niedziela, 23 lutego 2014

Tołpa vs BeBeauty. Co ma micel do micela.

Hej Misiaki!

     To nie tajemnica, że jestem wielką fanką płynów micelarnych. Odkąd zaczęłam ich używać, odstawiłam zupełnie wszystkie mleczka, żele i tym podobne kosmetyki do demakijażu. Samych miceli, tanich i drogich, przetestowałam już całkiem sporo i zapewne nie poprzestanę na tym.

     Jeśli używacie płynów micelarnych, z pewnością nieobca jest Wam marka BeBeauty dostępna w Biedronce. Kosmetyki te są tanie i dobre - i to nie "dobre jak na tak niską cenę", a po prostu dobre. Kolejną ciekawostką są powracające przypuszczenia, jakoby kosmetyki BeBeauty były produkowane przez Tołpę. Postanowiłam zatem zaopatrzyć się zarówno w micel Tołpy, jak i w kultowy już płyn BeBeauty i porównać je do siebie.

TOŁPA: DERMO FACE PHYSIO




Dostępność: 
Produkt ogólnodostępny, m.in. w drogeriach Rossmann, czy Hebe.

Cena: 
Zapłaciłam za niego 8,99zł w promocji, jednak cena regularna wynosi 27,99zł

Pojemność:
200ml

Trwałość:
12 miesięcy.




Opakowanie:
Bardzo prosta butelka bez zbędnych ozdobników, jednak zawierająca sporo treści, za co plus. Dodatkowy plus za otwarcie na wcisk - uwielbiam takie rozwiązania!

Konsystencja:
Wodnista.

Zapach:
Delikatny, bardzo przyjemny.




Skład:


Aqua - woda, rozpuszczalnik.

Poloxamer 184 - Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Emulgator, powstaje przez połączenie fazy wodnej z fazą olejową. Poprawia konsystencję powodując wzrost lepkości w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Substancja przebadana pod względem dermatologicznym, bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych.

Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

Disodium Cocoamphoacetate - Bardzo łagodna dla skóry substancja myjąca. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Wygładza włosy, nadaje połysk. Dodatek amfoterycznych substancji powierzchniowo czynnych w kosmetykach myjących powoduje łagodzenie ewentualnego działania drażniącego wywołanego przez anionowe substancje powierzchniowo czynne jak np. Sodium Laureth Sulfate. Substancja pianotwórcza i stabilizująca pianę w kosmetykach myjących. Stosowana z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi powoduje wzrost ilości i stabilności tworzącej się piany.

Propylene Glycol (Glikol propylenowy), PG Xylene Glycol - Stosowane w wielu kosmetykach jako rozpuszczalnik.
Działają rakotwórczo. Silnie toksyczny w razie spożycia (uszkadza wątrobę, układ nerwowy i nerki). Resorbują się ze skóry do krwi i limfy. Uszkadzają nabłonki, tkankę łączną i mięśniową. Zastosowane na skórę wysuszają naskórek, ale równocześnie podrażniają gruczoły łojowe i apokrynowe wywołując stan zapalny i wysięki wokół gruczołów. Uszkadzają powłoczki włosów. Wywołują podrażnienie naskórka i skóry właściwej, świąd i kontaktowe (alergiczne) zapalenie skóry. Łój i złuszczone keratynocyty z glikolami tworzą substancję zatykająca ujścia gruczołów.
W pachwinach i wokół narządów płciowych powodują wypryski drobnopęcherzykowe przechodzące potem w strupki i rozpadliny. Kosmetyki zawierające glikol propylenowy w razie dostania się do oczu powodują zapalenie gałki ocznej i spojówek, co objawia się łzawieniem, pieczeniem, świądem i opuchnięciem powiek. Uszkadzają strukturę lipidowo-proteinową błon komórkowych. Wdychane podczas używania aerozoli z kosmetykami uszkadzają nabłonki układu oddechowego i powodują kaszel oraz nieżyt. Uszkadzają komórki krwi i szpik kostny. W neuronach i w mięśniach zaburzają procesy przewodzenia podniet i proces skurczu. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

Peat Extract – ekstrakt z torfu. Działa przeciwzapalnie, ściągająco, drażniąco, bakteriostatycznie, bakteriobójczo i przeciwwirusowo. 

