niedziela, 20 kwietnia 2014

Ekstremalny wymiar rzęs zdaniem MAC

Witam serdecznie w ten świąteczny czas!

     Cieszę się niezmiernie, ponieważ w końcu mam chwilę żeby odpocząć od wszechogarniającego szaleństwa. A że święta spędzam w domu, mogę na spokojnie zabrać się za nadrabianie zaległości, w tym ogarnianie materiałów do kilku wpisów. Jednym z nich jest recenzja tuszu do rzęs MAC In Extreme Dimension Lash, którego używam z powodzeniem od kilku ostatnich miesięcy. Tusz wpadł mi w ręce dzięki Marcie i jej rozdaniu :)




Dostępność: 
Stacjonarne sklepy MAC dla wybrańców, lub sklep internetowy dla całej reszty ;)

Cena: 
98zł

Pojemność: 
13ml / 0.44fl oz

Trwałość:
6 miesięcy




Opakowanie:
Interesujące. Jak dla mnie zachowuje idealne proporcje między klasyką a odrobiną nowoczesnego urozmaicenia. Białe logo na czarnym tle stanowi ciekawy wzór i ozdobę zarazem. Wyprofilowana rączka ułatwia zaś manewrowanie tuszem.

Konsystencja:
Początkowo dość płynna jak na tusz, jednak z upływem czasu nieco gęstnieje.




Szczoteczka:
Plastikowa, dość sporych rozmiarów. W pewnym stopniu ułatwia rozczesywanie rzęs w trakcie aplikacji, choć jak dla mnie i tak wymaga dodatkowej pomocy grzebyczka.

Aplikacja i działanie:
     Producent składa dość standardowe obietnice: wydłużenie, pogrubienie rzęs, podkreślenie  spojrzenia, a dodatkowo przekonuje, że nasze rzęsy będą miękkie i elastyczne, a tusz nie wykruszy się, nie osypie ani nie rozmarze.
     Czy tusz dorasta do obietnic? W zasadzie tak, choć musi przedtem nabrać gęstości. Z początku, gdy był jeszcze dość płynny wolałam używać go w charakterze drugiej warstwy nakładanej na inny tusz. Sprawdzał się wówczas idealnie i dawał rewelacyjną objętość bez równoczesnego zbijania rzęs w kępki. W pojedynkę nie radził sobie tak dobrze - ani z objętością, ani z rozdzielaniem. Obowiązkowym krokiem było wyczesanie rzęs grzebykiem po aplikacji. Bez tego było kiepsko.
     Kiedy już trochę zgęstniał i nabrał charakteru, mogę używać go bez wspomagaczy i jest całkiem przyzwoicie. Z pewnością wydłuża on rzęsy, jak również dodaje im nieco grubości. Czasami nawet nie muszę używać na koniec grzebyka, jednak są takie dni, gdy wciąż potrafi zbić mi rzęsy w kępki. Kaprysi. 
     Prawdą jest także to, że umalowane rzęsy zachowują elastyczność, a tusz nie osypuje się i nie kruszy w ciągu dnia. Z rozmazywaniem bywa różnie, bo nie jest to produkt wodoodporny.
     Generalnie jestem z niego dość zadowolona. Oczywiście byłabym bardziej, gdyby cena była adekwatna do oferowanej jakości ;)





Czy kupię ponownie:
Raczej nie, mimo że jak wspomniałam tusz jest całkiem fajny. Po prostu mam dostęp do tańszych, lepiej działających kosmetyków, w związku z czym nie widzę powodu by przepłacać.


A jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs?


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*

 

24 komentarze:

  1. zazwyczaj tak jest, że tusz musi swoje odleżeć i zgęstnieć. I masz rację, cena zaporowa, spokojnie za połowę stówki można mieć MaxFactora czy L'oreala, które mogą dać taki sam lub nawet lepszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet za mniej :) Są dobre tusze, nie przekraczające ceną 20zł. Ich opakowania co prawda nie są tak reprezentatywne, ale dla mnie "liczy się wnętrze" :D

      Usuń
  2. Rzeczywiście cena jest nieadekwatna do uzyskanego efektu. Widać, że maskara wykazuje tendencję do sklejania rzęs...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak. Całe szczęście nie kupiłam jej za własne pieniądze. Inaczej pewnie byłabym rozczarowana.

