niedziela, 24 listopada 2013

Co się działo w listopadzie?

Hej Misiaki!

     W telewizji straszą śniegiem, a że śniegu nie cierpię, staram się ze wszystkich sił odciągnąć uwagę od nieuchronnej zimy. 


Perfumy

     Najwięcej pary idzie w zapachy. Przez ostatnie tygodnie najczęściej nosiłam perfumy otrzymane kiedyś w prezencie z perfumerii Yasmeen. W efekcie zużyłam wszystkie poza Arabian Oud Lamsa, które to perfumy oszczędzam na jakąś wyjątkową okazję, ewentualnie na dzień, kiedy wszystko będzie szło nie tak jak trzeba - w celu pocieszenia się ;)
     Zamiast Lamsy nosiłam: Arabian Oud Sharhazad, Arabian Oud Hayati i Mukhalat Al Oudh. Każdy z nich jest przesycony klimatem orientu, intensywny i zdecydowany. Sharhazad jest według mnie najbardziej zmysłowy i uwodzicielski z wymienionej trójki. Hayati jest najlżejszy w zestawieniu i nasuwa mi skojarzenia ze słodyczą letnich owoców. Natomiast Mukhalat Al Oudh kojarzy mi się z elegancją i wyrafinowaniem - idealny zapach na wieczorne wyjście.


Kwiaty

Zakwitły moje storczyki. Dwa z pięciu, które stoją na moim parapecie. A już niebawem zakwitnie trzeci. Cieszę się niesamowicie, bo uwielbiam patrzeć na obsypane kwieciem storczyki!





Świece

Od pewnego czasu dzień w dzień palę świece zapachowe. Jakiś czas temu kupiłam kolejne słoiki z Bolsiusa, jednak jak dotąd spaliłam tylko jedną z nich - waniliową - okazała się sporym rozczarowaniem, bo niemal nie dawała zapachu. Drzewo Sandałowe oszczędzam na czarną godzinę, bo znam już możliwości tej świecy :) Coś wspaniałego. Musiałam oczywiście sięgnąć po zimowe owoce, które pachną jak karmelizowane łakocie z jagodami. A że w zestawieniu jest też "Sugar & Spice" - tego chyba nie trzeba tłumaczyć ;)




Dekoracje

Podczas jednej z wizyt w Rossmannie, skusiłam się na dwa zestawy Potporri: lawendowy i różany. Kupiłam je z zamiarem zrobienia jakiejś jesienno-zimowej dekoracji w szkle. Jak pomyślałam, tak zrobiłam.




A skoro Rossmann...

... to i 40% promocja na makijaż. Skorzystałam jak wiele z Was.




✾ Ciekawostka przyrodnicza... Albo się mylę, albo Burżuj zmienił kolor opakowania tuszu Volume Glamour Max. Byłam w dwóch Rossmannach i w jednym nie było ich wcale, za to w drugim była jedna sztuka VGM w wersji wodoodpornej, którą już Wam wcześniej zachwalałam TUTAJ. Cała reszta standu zapełniona była wersją niebieską, jak na załączonym zdjęciu. Ostatnie tygodnie utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak nie ma jak wodoodporny tusz - stąd ten zakup. 29,99zł
✾ Jest też korektor Lumi Magique z L'Oreala, na którego czaję się od dawna. 25,79zł
✾ Są dwie pomadki z nowej serii Maybelline Color Whisper: brzoskwiniowa Mocha Muse #720 i zgaszony róż Lust For Blush #220 - bardzo neutralne, bezpieczne kolory. Takie jakie lubię najbardziej. 16,79zł od sztuki.
✾ Konturówka do ust Bourjois #15 Rose precieux, za 19,79zł.


Paznokcie

Obiecałam Iwetto, że pokażę jak wygląda niebieski flake z czterolakierowego zestawu Color Club, zatem oto jest:




     Bardziej kryjący niż się spodziewałam! Na zdjęciu widzicie dwie warstwy. Szczerze mówiąc obawiałam się, że będzie bardzo przejrzysty, na szczęście myliłam się. 
     A tutaj macie mój mały eksperyment lakierowy z użyciem alkoholu ;) Dobry alkohol nie jest zły!




Szal

A właściwie komin, który dziergałam od jakiegoś czasu. Obiecałam Tanice, że go pokażę, zatem oto jest :)




     Fotka cyknięta tuż przed wyjściem do pracy bladym świtem, stąd ta dziwna, trupia tonacja ;)


Om-nom-nom!

Znowu zaczęłam siorbać kawę na potęgę. A moją ostatnią guilty pleasure jest kawa z syropem smakowym. Po przetestowaniu kilku smaków w wersji mini, zdecydowałam się na zakup półlitrowych flaszek Amaretto i Tiramisu. Wzbudzają furrorę u mnie w pracy. Nie zliczę ile razy byłam pytana, czy to im zawdzięczam swój dobry humor. Niestety - są bezalkoholowe :P




Kalendarz

Stał się moja obsesją! Przez długi czas szukałam czegoś, co będzie wystarczająco "moje", a jednocześnie nie za drogie. Chciałam tym razem kupić sobie kalendarz/notatnik może nie tyle szyty na miarę, co odzwierciedlający choć w niewielkim stopniu moją osobowość i preferencje. A że klimaty secesyjne uwielbiam, padło na Alfonsa Muchę :) Grafiki wewnątrz kalendarza są przeboskie! Gdyby jeszcze papier zamiast białego był ecru, byłabym zachwycona!




