środa, 5 marca 2014

Włosowy update

Hej Wszystkim!

     Dzisiejszy wpis prześladuje mnie już od dłuższego czasu i właściwie nawet teraz, kiedy go piszę, nie jestem do końca przekonana czy powinnam go dodawać. W gruncie rzeczy pisanie o włosach ma sens głównie wtedy, gdy jest się czym pochwalić, tymczasem u mnie wieje nudą.

     Jak wiecie (chyba że nie wiecie, a jeśli tak, to za chwilę to nadrobię), jakiś czas temu - dokładnie przed pięcioma miesiącami - obcięłam włosy. Jak dla mnie drastycznie, bo długością sięgały mniej-więcej brody. W ciągu tych pięciu miesięcy rosły sobie swoim standardowym tempem, czyli obecnie są o jakieś 6cm dłuższe i wyglądają tak:




     Tak właśnie noszę je najczęściej. Patrząc w lustro nie dostrzegam jakiejś kolosalnej zmiany - na tym etapie jest ona w zasadzie ledwo dostrzegalna. Czuć ją natomiast, i to bardzo, gdy weźmie się pod uwagę stylizację.
     Te z Was, które choć raz drastycznie zmieniły fryzurę, być może doświadczyły problemów wynikających z konieczności "uczenia się swoich włosów na nowo". W moim przypadku było to oczywistością. Musiałam wypracować nowy sposób układania włosów tak, by móc jakoś wyjść do ludzi. Moje dotychczasowe sposoby niestety kompletnie straciły na ważności. 

     Przede wszystkim zaczęłam wspomagać się dużą, okrągłą szczotką powietrzną, czego wcześniej nie robiłam. Oczywiście odbija się to w mniejszym lub większym stopniu na kondycji włosów, a jeśli dodam do tego fakt, że w moim przypadku są one przetłuszczające się u nasady i suche na końcach, będziecie mogli wyobrazić sobie z grubsza, z czym muszę "pracować".




     Do pielęgnacji wprowadziłam dwa produkty Biovax z serii olejowej: maskę i eliksir. Przyznam, że maska nie wywarła na mnie piorunującego wrażenia. Stosuję ją średnio raz na tydzień - dwa, aby nie obciążać zanadto włosów. Nakładam ją albo zgodnie z zaleceniami, to znaczy po myciu, na około 15 minut, albo "po mojemu", czyli przed myciem, na jakąś godzinę. Każdorazowo stosuję ją tylko od połowy długości po końce. Ma w miarę neutralny zapach, dość gęstą konsystencję, dzięki czemu nie spływa z włosów. W moim przypadku daje efekt nawilżająco - zmiękczający, jednak nie jest on na tyle spektakularny, bym miała rzucić wszystkie inne specyfiki w kąt i przysiąc dozgonną wierność temu konkretnemu specyfikowi. Cenę ma rozsądną - zapłaciłam za nią 17,95zł.




     Drugi z produktów to eliksir wygładzająco - nawilżający i on rzeczywiście bardzo przypadł mi do gustu. Ma konsystencję i "fakturę" typową dla wielu jedwabiów do włosów, przy czym (o ile nie zaaplikujemy go zbyt wiele) nie natłuści włosów jak typowe sera.



     Stosowany regularnie dawał (czas przeszły, bo już się niestety skończył) uczucie gładkości, miękkości i nawilżenia. Włosy stawały się po nim sprężyste i elastyczne. Nie bez znaczenia jest również jego piękny, lekko orientalny zapach. Jest to jeden z moich zdecydowanych włosowych ulubieńców ostatnich miesięcy. Kosztował mnie 24,95zł. Najprawdopodobniej wrócę do niego kiedy już zużyję obecnie stosowany przeze mnie jedwab w płynie marki Green Pharmacy.

     


     Wspomniany jedwab również jest produktem godnym uwagi, zwłaszcza, że kosztuje raptem kilka złotych i jest dostępny w niemal każdej drogerii. Pachnie ładnie i owocowo, ma lekką konsystencję, jednak w dotyku jest ciut bardziej "silikonowy" od eliksiru z Biovaxu.

     W pielęgnacji wspomagam się także Radicalem - nieprzerwanie od kilku miesięcy. Pomaga mi w walce z wypadaniem włosów i tutaj sprawdza się bardzo dobrze. Dzięki niemu nie muszę też rygorystycznie przestrzegać wcierania w skórę głowy oleju Khadi.




     Została mi jeszcze resztka wspomnianego oleju. Po jego zużyciu, zrobię sobie od niego przerwę. Męczy mnie jego intensywny zapach, poza tym konieczność paradowania z obtłuszczoną głową przez minimum cztery godziny nie działa na mnie motywująco. Że nie wspomnę o tym, że w ciągu tygodnia to w zasadzie niemożliwe w moim przypadku.
     Na długości stosuję olejek z winogron Ikarov. Pierwotnie chciałam używać go do twarzy, ale okazał się wyjątkowo nieskuteczny w tym charakterze, stąd ostatecznie wykorzystuję go do olejowania włosów. Jest OK, choć starego dobrego kokosa nie przebił.




