niedziela, 10 marca 2013

Dużo gadania na różne tematy...

Hej Misiaki!

     Nie wiem jak u Was, ale tutaj w Gdańsku zima znowu unosi swój ohydny łeb... Ile tysięcy razy pisałam Wam jak bardzo jej nienawidzę? Mimo wszystko nie mam zamiaru zrezygnować z mojego planu bojkotu zimy. Schowałam płaszcz i buty do pawlacza i mam gdzieś temperaturę oraz dziamdziolenie pogodynek. Na poprawę nastroju zapaliłam sobie kominek zapachowy i przewrotnie wlałam do niego olejek o nazwie "Zimowa Kraina", który pachnie bardzo, bardzo słodko! Normalnie pewnie wybrałabym coś innego, ale ostatnio łaknę słodyczy w każdej formie ;) To pewnie ta brutalnie przerwana wiosenna aura dochodzi do głosu.

Prezent otrzymany na zakończenie bardzo ciężkiego dnia... Cóż więcej potrzeba?

     Tak się w tym roku złożyło, że zaczęłam odczuwać ogromną potrzebę zmian. Zmienia się moje spojrzenie na wiele spraw - tych ważnych i tych zupełnie błahych. Zmieniają się moje zainteresowania, cieszą mnie inne rzeczy, mam inne priorytety. Z bardziej banalnych rzeczy mogłabym wymienić choćby zawartość mojej szafy - od świąt wyniosłam z niej 3-4 worki ubrań i nie wykluczam dalszych eksmisji. Podobny los spotkał mój zbiór kosmetyków. Dziwne? Pewnie dziwne jak na blogerkę urodową (cóż za szumne określenie). Tak czy inaczej fakt pozostaje faktem - pozbyłam się wielu rzeczy. Kupiłam też kilka nowych, jednak i tutaj zaszły zmiany. Dotąd moje kolorowe zakupy w 95% przypadków dotyczyły cieni do powiek. Teraz są to róże i produkty do ust. Mój makijaż staje się lżejszy niż kiedyś - wciąż wyrazisty, lecz już nie tak dosłowny jak dawniej.

     Aby nie być gołosłowną, proszę bardzo:


     Były dwa, są cztery! Przybył odcień Lilas D'or: cudowny ciepły róż podbity złotem, niesamowicie mi się podoba! Wczoraj kupiłam również Healthy Mix: piękny mat, który oscyluje gdzieś na granicy brzoskwini i pomarańczy.

Zmieniłam kolor włosów, ale o tym już wiecie. Aktualnie wyglądają mniej-więcej tak:


     Na początku roku przefarbowałam się ponownie na ciemny kolor i jak widać znowu co nieco obcięłam. Zaczęłam dość zachowawczo od jasnego brązu z miedziano-cynamonowymi tonami, by miesiąc później dodać mu pieprzu rubinową czerwienią. To co widzicie na zdjęciu to L'Oreal Preference Feria w kolorze P50 Pure Amber jakieś dwa tygodnie po farbowaniu. Pierwotnie kolor był jeszcze żywszy i podbity rubinowo-wiśniowymi tonami. Myślę, że znów po niego sięgnę gdy za tydzień będę odświeżała kolor.
     Co do pielęgnacji... Ostatnio nie jestem konsekwentna. Domownicy marudzili mi że zbyt często olejuję włosy, więc przystopowałam z tym. Obecnie ograniczam się do 1, max 2 razy w tygodniu. Znowu wcieram Radical. Zaczęłam również pić regularnie napar z wierzbownicy - codziennie od grudnia, średnio jedną filiżankę dziennie. Większości osób kojarzy się ona raczej z lekiem na męskie dolegliwości, ale zapewniam Was, że również kobiety mogą bardzo skorzystać z jej dobroczynnego działania. Zainteresowanych zachęcam do kliknięcia w odnośnik. 
     Testuję kilka nowych kosmetyków do włosów:
- Szampon Timotei Pure - nie polubiliśmy się.
- Odżywkę z Isany Repair z olejem arganowym i pantenolem - całkiem OK.
- Jedwab do włosów Delia Hair Fashion - niezły, ale muszę go jeszcze potestować.


