niedziela, 15 grudnia 2013

Moje niezawodne kolorowe trio!

Hej Misiaki!

     Ci z Was, którzy są ze mną od dawna, wiedzą że był taki czas, gdy bardzo intensywnie interesowałam się wizażem i miałam w zwyczaju tworzyć na swojej twarzy najrozmaitsze malunki. Zainteresowanych odsyłam do etykiet znajdujących się w dolnej części strony, gdzie znajdziecie sporo propozycji pod hasłami nawiązującymi do makijażu. Niecierpliwym mogę polecić choćby dramatic makeup. I choć czasy szalonych makijaży w moim wykonaniu najprawdopodobniej już mam za sobą, to wciąż lubię sięgać po kolorowe cienie. Mam ich "kilka" w swoich zbiorach, a wśród nich parę sprawdzonych i bardzo lubianych przeze mnie kombinacji kolorystycznych.
     Jakiś czas temu dzięki Hexxanie i sklepowi igruszka miałam możliwość skompletować sobie trio cieni Artdeco i jakoś tak samoistnie pociągnęło mnie w kierunku takich a nie innych kolorów.




     Ten zestaw jeszcze nigdy mnie nie zawiódł - zarówno pod względem barw jak i jakości. To moje pierwsze cienie z Artdeco, więc nie wiedziałam czego mam się spodziewać, tym bardziej, że słyszałam różne opinie na temat cieni tej marki.

     Kolory, które wybrałam to (opis kolorów autorski i ma się nijak do oficjalnego nazewnictwa):
❋ szampańskie złoto #221 - wykończenie połyskliwe, perłowe
❋ jagodowy burgund #95 - wykończenie satynowe, lekko opalizujące
❋ oberżyna #288 - wykończenie matowe, lekko opalizujące

     Zacznę od kasetki magnetycznej, w której trzymam cienie. Mówiąc krótko: jest świetna! Wytrzymała, pewna, praktyczna, w dodatku wygląda bardzo estetycznie! Sami zobaczcie:




     Świetna jest ta grafika na wieczku! Dzięki niej opakowanie jest pomysłowe, bynajmniej nie nudne i nie traci nic ze swojej elegancji. Zapięcie trzyma mocno i pewnie, więc nie trzeba martwić się że coś nam wypadnie. W dodatku wewnątrz mamy duże, zajmujące powierzchnię całej górnej klapki lusterko.

Co do samych cieni, oto jak prezentują się zeswatchowane na ręce:




      Co mogę o nich powiedzieć:
❋ Są miękkie i jedwabiste w dotyku.
❋ Są bardzo łatwe w aplikacji i rozcieraniu - blendują się jak marzenie.
❋ Bezwzględnie wymagają bazy - bez niej nie prezentują się na skórze zbyt okazale.
❋ Mają raczej średnią pigmentację - najbardziej docenią je osoby, które nie lubią epatować krzykliwymi kolorami, lub chcą poeksperymentować z barwami, ale boją się rzucić się na głęboką wodę.
❋ Są idealne dla tych z Was, które chcą urozmaicić swój dzienny makijaż odrobiną koloru.
❋ Nałożone na bazę trzymają się w nienaruszonym stanie przez wiele godzin.


Tak wygląda przykładowy makijaż wykonany wymienionymi wyżej cieniami:




     Cena jednego wkładu oscyluje wokół 20-24zł i powiem zupełnie szczerze, że jak dla mnie jest to cena zawyżona, ale w tym przypadku płacimy głównie za markę. Jakościowo, jak wspomniałam cienie te są bardzo przyzwoite. Pigmentacją ustępują co prawda wielu markom, że wymienię tylko Inglota, Kobo, Sensique czy Sleeka, nie mniej jednak trzeba pamiętać, że nie każdy szuka w cieniach wysokiego stężenia pigmentu. To już w dużym stopniu kwestia indywidualnych preferencji.
     Tak czy inaczej, jest to jedna z częściej stosowanych przeze mnie kombinacji na dzień. Sprawdza się tu idealnie! Najlepszym wyznacznikiem niech będzie fakt, że zostałam parokrotnie skomplementowana za makijaż wykonany tymi właśnie cieniami. Tak jak napisałam w tytule - jest to moje niezawodne trio.