     Jak jest pielęgnacja, muszą być i suplementy. W moim przypadku działają bardziej jak placebo, ale cóż... Na przestrzeni ostatnich miesięcy zaczęłam również bardziej gorliwie sięgać po suche szampony. Nie używałam ich jednak w tradycyjny sposób, to znaczy do odświeżania fryzury, tylko w celu dodania włosom objętości i faktury.




     Batiste XXL volume z zaprezentowanej trójki spodobał mi się najmniej. Głównie z tego powodu, że bielił, a ja szalenie nie lubię tej cechy suchych szamponów! Tutaj niestety było i bielenie i matowienie. Owszem, była i genialna objętość, ale... to bielenie kompletnie zraziło mnie do tego konkretnego wariantu. Co innego z wersją dla brunetek. Tutaj miałam ochotę wykrzyknąć: EUREKA! Mamy tutaj wszystko to co znane i lubiane w tradycyjnych suchych szamponach, plus spray w ciemnej wersji, który stapia się kolorystycznie z włosami, nie bieląc ich. Idealne rozwiązanie dla ciemnowłosych! Polubiłam go i będę do niego wracać.
     Ostatni gagatek, to moje najnowsze odkrycie. I tutaj mam ochotę zachwycać się ze zdwojoną siłą. Trafiłam na to to podczas którejś z wizyt w Rossmannie. Na opakowaniu znajdował się napis "puder w sprayu". Innymi słowy suchy szampon, pomyślałam. Sięgnęłam po niego bez przekonania, nie wiedzieć czemu zakładając z góry że mi się nie spodoba. Kupiłam bardziej z przekory i na próbę. Ot, coś nowego. Użyłam i... w pierwszej chwili z niedowierzaniem obrzuciłam wzrokiem swoje odbicie w lustrze. Prysnęłam drugi raz. I trzeci. Owszem, puder w sprayu, ale inny niż wszystkie, bo... BEZBARWNY! Absolutnie, zupełnie i kompletnie bezbarwny. Normalnie fenomen. W dodatku pachnie owocami leśnymi. Przepadłam z kretesem i już teraz mogę Wam powiedzieć, że kupiłam drugą butlę na zapas. Uwielbiam go! Kosztuje jakieś 15-19zł. Mega objętości co prawda nie daje, ale cała reszta gra i brzęczy.

     I tak sobie te moje włosy rosną, nie podcinane od 5 miesięcy. Ich kondycja jest zadowalająca, choć nie tak świetna, jak bym sobie tego życzyła. Ale to przyjdzie z czasem.




     Na ten moment cieszę się z tego, że stają się dla mnie coraz bardziej przewidywalne w takim rozumieniu, że teraz kiedy wstaję rano, wiem z grubsza jak będą się zachowywały - jeszcze niedawno było to niemożliwe do przewidzenia. Drugi powód do radości to fakt że "już prawie" jestem w stanie zmajstrować sobie na głowie coś, co przypomina moje dawne fryzury. Obstawiam, że jeszcze miesiąc - dwa i będzie już z górki. Muszę tylko wytrzymać bez podcinania końcówek, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe.

     No dobrze, na dzisiaj koniec włosowych opowieści! Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
Pozdrawiam serdecznie!

Kat :*


35 komentarzy:

  1. te drożdże piwowarskie pomagają coś, pierwsze widzę taki suplement

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że u każdego będą działały inaczej. Generalnie, jeśli nie odrzucają Cię tradycyjne drożdże, to lepiej zażywaj tradycyjne. Drożdże w tabletkach nie mają jakiegoś spektakularnego działania.

      Usuń
  2. Ale pięknie wyglądasz! Ja marzę o takich włosach. Zapuszczam, zapuszczam, a one dalej opornie, powoli rosną. Szkoda, że tyle czekania. Życie powinno być piękne - jednego dnia chcę krótkie, innego długie włosy i tak się dzieje : DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę, że ROSNĄ więc nie narzekaj :)

      Usuń
    2. No właśnie, rosną przecież :) I widać, że są bardzo zadbane! Nie masz powodów do narzekań. Co nie zmienia faktu, że fajnie by było, gdyby można było je wydłużyć naturalnie z dnia na dzień :)

      Usuń
  3. piękna <3
    nie miałam nic z Biowax ani Khadi.. jedyny szampon Batiste jakiego używałam (wersja dla blondynek z okropnym żółtym nalotem) na początku mi się podobał, ale z czasem bardzo podrażniał mi skórę głowy a potem spowodował wypadanie włosów.. fatalna sprawa..
    z suplementów fantastycznie działa na mnie Vitapil (z kwasem H-pantotenowym i biotyną) polecam :)
    niedługo czeka mnie podcięcie końcówek.. a znając moją fryzjerkę i stan moich włosów przewiduję, że zmiany w długości będą znaczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, po wizycie u fryzjera zazwyczaj włosy są drastycznie skrócone ;) A to co piszesz o reakcji na Batiste jest straszne. Bardzo mi przykro :(

