niedziela, 27 kwietnia 2014

Idealny bronzer dla bladolicych!

Hej Misiaki!

     Kiedy jakiś czas temu skorzystałam z promocji "zamienię ciebie na lepszy model" w Sephorze, jednym z kosmetyków, na które miałam szczególną ochotę, a którego o mały włos nie kupiłam był puder brązująco-rozświetlający.
     Moje rozterki wynikały z fragmentu "rozświetlający", jako że nie lubię bronzerów z drobinkami. Uważam, że jeśli już sięgam po taki kosmetyk, to powinien on być matowy. I za pierwszym razem, gdy nawiedziłam Sephorę w trakcie wspomnianej promocji, odłożyłam ów kosmetyk na półkę. A jednak coś sprawiło, że wróciłam tam ponownie i tym razem capnęłam i bronzer.




     Nie jest to pierwszy puder brązujący z Sephory jakiego miałam okazję używać, jednak poprzedni nie spełnił moich oczekiwań. Zapewne dlatego, że kupując go byłam jeszcze kosmetycznym żółtodziobem i brałam trochę na oślep to, co wydawało mi się fajne, a co w praktyce kompletnie rozmijało się z moim kolorytem. Tym razem wybór był przemyślany i świadomy. Z trzech dostępnych odcieni wybrałam najjaśniejszy: 1 light, na który składają się śliczny, ciepły róż oraz jasny i średni brąz. Wszystkie kolory przetykane drobniutkimi iskierkami.


Iskierki  ^__^

Dostępność: 
Drogerie Sephora

Cena:
Regularna wynosi 55zł, jednak ja kupiłam go za 33zł.




Pojemność:
9g / 0,3oz

Trwałość:
Brak danych






Opakowanie:
Jak w przypadku wielu produktów Sephory, mamy do  czynienia z czarną, okrągłą puderniczką o klasycznej, eleganckiej linii. Wieczko zdobi minimalistyczne logo. Wewnątrz mamy spore lusterko i oczywiście sam produkt.
 
Zapach:
Dość wyczuwalny, ale zaskakująco przyjemny. Nie denerwuje mnie ani trochę.




Aplikacja i działanie:
     Jak dla mnie jest to bardziej kosmetyk, który ma na celu globalne ocieplenie cery aniżeli konturowanie twarzy. W tej roli sprawdza się wyśmienicie! Nanoszę go na twarz puchatym skośnym pędzlem i w efekcie otrzymuję delikatną chmurkę ocieplającego twarz rumieńca, który wygląda zdrowo i naturalnie. Odcień jest na tyle jasny, że doskonale sprawdza się na mojej bladej cerze. Jest też ciepły, ale pozbawiony pomarańczowych czy czerwonawych tonów, co jest dla mnie niezwykle ważne.
     Nie pozostawia na twarzy smug czy plam, rozprowadza się lekko i bezproblemowo. Nie wymaga nieustającej uwagi i dbałości by "nie przesadzić". Owszem, można nim stopniować efekt i na upartego dałoby się zrobić sobie nim krzywdę, ale już średnio zorientowana w temacie osoba będzie w stanie szybciutko rozpracować ten produkt. 
      Drobinki, którymi tak martwiłam się na początku nie są żadnym tandetnym brokatem, tylko bardzo subtelnymi, rozświetlającymi iskierkami, które dają efekt jakby rozpraszający światło. Ocieplają, ożywiają, ale nie rażą odbiorcy niekontrolowanymi rozbłyskami.
     Fajne jest to, że można wymieszać ze sobą wszystkie trzy odcienie, lub stosować każdy niezależnie a efekt i tak będzie bardzo przyjemny. Odkąd mam ten bronzer niemal zupełnie odstawiłam mój poprzedni z MACa - tak bardzo podoba mi się efekt subtelnego ocieplenia i rozświetlenia twarzy, jaki zapewnia ten produkt.


Efekt jest delikatny, ale zauważalny


Czy kupię ponownie:

     Jak zwykle w  takich sytuacjach ciężko mi wybiegać aż tak daleko w przyszłość, jednak zakupu nie żałuję i gdybym miała decydować raz jeszcze zdecydowanie kupiłabym go ponownie. Polecam!


Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*

22 komentarze:

  1. Pięknie. Zdecydowanie Ci pasuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pewnie zostawiłabym go na półce bo niezbyt lubię róże i bronzery z drobinkami ;) A tu okazuje się, że to bardzo fajny produkt :) Wygląda bardzo ładnie i wyjątkowo podobają mi się te kolorowe paseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie ta mozaika kolorów urzekła najbardziej. I fakt, że nawet tak blada osoba jak ja może dopasować sobie zestaw kolorów :) Okazuje się, że czasem warto wyjść poza swój margines bezpieczeństwa :)

      Usuń
  3. wygląda fajnie, ale dla mnie byłby za jasny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są trzy wersje kolorystyczne dla różnych odcieni karnacji. Myślę, ze znalazłabyś coś dla siebie.

      Usuń
  4. Wygląda bardzo ładnie. Delikatnie rozpromienia cerę- kosmetyki Sephory często omijam , będąc w perfumerii, ale kiedyś zrobiłam wyjątek dla Jumbo kredek i stwierdziłam, że warto się przyglądać ich marce. Pozniej trafilam na serie do ciala ( kremowe mleczko pod prysznic, balsam do ciala).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przyjrzeć się bliżej ich kosmetykom, bo są naprawdę bardzo dobre! Wielu używam od lat i już na stałe weszły do moich zbiorów :) Polecam serdecznie!

      Usuń
  5. ja bronzerów używam tylko do konturowania. nie potrafię się nimi opalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego trzeba w miarę jasnego bronzera i bardzo puchatego pędzla :) A potem dodawać po trochu lekką ręką. Jeśli poćwiczysz troszkę, z pewnością dojdziesz do perfekcji :)

      Usuń
    2. tylko pędzel trzeba by było kupić ;)

      Usuń
    3. No tak, przydałoby się ;)

      Usuń
  6. Wygląda ładnie, sama i tak boję się bronzerów (różu też) używać, bo zwykle mi rozprowadzanie nie wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz nieodpowiedni pędzel? Do różu dobry jest skośny, albo "jajko" - nie za dużych rozmiarów. Wtedy ładnie nadaje kolor, ale nie robi nam na twarzy Matrioszki ;)
      Za to bronzer, jeśli chcemy oprószyć nim całą twarz lepiej nanosić dużym puchaczem. Do konturowania polecam zaś mniejszy, skośnie ścięty pędzel, który da Ci kontrolę nad tom co i gdzie nakładać :)

      Usuń
  7. Ostatnio kupiłam dwa brązery i jeden czeka na wypróbowanie.... teraz ty kusisz tym:) chyba jak będzie promocja to się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, taka rola blogerki ;)
      A w Sephorze co chwila są jakieś promocje. O ile masz kartę będziesz miała masę okazji żeby zaszaleć :)

      Usuń
  8. Moja przyjaciółka go ma, bardzo ładnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! jest piękny! Bardzo podoba mi się efekt, który daje na skórze - Tobie pasuje idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie efekt bardzo ładny i przede wszystkim naturalny :) sama używałam kilku bronzerów i naprawdę ciężko jest trafić w odcień i produkt o wysokiej jakości :) ja mam na razie bronzer MYO i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.