sobota, 25 maja 2013

Rossmannowe Szaleństwo...

... dopadło i mnie.

     No, może niezupełnie szaleństwo per se, jednak uznałam, że warto sprawdzić co ciekawego da się ustrzelić przy okazji owej sławnej 40% obniżki.

     Kosmetyków do makijażu ostatnio nie kupuję, bo i nie odczuwam takiej potrzeby - i tak mam dużo za dużo. Nastawiam się na zużywanie. Co więcej, udało mi się pozbyć tego i owego.





SEPHORA Mattifying foundation - podkład w kompakcie, który uwielbiam i  którego stosuję dosłownie od lat. Już o nim pisałam TUTAJ, wychwalając w nim wszystko poza ceną ;)



ASTOR Perfect Stay -  Lip tint kupiony przy okazji poprzedniej wielkiej promocji cenowej Rossmanna "X czasu temu". Tinty do ust niezmiernie mnie fascynują, jako że moje usta z natury nie są najbardziej napigmentowane na świecie. Nakładam na nie pomadkę lub błyszczyk, wychodzę z domu i potem najczęściej nie monitoruję w ciągu dnia kiedy trzeba nałożyć ponownie to co aktualnie zdecydowałam się nosić. Lip tint z zasady ma być trwalszy i mniej kłopotliwy, ergo - jest czymś co takie osoby jak ja chętnie przytulą. O tym konkretnym (mam jeszcze dwa innych firm) mogę powiedzieć, że jest: wygodny, ekonomiczny, trwały, ma fajne kolory - także w miarę neutralne co jest dla mnie zbawienne - cena nie zabija, jest ogólnodostępny. Mówiąc krótko - polecam. Balsam umieszczony na końcu pisaka jest świetny!


Baza pod cienie ARTDECO - zna ją chyba każdy, kto interesuje się makijażem. A jak nie zna, to warto by poznał ;) Jest świetna! Polecam.


Kredka Make Up For Ever Aqua Eyes - ostatnia z pięciu, które miałam. Te kredki mają status kultowych na Youtubie i przyznaję, są dobre, jednak moim zdaniem nie aż tak dobre, by uzasadnić szał wokół nich i wysoką cenę. Bardzo trwałe, nie kserują się, są dość twarde i suche, co mi osobiście średnio leży. Wolę kredki z Sephory i z Solone.

ALE ;)... Skoro zużyłam, trzeba było uzupełnić zapasy! Zakupy jakie popełniłam nie są może przesadnie fascynujące, ale mnie w zupełności satysfakcjonują!


Puder Rimmel Stay Matte - to moje drugie opakowanie. Pierwszą sztukę kupiłam z Waszego polecenia i co tu dużo mówić, bardzo się z nim polubiłam! :) Po przecenie wyniósł mnie 14,99zł

Ołówek do brwi Rimmel Professional - wybrałam kolor 002 Hazel. Sięgnęłam po niego w ramach poszukiwań zamiennika dla mojego dotychczasowego ulubieńca z Essence, którego nie mogę nigdzie dostać. Ponoć Rimmel daje radę. Zobaczymy. Kredka kosztowała 14,39zł

Rimmel Scandaleyes - kolor 014 Bright Blue - przeboski! Od jakiegoś czasu chodzi za mną ten kolor. Może trochę przez sentyment, bo pierwsza kredka do oczu jaką kiedykolwiek miałam (pamiętam jak dziś, 7 klasa podstawówki :D... ) była w takim właśnie odcieniu. Chciałam, znalazłam, kupiłam. Rzekomo wodoodporna, znaczy się nie wymagająca utrwalania cieniem, zastygająca samoistnie. Pierwsze spontaniczne testy wypadły in plus. Cena: 11,39zł.

Maybelline Master Drama - kupiona jako następca MUFE Aqua Eyes. Mam jeszcze taką fioletową, ale wciąż jestem w fazie testów ;) Cena:14,39zł.