Sodium Hyaluronatekwas hialuronowy. Roślinny kwas hialuronowy jest bezpieczniejszy dla organizmu niż zwierzęcy.  Nie wywoła uczulenia, jest biozgodny z naszym organizmem, czyli wykazuje brak toksyczności, brak wpływu na układ immunologiczny. Bardzo silny humektant, ma możliwość związania do 250 razy więcej wody niż sam waży. Kwas hialuronowy wbrew swej nazwie nie jest kwasem, tylko polisacharydem. Istnieją dwie jego odmiany, wielko- i małocząsteczkowa. Ta pierwsza tworzy film na powierzchni skóry i nie przenika w głąb. Małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma zdolność przenikania, stąd może być nośnikiem dla niektórych antyoksydantów rozpuszczalnych w wodzie.

Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach w aerozolu. Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków. Lepiej także unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji.

Sodium Citrate - cytrynian sodu, regulator pH, zwiększa trwałość kosmetyku, wykazuje działanie nawilżające. 

Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, nadaje odpowiednie pH, konserwuje.   

Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

Parfum – substancja zapachowa.

Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach. Składnik zaburzający gospodarkę hormonalną.

Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie. Składnik zaburzający gospodarkę hormonalną.

Methylisothiazolinone - Substancja rozpuszczalna w wodzie, stabilna chemicznie. Rozpadowi ulega w temperaturze powyżej 155 ºC. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni kosmetyk przed wtórnym zakażeniem bakteryjnym – mikroorganizmami, które mogą być wprowadzane do produktu poprzez kontakt produktu ze skórą (np. w czasie nabierania kremu palcem) lub otoczeniem. Składnik znajduje się w wykazie substancji konserwujących dozwolonych w produktach kosmetycznych z ograniczeniami (załącznik V do Rozporządzenia Parlamentu i Rady (WE) nr 1223/2009 dotyczącego produktów kosmetycznych). Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w preparacie gotowym do użycia wynosi 0,01% (100 ppm). Maksymalne stężenie mieszaniny w produkcie gotowym wynosi 0,0015% (15 ppm). W opinii Komitetu Naukowego ds. Produktów Konsumenckich z 2004 roku substancja została uznana za bezpieczną dla zdrowia ludzi. Nie wykazuje żadnego działania genotoksycznego, a badania przeprowadzone z jej udziałem wykazały, że tylko w niewielkim stopniu penetruje przez barierę naskórkową. Doniesienia środowisk medycznych odnośnie wzrostu reakcji alergicznych na ten konserwant spowodowały, że Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich ponownie poddał konserwant ocenie. Na jej podstawie Cosmetics Europe, the Personal Care Association (europejskie stowarzyszenie przemysłu kosmetycznego) rekomenduje, aby producenci stopniowo wycofywali MIT z kosmetyków niespłukiwanych.


 


BEBEAUTY: FACE EXPERT!V




Dostępność: 
Sieć sklepów Biedronka.

Cena: 
4,39zł

Pojemność: 
200ml

Trwałość:
12miesięcy

Opakowanie:
Szersze u podstawy, zwęża się ku górze. Może się podobać, choć osobiście wolę klasyczną butelkę Tołpy. Również w tym przypadku mamy zamknięcie na wcisk.

Konsystencja:
Wodnista.

Zapach:
Delikatny, kosmetyczny.




Skład:


Aqua - woda, rozpuszczalnik.

Poloxamer 184 - Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Emulgator, powstaje przez połączenie fazy wodnej z fazą olejową. Poprawia konsystencję powodując wzrost lepkości w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Substancja przebadana pod względem dermatologicznym, bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych.

Disodium Cocoamphoacetate - Bardzo łagodna dla skóry substancja myjąca. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Wygładza włosy, nadaje połysk. Dodatek amfoterycznych substancji powierzchniowo czynnych w kosmetykach myjących powoduje łagodzenie ewentualnego działania drażniącego wywołanego przez anionowe substancje powierzchniowo czynne jak np. Sodium Laureth Sulfate. Substancja pianotwórcza i stabilizująca pianę w kosmetykach myjących. Stosowana z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi powoduje wzrost ilości i stabilności tworzącej się piany.

Propylene Glycol (Glikol propylenowy), PG Xylene Glycol - Stosowane w wielu kosmetykach jako rozpuszczalnik. Działają rakotwórczo. Silnie toksyczny w razie spożycia (uszkadza wątrobę, układ nerwowy i nerki). Resorbują się ze skóry do krwi i limfy. Uszkadzają nabłonki, tkankę łączną i mięśniową. Zastosowane na skórę wysuszają naskórek, ale równocześnie podrażniają gruczoły łojowe i apokrynowe wywołując stan zapalny i wysięki wokół gruczołów. Uszkadzają powłoczki włosów. Wywołują podrażnienie naskórka i skóry właściwej, świąd i kontaktowe (alergiczne) zapalenie skóry. Łój i złuszczone keratynocyty z glikolami tworzą substancję zatykająca ujścia gruczołów.
W pachwinach i wokół narządów płciowych powodują wypryski drobnopęcherzykowe przechodzące potem w strupki i rozpadliny. Kosmetyki zawierające glikol propylenowy w razie dostania się do oczu powodują zapalenie gałki ocznej i spojówek, co objawia się łzawieniem, pieczeniem, świądem i opuchnięciem powiek. Uszkadzają strukturę lipidowo-proteinową błon komórkowych. Wdychane podczas używania aerozoli z kosmetykami uszkadzają nabłonki układu oddechowego i powodują kaszel oraz nieżyt. Uszkadzają komórki krwi i szpik kostny. W neuronach i w mięśniach zaburzają procesy przewodzenia podniet i proces skurczu. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej w przyrodzie, obecnej w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5. Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

