niedziela, 11 sierpnia 2013

Dzienny, graficzny: soczyste pomarańcze

Hej Misiaki!

     Kiedy cofam się pamięcią do początków mojego blogowania, przypominam sobie, że publikowane przeze mnie wpisy dotyczyły w 99% makijażu. Ze świecą można by wówczas szukać czegokolwiek co makijażem nie było. Tymczasem teraz tendencja wyraźnie się odwróciła. Skąd ta zmiana?

     Chyba każdy albo prawie każdy ma w swoim życiu takie momenty, kiedy odkrywa, że niegdysiejsze fascynacje odeszły w cień i zostały zastąpione czymś nowym. W moim przypadku okazało się, że dawna radość związana z tworzeniem makijaży artystycznych stopniowo ustępowała. Nie mam teraz ani okazji ani nadmiernych chęci do szalonych, rzucających się do oczu jadowitością form i kolorów makijaży. Stopniowo i konsekwentnie schodzę z ilości posiadanych przeze mnie kosmetyków kolorowych i fajnie mi z tym. 




     Jednak czasami nachodzą mnie jeszcze jakieś przebłyski powodujące, że siadam przed lustrem i maluję coś nieco bardziej wymagającego niż typowy makijaż dzienny. I dzisiaj pokażę Wam właśnie jeden z takich przebłysków. Prosta, graficzna propozycja wykonana jedną z moich ulubionych technik. Kolorystyka kompletnie nie pasuje do mojego typu urody, ale akurat tamtego dnia miałam ochotę na soczyste pomarańcze. Zainteresowanych zapraszam dalej :)


     Do wykonania dzisiejszego makijażu użyłam palety Paraguaya marki Sleek. Na poniższym zdjęciu zaznaczyłam numerkami cienie. Numerki opisałam właściwymi nazwani pod zdjęciem. W opisie makijażu będę używała już konkretnych nazw cieni.




1. Parfait
2. Blush
3. Cameo
4. Persian Orange
5. Peach Gold
6. Sandstone
7. Bellini
8. Redstone
9. Persimmon
10. Tangelo
11. Bittersweet
12. Stone

Makijaż krok po kroku:

1. Jak zwykle w moich makijażach graficznych, zaczynam od kredki. Wybrałam miękką, czarną i łatwo rozcieralną. Zaznaczyłam nią zewnętrzne V oka zaczynając przy rzęsach, mniej-więcej na wysokości zewnętrznego krańca tęczówki, linię wyciągnęłam ukośnie ku górze aż do załamania powieki, następnie wzdłuż załamania na zewnętrznej połowie długości.


2. Przy pomocy małego płaskiego pędzelka rozcieram głównie zewnętrzne granice kredki, aby nieco zmiękczyć jej rysunek.


3. Cieniowanie ruchomej powieki rozpoczynam nieco przewrotnie, to znaczy od najciemniejszego koloru w wewnętrznym kąciku, przechodząc stopniowo w jaśniejsze im bardziej zbliżam się do zewnętrznego kącika oka.
Kolejno, Persimmon:


Redstone:


 Blush:


4. Cieniem Bittersweet, czyli matowym, średnim brązem utrwalam roztartą czarną kredkę. Cień pomoże jeszcze bardziej rozdymić ciemną część makijażu, przez co stanie się jeszcze bardziej "noszalny" ;)


5. Na łuk brwiowy powędrował Sandstone.


6. Cieniowanie dolnej powieki będzie już bardziej tradycyjne. Zaczynam od wewnętrznego kącika i jasnego, bardzo perłowego Parfait:


7. Ponownie sięgam po Persimmon i nanoszę na środkową część dolnej powieki:


8. W zewnętrznym kąciku wykańczam cieniem Bittersweet.


9. Na zakończenie obrysowałam górną i dolną linię wodną oczu czarną żelową kredką i dokładnie wytuszowałam rzęsy.


    Na zakończenie jeszcze raz całość, choć w tym przypadku jestem zdania, że makijaż lepiej wypada na samym zbliżeniu oka niż na całej twarzy ;) Ot, nie moja kolorystyka.




     Na twarzy miałam tradycyjnie Revlon ColorStay w odcieniu Buff, na policzkach neutralny róż (nie pamiętam niestety jaki), na ustach bezbarwny błyszczyk.
     Jak się Wam podoba moja graficzna propozycja makijażu na dzień?


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina

32 komentarze:

  1. ja też muszę tak sobie zrobić kredką.. mhm, zrobię. ciekawe czy mi się uda. zobaczymy! fajnie. ja maluję się dziennie i tylko na wieczór coś zaszeleję, ale wtedy zwykle wszystko jest pod wpływem emocji i bez żadnego planu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, a myślisz, że gdy ja gdzieś wychodzę to planuję? SKĄD! :D Chyba nigdy nie wyszłam na imprezę zmalowana tak jak na blogu ;) Ale gorąco polecam zabawę kredką, bo daje świetne efekty - zarówno w lżejszej, jak i mocniejszej wersji :)

      Usuń
  2. jak to nie Twoja kolorystyka? pomarańcz właśnie Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo gdy patrzę na zdjęcia to brakuje mi jakiegoś dodatkowego koloru, który złagodziłby pomarańcz :)

      Usuń
  3. Pięknie! Podziwiam Cię za ten step! W ogóle za stepy! Ja nie potrafię tego ogarnąć, dlatego makijaże u mnie nie istanieją: DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ale myślę, że gdybyś któregoś dnia nad tym przysiadł, to byś ogarnął co trzeba :) Na upartego możesz siadając do makijażu włączyć kamerę i ona zrobi wszystko za Ciebie :)

      Usuń
  4. wow :) cudnie
    może i ja kiedyś nauczę się łączyć kredkę i cienie na powiece..