Combo: Eveline Holografic Shine #414 i PUPA Holographic N083

     Co jeszcze? Z totalnych głupot mogłabym wspomnieć o tym, że poluję na błękitne ubrania. Ale nie byle jakie, tylko koniecznie w zimnym, lodowym lub chabrowym odcieniu. I  powiem Wam, że piekielnie ciężko jest dostać coś fajnego w tym kolorze! Szukam też odcieni koralowo-arbuzowych - tu jest już łatwiej. W makijażu wracam powoli do liliowych pasteli, które porzuciłam wieki temu.


Uroczy koszyczek

     Na zakończenie zostawiłam koszyk z miniaturkami od L'Occitane. Zapewne wiele z Was go otrzymało, lub przynajmniej oglądało na innych blogach. Ciekawa sprawa z tą współpracą, bowiem dojrzewała ona bardzo długo. Wszystko zaczęło się na początku grudnia od maila z oficjalnego konta marketingowego firmy. W mailu znalazłam propozycję współpracy oraz ankietę, którą miałam wypełnić w sytuacji gdybym była zainteresowana. Byłam. Ankietę wypełniłam, odesłałam, po czym... nie stało się nic. Przez ponad miesiąc nikt nie odezwał się do mnie ani słowem. W miarę upływu czasu doszłam do wniosku, że najwidoczniej L'Occitane straciło zapał czy też zainteresowanie moim blogiem. Zapomniałam o sprawie. Wtedy właśnie dostałam kolejnego maila, tym razem z innego konta mailowego.
     W mailu tym nadawca - już konkretny, podpisany z imienia i nazwiska pracownik działu PR - przesłał nam (mail był wystosowany kolektywnie do wszystkich blogerek) noworoczne życzenia, jak również obszerne wyjaśnienie powodów tak długiego milczenia. Zapewnił, że L'Occitane wciąż zainteresowana jest współpracą, że specjalnie w tym celu utworzone zostanie kolejne, trzecie już konto mailowe, za pośrednictwem którego firma będzie kontaktowała się z blogerkami. Poprosił nas o cierpliwość oraz... dołączył do maila mnóstwo zdjęć i materiałów prasowych dotyczących nowych produktów z ich obszernymi opisami.

Zawartość koszyczka

     Reakcje blogerek na tego maila były bardzo różne. Niektóre opublikowały przesłane materiały, niektóre - przykładowo ja - nie podjęły wątku, jeszcze inne zaczęły się zastanawiać czy przypadkiem nie jest to jakiś fortel. Najwięcej wątpliwości wzbudzał w nas ów zmieniający się adres mailowy i przeciągające się w nieskończoność milczenie. 
     Następny mail - z nowego konta - został przesłany po upływie kolejnego miesiąca. Zawierał następną porcję przeprosin, wyjaśnień i zapewnień. Tym razem obyło się bez materiałów prasowych. Te pojawiły się w trzecim mailu, przesłanym dla odmiany po tygodniowej przerwie, a że zbliżały się walentynki, towarzyszyły im życzenia i pozdrowienia. Autor podkreślił również, że materiały, które nam przesyła są dla nas, że oczywiście możemy podzielić się nimi na łamach naszych blogów, jednak nie powinnyśmy czuć się do czegokolwiek zobligowane.
     Jeszcze później z kilku źródeł dowiedziałam się, że podobno część blogerek otrzymała przesyłki od L'Occitane. Ponieważ sama nic nie dostałam, po raz kolejny uznałam, że najwyraźniej firma przestała się mną interesować. Cała ta przydługa historia doczekała się finału przed tygodniem, kiedy to znalazłam awizo w skrzynce rzeczywistej i maila w wirtualnej. Okazało się, że jednak nie zapomniano o mnie, że lada dzień mogę spodziewać się przesyłki, a w niej aktualnych bestselerów firmy.




