niedziela, 23 listopada 2014

Lubicie słodycze?

Hej Misiaki!

     Jak Wam mija czas? Bo mi - szybko! Właśnie uświadomiłam sobie, że za tydzień kończy się miesiąc. Szaleństwo! Co jeszcze szaleje? Na przykład moja skóra. Ostatnie 2-3 tygodnie minęły mi na coraz to nowych próbach zażegnania kryzysu wulkanicznego na mojej twarzy. W tej chwili jest względnie dobrze, jednak jeszcze niedawno... Ufff! Co ciekawe, paskudy atakowały moją twarz w takich miejscach, w których nie pojawiały się nigdy wcześniej i z którymi nigdy wcześniej nie miałam problemów. Czary i magia.




     W każdym razie teraz, kiedy kryzys został zażegnany, postanowiłam czyniąc zadość prośbom niektórych z Was, zaprezentować paletę Chocolate Bar w akcji. Makijaż, który przygotowałam jest prosty i klasyczny. Często maluję się w podobny sposób do pracy, podmieniając ten czy inny kolor. 

     Ogólna zasada jest prosta:
☕ połysk na ruchomej powiece - w tym przypadku jaśniejszy Marzipan na wewnętrznej połowie, złoty Creme Brulee na zewnętrznej
☕ matowy rozświetlacz na łuku brwiowym - White Chocolate
☕ matowy kolor przejściowy pomiędzy górą i dołem - Salted Caramel
☕ coś ciemnego i matowego w samym załamaniu powieki, ewentualnie wzmocnione czymś jeszcze ciemniejszym w zewnętrznym kąciku - Cherry Cordial i Triple Fudge









     W efekcie powstał bardzo neutralny makijaż, który pasuje praktycznie do każdego możliwego stroju i okazji. 
     Kiedy poprzednio pokazałam paletę Chocolate Bar, pojawiły się głosy, że jest ona zbyt ciepła dla pewnych typów urody. Owszem, patrząc globalnie paleta jest bardziej ciepła niż chłodna, zawiera jednak kilka kolorów, które umiejętnie połączone nawet z tymi najcieplejszymi stworzą kombinację idealną również dla chłodniejszych typów. 





     OK, sama nie jestem może idealnym przykładem na potwierdzenie tej tezy, jednak uważam że lepiej wyglądam w otoczeniu chłodnych barw i z wielką przyjemnością sięgam po czekoladowe cienie. Czy Chocolate Bar jest paletą niezbędną do życia? Bynajmniej, jednak dostarcza masę frajdy. Cienie są w większości świetnie napigmentowane, idealnie się ze sobą łączą, pachną jak kakao, w dodatku siedzą sobie w zgrabnym, metalowym mieszkaniu.





     Jedna rzecz, jaką bym zmieniła to zamknięcie palety. Jest magnetyczne, co jak zauważyłam wielu osobom odpowiada, jednak dla mnie jest ciut kłopotliwe. Jeśli złapię czekoladę nie tak jak trzeba, otworzy mi się w dłoni, co grozić może draśnięciem któregoś z cieni. Wolałabym żeby paleta zamykała się na zatrzask, tak jak Naked 2 i 3. Fajnym rozwiązaniem byłoby również wygrawerowanie nazw na opakowaniu, zamiast dołączania ich na plastikowej nakładce. Tak czy inaczej paletę jako całość odbieram pozytywnie. Przed zakupem długo zastanawiałam się czy warto wydawać na nią tyle pieniędzy, ale im dłużej jej używam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że owszem, było warto.


PS. Przy okazji wspomnianych wyżej Naked2 i Naked3 - jeśli jakimś cudem ominęła Was ta informacja, śpieszę donieść że od mniej-więcej tygodnia marka Urban Decay weszła do oferty polskiej Sephory. Nie jestem pewna, czy kosmetyki można dostać stacjonarnie, jednak na stronie internetowej pojawiła się już całkiem konkretna pula produktów. Nareszcie!