Peat Extract – ekstrakt z torfu. Działa przeciwzapalnie, ściągająco, drażniąco, bakteriostatycznie, bakteriobójczo i przeciwwirusowo. 

Malva Sylvestris Flower Extract - ekstrakt otrzymywany z kwiatów dziko rosnącej malwy (Malva sylvestris). Zawiera substancje odżywcze i nawilżające: proteiny, flawonoidy, taniny, witaminy A, B1, C.

Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach w aerozolu. Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków. Lepiej także unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji.

Sodium Citrate - cytrynian sodu, regulator pH, zwiększa trwałość kosmetyku, wykazuje działanie nawilżające. 

Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

Parfum – substancja zapachowa.

Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach. Składnik zaburzający gospodarkę hormonalną.

Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie. Składnik zaburzający gospodarkę hormonalną.

Methylisothiazolinone - Substancja rozpuszczalna w wodzie, stabilna chemicznie. Rozpadowi ulega w temperaturze powyżej 155 ºC. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni kosmetyk przed wtórnym zakażeniem bakteryjnym – mikroorganizmami, które mogą być wprowadzane do produktu poprzez kontakt produktu ze skórą (np. w czasie nabierania kremu palcem) lub otoczeniem. Składnik znajduje się w wykazie substancji konserwujących dozwolonych w produktach kosmetycznych z ograniczeniami (załącznik V do Rozporządzenia Parlamentu i Rady (WE) nr 1223/2009 dotyczącego produktów kosmetycznych). Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w preparacie gotowym do użycia wynosi 0,01% (100 ppm). Maksymalne stężenie mieszaniny w produkcie gotowym wynosi 0,0015% (15 ppm). W opinii Komitetu Naukowego ds. Produktów Konsumenckich z 2004 roku substancja została uznana za bezpieczną dla zdrowia ludzi. Nie wykazuje żadnego działania genotoksycznego, a badania przeprowadzone z jej udziałem wykazały, że tylko w niewielkim stopniu penetruje przez barierę naskórkową. Doniesienia środowisk medycznych odnośnie wzrostu reakcji alergicznych na ten konserwant spowodowały, że Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich ponownie poddał konserwant ocenie. Na jej podstawie Cosmetics Europe, the Personal Care Association (europejskie stowarzyszenie przemysłu kosmetycznego) rekomenduje, aby producenci stopniowo wycofywali MIT z kosmetyków niespłukiwanych.





CZAS PORÓWNAĆ ICH DZIAŁANIE


     Czy oba przedstawione powyżej micele są identyczne? Prawie. Pomijając coś tak oczywistego jak opakowanie, różnią się kilkoma detalami. Choćby zapachem, który w przypadku Tołpy podoba mi się bardziej. Także skład jest odrobinę inny: w Tołpie znajdziemy kwas hialuronowy, którego brak w BeBeauty, za to BeBeauty zawiera pantenol i ekstrakt z kwiatów malwy, którego brak w micelu Tołpy. Reszta składu jest taka sama w obu produktach, choć nieznacznie różni się proporcjami.

     Oba produkty równie dobrze radzą sobie ze zmywaniem makijażu. Żaden z nich nie podrażnia skóry ani oczu. Przyjemnie odświeżają cerę, nie wysuszając jej. W zasadzie można by stosować je zamiennie.

     Nie wiem na ile prawdziwe są informacje o wycofaniu ze sprzedaży micela BeBeauty, jednak dobrze wiedzieć, ze w razie czego jest go czym zastąpić. Cena może i mniej przyjazna, ale zawsze to jakaś opcja.

     Obu płynów używało mi się całkiem przyjemnie. Fajerwerków nie wywołały, ale dobrze wywiązały się ze swoich "obowiązków". Całkiem możliwe że kiedyś wrócę do któregoś z nich.