     Na zdjęciach możecie zobaczyć zawartość paczki, jest to pięć miniaturek całkiem obiecujących produktów. Z racji ich rozmiarów raczej nie będę w stanie przedstawić Wam pełnych recenzji - w każdym razie nie wszystkich produktów. Postaram się jednak podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami i pierwszymi wrażeniami z ich stosowania. 
     Staram się jak mogę wypowiadać w sposób wyważony i spokojny, chociaż powiem Wam, że cała ta sytuacja wzbudziła we mnie mocno mieszane uczucia. Na chwilę obecną ograniczę się do tego, że czuję się potraktowana nie do końca poważnie. Nie będę wnikać w szczegóły. Po prostu jestem zdania, że L'Occitane mogło rozegrać tę sprawę inaczej, wówczas dałoby się uniknąć wielu niepotrzebnych nerwów i teorii. 


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*

59 komentarzy:

  1. Tu u nas, w Gdańsku, Zima podnosi swoją śliczną, jasną twarz i przygląda się światu szafirowymi oczami, proszę łaskawej Pani!
    Krem i mydła L'occitane lubię, żeli pod prysznic nie lubię (SLS mogę dostać taniej z innej marki), wód toaletowych nie próbowałam i chętnie posłucham opinii; zwłaszcza, że kusi mnie lawendowa.
    To do dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szafirowe oczy? Hmmmm... Chyba jednak do naszych dzielnic zawitały dwie różne zimy ;)
      Za produkty L'Occitane zabiorę się jakoś na dniach. Żelu wystarczy może na dwa użycia więc na jego temat niewiele powiem. Z mydłem i wodą powinno pójść lepiej. Zobaczymy.

      Usuń
  2. W Poznaniu również zima.
    Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki stan ma się utrzymać przez następny tydzień, jeśli wierzyć prognozom... Ech, czekam na wiosnę!

      Usuń
    2. Wiem, wiem, niestety!
      Wyczekuję tej wiosny bardzo mocno! :)

      Usuń
    3. Może będzie tak jak mówi Słomka poniżej ;)

      Usuń
  3. A tam, Kat, jak się bardziej stęsknisz, to będzie jeszcze fajniej, jak już przyjdzie. Wiem, co mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię tęsknić... Ale wiem że masz rację. Im bardziej czegoś pragniemy i im dłużej na to czekamy, tym potem większa radość.

      Usuń
  4. cudowne pazury!
    a co do potrzrby zmian, też takową posiadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Na te zmiany chyba ma wpływ nadchodząca wiosna. Choć u mnie pewnie po części także wiek ;)

      Usuń
  5. u mnie śniegu nie ma, ale jest mroźno :(

    L'Occitane zupełnie się nie popisało. a potem po takim długim czekaniu przesłało dziewczynom miniaturki - wszystkim to samo. nieprzemyślana akcja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj też mróz powoli ściska.

      Zdecydowanie nie przygotowali się do tego. I tak jak napisałam, staram się zachować obiektywizm, ale wiem że kilka dziewczyn poczuło się mocno dotkniętych tą sytuacją. Były urażone i rozgoryczone. Część podeszła do tego z ironią. Raczej nie o taki efekt chodziło firmie...

      Usuń
  6. Ciekawa jestem jak prezentuje się Twoja twarz w tym odcieniu włosów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w przeszłości miałam taki kolor :) Myślę, że lepiej mi w ciemnych włosach niż w blondzie, choć oczywiście zdania na ten temat są podzielone ;) W kilku ostatnich wpisach możesz zobaczyć jak wyglądam od frontu ;)

      Usuń
  7. Ja dostałam koszyczek ni z tego ni z owego bez żadnego maila że są to bestsellery i... jestem nieco zawiedziona. Gdybym dostała maila może byłabym przygotowana a tak czuje się troche dziwnie że po takim czasie dostałam kosmetyki, których recenzji pełnych nie moge napisać.
    Ja także przystopowałam z dbaniem o włosy. Niestety to głównie przez nawracającą depresje i przesilenie wiosenne.

