poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Kosmetyczna błyskotka

Hej Misiaki!

     Co powiecie na uroczą blondynkę z zalotnie wydętymi ustami? Zanim ktokolwiek z czytających puści za bardzo wodze fantazji, uściślę, że mówię o kolejnym kultowym już produkcie - rozświetlaczu Mary-Lou Manizer marki The Balm




     Tego kosmetyku nie trzeba nikomu przedstawiać, ponieważ jest obecny w zasadzie wszędzie "w internetach" - na blogach, na Youtube, na większości portali społecznościowych. To chyba najbardziej popularny obok High Beam Benefitu produkt rozświetlający do twarzy i ciała.

Dostępność:
Wcześniej można było dostać go stacjonarnie w Marionnaud. Teraz, z racji wycofania się perfumerii z Polski, najpewniejszym źródłem są drogerie internetowe.




Cena: 
61zł

Pojemność: 
8,5g / 0,3oz

Trwałość:
Brak informacji.




Opakowanie:
Srebrna, okrągła puderniczka z lusterkiem. Na wieczku wspomniana blond Mary-Lou jak żywcem wyjęta z policyjnej kartoteki. Urocze i retro.

Konsystencja:
Pudrowa, dość delikatna.

Zapach:
Brak




Aplikacja i działanie:
     Jest to produkt szaleńczo wprost napigmentowany. Wystarczy dosłownie odrobina aby ładnie i twarzowo rozświetlić wszystkie kluczowe partie twarzy, a nawet ciała (choćby obojczyki). Warto zachować w jego przypadku umiar i ostrożność, bo bardzo łatwo jest przesadzić z nakładaną ilością. Sama nanoszę go średniej wielkości, ukośnie ściętym, bardzo delikatnym pędzelkiem i jak dla mnie jest on idealny. 
     Podoba mi się, że rozświetlacz jest złocisty - taka tonacja sprawdza się świetnie przy moim raczej "ciepławym" kolorycie. Kolejny plus to wydajność - jednorazowo używamy go tak niewiele, że na upartego wystarczy na długie lata stosowania.




Czy kupię ponownie:
     Nie wybiegam tak daleko w przyszłość, ponieważ obstawiam, że nowy rozświetlacz nie będzie mi potrzebny jeszcze bardzo, bardzo długo. Jednakże jestem z niego bardzo zadowolona, więc prawdopodobnie kiedy nadejdzie właściwy moment ponowię zakup.
     Zdecydowanie polecam!


Pozdrawiam,
Katalina :*

45 komentarzy:

  1. Mary Lou marzy mi się od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam! I to właśnie za lekko złotą tonację, o której piszesz! Zawsze idę w stronę takich odcieni (tak samo lubię MAC Vanilla). 'Srebrne' rozświetlacze też posiadam, ale po nie sięgam zdecydowanie rzadziej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już i białe i srebrne i różowe i żółte i beżowe... Metodą prób i błędów doszłam do tego że ciepłe sprawdzają się zdecydowanie najlepiej :) A ten konkretny plasuje się w zdecydowanej czołówce :)

      Usuń
  3. Mam, ale bardzo rzadko sięgam. Wolę zimne rozświetlacze lub zupełnie inny efekt. Przeszła mi faza na The Balm, miałam spory pakiet produktów z czego zostały ze mną trzy i też raczej się ich pozbędę. Opakowania są słodkie :) Jednak sama szukam czegoś zupełnie innego, aczkolwiek rozumiem dlaczego mogą zachwycać innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chłodne rozświetlacze nie wyglądają zbyt fajnie - udaje się zrobić za ich pomocą coś przyzwoitego, ale to nawet nie w połowie to, co osiągam ciepłymi. Ten konkretny lubię bardzo. Opakowanie to oczywiście rzecz gustu. Mi się podoba, bo jest zabawne - rzuca się w oczy otoczone klasycznymi czarnymi puderniczkami na moim biurku ;)

      Usuń
  4. Piękny makijaż. Co do rozświetlacza, to zdecydowanie jest hit. Tyle się o nim mówi, że aż ja nabrałam ochoty. Ale mam podobny produkt z innej firmy, więc jednak sobie go daruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się długo przed nim broniłam ;) Pierwotnie chciałam kupić Moon Beam Benefitu, ale okazało się, że został wycofany ze sprzedaży, więc ostatecznie padło na ten :)

      Usuń
    2. A nawet nie wiedziałam, że ten rozświetlacz wycofali. Co do Mary Lue to pewnie też kiedyś wpadnie w moje ręce, bo teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez odrobiny rozświetlenia :)

      Usuń
    3. Niestety wycofali. Akurat wtedy gdy zebrałam się w sobie żeby go kupić. No trudno.

