niedziela, 22 grudnia 2013

Odrobina magii...

Hej Misiaki!


     Idą święta, więc czas w sam raz na opowieści ździebko magiczne ;) Tym razem magia stała się udziałem pomadki do ust, o której wspominałam już szczątkowo kilka miesięcy temu, opisując paczkę otrzymaną od Simply :*.

     Bohaterem opowieści jest Lip Paint marki BarryM o wdzięcznej nazwie Touch of Magic. Cała kolekcja Lip Paint jest dość ciekawa. Liczy sobie 22 odcienie - od delikatnych i bezpiecznych, przez klasyczne róże i czerwienie, po odważne jadowite i neonowe niemal fiolety i fuksje. Znajdziemy tam trzy niebanalne rodzynki: ciemną zieleń, kobalt i właśnie Touch of Magic, który jest doprawdy magicznym kolorem.




Dostępność: 
W Polsce tylko internetowo.

Cena: 
Na stronie producenta £4.49

Opakowanie:
Minimalistyczne, klasyczne, wysmakowane. Czarne, matowe z akcentami z lakierowanego plastiku. Na szczycie skuwki znajdziemy spisane eleganckim, złotym pismem logo firmy.

Formuła:
Wodoodporna, ale bardzo nawilżająca. Pomadka zawiera wyciąg z aloesu, który ma niwelować suchość, jaka najczęściej towarzyszy produktom do ust o przedłużonej trwałości. Producent obiecuje trwałość do 8 godzin, z czym byłabym skłonna się zgodzić, bowiem z moich obserwacji wynika, że pomadka ta jest bardzo trwała!

Zapach:
Bardzo lekki, jakby wazelinowy.
 



Aplikacja i działanie:
     OK, to przechodzimy do magii. Na zdjęciu widzicie, że szminka jest zielona. Zielona zielenią bardzo charakterystyczną, którą osoby sięgające pamięcią do lat 80tych od razu zidentyfikują. 

     Tak jest, to pomadka alkaliczna zmieniająca kolor! Co ciekawe, kolor ten będzie różnił się z osoby na osobę, a efekt końcowy uzależniony jest od poziomu alkalicznego skóry (cokolwiek to znaczy). W świetle tej informacji pozostaje mi ocenić, że mój "poziom alkaliczny" jest albo bardzo wysoki, albo bardzo niski, ponieważ pomadka na moich ustach staje się ultra-intensywną fuksją z fioletowym podbiciem ;)
     Jak wspomniałam, jest bardzo trwała! Chyba najtrwalsza z obecnie przeze mnie posiadanych pod względem koloru. Nie liczyłam jak długo wytrzymuje, jednak czas można liczyć w godzinach - pół dnia spokojnie. To co znika dość szybko, to uczucie nawilżonych ust. Po jakiejś godzinie-dwóch miękka, nawilżająca warstewka wyciera się, pozostawiając za sobą intensywny kolor. Gdy to się dzieje zazwyczaj ratuję sytuację nanosząc na usta bezbarwny balsam, lub pomadkę ochronną i wszystko wraca do normy. 

     Odradzam reaplikowanie w tej sytuacji pomadki Touch of Magic, gdy zniknie uczucie nawilżenia, ponieważ w ten sposób nadbudujecie kolor i dodacie mu intensywności - no, chyba że o taki właśnie efekt Wam chodzi.


Efekt TMLP na moich ustach


     Co mogę powiedzieć słowem podsumowania? Uważam, że TMLP od BarryM jest świetna! Idealna dla dziewczyn, które lubią eksperymenty i/lub szukają pomadki trwałej, niewymagającej ciągłych poprawek. Kolor jest intensywny i żywy, a podrasowany odrobiną połysku sprawia że usta stają się niezwykle kuszące, bez nadmiernej ciężkiej "kremowatości" jaką dają niektóre tradycyjne pomadki. Wyglądają lekko i dziewczęco.

     Miałyście jakieś doświadczenia z utleniającymi się szminkami, a może to dla Was zupełna nowość?


Pozdrawiam,
Kat :*



42 komentarze:

  1. No tego by, się nie spodziewała :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Po raz pierwszy spotykamn się z tego typu pomadką. Magiczna szminka BarryM wzbudziła moje zainteresowanie. Jestem ciekawa, jaki efekt uzyskałabym na swoich ustach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co słyszałam, najczęściej przybiera ona odcień Barbie-różu ;) Nieodmiennie jest intensywna i żywa. Podobno to jeden z bestsellerów BarryM.