    Na ubrania nie mogę coś patrzeć. Nawet ostatnio też na kosmetyki w sklepach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. no piękny kolor włosów:) nie mogę się napatrzeć:)

      Usuń
    2. Ależ nie czuj się źle - tylko ktoś bardzo naiwny lub bardzo wyrachowany mógłby założyć, że doczeka się wyczerpującej recenzji na podstawie kilku mililitrów produktu. Taka recenzja nie ma prawa być miarodajna, więc nie masz powodu czuć się z tym niezręcznie. Takie jest moje zdanie.
      Nie daj się depresji, Kochana! :***
      A co do reakcji na ubrania i kosmetyki, niestety mam odwrotnie i muszę się mocno kontrolować. Powtarzam sobie, że to dobra okazja by ćwiczyć kreatywność i korzystać z tego co mam.
      Ściskam Cię mocno! :*

      Usuń
    3. Także Cię ściskam:) I ciągle zachwycam się włoskami:)

      Usuń
  8. u mnie też mroźnie.. :( a tak nie lubię zimy, ja z tych ciepłolubnych, uwielbiam słońce :)

    Włoski mają śliczny odcień, zawsze jak tak patrzę na takie odcienie, to żałuję że ciągle mam czerń.. Jednak aby cokolwiek innego u mnie się przyjęło, to musiałabym ściągać kolor, co by było zabójstwem już i tak dla lichych włosów, a czekać aż mi odrosną na jakąś konkretną długość, aby ściąć na krótko to też nieprzyjemna sprawa - u mnie odrosty są bardzo widoczne.

    Zazdroszczę wymiany ubrań w szafie, też mam na coś takiego ochotę, ale nawet nie mam kiedy i jak chodzić po sklepach. Dodatkowo nie we wszystkich fasonach dobrze się czuję i co najważniejsze bardzo trudno o dobry rozmiar - niestety jestem z tych dużych ;)

    A koszyczek mam i też mam mieszane uczucia co do tej współpracy... raczej napiszę jakiś zbiorczy krótki post na temat tych kosmetyków.. bo więcej z tych kilkunastu mililitrów nie dam rady uzyskać. Nie rozumiem w ogóle polityki firmy.. światowej firmy... Angel dała fotkę na FB przedstawiającej produkty od L'Occitane na zagranicznych forach... tam jakoś można traktować siebie i drugą osobę poważnie, tutaj nas zlekceważyli. Przykra sprawa...


    hehee :PPP rozpisałam się :)))

    Miłego wieczorku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam gdy sama miałam czarne włosy tez na dłuższą metę nie byłam w stanie przerzucić się na inny kolor, bo odrost był bardzo widoczny. To był jeden z powodów dla których zeszłam z czerni.

      Z tym koszyczkiem chyba będzie więcej kłopotu niż L'Occitane początkowo zakładało... Cóż...

      Duży rozmiar? Przecież widziałam Cie na zdjęciach i wyglądasz rewelacyjnie! Jaki duży rozmiar? :*

      Usuń
  9. Pięknie wyglądają paznokcie w tym fiolecie (eveline i pupa) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Staram się wymyślic jakiś sposób by przedłużyc trwałość tej nietrwałej PUPY ;) - normalnie schodzi drugiego dnia od nałożenia, ale póki co (odpukać) trzyma sie dzielnie :D

      Usuń
  10. Zainteresowałaś mnie tą wierzbownica. Wcześniej o niej nie słyszałam. Zaraz zgłębię temat.

    Również poszukuję ubrań w chłodnych, chabrowych odcieniach, ale nie jest to łatwe zadanie, ponieważ sklepy zostały opanowane przez kilka kolorów, które niezbyt odpowiadają moim preferencjom.

    Również otrzymałam przesyłkę z L`Occitane, ale pewien niesmak pozostał. Trudno wydać opinię na podstawie miniatur. Poza tym kontakt, a właściwie jego brak z marketingowcami tej firmy może budzić niesmak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzbownicą "zaraziła" mnie koleżanka z pracy - pijamy ją całą grupą na włosy i skórę :)

      Chabrzaste ubrania niby są, ale w gruncie rzeczy mało które z nich wpadło mi w oko...
      A koszyczek... Na ten temat powiedziano juz chyba wszystko.

