piątek, 14 marca 2014

Klasyk na tapecie: Benefit Porefessional

Cześć Misiaki!

     Są takie kosmetyki, o których słyszał każdy, lub niemal każdy. Produkty, które po wypuszczeniu na rynek w krótkim czasie zdobyły status kultowych. Powstała na ich temat masa recenzji. Multum ludzi opisało w samych superlatywach ich nieomal magiczne właściwości. 

     Zapoznawszy się z kilkoma, kilkunastoma, kilkudziesięcioma recenzjami takiego produktu, człowiek nabiera ochoty na to, by samemu go przetestować. I zazwyczaj pragnieniu temu towarzyszą wielkie oczekiwania. Rzekłabym gigantyczne. W końcu to kosmetyczna legenda, często kosztowna.




     Baza pod makijaż Porefessional z Benefitu jest sztandarowym przykładem takiego kosmetyku. Nie jestem w stanie zliczyć ile jej recenzji czytałam, bądź oglądałam i dobre 90% z nich (jak nie więcej) przypominało bardziej pieśń pochwalną niż recenzję jako taką. Każda kolejna tylko utwierdzała mnie w przekonaniu, że również chcę ją mieć i samodzielnie przekonać się na co ją stać. Tak się szczęśliwie złożyło, że... wygrałam ją w konkursie/rozdaniu i tym samym mogłam wprowadzić mój plan w życie. A oto co z tego wyszło:

Dostępność: 
Drogerie typu Sephora, sklepy internetowe.

Cena: 
W Sephorze cena regularna wynosi 149zł.

Pojemność: 
22ml

Trwałość:
12 miesięcy




Opakowanie:
Wykonana z dość plastycznego tworzywa, zakręcana tubka. Jak na produkt w niewątpliwie luksusowej cenie, szatą graficzną nie powala na kolana.

Konsystencja:
Baza ta, jak wiele innych, jest silikonowa i śliska w dotyku.

Zapach:
Delikatny, perfumeryjny, bardzo przyjemny.




Aplikacja i działanie:
Jak wspomniałam na początku, miałam wielkie oczekiwania w stosunku do tej bazy. Po wszystkich ochach i achach, jakie usłyszałam, spodziewałam się czegoś fantastycznego. W praktyce okazało się, że to po prostu kolejna silikonowa baza pod makijaż. 

W recenzjach czytałam/słyszałam, że Porefessional kompletnie wyrównuje fakturę skóry, sprawiając że pory stają się niewidoczne. W moim przypadku nic takiego nie miało miejsca. Stosuję tą bazę od kilku miesięcy, miałam zatem okazję obserwować jej działanie w cieple, chłodzie i okresie przejściowym. Stosowałam ją na całą twarz, jak i na wybrane jej partie. Nakładałam rozmaitymi technikami... Efekt zawsze był ten sam, czyli wizualnie żaden - wyglądałam identycznie jak wtedy gdy nie nakładałam pod podkład żadnej bazy. Pokusiłam się nawet o eksperyment, to znaczy nałożyłam bazę tylko na połowę twarzy, po czym sięgnęłam po podkład i wykonałam swój typowy makijaż. Rezultat był taki, że obie połowy mojej twarzy wyglądały dokładnie tak samo. Pory skóry były jednakowo widoczne. Baza nie miała większego wpływu na trwałość makijażu. Jedyna różnica jaką zaobserwowałam to to, że po jej nałożeniu skóra nabierała poślizgu i stawała się gładsza w dotyku, jednak to normalne w przypadku silikonowych baz. W pewnym minimalnym zakresie wyrównuje też koloryt cery, ponieważ ma delikatnie beżowy odcień, aczkolwiek jest to bardzo subtelna, trudna do wychwycenia gołym okiem różnica.

Mówiąc krótko i na temat, na pierwszy rzut oka nie zaobserwowałam u siebie żadnych różnic w wyglądzie i trwałości makijażu niezależnie od tego czy użyłam danego dnia Porefessional czy nie. Mam natomiast wrażenie że wykazuje tendencję do wysuszania cery, jak również do jej zapychania.



 
Czy żałuję swojej przygody z Porefessional?
Bynajmniej. Cieszę się, że miałam okazję sobie poużywać, bo dzięki temu zakosztowałam jednego ze swoich "chciejstw" i przekonałam się, że to nie produkt dla mnie.

Czy wrócę do niego w przyszłości?
Nie, ponieważ wyznaję zasadę, że im mniej warstw kosmetyków nakładam na twarz, tym skóra jest mi bardziej wdzięczna. Tym bardziej, że nie widzę wymiernych efektów stosowania tej bazy.


