niedziela, 21 lipca 2013

Bioderma Sensibio H2O

Hej wszystkim!

     Jak widzicie po tytule, dzisiaj popełnię kilka słów na temat Biodermy, a konkretniej, na temat płynu micelarnego Bioderma Sensibio H2O. O ile się nie mylę, micele z Biodermy dostępne są w trzech wersjach. Moja (czerwona) jest przeznaczona dla wrażliwców. Nie jestem może idealnym odbiorcą tejże, ponieważ moja cera najwrażliwsza nie jest, jednak  micel to micel - najważniejsze, żeby dobrze zmywał makijaż, a że przy okazji nie szkodzi to tylko lepiej.
     Zakup tej konkretnej wersji jest efektem promocji w drogerii Hebe sprzed jakiegoś czasu. Tylko ta konkretna wersja była przeceniona, a że miałam dodatkowo bon rabatowy, uznałam że lepsza okazja na tani zakup tego produktu nie trafi się za szybko. Kupiłam go głównie z ciekawości. Płyny micelarne z Biodermy praktycznie z dnia na dzień stały się "celebrytami kosmetycznymi", głównie za sprawą pozytywnych opinii na blogach i w filmikach na YT. Byłam zaintrygowana. Chciałam porównać "gwiazdę" do drogeryjnych odpowiedników i ocenić na własnej skórze, czy jest warta niemałej bądź co bądź ceny.

      Teraz, po dłuższym czasie użytkowania mam już wyrobioną opinię na temat tego produktu. Jeśli jakimś cudem są wśród Was osoby, które jeszcze nie miały okazji wypróbować płynu micelarnego z Biodermy i zastanawiają się czy warto, zapraszam do dalszej lektury.




     Zacznę od tego, że płynów micelarnych używam od dawna i jestem ich zagorzałą fanką. Miałam okazję przetestować sporo rozmaitych wersji, z różnych firm i nie ukrywam, że ulubieńca już mam (ale o tym później). Moim podstawowym wyznacznikiem było zatem porównanie z produktem, który znam i lubię, a który jest zdecydowanie tańszy i łatwej dostępny niż Bioderma. 

     I co się okazało? Nastawiłam się na fajerwerki i pozytywny szok. Po tylu pochlebnych recenzjach spodziewałam się niesamowitych doznań i wielkiego WOW. Czujecie już zapewne co się zbliża ;)

     Wielkiego WOW nie było. Nie mogę jednak powiedzieć, że zawiodłam się na Biodermie, bo to nie byłaby prawda. Okazało się po prostu, że jest to dobry produkt, który spełnia swoje podstawowe zadanie, to znaczy oczyszcza twarz z makijażu, odświeża skórę i fajnie przygotowuje ją do dalszych czynności pielęgnacyjnych. W czym zatem problem? 




     Problemu w zasadzie nie ma, jest jedynie dylemat: czy warto wydawać kilkadziesiąt złotych na płyn, którego działanie niczym nie różni się od analogicznego produktu, dostępnego w każdej drogerii za kwotę parokrotnie niższą?

     Do czego piję? Otóż, moim micelarnym ulubieńcem, o którym wspomniałam na początku jest płyn z Bourjois, który można nabyć niemal wszędzie, za kwotę kilkunastu złotych. Micela z Bourjois uwielbiam za jakość, niską cenę, dostępność, miły zapach, przyjemne opakowanie. Jest produktem znanym i lubianym, choć to nie "gwiazda" jak Bioderma. Jeśli istniałaby jakaś złota dziesiątka "blogowych produktów kosmetycznych", których posiadanie jest w dobrym guście i na czasie, Bioderma z cała pewnością znalazłaby się na jakimś zaszczytnym miejscu. I OK, nie mam nic przeciwko, bo produkt sam w sobie jest niezły. Ale teraz kiedy już go wypróbowałam i porównałam z moim Burżujem, mogę z czystym sumieniem powrócić do swojego ulubieńca. Jeśli w ich działaniu są jakieś różnice, to mikroskopijne. Różnią się jednak istotnie pod względem ceny, a ja nie lubię przepłacać, jeśli mogę mieć tę samą jakość za mniejszy pieniążek.