Pozdrawiam ciepło,
Katalina


38 komentarzy:

  1. Mam BeBeauty nie jest zły za taka cenę warto oj warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, warto :) Mam co prawda zastrzeżenia do kilku składników, ale w gruncie rzeczy spróbować zawsze można.

      Usuń
  2. Nie przepadam za biedronkowym micelem, dlatego ten z Tołpy omijam, tym bardziej, że droższy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dotąd nie miałam przyjemności z którymkolwiek, a że nie chciałam odstawać od reszty, w końcu kupiłam oba ;) I tak jak pisałam, szału nie ma, ale używa się ich całkiem dobrze. Biedronkę poleciłam też pewnej bardzo wrażliwej cerze, która użyła i migiem się do niej przekonała. Ale wiadomo, kosmetyki jak wszystko inne mogą podobać się lub nie :)

      Usuń
  3. obecnie używam BeBeauty, krzywdy mojej twarzy nie robi, a Twoje porównanie z Tołpą jakoś mnie utwierdziło w przekonaniu, że nie robię sobie krzywdy tanim micelem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy wiesz, jest tu kilka potencjalnych alergenów (co w sumie mnie zaskakuje, bo to w końcu micel) ale patrząc ogólnie, jest to całkiem dobry produkt :) A ceną po prostu miażdży :)

      Usuń
  4. Ja używam ten z BeBeauty i bardzo go lubię, zwłaszcza za taką cenę :)
    A co do wycofania go, to myślę, że tego nie zrobią na razie, już raz go niby wycofali, a wrócił po chwili. Za dobrze się sprzedaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak byłoby najlepiej. Chociaż jak weszłam na ichnią stronę internetową, to nigdzie wśród kosmetyków nie było pokazanego tego płynu, stąd moje wątpliwości.

      Usuń
  5. do micela z Bebeauty często wracam i baardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, to bardzo udany produkt :)

      Usuń
  6. Podobnie jak Ty całkowicie przerzuciłam się na płyny micelarne. Nie przepadam za mleczkami, toteż tego typu rozwiązania są dla mnie wybawieniem:) Widzę, że zaprezentowane micele spełniają swoją rolę:) Będę o nich pamiętała, gdy spożytkuję swoje zapasy demakijażowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry micel niejednokrotnie ratuje skórę ;)
      Inna sprawa, że miałam już okazję używać nawet lepszych niż te ;) Ale to też indywidualna kwestia, co się komu spodoba. W każdym razie z pewnością warto je wypróbować, ot tak w celach porównawczych :)

      Usuń
  7. Biedronowego nie znam, ale obecnie właśnie używam tego z Tołpy i nawet się polubiliśmy :) Biodermy nie pobił, ale nie pieni się tak jak nieszczęsny Loreal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loreala nie używałam, a opinie jakie do mnie docierają nie zachęcają mnie do testów ;) Biodermę miałam póki co tylko jedną (Sensibio), teraz w kolejce czeka Sebium. Zobaczymy jak się polubimy.

      Usuń
  8. Trafiłam tu przez przypadek. Zainteresował mnie temat i jestem pod wrażeniem pracy, jaką wykonałaś. Przeraziła mnie jednak informacja o Disodium EDTA. Na opakowaniu micela Tołpy nie znalazłam informacji, aby stosowanie tego kosmetyku było niewskazane dla matek karmiących (a ja karmię). Szukałam na stronie FDA, ale nie znalazłam żadnych informacji o zakazie stosowania tego składnika w kosmetykach używanych przez kobiety w ciąży i karmiące. Oczywiście, inną sprawą jest stosowanie go jako leku, ale nie o to chodzi. Czy mogłabyś mi podać, skąd masz informacje o szkodliwości dla karmiących? Przeraziłam się, bo regularnie stosowałam ten micel (w sumie to przejrzałam kosmetyczkę i teraz mam ochotę wywalić połowę zawartości!) W ogóle to w pierwszej chwili chciałam pisać mail do Tołpy, ale wolę to jeszcze sprawdzić. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od tego, że nie jestem ekspertem w dziedzinie składów - to co zebrałam to informacje czerpane z rozmaitych portali i publikacji traktujących o wpływie różnych substancji na nasze organizmy. Są miejsca, gdzie Disodium EDTA opisywane jest jako zupełnie nieszkodliwe (bo nisko stężone), z kolei w innych miejscach autorzy przestrzegają przed tym składnikiem. Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku...