      Usuń
    4. Czasem tak bywa. A jeszcze gorzej jak wycofają gdy się zdążysz przyzwyczaić do produktu. Ale to prawa marketingu podobno :)

      Usuń
    5. Tak, tak, też słyszałam, że to jedno z prawideł marketingowych, choć nie powiem - wkurzające :P

      Usuń
  5. zgadzam się z simply, wygląda na Tobie pięknie, choć to wcale niełatwy do okiełznania rozświetlacz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go tylko odrobinę - może dlatego :) Dużo robi odpowiedni pędzel i lekka ręka :)

      Usuń
  6. Pięknie u Ciebie wygląda :) Ja też bardzo go lubię, chociaż u mnie ostatnio częściej Cindy idzie w ruch ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cindy tez jest fajna, chociaż w moim przypadku pewnie nie wyglądałaby już za ciekawie ;) Ale dobrze że firma zadbała o to by konsumentki miały wybór :)

      Usuń
  7. Nie wyobrażam sobie makijażu bez tego rozświetlacza. Uwielbiam go! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd go mam, idzie w ruch niemal każdego dnia - wyjątek stanowią dni, gdy używam róży z połyskiem.

      Usuń
  8. Tworzy piękną, lśniącą taflę:) Nic dziwnego, że cieszy się dużą popularnością w internecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tym razem wszelkie halo jest jak najbardziej uzasadnione :)

      Usuń
  9. Achh ta Mary... "Ja uwielbiam ją..." ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna jest ta Maryśka! Uwielbiam takie ciepłe rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Zdecydowanie bardziej od wszystkich chłodnych razem wziętych :D

      Usuń
  11. Skusiłam się na niego, ale jeszcze nie miałam okazji stosować, bo od czasu jak złamałam nogę raczej z domu się nie ruszam. Musi na mnie jeszcze trochę poczekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to życzę szybkiej rekonwalescencji!

      Usuń
  12. Mam chłodną karnację i wbrew pozorom Mary całkiem dobrze się na niej prezentuje. Lubię ją, ale ciągle czekam na chłodniejszą wersję z Tha Balm. Po cichu liczyłam, że Cindy taka będzie ;) No ale jest jeszcze nadzieja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kurcze, Cindy wygląda jak rozświetlający róż. Mogliby zrobić jaśniejszą wersję ;)

      Usuń
  13. Podoba mi się i to bardzo, ale w obliczu tego, ile mam rozświetlaczy odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, nie ma co gromadzić czegoś wiedząc, że nie będzie się tego używało.

      Usuń
  14. Świetny jest, muszę się w końcu na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Katalinko, do Ciebie idealnie pasuje, efekt rozświetlający jest bardzo naturalny, cudownie wykańcza makijaż i nadaje świeżości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nim stopniować efekt - od naturalnego do bardzo "oczo-jaskrawego" ;) To taki produkt, który zadowoli wiele róznych osób :)

      Usuń
    2. Może jednak przemyślę sprawę ;)

      Usuń
  16. Czytałam mnóstwo bardzo pozytywnych opinii na temat tego cuda:). U Ciebie też wygląda pięknie! Przed zakupem wstrzymuje mnie tylko fakt, że mam trochę rozświetlaczy do zużycia, w tym takie podobne, lekko złociste:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Jest wiele fajnych rozświetlaczy. Z pewnością te które masz też dają ładny efekt :)

      Usuń
  17. Śliczny jest ! ;) Może kiedyś po niego sięgnę..

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Owszem, ale opakowanie to nie wszystko ;)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.