Skład:



Pozdrawiam,
Katalina


37 komentarzy:

  1. Mam dokładnie taką samą opinię

    OdpowiedzUsuń
  2. nie jestem fanką tego płyny za to jak Ty lubię Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są w sumie bardzo podobne, choć zaryzykuje tezę, że Bourjois jest nawet nieco lepszy - w każdym razie u mnie działa lepiej.

      Usuń
  3. Ja jestem wierna BIodermie :) ale Burżujka też chętnie kupuję i bardzo go lubię:) na Biodermę poluję jak są promocje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie mogłam w promocji dorwać Sebium, bo ten byłby najwłaściwszy dla mojej skóry. Tak czy inaczej porównując ten konkretny rodzaj Biodermy z płynem Bourjois, ten drugi jednak u mnie wygrywa.

      Usuń
  4. Nie jestem fanką Sensibio. Dałam się skusić lata temu, doznania nie były przyjemne. Moja cera jest wrażliwa i skłonna do podrażnień, micel mnie przesuszył i miała uczucie ogromnego dyskomfortu. W międzyczasie wpadka z serią Atoderm i znielubiłam na długi czas Biodermę. Dopiero Stri przekonała mnie do serii Sebium i to jest to :) Bardzo lubię micela Sebium aczkolwiek stosuję go inaczej niż zaleca producent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [5 minut później na scenie pojawia się Stri]

      Dokładnie - Sensibio mnie nie zachęca, ale jestem fanką Sebium i pozostanę wierna. Teraz też już stosuję go bardziej jako tonik niż demakijażowy gwóźdź wieczoru, ale nie jest to jakąś moją naczelną zasadą. Po prostu, tak sobie stosuję o. Kiedyś natomiast przez kilka butelek Sebium, zmywałam nim twarz, oczy i byłam bardzo zadowolona. Polecam. W ogóle Bioderma mnie ostatnio pozytywnie zaskakuje.

      [Stri schodzi ze sceny, idzie porządkować dalej]

      Usuń
    2. Sebium chciałam kupic wtedy gdy brałam Sensibio, ale na tamten nie było promocji, a niestety za taką absurdalną kasę to go sobie nie kupię, bo mi zwyczajnie szkoda pieniędzy. Jeśli kiedyś trafi się promocja, to może jeszcze wezmę żeby porównać. Sensibio na szczęście nie robi mi nic złego :) Ale używany jako tonik - wychodzi drogo ;) Sama zamiast toniku używam hydrolatów i przy nich pozostanę :)

      Usuń
    3. Poluj na okazję :) bo sama Sebium kupiłam za 14,90 a potem za 19,90 250ml i uważam, że tyle są warte tym bardziej, że to jest typowo dla mnie micel-tonikowy. Od hydrolatów odeszłam dawno temu i tak naprawdę to dopiero Tonik łagodzący z P&R pokazał, że tego typu produkt ma MOC :) Bo o ile wcześniejszy Tonik oczyszczający z Corine de Farme czy Lirene Oczyszczająco-nawilżający są dobre, to sięgałam po nie w zupełnie innym wydaniu.
      Lubię dobrej jakości pielęgnację :)

      Stri :* wchodź na scenę, będą podziękowania :)))
      A tak poważnie, to doceniałam ten płyn dzięki Tobie i teraz moja strefa T czy obszary wymagające dodatkowego oczyszczenia doceniają micela Sebium :)

      Usuń
    4. No tak, w tej cenie to mogłabym wypróbować. Jesli trafi się okazja, pewnie skorzystam. Ale tak czy inaczej, hydrolaty lubię, służą mi bardzo dobrze - zwłaszcza oczarowy - więc na ten moment nie chce z nich rezygnować. Miceli używam do demakijażu twarzy, ale na sam koniec i tak w ruch idzie hydrolat - po jego użyciu naprawde czuję, że twarz jest oczyszczona i odświeżona :)

      Usuń
  5. moje odczucia odnośnie tego micela pokrywają się w 100% z Twoimi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Biodermę uwielbiam! ale Burżuj w sumie też był niezły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burżuja lubię najbardziej. Bioderma jest OK, ale uważam, że jest ciut za droga.

