niedziela, 25 sierpnia 2013

Masa fajności!

Hej Misiaki!

     Właśnie sobie uświadomiłam, że za tydzień będzie już wrzesień. W moim przypadku niewiele to zmieni, bo wakacji nie mam od lat. Tydzień temu wróciłam za to z krótkiego urlopu, więc nie mam powodów do narzekania. Jak zwykle pod koniec urlopu, zastanawiałam się czym przywita mnie rzeczywistość. Okazało się, że powitanie było radosne i serdeczne. Miniony tydzień obfitował w różne niespodzianki i miłe spotkania. Przede wszystkim jednak upłynął pod znakiem nadrabiania zawodowych zaległości - ale o tym nie ma sensu tutaj pisać ;)

     W poniedziałek wybrałyśmy się ze Słomką do Kasi. Podczas naszego ostatniego lipcowego spotkania, Kasia rozdała nam zaproszenia do Obsessive Studio i nareszcie nadarzyła się sposobność, by je wykorzystać. 




     Ponieważ od pewnego czasu walczę o poprawę kondycji moich paznokci, zdecydowałam się na manicure japoński. Najpierw musiałam sprawdzić na czym taki zabieg polega, bo wcześniej nigdy o nim nie słyszałam, a okazuje się że to naprawdę świetna sprawa! Sprowadza się on do intensywnego nacierania płytki paznokcia odpowiednimi substancjami, mającymi poprawić jej kondycję (przykładowo witamina A + E, pyłek pszczeli, krzmionka, keratyna). W pierwszej kolejności w ruch idzie pasta, następnie puder. Po zabiegu paznokcie są wzmocnione i odżywione, zyskują piękny różowy połysk. Oto jak wyglądały moje:




Nie powiem Wam co zrobiła Słomka - niech sama się pochwali :D

***

     Następnego dnia wybrałam się do swojego okulisty na zaległe badanie wzroku. Nie jest źle - w ciągu całego roku, wada pogłębiła mi się w jednym oku o zawrotną liczbę 0,25! Ciekawostka przyrodnicza: wzrok pogarsza mi się konsekwentnie tylko w jednym oku. W drugim od dawna pozostaje bez zmian.

***

     Dostałam również przesyłkę-niespodziankę. Nie wiem, czy śledzicie zapiski na blogu Aferkowo Małe? Jeśli nie, to polecam, bo to niezłe źródło informacji :D. W każdym razie nie tak dawno pojawiła się informacja o Aferze Miodowej wynikłej w efekcie jak sądzę czyjegoś niedoświadczenia. Nieprzyjemna sprawa i mam nadzieję, ze istotnie nie doszło do wycieku żadnych danych osobowych... W każdym razie byłam jedną z osób, które zgłosiły się do testów i jak się okazało, przeszłam selekcję (a może TBS po wycieku zdecydował się wysłać masła do wszystkich? Nie wiem). 




     Tak czy inaczej, masło dostałam, teraz się nacieram, a o efektach dam znać, jak zużyję zawartość pudełka.

***

     Jest jeszcze kochana ❤ Kinga ❤ która przysłała mi obłędną paczkę prosto z Blackpool :) Byłyśmy umówione na róż ze Sleeka, dwa Color Tattoos i korektor, a zobaczcie co znalazłam w paczce:



     Cuda! Istne cuda! Zmacałam już prawie wszystko i po prostu skaczę ze szczęścia :D Dziękuję! ❤

***

     W minionym tygodniu działo się jeszcze kilka innych, blogowych i nie blogowych fajności, więc reasumując, tych siedem dni okazało się dla mnie aż nader łaskawych! Nie wiem, czym zasłużyłam na tyle pozytywnej energii, ale serdecznie dziękuję! ^___^

     U progu nowego tygodnia życzę Wam, kochani, permanentnego uśmiechu losu, samych radości i słońca, słońca, słońca...

Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*

27 komentarzy:

  1. muszę wybrać się na taki mani:)
    to ja czekam na makijaz nowymi cudownościami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to bardzo fajna sprawa :) Dla mnie było tym ciekawiej, że nigdy wcześniej nie miałam robionego manicure. Zawsze sama dbałam o swoje dłonie. Taki zabieg był bardzo miła odmianą :)
      A makijaż z pewnością się pojawi - jestem bardzo pozytywnie zaskoczona cieniami w... paście? od Rimmla! Muszę je jeszcze trochę potestować, ale tak na gorąco mogę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem! I pomadka z BarryM - po prostu czadowa! :D Zdecydowanie zasługuje na osobny wpis!!!