      Usuń
  3. Ale efekt, kurczę nigdy o takim cudzie nie słyszałam :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat znam pomadki tego typu, pamiętam nawet, że moja babcia miała taką chyba z Guerlain dawno temu, jeszcze gdy byłam dzieckiem :)

      Usuń
  4. Kurcze, nigdy nie widziałam i nie słyszałam o takiej pomadce :D super jest :) podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo firm ma podobne w swojej ofercie, choćby nasza rodzima Celia :) Poszukaj pod hasłem "utleniająca pomadka" - polecam, bo zabawy z tym jest masa :)

      Usuń
  5. Do tej pory miałam jedynie do czynienia z Celią jeżeli chodzi o pomadki utleniające i było to ciekawe doświadczenie :)))
    Muszę przyjrzeć się pozostałym kolorom z Barry M w takim razie, bo trwałość jest mile widziana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak będzie z trwałością pozostałych sztuk z tej serii, bo na stronie informację o właściwościach wodoodpornych znalazłam tylko przy tej ;) Ale kolory mają naprawdę ciekawe :)

      Usuń
  6. Prawdziwa magia! :)
    Cudowny kolor uzyskałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało :) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. moja mama w latach 90tych taką posiadała
    a ja jako dziecko nie mogłam pojąć tej magii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie ktoś, kto pamięta :) A za dzieciaka to jak widziałam ten zielony kolor to początkowo byłam mocno sceptyczna. No bo kto to widział, żeby malować usta na zielono?! :D

      Usuń
  8. Też ją mam :) Zachwycić to nie zachwyciła, ale to fajny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tym właśnie ma być - ciekawostką, gadżetem, ,który zaciekawi i zaintryguje.

      Usuń
  9. pamieeeetam moja mama miala taka zielona i jak sie malowala to byl to przepiekny roz ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam, że się wtedy zastanawiałam jak to w ogóle możliwe ;)

      Usuń
  10. Dokładnie, moja mama też takie miała :) Oczywiście jak byłam mała, musiałam się wymalować, ale potem jak się zobaczyłam w lustrze to przeżyłam szok :D I do tego nie chciała zejść z ust ( brody, polików i nosa :D ) przez dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Tak, tak, bo one mają taką jakąś dziwną właściwość, jakby się "wgryzały" pigmentem w skórę i potem ciężko się z nich doczyścić. I w sumie jeśli będziemy stosować takie pomadki na usta, to jest to wartość dodana - nie trzeba co chwila poprawiać makijażu ;)

      Usuń
  11. Magia :) ładnie wygląda na Twoich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bajeczna;) ja mam taką pomarańczową ala żelkę z catrice a na ustach piękny róż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że Catrice też miało pomadki utleniające. Widziałam te z Celii - też bardzo ciekawe :)

      Usuń
  13. Z tej serii posiadam odcień Marshmallow. Jest przepiękny, od dawna taki chciałam! Niestety formuła szminki jest dość sucha i zawsze muszę nakładać pod nią balsam. Jednak jestem w stanie wybaczyć jej ten mały mankament ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ulubionych kolorów można iść na pewne ustępstwa ;)

      Usuń
  14. będę musiała ją sobie w końcu sprawić, żeby zobaczyć, jaki kolor wyjdzie na moich ustach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziwne że jeszcze tego nie zrobiłaś ;) Masz takie skarby w zasięgu ręki :) Jeszcze raz bardzo dziękuję! :* I pozdrowienia dla Ciebie i Małej V :***

      Usuń
  15. WoW ale rewelacja :) Chce taką :) Piękny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale czary mary :) pięknie prezentuje się na ustach.. tak mało zielono :P hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całe szczęście że mało zielono ;)

      Usuń
  17. Wow, jaka magia świąt :D
    Wesołych i radosnych, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest prześliczna po "zmianie", rewelacyjny kolorek daje na Twoich ustach, lubię takie odcienie ;) Nie miałam jeszcze takiej " magicznej " szmineczki, ale kuszą mnie, kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją jeszcze oswajam, ale podoba mi się :)

      Usuń
  19. Na jakiej stronie można ją dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem - dostałam ją w prezencie. Cenę zaś wzięłam z oficjalnej strony BarryM.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.