Tusz Bourjois Volume Glamour Max - kupiony bo mój żółty z Lovely wysycha powoli. Wybrałam wersję wodoodporną, choć zasadniczo nie lubię wodoodpornych tuszy, ale co tam - jest prawie lato, a moje oczy lubią łzawić... Po przecenie kosztował mnie 29,39zł. Nigdy nie miałam żadnego tuszu z Bourjois, jestem ciekawa jak się sprawdzi. Na marginesie dodam, że wspomniany żółty tusz z Lovely jest rewelacyjny - polecam!

Maybelline Color Tattoo - w kolorze 40 Permanent Taupe. Bardzo długo się zastanawiałam przed tym zakupem! Żebyście wiedzieli ile razy po niego sięgałam i ile razy odkładałam go w przeszłości na półkę. Mam już 35 On and on Bronze i uwielbiam go. Kolory te są dość podobne. 35 jest cieplejszy i błyszczący. 40 to mat o chłodnym wykończeniu oscylujący na pograniczu brązu i szarości. Fajny, neutralny odcień. Cieszę się że go kupiłam i cieszę się, że tak długo zwlekałam z decyzją, bo 14,39zł to zdecydowanie lepsza cena niż regularna... Ech, ale wciąż nie mogę odżałować, że nie można u nas dostać innych odcieni, przykładowo Pomegranate Punk, Fierce & Tangy albo Bold Gold. Oj, chciałabym, chciała!


     I to by było na tyle jeśli chodzi o moje zniżkowe zakupy. Niewiele tego. Zdecydowanie bardziej szaleję z ciuchami... Oj, szaleję na maksa. Ale bez obaw, szafiarką nie zostanę :P hahaha.


Ściskam mocno, pozdrawiam i do następnego!
Kat :*

38 komentarzy:

  1. Kupiłam właśnie teraz Stay Matte i kusił mnie też Color Tatoo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stay Matte bardzo lubię :) Color Tattoo polecam - warto wypróbować choć jeden.

      Usuń
  2. Ja też kupiłam Stay Matte:) to mój ulubiony puder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulubieńca mam innego, ale ten też daje radę :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest jedną z lepszych na naszym rynku :)

      Usuń
  4. ja wybrałam zupełnie co innego ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas wybrała to co ją kusiło - norma ;)

      Usuń
  5. Stay Matte bardzo lubię, szkoda że puderniczka nie ma lusterka. A cień Maybelline mam wielką ochotę wypróbować, tylko czekam na wypłatę, żeby znowu zaszaleć w Rossmannie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, gdyby miała lusterko, byłoby świetnie! Trzymam kciuki by wypłata wpłynęła przed końcem promocji ;)

      Usuń
  6. Czuję, że jutro wrócę się do Rossmanna po niebieską kredkę z Rimmela:) Mam słabość do takich odcieni, a teraz można ją nabyć po atrakcyjnej cenie:)

    Lubię puder Rimmela, ale ze względu na stosowanie kremów z filtrem muszę sięgać po produkty pozbawione talku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mus to mus... Ale kredkę polecam, bo jest niezła :) Zwłaszcza w takiej cenie warto ją wypróbować :)

      Usuń
  7. wow, ile kolorowki zuzylas :)

    jesli tak bardzo lubisz ten podklad z sephory, moze warto zastanowic sie nad zblizajaca sie promocja? mozna oddac stary kosmetyk i kupic kosmetyk z tej samej kategorii z 40% znizka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie ta promocja??? Bosko! Ciekawe czy będzie obejmowała również pędzle :D Dzięki za informację, bo nie wiedziałam, że znów zaplanowali w Sephorze taką gratkę :)

      Usuń
    2. O, właśnie miałam napisać o tym samym. Bodaj od 29 jest :D

      Usuń
    3. damn it. znowu pomyślałam komentarz, zamiast go tutaj napisać. wtf.
      okay. tak, więc promocja jest. pewnie znowu nie będą chcieli od nas produktów "na zamianę" ;P
      zużycia wow, no naprawdę przecież to się rzadko nam zdarza ^^

      Usuń
    4. stay matte też jeszcze nie używałam, kiedyś pewnie to nadrobię :)
      art deco love. jak mi się skończy to może sięgnę po grashkę, ale pewnie powrócę do art deco prędzej czy później..