      Usuń
  11. zmiany chyba na lepsze nie? :) czasem przychodzi taki moment, że człowiek chce się rozprawić z tym co go otacza :) a wiosna idzie już.. mam nadzieję! :P

    a co do L'Occitane.. mini produkty.. mini recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mini-mini ;)

      A zmiany jak najbardziej dobre :) Mam taką nadzieję w każdym razie. Na to liczę :*

      Usuń
    2. będzie dobrze! jestem tego pewna! :*

      Usuń
  12. Same nowości u Ciebie! Z różami szaleję podobnie : ))

    Ta zima nas wykończy! Ja już w trampkach latałem, a tu śnieg spadł : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima nie ma litości... Mam nadzieję, że odpuści ostatecznie z końcem tygodnia.

      Usuń
  13. ładny kolor włosów
    Katalina... to chyba okresowo, bądź z czasem zmienia się upodobanie w makijażu
    również stawiam na większą delikatność, kolor i mocny makijaż na wieczór albo nawet też nie
    zazwyczaj wykonuję i zmywam, to ma jakiś sens :P
    nie chcę już zimy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Możliwe że okresowo. Choć u mnie to trwa juz dobry miesiąc ;)

      Tez nie chcę zimy :(

      Usuń
  14. Bardzo dużo dowiedziałam się z tego posta, no cóż Kochana, chyba już tak mamy, jak przyjdzie chęć zmian, to koniec, ale niema co się im opierać, tylko podążać, a będzie się szczęśliwszą, z pewnością ;)
    Co do przesyłki LOccitane mam podobne wrażenie co i Ty, uważam bowiem, ze lepiej było każdej blogerce wysłać wybrany pełnowymiarowy produkt, i firma by na tym skorzystała, bo recenzje by były porządne i rzetelne, a i każda z nas była by zadowolona z czegoś, co stosując, widzi efekty, a na próbkach co powiesz? Jak można opisać działanie kremu, choć go bardzo lubię, do rąk po dwóch użyciach? No mydełko łatwiej ;) Aj, szkoda słów... Ale koszyczki łądne, też mam ;) Zapraszam Cie Katalinko na mój blog Dobre Dla Urody, jeśli masz ochotę oczywiście, będzie mi bardzo miło Cie tam gościć ;) Miłego wieczorku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby zrobili tak jak radzisz, z pewnością wyszłoby lepiej. Ale w sumie nie ma o czym mówić - jest jak jest i pewnie niezależnie od wszystkiego znajdzie sie ktoś kto popełni przydługi referat na podstawie próbki kremu ;) Są takie gwiazdy :D
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  15. ech ta zima, chyba się nigdy nie skończy:/ koszyczek z próbkami jest słodki:] i widzę, że fajne kolory róży kupiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, róże są świetne, polecam :) Uzależniają ;)

      Usuń
  16. tez mam dosc zimy !
    olejowanie dopiero zaczne...pewnie jako jedna z ostatnich w blogosferze ...czekam na olejki ..masz ladne pazurki ,cudny ten lakier z Eveline...w sumie u mnie zmiany od pazdziernika i nie koniecznie pozytywne ehhh , glowa mala...ale zycze by u Ciebie bylo wiecej slonca niz chmur nad glowa !:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje zdecydowanie poprawiają kondycję włosów. O ile masz czas i jesteś konsekwentna, myslę, że rezultaty pozytywnie Cię zaskoczą :)
      Zmiany były, są i będą... wciąz mnie otaczają... I mam nadzieję, że będa dobre.

      Usuń
    2. na razie olejowalam 2 razy w ciagu tygodnia....na razie zauwazylam ,ze wlosy pieknie po olejowaniu lsnia i sa mieciutkie,ale nadal leca garsciami :(
      zycze samych dobrych zmian oczywiscie :)!

      Usuń
    3. Mi na wypadanie pomógł olej Khadi. Chyba nie miałam lepszego e tym zakresie.

      Usuń
  17. Co do L'Occitane - lepiej bym tego nie ujęła.

    Co do zmian - zmiany są dobre i zmiany zachodzące w nas są czymś, co się dzieje regularnie na wielu poziomach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do L'Occitane to juz chyba powiedziałam wszystko ;)

      Zmiany... jest ich wiele. Część z nich jest super. Część mnie przeraża. Oby wyszły mi na dobre.

      Usuń
  18. Ojej... zmiana koloru!!!! Ja nic o tym nie wiem. Jakaś nieuważna jestem..