Album zdjęciowy

Wypatrzony wczoraj w Carrefourze. Mówię Wam, warto przed świętami pokręcić się w takich przybytkach - można tam wyłapać perełki za bezcen! Kupiłam sobie ten mini album zdjęciowy (... choć może "mini" to nie najlepsze określenie, bo album liczy sobie... 735 stron) skuszona fenomenalnymi fotografiami gwiazd z różnych dekad. Kobiety, mężczyźni, zdjęcia zza kulis, sceny miłosne, "making of", dzieci, charakteryzacje... Świetny album! Polecam każdemu, kto interesuje się kinem, lub zwyczajnie lubi pooglądać dobre fotografie. Do nabycia za zawrotną kwotę 19,99zł.




Muzyka

Zaczarował mnie program Voice of Poland! Jestem zafascynowana trzema chłopakami tam występującymi i tak się składa, że wszyscy oni dostali się do finału! ^__^ Mateusz, Ernerst i Arek. Mateusza ubóstwiam za wokal, który trafia prosto w serce. Ernesta... oj, ten Ernest, mrrrr ;). Za to Aro to prawdziwy wirtuoz! Takiego głosu na polskiej scenie muzycznej jeszcze nie było.

Mateusz




Ernest




Arek



Tak właśnie w przybliżeniu wyglądało u mnie kilka ostatnich tygodni... w przerwach między pracą, która ostatnio stanowi centrum mojego wszechświata - stąd mniejszy ruch na blogu.

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się nadchodzącej zimie.

Buziole, Katalina :***

27 komentarzy:

  1. jej ale się u Ciebie dzieje i tak pozytywnie, zaraź mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się by było pozytywnie, choć wiadomo - z tym bywa różnie, więc czasami miewam swoje dołki. Jak by Cię tu zarazić? Hmmm... u mnie działa kombinacja: coś pysznego, coś pachnącego i coś co nastrojowo brzęczy koło ucha :)

      Usuń
  2. Piękne storczyki i szalenie podoba mi się kolor włóczki.
    Voice of Poland! śledziłam wybiórczo, jakoś nie znalazłam tam dla siebie faworyta choć wykonanie piosenki przez Ernesta zwraca uwagę, i to bardzo :) Bolsius kiedyś u mnie gościł, mile wspominam ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu storczyków ^__^
      Włóczkę kupiłam jakoś tak w zeszłym roku około zimy z zamiarem zrobienia wielkiej ażurowej chusty, ale ostatecznie zmienił mi się koncept i wszystko sprułam. Teraz zrobiłam drugie podejście i nawet mi się podoba efekt :)
      Voice of Poland polecam, bo ludzie którzy tam występują niejednokrotnie przewyższają talentem większość "gwiazd" obecnej sceny muzycznej.
      Z Bolsiusem, jak się zdążyłam zorientować, raz się trafi, raz chybi, ale zasadniczo polecam.

      Usuń
    2. W zasadzie to tylko Mateusza Źiółko kojarzę, bo on chyba był w Mam Talent, nie?
      Musialam sobie pogooglać za The Uptown i się kliknął :D Takiego nie mam, przekonałaś mnie, bo Fantasy Fire jest mniej widoczny a tutaj dużo się dzieje :)

      Za storczykami szaleje moja Mama i parę lat temu zaczęła je hodować. Otacza je dobrą ręką i wiem jak cieszą kolejne pędy oraz pąki :) Przez jakiś czas sama trochę się nimi zajmowałam.

      Usuń
    3. Tak, był w Mam Talent i jak tylko zobaczyłam go w TVOP na blind'ach jeszcze zanim zaczął śpiewać miałam wyszczerz od ucha do ucha, a jak ryknął "When a man loves a woman" Boltona, to kompletnie odpadłam :)

      Cała seria The Uptown jest ciekawa, ale ten jeden kolor jest po prostu wyjątkowy :) Jeszcze złoto jest super - w takim niecodziennym odcieniu.

      Storczyki potrafią pięknie się odwdzięczyć za dobrą rękę :) Kiedyś kupiłam jednego, który jak się później okazało był zarażony wełniakami i cholery przelazły mi na pozostałe kwiatki. Trochę czasu zajęło mi wytępienie ich i odratowanie kwiatów. Jednego musiałam wyciąć aż do korzenia, ale teraz odbił i ... właśnie na dniach będzie kwitł :)

      Usuń
    4. Bla! Wełnowcami, nie wełniakami ;)

      Usuń
  3. Errrnest... mrrru!:)) w życiu nie oglądałam VoP, teraz trafiłam przypadkiem na jeden z pierwszych odcinków z jego udziałem i przepadłam - muszę oglądać do końca:D

    a tusz sobie zanotowałam, bo czegoś wodoodpornego szukam. do zmywania oczywiście dwufazówka jedynie wchodzi w grę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądaj, oglądaj :) Finał zapowiada się ciekawie!