     A jak to jest u Was? Macie swoje sprawdzone kombinacje kolorystyczne, po które lubicie sięgać, gdy wszystko inne zawodzi, lub gdy brak Wam pomysłów? Po co sięgacie najczęściej?


Pozdrawiam serdecznie!
Kat :***



44 komentarze:

  1. Oberżyna wpadła mi w oko ;) Wprost uwielbiam takie kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to bardzo ciekawy odcień i uniwersalny. Zawsze uważałam, że jest świetną alternatywą dla wielbicieli brązów :)

      Usuń
  2. śliczny makijaż, piękne kolory, niedawno kupiłam pierwszy cień z Artdeco i jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :) To świetnie, że cień który wybrałaś spełnił Twoje oczekiwania :)

      Usuń
  3. piękne oczko! i krecha idealna *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Kreski uwielbiam, choć ostatnimi czasy robię je rzadziej niż kiedyś. Muszę do nich wrócić :)

      Usuń
  4. Piękne kolory!!! Zwłaszcza złoto i oberżyna skradły moje serce. Śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) I polecam, bo cienie są bardzo fajne, warto dać im szansę.

      Usuń
  5. bardzo ładne kolorystycznie trio :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze bym się czuła w takich kolorkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam cienie Artdeco, mam dwie kasetki. Moim hitem jest cień 506, grafitowy i matowy, którego używam do brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem czemu je tak lubisz :) Są warte uwagi.

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze cieni tej firmy, ale przyglądałam się im ostatnio w Daglasie:), wydaja się fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I są fajne. Jeśli będziesz miała okazję je wypróbować - śmiało :)

      Usuń
  9. Oberżyna - świetny kolor, uwielbiam takie. Cieni z Artdeco jeszcze nie miałam, chyba się skusze na ta paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Oberżyna jest wyjątkowo uniwersalnym odcieniem.

      Usuń
  10. uwielbiam burgund w makijażu :) sama często po niego sięgam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiednio użyty potrafi wyglądać wyjątkowo :)

      Usuń
  11. ciekawe to trio i pasuje do Ciebie w 100%, moje niezawodne trio pokochodzi z plaety naked 1 (dwa brązowe maty + virgin, jasny połyskujący)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ciekawe kolory :) Mam nadzieję, że palety Naked znów będą dostępne. 2 i 3 mnie interesują.

      Usuń
  12. firmę artdeco bardzo lubięę :))) .. a swoje ulubione i niezastąpione cienie i kolorystykę oczywiscie też mam ;)))) akurat u mniesą to cienie z Inglot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ulubionych cieniach w ogóle nie wspominam, bo o nich już nie raz pisałam. Inglot produkuje cienie - jak dla mnie - najlepsze na naszym (i nie tylko) rynku więc przyrównywanie innych marek do nich byłoby nie fair ;)

      Usuń
  13. Cieni Artdeco jeszcze nie miałam, ale Twoje trio świetnie prezentuje się, zarówno w kasetce jak i na oku ;) Świetne zestawienie kolorystyczne, burgund dodaje świeżości i nutkę drapieżności :)
    Piękny makijaż Katalinko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burgunda uwielbiam - w makijażu i nie tylko :)
      Dzięki za dobre słowo, pozdrawiam :*

      Usuń
  14. Przepiekna kombinacja. Zazdroszcze kreseczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A kreseczkę można wypracować metodą prób i błędów :)

