niedziela, 3 listopada 2013

Orientalne mleczko do ciała, czyli gorzka pomarańcza, co się zielskiem stała...

Hej Misiaki!

     Pomyślałam, że fajnie będzie zacząć listopad jakąś luźną notką, zatem będzie recenzja. Od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem popełnienia wpisu na temat mleczka pod prysznic z Yves Rocher, ale ostatecznie zawsze zarzucałam ten pomysł. Wiele na jego temat nie da się napisać, jednak nie chcę pozostawiać go tak zupełnie bez słowa.




     Jak wiecie, jestem wielką fanką serii Tradition de Hammam. Jak dotąd miałam okazję używać wszystkich za wyjątkiem mydła kosmetyków wchodzących w skład tej serii. Niektóre polubiłam, do innych zapałałam fanatycznym uwielbieniem, jeszcze inne pożegnałam dość chłodno. 
     Seria oferuje już oliwkę pod prysznic, która - kiedy już uświadomimy sobie, że jest nie oliwką a żelem z dodatkiem oliwki - jest w stanie dostarczyć naprawdę wiele przyjemności w trakcie kąpieli. Mleczko miało być odprężającym dodatkiem do całkiem udanej orientalnej rodziny. Obiecywało sporo, niestety na mnie nie wywarło pozytywnego wrażenia. A oto dlaczego:




Dostępność: 
Sklepy stacjonarne i internetowe Yves Rocher.

Cena: 
Swoje dostałam za symboliczny gorsz w trakcie którychś zakupów. Normalnie mleczko kosztuje 32zł w cenie regularnej, przy czym  niemal zawsze można je nabyć w dużej promocji.

Pojemność: 
200ml

Trwałość:
Standardowo 12 miesięcy od otwarcia.




Opakowanie:
Identyczne jak w przypadku oliwki, to znaczy smukła, plastikowa butelka, zakręcana brązową nakrętką. Opakowanie zdobi grafika przywodząca na myśl wzory z henny.

Konsystencja:
Mleczko-emulsja.

Zapach:
I tu dochodzimy do sedna. Zapach, a raczej smrodek. Producent pisze duperele o olejkach eterycznych z kwiatów gorzkiej pomarańczy, która jakoby ma mieć właściwości relaksujące i odprężające, tymczasem dla mnie to mleczko po prostu śmierdzi. Nie odprężało mnie ani razu podczas stosowania. Wciąż czułam ten bliżej niezidentyfikowany smrodek jakiegoś zielska. Zapach ów mnie drażnił. I gdyby jeszcze samo mleczko było jakieś wybitnie odżywiające, czy dobroczynne dla skóry, wówczas mogłabym z ciężkim sercem machnąć ręką na niuanse zapachowe, jednak...

Aplikacja i działanie:
Aplikacja standardowa. Działanie? Cóż, wspomniane mleczko ma przede wszystkim myć i to robi przyzwoicie. Producent obiecuje aksamitną konsystencję i otulenie skóry. Nie zauważyłam niczego takiego. Ot mleczko jak mleczko. Dobrze się pieni, myje, ale nie odnotowałam jakichś szczególnych właściwości pielęgnacyjnych. W tym świetle niestety smrodek zielska był dla mnie nie do przejścia i  nie dawał mi jakiejkolwiek przyjemności z kąpieli/prysznica. Jakiejkolwiek. Sto razy bardziej wolę sięgnąć po znaną mi i lubianą oliwkę, mimo że nie pieni się nawet w połowie tak dobrze ja mleczko. Nie musi się pienić - wystarczy, że dobrze robi mojej skórze i mojemu zmysłowi powonienia.




Skład:
Kolejna obietnica producenta, czyli "ponad 98% składników pochodzenia roślinnego". I owszem, skład jest niezły, choć niestety nie wolny od rozmaitych zonków.


Aqua - woda, rozpuszczalnik.

Ammonium lauryl sulfate – (Sól amonowa siarczanu alkoholu laurylowego) Anionowa substancja powierzchniowo czynna należąca do grupy siarczanów alkilowych. Substancja rozpuszczalna w wodzie. Może wywoływać ewentualne działnie drażniące na skórę i błony śluzowe, dlatego w preparatach kosmetycznych jest stosowana z substancjami łagodzącymi drażniące działanie. W kosmetykach stosowana w preparatach myjących do ciała i w płynach do kąpieli oraz w szamponach do włosów. Substancja pianotwórcza, poprawia jakość piany. Substancja jest wrażliwa na twardą wodę, zawierającą głównie jony wapnia i magnezu, dlatego w twardej wodzie następuje gaszenie piany.

Polyacrylate-1 Crosspolymer – emulgator.

Cocamidopropyl betaine - Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów.  Substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych substancja powierzchniowo czynnych. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii (czyli poprawia konsystencję) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Kokamidopropylobetaina jest bezpiecznym składnikiem stosowanym przede wszystkim w produktach spłukiwanych. Ze względu na właściwości myjące nie ma zastosowania w produktach pozostających na skórze. Dlatego przeprowadzone testy bezpieczeństwa odnośnie tej substancji nie są wystarczające, aby stwierdzić, że Kokamidopropylobetaina nie powoduje podrażnień w produktach niespłukiwanych.

Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

Decyl Glucoside - łagodna substancja powierzchniowo czynna naturalnego pochodzenia. Działa zmiękczająco na skórę. Wiąże wilgoć. Ma właściwości myjące, stosowana również jako emulgator, łączy fazę wodą z fazą olejową. Zapobiega rozwarstwianiu się produktu.

Aloe Barbadensis Leaf Juice - wyciąg z liści aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

Parfum - substancja zapachowa.