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*


37 komentarzy:

  1. A kilka kolejnych fajnych marek wejdzie w nowym roku :) jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Wreszcie o nas pomyślano :) Mamy też Kiko w Wawce. Czekam teraz na Illamasquę :)

      Usuń
    2. Illamasquę, Lusha, Lime Crime <3

      Usuń
    3. Nic mi te marki nie mówią (poza Lushem, którego coś widziała ostatnio na własne oczy przy okazji spotkania z Hexxaną), ale makijaż jak zawsze świetny. Dałabym Ci swoją twarz pod opiekę artystyczną...
      Ogólnie wchodząc tu miałam nadzieję, że będzie naprawdę o czekoladzie. :D

      Usuń
    4. Lush i Lime Crime mnie nie kuszą na szczęście. Illamasqua za to kusi szalenie! To jedna z tych firm, które w mistrzowski sposób budują kampanie reklamowe, inspirując do granic przyzwoitości :)

      Sabbath, chętnie bym coś na Tobie zmalowała :D A że nie ma czekolady... To zawsze można nadrobić! Inna sprawa, że poprzednio rozprawiałam o lodach Magnum.

      Usuń
  2. Kolezanka mojej Sisi sobieją kupiła i pomacam w weekend:D

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny makijaż, dziękuję :*

    ta paleta będzie kiedyś moja!
    przyznam, że po poznaniu cieni UD i the Balm dochodzę do wniosku, że jest spora różnica w porównaniu z np. Inglotem czy Sleekiem. już wiem, że różnica w cenie rzeczywiście przekłada się na jakość :)

    PS. pojawiły się u mnie stacjonarnie nowe color tattoo leather effect: beżowy i vintage plum, jakbyś była zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę :*
      Wszystkie marki, które wymieniłaś są wspaniałe każda na swój sposób. Różnice może i są, ale powiem Ci, że Inglot zawsze będzie miał specjalne miejsce w moim sentymentalnym serduchu ;)

      Nowe Color Tattoo??? Tak, tak, jestem zainteresowana! :D

      Usuń
    2. nie mówię, że inglot jest zły i przestaję używać, ale cienie ud i the balm są jednak dużo lepsze ;)

      napisałam maila :)

      Usuń
    3. Są inne - mają inną konsystencję, inaczej się z nimi pracuje, inaczej się rozcierają. Czuć różnicę, to prawda.

      Usuń
    4. mam już Twoje tatuaże, se se se. dostaniesz, jak przyjadę do Polski. już niedługo ;)

      Usuń
    5. Dziękuję bardzo, bardzo, bardzo! :*** Do zobaczenia :)

      Usuń
  4. Śliczna jest ta paleta, a fakt że pachnie jak kakao zachęca jeszcze dodatkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paleta wizualnie jest śliczna, chętnie zobaczyłabym ją u siebie. Chodzi za mną jeszcze naked3, może po świętach sobie którąś sprawię...? Śliczny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naked3 jest chyba bardziej unikalna niż Chocolate Bar. Gdybym miała wybierać między nimi, sięgnęłabym po Naked3. Choć każda z nich jest warta uwagi i godna polecenia :)
      Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że uda Ci się nabyć tę, którą sobie zamarzysz.

      Usuń
    2. Po świętach będzie dobra okazja bo chyba jak co roku będzie dość spory rabat na kosmetyki kolorowe ;)

      Usuń
    3. Obym oby. Mam taką nadzieję :)