      Usuń
  15. Bardzo ładna paletka i fajne kolory:)
    Ja też mam swój sprawdzony zestaw kolorystyczny: ciemny brąz, kremowy (kącik oka) i brudny róż. Nie wiem dlaczego, ale to jest właśnie mój zestaw na co dzień, wymienny z duetem brązy-beże. Z olei źle mi w niebieskościach, zwłaszcza w kolorze granatowym, który od razu sprawia, że mam podkreślone niebieskawe żyłki w okolicy oczu, których normalnie nie widać. No cóż, każdy ma jakieś 'swoje' i 'nie swoje' kolory:))

    A Twój makijaż artdecowy bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje kolory brzmią bardzo twarzowo i uniwersalnie - doskonale rozumiem czemu wybrałaś akurat te :) Granaty i niebieskości generalnie nie należą do najwdzięczniejszych odcieni w makijazu, więc w sumie niewielka strata ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. ładne kolory i makijaż super :)
    nigdy nie miałam cieni art deco, jakoś nigdy mnie nie kusiły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mnie wcześniej też nie kusiły, ale nie powiem, są bardzo fajne.

      Usuń
  17. moje kombinacje to czarny, szary i biały :D innymi kolorami się nie umiem obsługiwać.. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś beżu albo brzoskwini? To też neutralne odcienie a bardzo ładnie ocieplają twarz.

      Usuń
  18. Jak zawsze wspaniały efekt! świetna ta kreska, idealna :)

    Sama używam czasem.. tuszu do rzęs :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię ofertę ArtDeco i można powiedzieć, że zaliczam na nowo powrót do tej marki. Cienie są bardzo fajne o jedwabistej formule i co więcej zostawiłam sobie jeden dość wiekowy, a on nadal zachowuje się tak, jak za czasów "młodości". Kasetki także bardzo lubię i przymierzam się do zakupu kolejnej.
    U mnie ostatnio panuje czas leniwca i nie maluję oczu w ogóle, stawiam na brwi i róż plus podkreślony łuk brwiowy, a jak mam więcej czasu to wtedy sam eyeliner i tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to była pierwszyzna, ale wyjątkowo udana! Obawiałam się trochę co to będzie, bo naczytałam się opinii, że cienie Artdeco nie są równe pod względem jakości, że zdarzają się kolory fajne i słabe... W każdym razie moje doświadczenia z tymi cieniami przebiegają jak dotąd bardzo pozytywnie! :)
      Co do czasu leniwca, to u mnie jakoś mimo upływu lat nie chce nadejść. Nawet jak maluję się prosto, to jakiś cień musi być, bo inaczej nie czuję się w tym makijażu "po mojemu" ;)

      Usuń
    2. Na bazie poznanych kolorów ( miałam dość spore zasoby) mogę powiedzieć, że nie dostrzegłam większej różnicy. Wiadomo, że wiele zależy od wykonywanego makijażu na co dzień oraz osobistych preferencji, lecz każdy kolor w większym lub większym stopniu spełniał zadanie. I tak też dzieje się dzisiaj, nie mogę narzekać.
      Kiedyś nie wyobrażałam sobie makijażu bez zrobionego "oka", ale jak widać wszystko się zmienia. Aczkolwiek to też jest trochę wymuszone przez problemy z nadmiernym łzawieniem, na co nie bardzo jest sposób. I w taki sposób przyzwyczaiłam się, że po prostu idę na łatwiznę. Jednak mnie samej bardziej brakuje kreski niż cieni samych w sobie, chyba że wybieram wodoodporne z MUFE którym nie straszny pot i łzy :) Gorzej z tuszem...

      Usuń
    3. No tak, tusz to absolutna podstawa. U mnie sprawdza się wodoodporny z Bourjois. A zamiast linera coraz częściej sięgam po kredki, które rozcieram przy rzęsach - to szybka metoda na optyczne zagęszczenie rzęs i przy okazji nie trzeba być super precyzyjnym :)

      Usuń
  20. Pasuje Ci ten makijaż! :)

    PS. Zapraszam do mnie na rozdanie, do wygrania Baby Lips Maybelline, eyeliner Rimmel oraz piaskowy lakier :)
    Wesołych świąt !

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się :) Śliczna kreska :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.