    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo używanie kredki w ten sposób potrafi rewelacyjnie wymodelować oczy :)

      Usuń
  5. Ładny makijaż, jednak ten pomarańcz trochę zbyt krzykliwy jak na makijaż dzienny:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od osoby i preferencji ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Uwierlbiam tak zaakcentowane kąciki oczu. Po prostu marzę o tym, żeby tak umieć.

    Co do makijażu - nie kojarzy mi się z pomarańczami. nie gniewaj się proszę, ale kiedy zobaczyłam, moja wyobraźnie natychmiast zinterpretowała to, co zobaczyłam jako płatki róży ułożone na powiekach. Magiczna wizja - Śpiąca Królewna wśród róż, płatki chroniące powieki przed słońcem, sny o miłości... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czemu miałabym się gniewać, no coś Ty! :D Płatki to piękna wizja. Co więcej, jak o tym napisałaś, to z kolei ja miałam "wizję" jakiegoś obrazu, który widziałam lata temu - śpiąca kobieta obsypana kwiatami :)

      Usuń
  7. ostatnio kupilam pierwszą paletkę sleeka
    i jestem naprawdę happy
    oczywiście wybrałam au naturel
    uwielbiam matowe cienie
    i klasyczne kolorki na dzień
    jaką inną paletkę mogłabyś mi polecić żeby nie miała pereł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Sleeka, to tam niemal w każdej palecie są jakieś perły. Są dwie wyłącznie matowe - Darks i Brights, ale żadnej z nich nie mam więc nie mogę polecić z czystym sercem, a i kolorystycznie są raczej pomyślane o tych dziewczynach, które lubią kolorowe makijaże.

      Jesli lubisz bardziej naturalną kolorystykę, dobrym strzałem może się okazać Oh So Special. Masz tam stosunek 7 cieni matowych do 5 pereł, ale perły są dobrej jakości i ładnie wyglądają na oczach. Kolory piękne, bardzo twarzowe.
      Fajna jest też Respect. Tu masz jedną wysoką perłę i trzy satyny, reszta jest matowa, neutralna ale z czterema soczystymi kolorami (róż, koral, pomarańcz i rudo-złoty).

      Sprawdź, może akurat Ci się spodobają :)

      Usuń
  8. Bardzo lubię Twoje makijaże :) Dlatego jak będziesz miała ochotę zapraszam do makijażowego konkursu u mnie na blogu :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję pięknie, bardzo mi miło :) Chętnie do Ciebie zajrzę :)

      Usuń
  9. Jak zawsze pięknie <3
    ostatnio dopiero skusiłam się na podkład Revlona i muszę przyznać że jest bardo dobry :) C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dobry :) Jeden z lepszych jakich używałam :) Choć wiem, że niektóre osoby nie lubią wykończenia jakie daje, bo uważają go za zbyt płaskie ;)

      Usuń
  10. Makijaż wygląda pięknie :D Bardzo mi się podoba Twoja propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Pięknie Katalinko, cudowny makijaż, ja jestem zauroczona Twoimi makijażami, ale najważniejsze, by Ty czułaś się w nich dobrze i aby Tobie częściej się chciało je wykonywać, jednak nic na siłę, czasem warto dać sobie wolną wolę, bo cokolwiek robione na mus, nie daje dobrych skutków, a tu proszę - naszła ochota i jaką magię stworzyłaś - tak trzymać :)
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mam motywację i inspirację - mogę tworzyć nawet nocą ;) Problem w tym, że ostatnio (rok z kawałkiem) tej motywacji u mnie jest bardzo niewiele. Ale staram się co jakiś czas coś wrzucić :)
      Ściskam i pozdrawiam serdecznie, Taniko :***

      Usuń
  12. Urzekło mnie to graficzne cieniowanie. :) A jakie tam teraz fascynacje przeżywasz? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza fascynacja to praca, bom nieodrodny pracoholik. Druga ma imię i nazwisko ;)

      Usuń
  13. fajna propozycja, ja pomarańczę całkiem lubię, ale dawno nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważyłam to jeden z rzadziej wykorzystywanych w makijażu kolorów ;)

      Usuń
  14. bardzo Ci ładnie w tej kolorystyce, tworzy się taka ciepła aura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Kurcze, a mi się wydawało jak patrzyłam na zdjęcia że są jakieś takie zimne i "lekarskie" ;) No nic, dziękuję :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.