sobota, 5 stycznia 2013

Oliwienie zawiasów

Hej Wszystkim!

     Przy okazji niedawnego wpisu podsumowującego grudzień wspomniałam o olejku zapachowym Czarna Orchidea od Regent House, który pachnie zupełnie jak Angel Thierry'ego Muglera. Jest to produkt przeznaczony do kominków zapachowych, jednak osobiście stosuję go zamiast perfum (choć na opakowaniu jest napisane by tego nie robić).
     Po kilkukrotnym zastosowaniu wspomnianego olejku, zapragnęłam poznać także inne zapachy z oferty Mydlarni Jaśmin, zatem złożyłam zamówienie na wszystkie olejki, jakie mieli wówczas w swojej ofercie. Warto podkreślić, że obecnie olejków jest więcej, niestety ich ceny podskoczyły z 8,00zł do 8,60zł. Niby niewiele, ale...

     Oto co zamówiłam:


     Przede wszystkim zrobiłam sobie zapas Czarnej Orchidei, ponieważ zapach tego olejku mnie obezwładnia i muszę go mieć :D To zdecydowanie mój ulubieniec z prezentowanej puli.

     Inne, które zamówiłam to:
Christmas Morning, który pachnie dokładnie tak jak się nazywa: świętami, pomarańczową skórką, pieczonym ciastem... Zapach jest niesamowicie smaczny, ciepły i świąteczny. Bardzo go lubię!
Spiced Apple również przypadł mi do gustu! Jest równie świąteczny, choć świeższy. Pachnie cierpkimi jabłkami i cynamonem, choć cynamonu jest tam niewiele. Jabłko dominuje i robi to w bardzo udany sposób :)
Japońska Magnolia jest zapachem, który bardziej już przypomina tradycyjne olejki zapachowe do wnętrz. Jest perfumeryjny, lekko mydlany, słodkawo-kwiatowy, ale szczerze mówiąc bardziej niż magnolie (których zapach znam i uwielbiam) przypomina mi perfumeryjne nuty piżma. Nie jest to zapach dla każdego. Mnie średnio się podoba.
Dreams of Angels jest słodki aż do bólu zębów. Wyobraźcie sobie płynną esencję landrynek i waty cukrowej, a będziecie wiedziały jak pachnie ten olejek.
Freesia nie pachnie frezjami. Podobnie jak w przypadku magnolii, także i zapach frezji znam doskonale i darzę ogromnym uwielbieniem. Tutaj frezji brak. Tutaj mamy bardzo intensywną kwiatową woń przypominającą perfumy dojrzałej kobiety lubiącej dawać znak zapachem, że weszła do pokoju... Może przyprawić dosłownie o ból głowy, jeśli nie zastosujemy go z umiarem.
Night Scented Stock, czyli olejek o zapachu Maciejki. Również perfumeryjny, ale nie tak mydlany jak Magnolia i nie tak "ciotkowaty" jak Frezja. Jest odrobinę słodszy, choć wciąż intensywny. Stosowany z umiarem może się podobać.

     Z powyższego opisu łatwo wywnioskować, że kwiatowe zapachy nie za bardzo wstrzeliły się w mój nos, jednak zapachy to coś tak osobistego, że może się okazać, że coś co jedna osoba pokocha druga znienawidzi i odwrotnie. Piszę to dlatego, że rozważam rozstanie się z Japońską Magnolią, Dreams of Angels, Freesia i Night Scented Stock. Żaden z olejków nie był używany, jedynie wąchany z opakowania.
     Może któraś z Was polubi się z nimi? W razie czego piszcie śmiało. Z góry zaznaczam, że te spośród moich blogowych koleżanek, z którymi moja osobista i nie tylko znajomość jest ciaśniejsza mają pierwszeństwo ;) 

❁❁❁

     A skoro poruszam już temat olejków, pomyślałam, że dorzucę jeszcze jedno zdjęcie. 



