sobota, 3 sierpnia 2013

Letnia bryza: Mistral Patchouli

Hej Misiaki!

     Przez wszystkie lata, kiedy prowadzę bloga, o perfumach pisałam raptem kilka razy. Bo i po co miałam pisać, skoro w sieci jest mnóstwo ludzi, którzy robią to milion razy lepiej ode mnie, że wspomnę tylko o Sabbath, czy Weronice. A jednak ostatnio mi się odmieniło, bo i tak się złożyło, że trafiłam na kilka perfum, które podziałały mi na wyobraźnię i przedarły się piętro wyżej tradycyjnego "uwielbiam ten zapach!".

     Dlatego dzisiaj, korzystając z tego, że pogoda jest idealna, aby podzielić się z Wami tym właśnie zapachem, przechodzę do sedna. Oto Mistral Patchouli od Atelier Cologne! Zapach, który nie powinien mi się podobać. Który w żadnym razie nie miał prawa stać się czymś, po co chciałabym sięgać odruchowo w gorące letnie dni. Który wbrew wszystkim moim uprzedzeniom i wątpliwościom szalenie przypadł mi do gustu!
     Jest to zapach, który wpadł mi w ręce przy okazji rozdania u Sabbath, o którym już Wam wspominałam i paradoksalnie okazał się jednym z moich zdecydowanych faworytów całego zestawu. W życiu by mi to nie przyszło do głowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę nuty zapachowe kompozycji! 

Anyż?! Geranium?! NIGDY!

     A JEDNAK! Tuż po zaaplikowaniu perfum na skórę wyczułam zapach, który mi osobiście kojarzy się z trawą cytrynową - lekki, cytrusowy, ale nie przytłaczająco cytrusowy. Świeży, acz ździebko słodkawy. W sam raz. Zaraz potem pojawił się ów szatański anyż... I tak, był wyraźnie i jednoznacznie anyżowy. Tego zapachu nie sposób pomylić z czymkolwiek innym, zwłaszcza kiedy się go NIE LUBI :P I tutaj przeżyłam szok, albowiem w jakiś pokrętny i totalnie niezrozumiały dla mnie sposób, ów anyż w połączeniu ze wspomnianą cytrusowością spodobał mi się. Gdzieś tam na progu świadomości wydawało mi się, że w tle wyczułam jeszcze odrobinę mięty, choć po prześledzeniu nut zapachowych nie znalazłam nic o mięcie... O trawie cytrynowej w sumie też nie... Nie wiem, nie pytajcie mnie - piszę jak czuję.

     Kiedy już zdążyłam ochłonąć po zaskoczeniu jakie wywołał we mnie anyżowy szatan wytarzany w trawie, pojawiło się geranium. Cierpkie, gorzkawe i świetnie oddające zapach, który pamiętam z dzieciństwa, a którego nigdy, ale to nigdy nie darzyłam sympatią. I tu kolejna niespodzianka. Geranium stało się idealnym dopełnieniem kompozycji - wyrównało i skontrowało słodycz, którą czułam na początku, dodało świeżości, pogłębiło i jakby wzmocniło tony cytrusowe.
     Trochę żałuję, że nie jest trwalszy. Na moim ciele wytrzymuje 4 do 5 godzin. Nie jest również jednym z tych zapachów, które od pierwszej chwili "dają  po nosie". Jest dosyć wyrazisty, ale żaden z niego killer - przyzwoity zapach na letni dzień :)


źródło

     Poczułam się tak, jakbym spacerowała nadmorskim bulwarem, owiana bryzą znad wody, ogrzana popołudniowym słońcem. Wiecie jak to jest, kiedy wybieracie się na niedzielny popołudniowy spacer wzdłuż tych rozstawianych wszędzie na okres letni ogródków restauracyjnych? Idziecie sobie nieśpiesznie, cieszycie się ciepłem słońca, kojącym orzeźwieniem lekkiego wiatru, wdychając zapach kwiatów zawieszonych na płotkach okalających ogródki. Takie mam właśnie skojarzenia z Mistral Patchouli.

    I lubię go! Mimo wszystko, wbrew zdrowemu rozsądkowi, lubię go!

Nuta głowy: anyż gwiazdkowaty
Nuty serca: geranium i irys
Nuta bazy: paczula

Tutaj możecie dowiedzieć się więcej na temat wspomnianego zapachu.

14 komentarzy:

  1. nuty sugerują, że wywołałby u mnie niezły ból głowy. ale ich połączenie rzeczywiście może dać niezwykły efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest jeden z tych zapachów, który miałby aż tyle siły, by wywołać ból głowy. Nie jest aż tak intensywny. Trwałości przeogromnej również nie ma - u mnie przykładowo trwa jakieś 4 godziny - max 5.

      Usuń
    2. nie chodzi o intensywność, a o geranium. róża i geranium czasem wywołują u mnie ból głowy...

      Usuń
    3. No chyba że tak :( Szkoda. Jeszcze geranium jak geranium, ale zapach róż jest piękny.

      Usuń
  2. Anyż i geranium sprawiają, że nie byłoby to, czego szukam w perfumach. Za to paczula jak najbardziej jest mile widziana :)

    Czasami mimo wszystko pojawiają się zapachy, które wbrew zdrowemu rozsądkowi i odczuciom związanym z pierwszymi testami, zapadają w nos :)
    Ja tam uważam, że o perfumach warto pisać. Bez znaczenia jest ilość miejsc, czy budowanie zapachowego obrazu. Każdy ma inną wrażliwość :) i jeżeli tylko czujesz, że chcesz i lubisz, to nie ograniczaj się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie z tego samego powodu - anyżu i geranium - nigdy bym nie sądziła, że coś takiego mi się spodoba ;) A tu proszę!
      A co do pisania o perfumach, to... tak jakoś przypadkiem wyszło :) Może jeszcze coś napiszę, nie wiem. Zależy jak mi się zachce ;)

      Usuń
  3. Bardzo bym chciała go powąchać, może kiedyś będziesz miała go na sobie, jak się spotkamy, to chociaż troszkę mi się uda.
    A w ogóle chętnie teleportowałabym się w te miejsca ze zdjęć... nawet jeżeli zdjęcia są podkoloryzowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pamiętać, żeby go zabrać jak się umówimy na jakieś spotkanie (btw, miałyśmy iść do Kasi z naszymi zaproszeniami, pamiętasz???) A z tym teleportem to wcale nie głupia myśl! :)

      Usuń
  4. Ja bym się teleportowała nad morze. Tęsknię i się przytulam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może... Rozważysz jakiś teleport? :*** Przytulam!

      Usuń
  5. Odbieramy ten zapach bardzo podobnie. ;)
    Jak za geranium nie przepadam, tak tutaj byłam w szoku, że nie odrzuciło, a wręcz przyciągnęło.
    Anyż lubię w rozsądnych ilościach i właśnie tyle jest go w Mistral Patchouli.
    Słowem, dobra propozycja dla tych, którzy mają uprzedzenia względem paczuli, geranium i anyżu - a nuż przypadnie do gustu.
    No i dziękuję za miłe słowo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że to dość bezpieczny zapach :) Może się spodobać wielu osobom - skoro nawet ja jestem na "tak" a wspomnianych nut zapachowych zazwyczaj nie znoszę ;)
      Ależ nie ma za co ;)

      Usuń
  6. uwielbiam zapach geranium ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie całkiem możliwe, że zapach by Ci się spodobał :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.