      Usuń
  7. I ja nie pałam miłością do tego micela.
    Skoro możemy kupić coś równie dobrego taniej, to po co przepłacać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, od czasu do czasu, gdyby trafiła się promocja to spoko, czemu nie. Po prostu regularna cena mnie odstrasza ;)

      Usuń
  8. nie polubiliśmy się szkoda kasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego najczęściej sięgam po płyn z Bourjois ;)

      Usuń
  9. To moze ja coś od siebie. Jestem uczulona na wszystkie płyny micelarne wszechświata. Po biodermie reakcja nastapila po połowie opakowania testowego (100ml, też czerwonej). Najlepsze w tym wszystkim jest to że NIEuczula mnie tylko płyn micelarny z biedronki a kosztuje 4,50 zł nie tak jak Bioderma, La roche czy inne testowane przeze mnie bajery;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tu nie chodzi o cenę tylko o skład. Widocznie w biedronkowym micelu nie ma tego świństwa, na które masz alergię. Nie od dziś wiadomo, ze cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakości :)

      Usuń
  10. ja uwielbiam Bourjois i pewnie tego nie wypróbuję, chociaż chciałabym przekonać się na własnej cerze jak się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbować zawsze warto, ot tak, żeby przekonać się na własną rękę czy coś nam odpowiada. Sama wcześniej podchodziłam do Biodermy jak do jeża, ale kiedy nadarzyła się okazja, kupiłam ją, bo chciałam przekonać się czy przypadkiem nie tracę czegoś super-hiper-hop-do-przodu ;) Teraz przynajmniej wiem, że nie :D

      Usuń
  11. a widzisz, mi sluzyl swietnie i jestem gotowa wydac na niego kazda zlotowke , po Bourjois czulam sie niedomyta i klejaca, moja cera tez reagowala podraznieniem. Ale moja buzia tak ma....na moje nieszczescie pasuja jej wszystkie drozsze micele :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, przecież nie powiedziałam, że jest zły. Po prostu z mojej perspektywy - nieopłacalny. Innym w portfele nie zaglądam, jeśli ktoś chce kupić Biodermę - proszę bardzo, mnie nic do tego :) Przedstawiam tylko swój subiektywny punkt widzenia :)

      Usuń
  12. Burżuja nie użyłabym do twarzy i średnio go polubiłam do zmywania oczu. Za to Biodermą zmywam wszystko i mam do niej pełne zaufanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim nie używam miceli do zmywania oczu - od tego mam inne kosmetyki, a micelem mogę co najwyżej przemyć oczy na koniec. Płyn z Bourjois sprawował się u mnie świetnie, nie podrażnił, nie zapchał, domywał wszystko idealnie. Co ciekawe po Biodermie mam ochotę przetrzeć twarz jeszcze czymś, bo nie czuję się w pełni "zdemakijażowana". W dodatku Sensibio trochę ściąga mi skórę, czego Burżuj nie robi. Stąd taka a nie inna moja opinia na jego temat.

      Usuń
  13. Prawdę powiadasz Katalinko, choć bardzo lubię Biodermę, to i Burżujkiem nie gardzę, działa świetnie i ma fajny zapach, masz rację, różnica prawie że żadna, ale jeśli jest promocja na Biodermę, nie mogę się powstrzymać, jednak większym moim faworytem jest Sensibio, prócz wszystkich zalet micelowych doskonale, i na długo!, matuje moją skórę ;)
    Miłego dzionka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie tyle matuje co wysusza ;) Ale każda skóra jest inna, cieszę się że Tobie służy :)
      Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  14. kupiłam miniaturę i mam takie samo zdanie jak Ty, skoro są tańsze i dobre micele to po co przepłacać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ale dziewczyny zachwalają tu jeszcze wersję Sebium. Jestem jej ciekawa, więc trzeba wypatrywać kolejnej promocji ;)

      Usuń
  15. Bioderme mam i lubie z Burzuja nie mialam i musze popatrzec jak skonczy mi sie Bioderma jak wygladaja tutaj oba cenowo ,dzieki za pomocna recenzje,mam nadzieje,ze tutaj ktorys okaze sie tez znacznie tanszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :) Owocnych łowów!

      Usuń
  16. Bioderma mi odpowiada,a Bourjois jeszcze nie próbowałam.Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luzik ;) Polecam się na przyszłość :D

      Usuń
  17. Ostatnio wypróbowałem płyn micelarny z Biedronki, który wszyscy zachwalają. Jest dobry, ale wracam do swojej Biodermy. Nie podrażnia i ładnie zmywa (bo ja oczy zmywam micelem). Nie oczekuję nic więcej : DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, jeśli Bioderma się u Ciebie sprawdza, nie ma sensu kombinować :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.