      Usuń
  2. pozytywnej energii nigdy dość :*

    i co, pasuje Ci odcień tego różu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Jest fantastyczny! Napigmentowany jak szalony, ale to nie problem. Uwielbiam takie odcienie i powiem Ci, że od dawna bezskutecznie podobnego szukałam. Trafiłaś ze wszystkim idealnie! :***

      Usuń
    2. cieszę się kochana :*

      tak sobie na ten róż patrzę i zastanawiam się, jak ja mogłam sobie ubzdurać, że ten odcień będzie do mnie pasować? zupełnie nie nadaje się dla pań lato :)

      Usuń
    3. Ja też jestem lato ;) Tylko trochę ciemniejsze.

      Usuń
    4. no i jesteś teraz brunetką i masz ciepły koloryt cery :)

      Usuń
    5. No fakt, mam ciemne włosy, ale cera jest tylko ciut cieplejsza ;) Tak czy inaczej pasuje i to najważniejsze :)

      Usuń
    6. bardzo się cieszę. uwielbiam sleekowe róże i cieszę się, że ten znalazł dom, w którym będzie kochany :)

      Usuń
  3. Też rozważałam to mani, ale się wstrzymałam, bo olejuję paznokcie obecnie i jak to już nie pomoże to idę na ten manicure. Ja już o nim dawno słyszałam, ale nie byłam wcześniej przekonana.
    Hehe muszę zobaczyć co Słomka wykombinowała.
    O miodowej aferze słyszałam, trudno zdarza się, do mnie też dotarło i tak w ogólę w regulaminie pisze, że recenzję mają być do 31ego sierpnia, więc coś tam pewnie skrobnę, ale do tej pory chyba nie zużyję całego.
    Kinga zaszalała z tą przesyłką;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do 31? Hahaha, dobre xD Spoko, wystarczy dopisać, że to nie recenzja a "pierwsze wrażenia z używania. Inna rzecz, że samego masełka aż tak dużo nie jest, więc w sumie nie da się na tej podstawie popełnić full-recenzji. Ale tak jak używam go od tygodnia, to jestem pozytywnie zaskoczona. Po opalaniu miałam skórę wysuszoną na wiór, a po tym maśle - ani jednej odstającej skórki.
      A Kinga przeszła samą siebie :D

      Usuń
  4. fajnie, że jest fajnie.. trzeba się radować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze słyszę o japońskim mani :)
    jak będę miała okazję to chyba poddam się japońskiemu rozpieszczaniu pazurów ;)

    ustawiam się w kolejce po uśmiech losu :D

    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wysyłam do Ciebie masę pozytywnej energii ;)
      Ściskam!

      Usuń
  6. a ja jakoś nie mogę wybrać się do Kasi , a zostało już niewiele czasu; paka wymiata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, czas leci. Paczka istotnie rewelacja :)

      Usuń
  7. japonek wygląda ciekawie, sama się zastanawiam od jakiegoś czasu nad tym zabiegiem bo zadne odżywki ani maczanki mi nie poagają na moje łamulce;/
    pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam japoński mani - świetna sprawa!

      Usuń
  8. Byłam na japońskim mani i bardzo dobrze go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, Twoje pazurki wyglądają obłędnie! Marzy mi się taki manicure, chętnie wypróbuję na swoich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, bo efekt na paznokciach jest niesamowity! Kasia, która wykonywała mój manicure powiedziała, że aby efekt był rzeczywiście miarodajny, trzeba wykonać ze trzy zabiegi.

      Usuń
  10. Dużo dobroci, fajne akcje pielęgnacyjne i zabiegi na włosy i paznokcie :))
    Słomkę widziałam po cięciu, ale przed.. nie powiem czym ;P

    Efekt na paznokciach po japońskim też właśnie słyszałam, że trzeba minimum 3. Sama nie miałam okazji. Może kiedyś. Kiedyś na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed farbowaniem na blond? ;) Ekhem, znaczy pasemkami?

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.