niedziela, 9 lutego 2014

Aromaterapia

Hej Misiaki!

     Pisałam Wam o moim niedawnym planie oswajania zimy. Jako osoba pałająca szczerą i głęboką niechęcią do tej pory roku postanowiłam uczynić ją bardziej dla mnie zjadliwą poprzez mniejsze i większe przyjemności. A ponieważ ów pomysł okazał się trafiony, postanowiłam raz jeszcze z niego skorzystać.

     Z czym kojarzy się Wam luty? Bo dla mnie nieodzownie łączy się z nachalnym bombardowaniem wszystkim tym, co słodkie, czerwone, najlepiej w serduszka. A już w ogóle bosko, jeśli przy okazji w tle leci jakiś miłosny szlagier. Nie lubię walentynek, co zapewne wynika poniekąd z tego, że jestem singielką (jak to się teraz w zgodzie z najnowszymi trendami nazywa). W tym roku postanowiłam jednak zmienić taktykę i zamiast kpić i ignorować cały ten bajzel, postawiłam na rozpieszczanie siebie.

Zacznę od jak najbardziej akceptowalnej walentynki z moim dyżurnym ciachem:

źródło

     Niedawno trafiłam w sieci na kapitalne alternatywne określenie tego dnia: Singles Awareness Day. Pochodzi ono z filmiku Claire Marshall, którą oglądam od kilku miesięcy na YT (polecam!). We wspomnianym filmiku, Claire zawarła kilka wskazówek i porad jak przetrwać ten dzień jednocześnie nie wariując. Najbardziej spodobał mi się fragment o rozpieszczaniu się i z miejsca postanowiłam wprowadzić go w życie!

No OK, metoda namierzona, pozostaje pytanie: JAK? 

Kosmetyki? 
Nieee. 
Ciuchy? 
Chętnie, niestety w sklepach od kilku miesięcy trudno mi znaleźć cokolwiek, co by mi się spodobało. 
Szukamy dalej.
Perfumy? 
DING! DING! DING!

     Perfumy to zawsze dobry pomysł, tym bardziej, że miniony rok na nowo rozbudził mój zapachowy apetyt. Miałam okazję poznać masę nowych kompozycji, jak również wrócić do kilku dawno zapomnianych. A żebym nie czuła się zbyt podle na myśl o powiększającej się kolekcji buteleczek, na pierwszy ogień rzucam to, com zużyła:




     Tak, wiem że to same próbki, ale udawajmy, że nikt tego nie dostrzega ;) Z resztą jeśli w grę wchodzi przykładowo Arabian Oud Lamsa, która występuje jako olejek, wówczas nawet próbka wystarcza na bardzo długo. 
     Bouquet Ideale nosiło mi się wspaniale, jednak była to jednorazowa przygoda. No, chyba że kiedyś będę miała w zapasie 1000zł na flakonik...
     Angel w wersji Sunessence, choć nawiązuje do znanego i lubianego przeze mnie klasyka, jest ciut zbyt ogórkowy jak na mój nos.
     Wreszcie drobiazg, który nakłonił mnie do złego: YSL Opium. Perfumy, które znam i uwielbiam od dobrych... 25 lat. Długo wypierałam je ze swojej świadomości, by jedna mała dołączona do zakupów próbka obróciła wszystko wniwecz.

     Efekt? Nie jeden, a dwa flakony, bo tak się złożyło, że poza klasykiem, zapragnęłam także Belle d'Opium.