Glyceryl Oleate - Oleinian glicerynowy – stosowany jako emulgator, posiada właściwości nawilżające i utrzymujące wilgoć.

Tetrasodium EDTA (wersenian czterosodowy) - Przyjmuje się, że EDTA stosowany w niskich dawkach jest nieszkodliwy dla organizmu. Jednak w dużym stężeniu, jest substancją drażniącą skórę i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach w aerozolu.
W połączeniu ze związkami azotowymi, EDTA tworzy nitrozaminy, które mają działanie rakotwórcze.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.

Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

BHT Butylated Hydroxytoluene - butylohydroksytoulen- to antyutleniacz dla preparatów kosmetycznych zawierających roślinne i zwierzęce tłuszcze. Powoduje swędzące wysypki na skórze. Obecnie można go zastąpić produktem naturalnym (np. olejowym ekstraktem rozmarynu).

Salicylic Acid - kwas salicylowy, konserwant. Ma działanie złuszczające
i oczyszczające. Głównie stosowany w szamponach przeciwłupieżowych, wodach
do włosów i preparatach usuwających zrogowaciałą skórę stóp.

Linalool – składnik kompozycji zapachowej.

Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, nazywany jest "płynnym złotem"
 i zaliczany do jednych z droższych olejów na świecie, głównie ze względu na jego ograniczoną dostępność (wyłącznie niewielkie tereny Maroko) oraz pracochłonny proces pozyskiwania.
Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), głównie kwasy omega-6 i omega-9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli. Ilość witaminy E w oleju arganowym jest wyższa aniżeli w oliwie z oliwek. 

Benzalkonium Chloride (Mieszanina chlorków alkilodimetylobenzyloamoniowych) - W kosmetykach pełni rolę emulgatora i antyseptyku. Niekiedy korzystnie działa na cerę trądzikową zapobiegając pojawianiu się nowych zmian. Usuwa również zaskórniki i likwiduje łojotok skóry, zapobiega zmianom ropnym. Przewlekle stosowany powoduje przejście trądziku zwykłego (bakteryjnego) w trądzik chlorowy i bromkowy, trudny do wyleczenia. Zmiany wówczas zlokalizowane są wokół nosa i ust oraz oczu, niekiedy na brodzie w formie krostek i cyst z surowiczym płynem. Ponadto pojawia się wówczas rumień lub złuszczające zapalenie skóry. Może spowodować zapalenie spojówek oraz świąd skóry z pokrzywką. Nie stosować u kobiet w ciąży.

Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) flower oil – olej z kwiatów gorzkiej pomarańczy.

CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany
w kosmetykach naturalnych.
 


Czy kupię ponownie:
Nie.

28 komentarzy:

  1. no właśnie ten zapach mi się początkowo wydawał ciekawy, żeby nie powiedzieć orientalny a w miarę używania zbrzydł mi strasznie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie od pierwszego użycia działał jak płachta na byka. Zużyłam, bo zużyłam, ale przyjemności z tego mleczka nie miałam wcale :(

      Usuń
  2. Jestem go jednak ciekawa :)
    Musze go powąchać w YR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, sprawdź sama. Może akurat Ci się spodoba.

      Usuń
  3. no cóż, od czasu do czasu zdarzają się takie niewypały :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tylko małą pojemność i całe szczęście bo odnośnie zapachu miałam podobne wrażenia. A tak to mleczko jak mleczko. Raczej o zapach się tutaj rozchodziło. Chociaż z tego co słyszałam to zapach, że zapach kwiatu gorzkiej pomarańczy jest raczej specyficzny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też coś mi się obiło o uszy w związku z zapachem gorzkiej pomarańczy, ale nie spodziewałam się czegoś takiego ;) W każdym razie sprawdziłam, wiem już czym to pachnie i więcej nie zamierzam ;)

      Usuń
  5. Miałam to zamówione... ale w ostatniej chwili wykreśliłam, jak się cieszę :D (mowa o mleczku pod prysznic) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mleczka nie miałam, nawet go nie widziałam :D taki bystrzak ze mnie :)
    oliwki mam już drugie opakowanie i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo oliwka to zupełnie inna historia. Sama lecę przez trzecią butlę a w zapasie mam kolejną :D

      Usuń
  7. czyli tego mamy unikać :D ja sama YR nie używam, ale moja mama często zapuszcza się do sklepu.. musze ją ostrzec :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Też naczytałam się o tym zapachu, dlatego zrezygnowałam z mleczka i kupiłam tylko olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na pewno nie kupię, ale olwikę polubiłam głównie za zapach:) to już wiesz z moich denek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Ale oliwka na szczęście ma piękny zapach, a w dodatku pielęgnuje skórę.

      Usuń
  10. nie kupilam nie testowalam ale firma jest ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi, ale dzięki za komentarz.

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze tego mleczka, i raczej nie skusze się, kosmetyki Tradition de Hammam lubię za ich piękny zapach, mydełko już zużyłam podobało mi się, jest bardzo łagodne dla skóry, a zapach niesamowicie relaksuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach mleczka, jak i balsamu do cała różni się od reszty kosmetyków z tej linii. Mydełko może też kiedyś kupię ot tak, żeby dopełnić serię ;)

      Usuń
  12. kilka razy rozważałam mleczko pod prysznic.. kurczę, trochę kiszka z zapachem bo to dla mnie właściwie 100% przyjemności używania kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zapach często decyduje o ogólnym odbiorze kosmetyku. Tutaj niestety psuje cały efekt.

      Usuń
  13. hm... Wygląda tak ładnie i zachęcająco :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wrażenie, że niewielu osobom ten zapach się spodoba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.