      Jak sądzę, większość informacji i ostrzeżeń dotyczy wyższych stężeń konkretnych substancji - myślę, że gdyby jeden konkretny kosmetyk zwierał więcej danego składnika, nie byłby dopuszczony do sprzedaży. Tak czy inaczej trzeba pamiętać, że w ciągu dnia stosujemy najróżniejsze produkty, a zawarte w nich składniki kumulują się w naszych organizmach.
      Z tego co wiem, oficjalnie nie zabroniono stosowania tej substancji w kosmetyce właśnie z uwagi na jej stosunkowo niskie stężenie.
      Podam Ci kilka stron, na których podano nieco więcej informacji na temat Disodium EDTA:
      http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
      http://ekotarg.pl/artykul/wybieram_zdrowe_kosmetyki._cz._v_co_to_jest_edta_,247
      http://www.snobka.pl/artykul/tajemnice-kosmetykow-disodium-edta-8818
      http://www.kosmetykaprofesjonalna.pl/warto-wiedziec/artykul/disodium-edta-niebezpieczny-zwiazek-czy-pomocny-skladnik-1414/

      Usuń
    2. Dzięki. Sprawdziłam, ale tam w sumie też nie ma żadnych konkretów. Zajrzę jeszcze na stronę AMA i podobne. Jednak trochę mnie zdziwiło, że dosyć kategorycznie piszesz, że należy EDTA absolutnie unikać w czasie ciąży i karmienia, a teraz, że w sumie to nie wiadomo. Jednak dziękuję, że zwróciłaś moją uwagę na ten problem.

      Usuń
    3. Taką informację znalazłam na jednej z odwiedzonych przeze mnie stron - niestety teraz już nie jestem w stanie przypomnieć sobie której :(
      Z zasady skłaniam się raczej w stronę tych, którzy wolą dmuchać na zimne, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi zdrowie. Inna sprawa, że poprzednie pokolenia nie miały takich dylematów i używały tego co było pod ręką, a mimo to jakoś żyjemy. Jak pisałam wyżej - prawda leży po środku.

      Usuń
  9. ja tez uzywam miceli.....biedronkowy mi sie nie sprawdzil, uzywam go raczej do przemycia buzi po zmyciu makijazu oczu. A Tolpe wlasnie bardzo polubilam, zdecydowanie bardziej niz beneauty:)
    Lubie tez bourjous....
    nie uzywalam jeszcze biodermy, choc czeka juz w zapasach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, bo składowo prawie się nie różnią ;) Ale w sumie może byc rozmaicie z twarzy na twarz. Bourjois też bardzo lubię - to jak dotąd mój faworyt. Bioderma też jest dobra, choć tu odstrasza mnie cena.

      Usuń
  10. Oj tak,micele sa fajne.mleczej wrecz nie znosze!mam akurat w uzyciu micela be beauty.jest ok,ale wole burzuja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę Burżuja :)

      Usuń
    2. Może nałożyłaś za dużo na wacik ;)

      Usuń
  11. Uwielbiam micel z biedronki jak dla mnie nr jeden:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie niestety BeBeauty szczypał w oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może jesteś uczulona na któryś ze składników.

      Usuń
    2. Bo za duzo go nalozylas i nie wycislas wacika...

      Usuń
    3. Nie chcę robić za niczyjego adwokata, ale znam Bogusię i jestem na 100% pewna że wie jak i w jakich ilościach korzystać z płynu micelarnego :P

      Usuń
  13. Ten BeBeauty to jedyny micelar na świecie ktory mnie nie uczula a uczula mnie dosłownie wszystko.

    Co do wycofania. Bzdura. Cały czas są odestepne a ostatnio spotkalam sie nawet z ogromniasta butelka tego płynu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy płyn będzie dalej sprzedawany, czy nie. Wiem natomiast że zniknął z listy produktów tej konkretnej linii widocznych na stronie internetowej marki, co daje mi do myślenia. A jak będzie przekonamy się w miarę upływu czasu.

      Usuń
  14. Z BeBeauty nie miałam ale z Tołpy miałam płyn już kilka razy :) byłam zadowolona.. a teraz używam jeszcze inny Tołpa Botanic Białe Kwiaty i jest rewelacyjny, polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji Białe kwiaty nie widziałam, ale rozejrzę się za nim, dzięki za informację :)

      Usuń
    2. też jestem ciekawa tej nowej serii Tołpy. w niewielu aptekach są dostępne.

      Usuń
    3. Pewnie staną się bardziej popularne w miarę upływu czasu.

      Usuń
  15. Tego z Tołpy jeszcze nie stosowałam, ale BeBeauty kupiłam, z ciekawości, zbiera same pozytywne recenzje :) Czeka na swoją kolej, mam nadzieje, że mi też będzie pasować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większości z tego co widziałam ten micel bardzo się podoba :) I faktycznie dobrze robi to co robi :D

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.