      Tusz wymaga dwufazówki, jak najbardziej. Świetnie sobie z nim radzi ta z Yves Rocher - zmywa migiem bez podrażniania czy ciągania powieki.

      Usuń
  4. W ogóle nie kumałam, co to za chłopaki na końcu, dopiero komentarze coś tam mi podpowiedziały :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, trzeba doczytać - wszystko staje się wtedy jasne ;)

      Usuń
  5. Ryczę z zazdrości, bo moje storczyki od pół roku puszczają tylko liście. Już nie wiem co mam z nimi robić, ale zdaję sobie sprawę że gdzieś popełniam błąd. Tylko jeszcze nie wiem gdzie,
    Co do swatcha to Color Club w tej wersji bardzo przypomina mi Fantasy Fire z Max Factor. Tylko ten ma flejksy,a tamten drobiny ;)
    Co do TVOP to lubiłam tylko pierwszą edycję, gdzie wygrał mój faworyt - Ukedże :) Ta mi się już w ogóle nie podoba, a Ernest to mega pozer :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z moich storczyków tez nie chce kwitnąć odkąd zgubił kwiaty za pierwszym razem. Przesadziłam go, porozdzielałam na trzy donice i teraz czekam - może to poprawi sytuację :) Ja jestem trochę taki storczykowy freak więc każdy nowy pęd to dla mnie mega radość :)

      Porównanie między Color Club a Fantasy Fire nasuwa się samo - mam oba, ale FF jest mniej kryjący. CC przypomina mi syreni ogon :)

      TVOP zaczęłam oglądać od drugiej edycji ale z tego co widzę wygrywają ludzie lubujący się w klimatach, które szalenie do nie trafiają :) Ernest może i jest pozerem, jego wokal momentami ma pewne zgrzyty, ale w ogólności patrzy mi się na niego bez większego skrzywienia ;) Kibicuję Mateuszowi Ziółko i mam nadzieję, że to on wygra :)

      Usuń
  6. Bolsiusa wywąchałam ale kupiłam tylko S&S i to dwie sztuki, daje najlepszy zapach :)
    Piękne kwiaty Ci urosły <3
    Ja bym jeszcze poprosiła coś więcej tym alkoholu :) FAJNIE to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugar & Spice czeka w kolejce aż spalę jednego gagatka z innej serii. Lecę teraz po starych świecach, które gromadziłam kiedyś tam. Nie ma sensu trzymać ich w nieskończoność.
      Kwiaty to moja duma, moje "dzieci" ;)
      O alkoholu chętnie napiszę :D heheh a tak serio, jasne, chętnie popełnię osobny wpis na temat tej techniki, bo wygląda czadowo. Trzeba tylko mieć odpowiedni lakier i odpowiedni alkohol ;)

      Usuń
  7. Przepiękne storczyki!
    Kawkę z syropami Victoria's bardzo lubię, a Mateusza Ziółko mogłabym słuchać godzinami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ziółko w końcu nagra jakąś płytę - szkoda marnować taki talent.

      Usuń
  8. Ależ miałaś pięknie pachnący listopad. :)
    Eksperyment lakierowo - alkoholowy wyszedł świetnie. Szalenie mi się podoba taki mrok na paznokciach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio obok muzyki, zapachy odgrywają u mnie wiodącą rolę.
      A eksperymenty lakierowe mam nadzieję będą się dalej rozwijać :)

      Usuń
  9. U mnie storczyki skromnie, aż mam ochotę wyrzucić na śmieci... Dam im jeszcze trochę czasu.... Mmm syropy smakowe do kawy to jest to;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyrzucaj! Jeśli są naprawdę marne zrób jak ja kiedyś i po prostu obetnij tuż przy korzeniach. Wtedy jest szansa że kwiat wypuści całkiem nowe pędy.

      Usuń
  10. Katalinko, dziękuję ze pokazałaś, no tak, kolejny raz Ci mówię, jesteś bardzo zdolna - szal-komin wygląda cudownie, i Ty w nim prezentujesz się przepięknie, i wcale nie " trupio " pięknie!
    Kalendarz mnie zachwycił, lubię takie klimaty, faktycznie kartki w stylu retro świetnie by komponowały się z tymi " obrazami " - śliczny :)
    Manicure " z alkoholem " wygląda jak koronkowy - zdradzaj jak to wyczarowałaś ;)
    Ojej, tyle wszystkiego fajnego u Ciebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję :)
    O manicure będzie już niebawem. A dziać się w sumie wiele nie dzieje - to tylko tak wygląda ;) Ściskam i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. trochę się działo w listopadzie :) podoba mi się efekt lakierowo-alkoholowego eksperymentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się działo, choć nie tyle co u Ciebie :***

      Usuń
  13. dostalam taki kalendarz na imieniny od cioci i juz go uwielbiam !!! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.