      Usuń
  3. Nie lubię szczoteczek tego typu, moim zdaniem słabo radzą sobie z długimi rzęsami i trzeba się namachać by uzyskać dobry efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię. Z resztą nie mam długich rzęs, więc również ten problem mnie nie dotyczy ;)

      Usuń
  4. nie powaliło mnie to, co tu zobaczyłam... a szkoda, bo opakowanie mi się bardzo podoba, fajnie byłoby go sobie poużywać :D ale ja też nie czuję potrzeby kupowania akurat tego produktu MAC, podczas gdy na rynku tyle dobrego w zupełnie innych cenach. Tym razem NIE dla MAC-a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o tusze, to generalnie z tego co się orientuję, MAC nie ma najlepszej opinii. Nie mam porównania z innymi tuszami tej firmy, ale tak czy inaczej, wolę wydać na taki produkt 20zł zamiast 100 - tym bardziej że tańszy da mi więcej ;)

      Usuń
    2. dobrze, że MAC ma tyle innych fantastycznych kosmetyków :D

      Usuń
  5. za taką cenę z opisu nie do końca mnie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam żółty z Lovely - kosztuje kilkanaście złotych, a działa jak marzenie :)

      Usuń
  6. Myślę, że u mnie dąłby radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe - masz dłuższe i gęściejsze rzęsy ode mnie.

      Usuń
  7. Ja go kocham! Jeden z moich tuszowych faworytów. Robi mi rzęsy prawie do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty i bez tuszu masz rzęsy niemal do brwi! :P Moje są chyba o połowę krótsze :D

      Usuń
  8. To bardzo znany tusz, liczyłam, ze daje bardziej spektakularny efekt. Niestety wygląda zwyczajnie, nawet trochę "owadzieje" tu ówdzie?

    Masz bardzo gęste rzęsy i on tego nie podkreśla... a szkoda!

    Za wysoka cena jak dla mnie. Używam tuszu z miss sporty za grosze od lat i doskonale się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest aż taki zły, ale biorąc pod uwagę cenę, mogło być zdecydowanie lepiej! I prawdą jest, że tańsze tusze często dawały u mnie dużo lepszy efekt.
      Ale nie ma tego złego - sprawdziłam i wiem, że to nie dla mnie.

      Usuń
  9. Jak widzę taką cenę to spodziewam się efektu "WOW~!", nie poczułam tego na zdjęciu.
    Ale sama Pani wspomniała, że za 20 zł można kupić porządny tusz, ja kupiłam za 24 zł, w bardzo ładnym opakowaniu, nie kruszący się i spełniający wszystkie obietnice :3

    Cena=marka+reklama :3 Często tańsze rzeczy są dużo lepsze :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ma zastosowanie w wielu różnych sytuacjach. I fakt, szału nie ma ;) Przynajmniej nie będzie żalu kiedy go wykończę.

      Usuń
  10. Stacjonarne sklepy "dla wybrańców" - dobre określenie, ale słuchy mnie doszły, że MAC można kupić na szadółkach w gdańskim outlecie, w tym sklepie co i clinique i Estee Lauder mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co... ja tam widziałam kiedyś kilka MACowych produktów, ale to były w zasadzie tylko cienie, w dodatku mocno ograniczone kolorystycznie. Podejrzewam więc że to raczej chwilowa dostępność. Choć oczywiście mogę się mylić ;)

      Usuń
  11. Efekt na rzęsach jakoś mnie nie zachwyca, widać że tusz ma tendencję do sklejenia rzęs, ale tyle o nim dobrego czytałam... może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie jest jakiś przesadnie fantastyczny ;) Znam i tańsze i lepsze ;)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.