      Usuń
  4. Jejciu ja to używam tylko odżywki i od czasu do czasu jakiejś maski hihihi. Już wpadł mi w oko ten jedwab :) Biorę się za dokładne czytanie może i mi coś przypadnie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zachęcam :)
      A co do pielęgnacji, to na własnych włosach przekonałam się, że regularne olejowanie potrafi działać cuda. Trzeba tylko znaleźć ten odpowiedni :)

      Usuń
  5. Pięknie wyglądasz, bardzo podoba mi się kolor. Te Biowaxy czekają u mnie na swoją kolej, ciekawa jestem jak się spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa jak Ci się spodobają, bo masz inny typ włosów niz ja, więc u Ciebie opinia może być zupełnie odmienna :D

      Usuń
  6. Katalinko, wyglądasz przepięknie w takiej długości włosów, zaciekawiłaś mnie tym suchym szamponem got2b, muszę go wypróbować koniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Cię nie rozczaruje :) Jak dla mnie to niemal objawienie :D

      Usuń
  7. piękne jesteś i włosy masz piękne! tyle w temacie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, gdyby tylko były dłuższe... ;) Ale dziękuję :*

      Usuń
  8. Tym eliksirem z Biovaxu mnie zaintrygowałaś. Chyba sama się za nim rozejrzę

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne masz te włosy i moim zdaniem takiej długości fryzura pasuje Ci bardziej niż dłuższe;) ten puder w sprayu to ja też chcę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, z kim bym nie rozmawiała, to każdy ma inne zdanie :D A puder polecam. Jak mówiłam, objętości nie daje, za to nadrabia resztą :)

      Usuń
  10. Podobają mi się Twoje włosy-pasują do twej urody.Akurat zacznę przygodę z eliksirem Biovax także Twoja pozytywna opinia podniosła mnie na duchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Mam nadzieję, że eliksir przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  11. w krótszych mi się podobałaś, 6 cm później też mi się podobasz :)

    ja niestety weszłam w ten okres, kiedy po porodzie włosy zaczynają się sypać. jest masakra, bo wypadają dosłownie garściami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobno naturalna reakcja organizmu na stabilizację gospodarki hormonalnej. Tak kiedyś czytałam. Co nie znaczy, że taki stan rzeczy cieszy :( Ale jak już wyjdziesz z impasu będzie tylko lepiej.

      Usuń
    2. słyszałam,że to może rok potrwać :(

      Usuń
    3. To może zacznij stosować jakieś ampułki wzmacniające? Albo olej Khadi - pomaga na wypadanie.

      Usuń
  12. Ślicznie wyglądasz nawet w krótszych :) Tylko szkoda, że teraz przechodzisz przez to wszystko, żeby znowu nauczyć się swoich włosów :( Trzymam mocno kciuki! Przy okazji zakupów w Hebe na pewno zaopatrzę się w suchy szampon dla brunetek, bo bardzo mnie tym zainteresowałaś :) Na razie ratuję się... pudrem Babydream, ale niestety widać go troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeśli chcesz coś, czego nie widać, to polecam spray Got2be :) W ogóle nie odznacza się na włosach :)

      Usuń
  13. Jakbym czytala o swoich wlosach... nie bede sie tu reklamowac ale tez pisalam o tym, mam nawet podobna fryzure do Ciebie,tylko w moim przypadku wlosy nie niszcza sie ale rowniez nie maja objetosci, przetluszczaja sie u nasady, bardzo ciezko jest je ulozyc, stad moje pytanie, czy wlosy ukladasz tylko na grubej szczotce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, za pomocą szczotki dokonuję "ostatnich szlifów". Najczęściej polegam na dużych wałkach. Szczotki używałabym solo gdybym myła włosy rano - wówczas użyłabym nakładki średniego rozmiaru (nieco grubszej w średnicy od standardowych szczotek) i efekt byłby bardzo zbliżony do tego na pierwszym zdjęciu.

      Usuń
  14. Też mam tego Batiste'a XXL i zostawia mi białe farfucle na włosach, które wyglądają jak łupież. Żałuję, że nie wzięłam do ciemnych włosów. A Twoja fryzura jest świetna. To naturalny kolor czy farba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) To farba, ale moje naturalne włosy mają dosyć zbliżony odcień, może minimalnie ciemniejszy.

      Usuń
  15. Ja muszę się trochę "podciąć" i jestem zdeterminowana, żeby skracać włosy o centymetr - dwa, regularnie co 6 tygodni. Kupiłam suchy szampon od Dove. Spróbuj, na pewno Ci się spodoba. Jest bezbarwny, lekki jak lakier do włosów (ale się nie klei) i fajnie nadaje fakturę/konsystencję? włosom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre postanowienie! :) Ja muszę zrobić odwrotnie, jeśli chcę zapuścić kłaki ;) Nie będzie łatwo bo już teraz jak patrzę na końcówki to mam ochotę je podciąć. O szamponie Dove słyszałam juz jakiś czas temu ale jak dotąd nigdzie go nie widziałam. Jeśli na niego trafię, to z miejsca kupię!

      Usuń
  16. W takim razie napisz mi proszę co to za farba, bardzo mi się ten kolor podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.