepiękny :) z tej kolekcji podobał mi się też granat :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Granat też był piękny. W ogóle większość kolorów miała tak dobrane tony że chyba większości przypadłyby do gustu :)

      Usuń
  5. Kolory, które wybrałaś są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. masz rację, że efekt holo jest świetny, bardzo wyraźny.
    Ja bym wybaczyła jednak tę słabą wy3małość bez topu!
    wyglądają przepięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też myślę, ze można przymknąć na to oko. Jeśli lakier schnie tak szybko, to mogę malować nim paznokcie nawet codziennie ;)

      Usuń
  7. Violet jest sliczny, szkoda jednak że są tak mało trwałe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby był trwalszy, wówczas byłby ideał.

      Usuń
  8. Piękne te holoski. Efekt jest faktycznie fantastyczny!
    Najwidoczniej jednak nie można mieć wszystkiego. Przy tańszych lakierach taka trwałośc by jeszcze przeszła, ale za niespełna 25zł oczekiwałabym ciut więcej ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Zestawiwszy cenę z trwałością, to włos się jeży na głowie. No ale trudno się mówi...

      Usuń
  9. ten fiolecik jest prześliczny! super wygląda na Twoich pazurach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawe kolory, zwłaszcza ten w odcieniu niebiesko - fioletowym przykuł mój wzrok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że kolory Ci się podobają.

      Usuń
  11. dla kolorów i wysychania i tak warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego nie skreślam ich zupełnie. Na paznokciach wyglądają genialnie, dlatego będę musiała pokombinować z jakimś topperem od zadań specjalnych.

      Usuń
  12. pierwszy jest piękny! co tu mówić więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobają oba, choć czerwień chyba bardziej, bo holograficzne czerwienie są trudniej dostępne. A ta jest nader urokliwa :)

      Usuń
  13. wow piękny efekt, nawet nie wiedziałam, że taka kolekcja wyszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym pewnie nie wiedziała, gdyby mi koleżanka nie powiedziała ;)

      Usuń
  14. przyznam,ze sa fantastyczne! pieknie sie prezentuja i choc nie maluje pazurow to majac ktorys w posiadaniu zaraz ochoczo zabralabym sie za malu malu pazuraskow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są fajne, tylko ta trwałość, ech...

      Usuń
  15. kolory są niesamowite;) nie miałam jeszcze lakieru w takim wykończeniu, ale z chęcią bym przytuliła, może właśnie taki golden rose> po co przepłacać za pupę skoro słabo się trzyma;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc wolę holografiki z PUPA niż GR, mimo że gorzej się trzymają, bo efekt na paznokciach po GR nie umywa się do tamtych.

      Usuń
  16. Efekt na paznokciach jest prześwietny, wybacz im tą marną trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczam ;) Ale tylko z powodu efektu i szybkości wysychania ;)

      Usuń
  17. Na pazurkach wyglądają bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. efekt jest fascynujacy nawet dla mnie, a ogolnie nie rajcuja mnie lakiery do paznokci. ;) super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie lakiery jako takie też nie rajcują ;) Ale to jest HOLOGRAPHIC :D hehehe. Jeden z niewielu typów wykończeń, za którym przepadam :)

      Usuń
    2. Wow!!! Jak ja Cię rozumiem! Obłędnie wyglądają na pazurkach efekt rewelacyjny! Z pewnością wpisuję na listę!
      Buziaki Katalinko ;*

      Usuń
  19. jak dla mnie obłęd!! :)) uwielbiam!
    co powiesz na wzajemną obserwację?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co powiem? A powiem, że tuż obok okna dodawania komentarzy jest moja prośba, by nie zostawiać tutaj takich propozycji.

      Usuń
    2. Widze, że beauty-tester atakuje na wszystkich frontach ;)

      Katalinko (wybacz zdrobnienie, ale jakbym napisała Katalino, to jakoś grubo),
      kolor drugi baardzo mi się podoba. Pierwszy jest dla mnie trochę mdły, ale przy Twojej karnacji na pewno dobrze wygląda.

      A ta niemoc to pewnie przez te wstrętne kaloryfery ;)

      Usuń
    3. Może być Katalinka - podoba mi się :D

      W moim przypadku oba kolory wyglądają dobrze, ale faktycznie, w zależności od karnacji może to wyglądać różnie.

      Niemoc i kaloryfery? Hahaha, może coś w tym jest ;)

      A beauty-tester jak wiele innych ciśnie... Może nie zdaje sobie sprawy z tego jak alergicznie wiele z nas reaguje na takie propozycje.

      Usuń
  20. Ten fiolet prezentuje się obłędnie:) Naprawdę przypomina tęczę:) Myślę, że byłabym im skłonna wybaczyć tę kiepską trwałość, ponieważ krycie uzyskujemy już przy 1 warstwie, na dodatek szybko schną. Myślę, że te parę minut na mani jestem w stanie wygospodarować;) Tym bardziej, że efekt wynagradza wszelkie niedogodności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) Stąd też nie spisuję ich na straty - mają swoje plusy :)

      Usuń
  21. Faktycznie jest to holo w jednym z ładniejszych wydań

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy post, cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga. Szkoda, że tak późno. Z chęcią poczekam na kolejne wpisy ;) a lakiery są obłędne, szczególnie fiolet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi że do nie zajrzałaś :) Oczywiście zapraszam ponownie :)

      Usuń
  23. oooo... sliczne te holo *.* ... pierszy lakier w ogole cacuszko, choc drugi kolor tez niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizualnie tak :) Gdyby jeszcze byl trwalszy... ech

      Usuń
  24. oba są śliczne, choć fiolet bardziej
    nie miałam nic z pupa, a powinnam? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chciałabyś kupić coś tej firmy to polecam zacząć od tuszy i cieni do powiek :)

      Usuń
    2. w takim razie popatrzę jakie mają mascary ;)
      bo cieni mam więcej niż powinnam :P

      Usuń
  25. Zapraszam cię na konkurs www.passiflorali.blogspot.com do wygrania czarne mydełko Savon Noir :)) Został 1 dzień! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.