      Usuń
    5. Z zamiennikami, to pewnie będzie różnie w zależności od sklepu :D Ale kurcze no, uwielbiam te promocje!!! Jak nic się wybiorę i obkupię, bo mam smaka na podkład(puder znaczy się) i kredki! I pędzle! Wow, znów zostawię tam kupę forsy... damn ;)

      A co do bazy, to ja teraz też Grashką jadę ale jest fajna więc luzik :) Bardzo ją lubię. Artdeco też mogłaby być taka "tinted" - to by było fajne!

      Usuń
  8. też cały czas odkładałam Color Tattoos :)
    wczoraj kupiłam w Rossmannie Painted Purple i jeszcze długa droga zanim się przyzwyczaję do kremowych cieni (ale bardzo lubię ich trwałość)
    Permanent Taupe byłby moim kolejnym wybrańcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiolet też mam, choć stosuję go najrzadziej - co nie zmienia faktu że lubię bardzo wszystkie trzy :)

      Usuń
  9. Też od lat używam podkładu w kompakcie Sephory i bardzo go lubię, Natmoast jeśli chodzi o Maybelline Color Tatoo, to tak samo się czaiłam na któryś nich. Wszystkie wydawały mi się zbyt metaliczne oprócz koloru taupe - uwielbiam go. Jest w miarę trwały, a kolor ma piękny - jedyny w miarę matowy. Wbrew przypuszczeniom dobrze się nakłada. Zachęciło mnie to do kupna różu w musie w kolorze chłodnego różowego i bardzo sobie go chwalę. Zachęciłaś mnie do spróbowania bazy z Artdeco. Na promocji w Rossmanie kupiłam krem cc Max Factor w bardzo jasnym kolorze, nawet nieźle kryjący i korektor pod oczy tej samej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniany wyżej fiolet też jest w miarę matowy. Wydaje mi się że turkus też, ale pewności nie mam. Tak czy inaczej cieszę się szalenie, że w ogóle pojawiło się coś takiego jak zastygające bazy / cienie w kremie. Chciałabym, by pojawiło się ich więcej...
      Bazę Artdeco serdecznie polecam.
      Ciesze się, że znalazłaś podczas Rossmannowskiej promocji coś dla siebie :)

      Usuń
  10. Również kupiłam co nieco, ale muszę się wybrać ponownie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka okazja nie zdarza się często :) Warto z niej skorzystać.

      Usuń
  11. Też zaopatrzyłam się w color tattoo, tylko czarny ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że Stay Matte cieszy się dużą popularnością. Kupię go przy okazji następnej takiej promocji ;)

    Bardzo przyjemne zużycia i zakupy, no.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy się :) I fajny jest! Polecam. Ale mi zrobiłyście teraz newsa dnia z tą Syforową promocją :D Wowwowowow :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Pewnie gdyby nie dziewczyny i ich polecenie to i ja bym nie miała :) Ale fajny jest, warto go przetestować. Ostatnio w ogóle okazuje się, że wiele fajnych ciekawostek można w drogeriach ustrzelić za bezcen :)

      Usuń
  14. fajne nabytki, po color tattoo muszę wrócić, w moim rossmannie były już wykupione, a reszta rozbabrana:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jeden z powszechnych problemów z Rossmannem - klientela namiętnie pcha łapska do opakowań nie będących testerami i potem jest klops :/

      Usuń
  15. rozsądnie! jak wszystkie pięknie przemyślane :) też bym chciała tak umieć kupować :P hihi
    miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :)
      Nie zawsze kupowałam przemyślawszy to CO chcę kupić ;) Teraz już mam mniej-więcej opanowane jak robić kosmetyczne zakupy. Kiedy doszłam do wniosku że mam za dużo pierdółek - wtedy moja "zakupowa filozofia" zmieniła się.

      Usuń
  16. co tam Rossmann! ten podkład mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przyglądałam sie cieniowi maybelline ale nie wiem czy potrzebuję czegoś takiego czy to zwykła fascynacja przez blogowe notki i pochwały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam trzy (w tym dwa kupione)i powiem Ci, że ani przez chwilę nie żałowałam ich nabycia :) Gdyby reszta kolorów była bardziej po mojej myśli też bym je kupiła. Warto.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.