     Póki co zaczęłam skromnie, od 50ml per sztuka. Czas pokaże, czy kolejny zakup nie będzie już bardziej pojemny (prawdopodobnie będzie). Jedno jest pewne - właściwie dobrane perfumy niesamowicie działają na nastrój i zmysły! Jeśli zapomniałam o tym choćby na moment, teraz uświadomiłam to sobie ze zdwojoną siłą.
     Reasumując, plan okazał się skuteczny, a skoro coś się sprawdza, warto to kontynuować ^__^


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*


13 komentarzy:

  1. nie znam tych perfum, jestem bardzo ciekawa jak pachną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Opium: nutami głowy są bergamotka, mandarynka i konwalia; nutami serca są goździk, jaśmin i mirra; nutami bazy paczula, opoponaks, ambra i wanilia. W Belle d'Opium zaś nuty głowy to: mandarynka, gardenia, jaśmin i lilia kasablancka; nutami serca są kadzidło, brzoskwinia, tytoń, nuty owocowe i biały pieprz; nutami bazy są drzewo sandałowe, paczula i ambra. Opium jest cięższe, głębsze, pełniejsze i ciut bardziej dojrzałe. Belle d'Opium jest odrobinę lżejsza, słodsza i łagodniejsza, choć wciąż czuć w niej moc i dużo zmysłowości.

      Usuń
  2. takie rozpieszczanie się to ja rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A że słowo się rzekło, wczoraj porozpieszczałam się jeszcze jedną buteleczką ;) Ale o tym też pewnie jeszcze kiedyś napiszę :D

      Usuń
  3. nigdy w życiu nie wąchałam tego Opium, w ogóle perfumy YSL jakoś mi znane szczególnie nie są.. kojarzą mi się z kolorówką.. a perfumy gdzieś daleko w tyle pozostają ;) muszę je koniecznie obwąchac! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, w takim razie zdecydowanie polecam! Chociaż powąchać, bo Opium to prawdziwy klasyk :) To jeden z moich prywatnych ulubieńców.

      Usuń
    2. no właśnie tak dość klasycznie wygląda i tak mi się właśnie skojarzył :)

      Usuń
    3. Poszukaj w sieci wcześniejszych flakonów - tamte to dopiero miały klasyczny wygląd ;)

      Usuń
  4. Katalinko, Ty zawsze coś genialnego wymyślisz - brawo dla Ciebie, Kochana, warto siebie rozpieszczać, a co jak co, ale perfumy, to szczyt rozkoszy dla każdej kobiety, świetne perfumy wybrałaś, Opium znam, i lubię ♥, ale Belle d'Opium nawet nie niuchałam - daj znać jak Ci się podobają :)
    Walentynki lubię, my z Wojtasem nigdy nie szczędzimy sobie miłych słówek, czułości, tulenia, prezentów, czy kwiatów... pielęgnujemy swoją miłość i ciągle, już od ponad 8-miu lat, pracujemy nad naszym związkiem, by go ciągle doskonalić :) Uważamy, że lepiej 10 (20,30) razy dziennie powiedzieć " Kocham Cię " i inne miłe ( lecz prawdziwe ) słowa okazujące uczucie, niżeli tłumić w sobie emocje i wyjawiać je wyłącznie " na okazje " nie! A Walentynki, to kolejny zwyczajny dzień, który sprawia, że chce się uczcić naszą miłość i sprawić sobie jakąś miłą niespodziankę ( może wyjście do restauracji, do kina, do klubu... przy dzieciach to nie lada wyczyn, więc pozwalamy sobie na to tylko " od święta " ) :)
    Każdy sposób na świętowanie Walentynek jest dobry, byle by darował przyjemność i radość - to jest główna zasada :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz rację :) Przede wszystkim liczy się radość! A okazywanie uczuć sobie nawzajem jest bardzo ważne i cenne. Wspaniale, że macie w tym temacie podobne zdanie :) Życzę Wam obojgu mnóstwa radości i miłości :*

      Usuń
  5. Katalina ! Świetny pomysł na rozpieszczanie się :) :)
    Muszę zaraz obejrzeć ten filmik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy powód jest dobry ;) hehehhe
      Polecam Ci cały kanał YT Claire, ta dziewczyna naprawdę dobrze mówi. Jej filmiki są całkiem ciekawe i inspirujące :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.