    Czekam na makijaże pod kolor włosów, teraz będziesz mogła poszaleć!
    Mahoniowy kolor, bardzo odważny, jak się z nim czujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmianą pochwaliłam się niedawno, więc nic nie straciłaś ;)

      Czuję się świetnie - dużo lepiej niż w jasnych włosach. Z resztą nie jest to dla mnie pierwszyzna, bo bywałam "ruda" wiele razy :) Teraz planuje jeszcze bardziej się zaczerwienić.

      Usuń
    2. No, ale ruda to ruda, a to jest czerwień :)) Super! Ciekawa zmiana i myślę, że korzystna kolorystycznie :)

      Usuń
    3. No fakt, bliżej temu do czerwieni niż klasycznej rudości. Znajomi powiedzieli mi ostatnio, że "w końcu mam normalny kolor włosów". Z tego wnioskuję, że chyba nie podobałam im się w wersji blond ;)

      Usuń
  19. cudny ten lakier holograficzny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właściwie mieszanka 2 różnych, ale na pierwszym planie jest holografik marki PUPA.

      Usuń
    2. Pięknie się prezentuje :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że Ci się podoba ;)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Dziękuję - nosiłam cały miniony tydzień z dużą przyjemnością :)

      Usuń
  21. uwielbiam lakiery holograficzne - ten Twój wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedno z moich ulubionych wykończeń, szkoda że rzadko można spotkać coś fajnego z tej rodziny.

      Usuń
  22. Paczuszka od L'occitane wygląda naprawdę fajnie, jednak po Twoim opisie współpracy wydaje mi się, że firma podeszła do tego w niezbyt solidny i mało profesjonalny sposób. Btw świetny kolor włosów :) myślę, że bardzo dobrze Ci pasuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest fajna, choć oprawa współpracy ochłodziła wrażenie. No i ciężko jest napisac coś sensownego na podstawie tak niewielkich kosmetyków.
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  23. Przychodzę ładnie domagać się o nowy post : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, troszeczkę zaniedbałam bloga ;) Ale postaram się jutro dodać nowy wpis :)

      Usuń
  24. Zmiany są dobre i motywujące, sama rozpoczęłam ten proces parę miesięcy temu i coraz bardziej jestem zadowolona. Dobry kierunek na Nowy Rok i nie tylko :) Także z chęcią dowiem się więcej jak tylko zapragniesz się podzielić pewnymi szczegółami.

    Mam słabość do chabrowego koloru lub kobaltowego, ale trudno wypatrzyć w sklepach udane ciuchy w takich barwach. Teraz mam na celowniku tunikę i trzymam kciuki aby jeszcze była. Idę sprawdzić w tym tygodniu :)))

    Co do koszyczkowej oferty i całego bałaganu z tym związanego, to napisałaś najlepsze podsumowanie jakie można było spotkać. To jest profesjonalne podejście w obliczu kiedy firma podeszła z zupełnie innej strony. Brawa dla Ciebie!
    Sama nie wiem jeszcze co z tym fantem zrobię, ogólnie to moja rezygnacja zbiegła się z wysyłką. Nie wnikając szczegóły dobrze jest racjonalnie spojrzeć na całość z zachowaniem obiektywizmu, który jest trudny i nie pisać tylko "czegoś". Tobie się to udało w 100%, oby więcej było TAKICH głosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie te zmiany były kompletnie niezamierzone, po prostu któregoś dnia poczułam, że dotychczasowy "model" się nie sprawdza i zaczęła się lawina, która trwa do tej pory :) Możliwe że rozwinę wątek w niedalekiej przyszłości :)

      Chabrowy i kobaltowy kolor również bardzo mi się podoba i masz niestety rację, że szalenie trudno jest dostać coś sensownego w tych kolorach. Trzymam kciuki za tunikę ;)

      Dziękuję za tak pozytywny odbiór sprawy z L'Occitane :) Wiem, ze kilka osób było nastawionych bardzo bojowo po otrzymaniu koszyczków. Sama nie chciałam od razu "iść na wojnę", ale też nie było mowy o słodzeniu, bo te mailowe chocki-klocki wyszły bardzo niefortunnie...

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.