sobota, 27 września 2014

Soap & Glory: One Heck of a Blot!

Hej Misiaki!

     Kiedy poprzednio pisałam o kosmetykach Soap & Glory, wspomniałam że kosmetykom kolorowym poświęcę osobne wpisy. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat pudru One Heck of a Blot.




     Puder wpadł mi w ręce dzięki Kindze :* i z miejsca stał się jednym z tych produktów, po które sięgałam odruchowo robiąc makijaż co rano. Już choćby sam ten fakt może dać Wam jako-takie pojęcie o tym jak bardzo przypadł mi do gustu.

Dostępność: 
W Polsce kosmetyki tej marki są dość trudno dostępne, nie mniej jednak osiągalne. Można je dostać względnie łatwo drogą internetową.




Cena: 
Oscyluje wokół 100zł

Pojemność: 
9g

Trwałość:
36 miesięcy






Opakowanie:
Czarna, okrągła, plastikowa puderniczka stylizowana nieco na lata 50te. Co warte podkreślenia, nie jest przy tym kiczowate, o co nietrudno w przypadku kosmetyków nawiązujących wizualnie do stylu retro. Puderniczka zawiera lusterko oraz "puszek" do nakładania pudru. Sam puder zabezpieczony jest i oddzielony od puszka plastikowym krążkiem - duży plus!
 
Konsystencja:
Prasowana / stała




Zapach:
Brak

Aplikacja i działanie:
Nanoszę go pędzlem Ecotools przeznaczonym do... różu. Sprawdza się! A jaki jest sam puder? Z zasady powinien zgodnie z założeniami utrwalać makijaż, dopasowywać się do karnacji z racji transparentnej "barwy", powinien również matowić twarz. I wszystko to robi, mili moi.

Jako posiadaczka cery mieszanej, często (w zasadzie zawsze) muszę mieć na uwadze to, że w przeciągu kilku godzin od nałożenia makijażu będzie on wymagał poprawek. To jak bardzo, uzależnione jest głównie od mojego podkładu, produktu, którego używam jako primera i oczywiście - od pudru utrwalającego. One Heck of a Blot zapewnia mi minimum 4h absolutnego spokoju, a bywa że czas ten znacznie się wydłuża. Zdarzały się dni, gdy w ogóle nie poprawiałam makijażu i pod koniec pracy spoglądałam w lustro, a moja twarz poza jakimś tam nieznacznym świeceniem w okolicy czoła wyglądała niemal idealnie.




Jestem pod naprawdę dużym wrażeniem tego pudru! Sprawdził się w moim przypadku na całej linii i zasłużył na zaszczytne miejsce w moim prywatnym rankingu najlepszych i najbardziej przeze mnie lubianych kosmetyków.

Ciekawa jestem, czy któraś z Was miała okazję go używać, a jeśli tak, co sądzicie na jego temat?

Pozdrawiam serdecznie!
Katalina


13 komentarzy:

  1. ach doczekałam się i wiem, że bardzo chcę! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo polecam! To świetny produkt! :)

      Usuń
  2. mam go! i leży :>
    muszę go odkopać bo kupiłam i lezy biedaczek nieużywany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najszybciej weź go w obroty, bo szkoda by tak leżał :)

      Usuń
  3. w UK kosztuje 12 funtów, więc taniej niż 100 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że jesteś z niego zadowolona :*

      Usuń
    2. No to u nas jest jakiś mega narzut w takim razie :/ Ale tak jest chyba ze wszystkimi sprowadzanymi z obczyzny kosmetykami.
      I tak, jestem bardzo zadowolona :) Dziękuję!

      Usuń
  4. Czytałam kiedyś o nim dużo pozytywnych opinii, gdy postanowiłam dnia pewnego zainteresować się co fajnego kolorowego ma Soap & Glory. Nawet przez chwilkę chciałam się na niego skusić, ale otrzeźwiła mnie myśl o ilości pudrów w szufladzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam za sobą czasy hurtowego przysposabiania kosmetyków :P Mam akurat tyle wszystkiego, ile mi potrzeba :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Tylko puder i błyszczyki.

      Usuń
    2. nie, nie, mają wszystko. pudry, róże, bronzery, rozświetlacze, korektory, maskary, szminki... normalnie ;)

      Usuń
    3. Naprawdę? O proszę, heh to znów Polska jest "w plecy" bo tutaj widziałam tylko puder i błyszczyki. O perfumach nie wspominam, bo to nie kolorówka, ale generalnie dobrze wiedzieć, że mają taką bogatą linię :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.