      Patrząc przekrojowo na reakcję mojej skóry na rozmaite produkty, nabieram przekonania, że albo potrzeba mi naprawdę ciężkiej kosmetycznej artylerii, albo zwyczajnie mam pecha, bo niestety sporo kosmetyków kompletnie nie zdaje u mnie egzaminu... Cóż, peszek.

Mimo wszystko pozdrawiam Was serdecznie i do usłyszenia niebawem!



22 komentarze:

  1. przynajmniej nie musiałaś wydać grubej kasy, żeby przekonać się, że to nie kosmetyk dla Ciebie ;)

    ja też wyznaję zasadę, że mniej znaczy dla skóry lepiej :) i w ogóle nie przepadam szczególnie za silikonowymi bazami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :) Choćby z tego względu plus. A silikonowe bazy staram się omijać, bo jakoś nie układają się dobrze na mojej cerze. W sumie jedyna baza jaka się u mnie tak serio serio sprawdziła to HD z Makeup Forever.

      Usuń
  2. mam go w miniaturze i użyłam po raz pierwszy ze dwa dni temu – trochę dało się nim zaszpachlować kratery, ale też miałam wrażenie, że to nic specjalnego i takie silikonowe wygładzacze widziałam nie raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od produktu w tak wysokiej cenie oczekuje się więcej.

      Usuń
  3. Podzielam Twoje zdanie na temat tych warstw na skórze. Fajna recenzja - taka trzeźwa i rozsądna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam okropne pory i miałam ochotę na tę bazę, ale szkoda mi było pieniędzy. Cieszę się, że nie wyrzuciłam tej stówy w błoto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie by się sprawdziła... Wiesz, przejrzałam masę recenzji gdy jeszcze nie używałam tego produktu i w większości z nich podkreślano jak genialny jest i jakie cuda wyczynia. Osoby, które podzielają moje zdanie sa w mniejszości. Znalazłam kilka opinii, które pokrywają się z moją własną, ale nie wiem z czego dokładnie bierze się ta różnica w odbiorze. Ale fakt, gdyby chcieć wydać te 149zł i potem żałować decyzji... To zdecydowanie nie byłoby fajne!

      Usuń
  5. U mnie efekty były, ale częste stosowanie przyczyniło się do pogorszenia stanu cery, więc nie kupię pełnowymiarowego opakowania na 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, czytałam że Cię zapchał :(

      Usuń
  6. no to ja mam podobne odczucia, nie robi nic dobrego, zamiast pomóc - psuje - mój podkład na niej się warzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też niedobrze :( Hmmm a może Twój podkład jest na bazie wody? To by sporo tłumaczyło.

      Usuń
  7. u mnie spisuje się nieźle a z pudrem tym nowym to już w ogóle! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nic tylko się cieszyć. Ja niestety nie jestem z niego zadowolona, ale co twarz to inny efekt ;)

      Usuń
  8. u mnie efekt na twarzy widać i za to ją lubię, ale nie znoszę za tę silikonową śliskośc :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat wolę bazę z Makeup Forever - HD. Ona jest bardziej jak krem nawilżający i idealnie "dogaduje się" z moją skórą.

      Usuń
  9. łeeeeee, a miałam nadzieję, że zadziała, że buzia będzie gładka, że mnie skusisz i kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, przynajmniej będziesz bogatsza o te 150zł ;)

      Usuń
  10. Katalinko, w pełni zgadzam się z Tobą, ja swoją Porefessional nadal " poznaję ", po tylu zachwytach, achach i ochach, myślałam, że z moją cerą coś nie tak, czasem bywa tak, że baza przedłuża trwałość makijażu, ale to może kwestia kosmetyków do niego użytego, " humoru " skóry w tym czy innym dniu, a nawet warunków zewnętrznych - prócz mega gładkości, która w sumie ułatwia nakładanie i rozprowadzanie podkładu/bb/cc i t.p. nie widzę żadnej różnicy w wyglądzie skóry, żel do mycia Sylveco lepiej minimalizuje widoczność moich porów niżeli Porefessional :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia typu cery... nie wiem z czego wynika to, że u jednych osób ten produkt sprawdza się fantastycznie, a u innych w zasadzie nie daje efektów.

      Usuń
  11. Mam miniaturę tej bazy i widzę u siebie różnice, zdecydowanie większa niż np po Idesliscie z Estee, który przez bardzo długi czas był moim ulubieńcem. Nie stosuje jej na co dzień, ale gdy już nałoże ja pod podkład to mimo, ze pory nadal są widoczne to stają się o wiele delikatniejsze. Nie wiem szczerze mówiąc czy jest cokolwiek na rynku, co w całości sobie z nimi poradzi, ale jeśli jest, to bardzo chce to mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest. W każdym razie ja jeszcze na nic co by mnie w tym temacie zachwyciło nie trafiłam.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.