     Żywy dowód na to, jak w przeciągu 1,5 roku rozwinęła się moja pasja do olejowania. Wcześniej oleje jako takie kompletnie mnie nie interesowały, jednak w pewnym momencie coś kliknęło i rezultat macie na zdjęciu powyżej. To większa część mojego zbioru. Mam jeszcze mój niezastąpiy Khadi oraz ze dwie, trzy butelki innych ślizgaczy skitrane tu i ówdzie. Są tutaj oleje do ciała, do włosów, do kominków zapachowych, do masażu, do kąpieli... Wszystko, czego dusza pragnie.

     A Wy lubicie olejki? 

Pozdrawiam ciepło,
Kat :*


31 komentarzy:

  1. Kurczę nigdy nie miałam styczności z olejami do ciała, ale chyba muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Różnica w wyglądzie i stanie skóry po olejkach jest naprawdę zauważalna.

      Usuń
  2. Mówisz, że czarna orchidea obezwładnia? Mi się to tak mocno sexualnie skojarzyło :P Pozytywnie oczywiście :]
    Czuję się skuszona tym konkretnym zapachem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! A wiesz, że nawet nie mijasz się z prawdą w tym skojarzeniu ;) Jest w tym zapachu coś tak zmysłowego, ze aż seksualnego.

      Usuń
    2. jamapi jakaś niedopieszczona haha

      Usuń
    3. Sauria, ale przyznaj sama, że mało co działa tak zmysłowo na kobietę jak zapach ;)

      Usuń
    4. Ja po prostu zboczona jestem :P

      Usuń
  3. Muszę wypróbować. Lubię olejki choć zazwyczaj bazuję na ofercie Polleny Aromy, Avicenny i niemieckich firmach.

    Ładny zbiór :) Sama kiedyś nie pomyślałabym, że wciągnie mnie zabawa z olejami a jednak...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polleny Aromy i Avicenny nie miałam okazji używać, ale poszukam :))) Oleje wciągają i to niepostrzeżenie. Mnie wystarczyły 2-3 użycia bym przepadła :)

      Usuń
  4. Dużo tych olejków :) Ja w swojej kolekcji mam jedynie rycynowy oraz do kąpieli z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej olejów mam do ciała. Lubie je, stąd taka ilość. Ponadto staram się regularnie olejować włosy.

      Usuń
  5. jak jesteśmy w tym temacie to muszę się pożalić, że od kilku dni chodzę po sklepach w UK i nie mogę namierzyć kominka :( woski YC czekają, a jedyny kominek, który znalazłam (w The Body Shop) kosztował 10 funtów, więc nie dałam się tak ograbić... qrczę, w Polsce w pierwszej lepszej kwiaciarni kominek można kupić.

    uff, to sobie ponarzekałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, też nie przepadam za czysto kwiatowymi zapachami

      Usuń
    2. Naprawdę jest aż taki kłopot żeby dostać kominek??? A jaki byś chciała, może uda mi się gdzieś tutaj dostać coś fajnego.

      Usuń
    3. nie no co Ty. raz, że wysyłki drogo wychodzą, dwa - mógłby nie przetrwać podróży w całości. przestanę szukać stacjonarnie, a zobaczę co ebay ma do zaoferowania ;)

      Usuń
    4. To tez jest jakiś pomysł :)

      Usuń
  6. oj ile olejków, mnie już troszkę mania olejowania przeszła, ciekawe, czy jeszcze kiedyś wróci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak dotąd trzyma się mężnie ;)

      Usuń
  7. LOL LOL i jeszcze raz LOL :D kiedy Ty u mnie byłaś zdjęcie moim olejkom?? :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś miała w zanadrzu podobny zestaw? :>

      Usuń
  8. lubię efekty olejków do włosów, ale stosowanie jest dla mnie coraz bardziej uciążliwe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie - w tygodniu niemal nie olejuję z braku czasu.

      Usuń
  9. Z ojejami jestem zaprzyjaźniona od dawna, u Ciebie z opisu podszedł mi zapach jabłka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłkowy pachnie bardzo sympatycznie :)

      Usuń
  10. Wspaniale wyglądają te olejki w malutkich słoiczkach, przeurocze, nigdy takich nie widziałam, a wspaniałe zapachy uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej - wyglądają przeuroczo :D Polecam sprawdzić ofertę mydlarni Jaśmin :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.