      Usuń
  6. Paletka zdecydowanie w moim stylu :) Bardzo lubie takie kolorki ;)
    Fajny make up ;)
    Podoba mi się tutaj więc obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nakupowałam sleeków jak nienormalna, ale no okay niech tam nakupowałam. od mniej więcej roku chcę sobie kupić jakieś super fajne cienie w super fajnym zestawie. nie chcę inglota. z premedytacją nie kupuję niczego do powiek oprócz tatuaży maybelline (dosłownie dwie sztuki). myślałam o naked, ale kurna nie wiem którą. myślałam o lorac pro, ale nie nie. o czekoladowej tabliczce też myślałam, ale jednak też nie. w sephorze zobaczyłam smashbox full exposure i właściwie tak bardziej konkretnie zwróciła na nią moją uwagę Hexx. nie wiem czy to jest dobry szyk zdania. w każdym razie od kilku dni myślę o niej intensywnie. kosztuje 250 zł, absurdalne pieniądze, ale jest ciekawie zrobiona, bo ma maty i błyski, a wręcz bardzo drobinkowe (ale nie brokatowe) cienie. ja się blingblingu nie boję i chętnie używam, ale takie połączenie w jednym to by było cudowne. zastanawiam się czy mi nie upadnie i nie rozwali się w pizdu. no, ryzyk fizyk. trzeba się zdecydować tzn rozważyć i podjąć decyzję, bo życie mija i są sprawy ważniejsze niż cienie do powiek. wiadomka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz brokaty, to jasne, czemu nie :) Ja akurat nie przepadam za takim wykończeniem, więc do palety Smashbox mnie nie ciągnie. Też się jej przyglądałam, ale jak rozważyłam ile miałabym z niej pożytku biorąc pod uwagę relację ceny do noszalności, uznałam, że poszukam czegoś innego ;) Lorac to dobra alternatywa, tylko trzeba uważać na podróbki. Ciekawa jestem też palet Anastasia Beverly Hills. Internety za nimi szaleją.

      Usuń
  8. Też nie lubię magnetycznego zamknięcia, zwłaszcza w palecie Inglot. Dzisiaj podczas zamykania przytrzasnęłam palca, kilka razy przez przypadek magnes wyjął cień i na dodatek jest nieporęczna, bo często wypada mi z dłoni. Teraz obchodzę się z nią jak z jajkiem. Czekoladka ma przynajmniej tą cenną zaletę, że jest metalowa, więc przy upadku cienie nie doznają uszczerbku.
    UD jest też dostępne stacjonarnie, przynajmniej w Wwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi magnesami to więcej kłopotu niż to tego warte ;) hehehe
      A z dostępności UD cieszę się jak dziecko. Tak długo na to czekałam :)))))

      Usuń
  9. Tej palety nie mam, ale widziałam ją nie raz w internecie. Ja mam inną Too Faced którą dorwałam w TKMaxx;) Cieszy mnie to ogromnie i nie żałuję, że ją kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam. Dobrze że jesteś z niej zadowolona ;)

      Usuń
  10. Opakowanie paletki wygląda prześlicznie, ale kolory trochę nie moje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zawsze pozostaje Urban Decay i trzy różne warianty palety Naked :)

      Usuń
  11. Jak to mozliwe, zę ja takiego cuda jeszcz enie widziałam? Wczesniej kojarzylam tylko palete MR, ale jak mniemam to to jest wlasciwy odpowiednik :) Makijaz bardoz ladnie podkreslil Twoje oczy :) Naprawde super!
    Dodaje do obs :)

    Byłoby mi bardzo miło gdybyś znalazła chwile i odwiedziła i mojego bloga. Pozdrawiam!
    weemini.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta paleta jest na rynku już od dość dawna, tylko że w Polsce jest dość trudno dostępna - w zasadzie tylko drogą internetową. Cieszę się, że Ci się spodobało. Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Podoba mi się ta paletka, piękne opakowanie, pomijając zamknięcie kłopotliwe, i kolorystyka - jak raz dla mnie ;) Jeszcze bym umiała taki ładnie oko umalować, jak Ty Kat, to byłoby zupełnie pięknie, ale nie jest :)
    Zapach kakao, to musi być wspaniałym umilaczem :)
    Miłego weekendu Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Taniko! Również miłego weekendu życzę :)

      Usuń
  13. Piękna jest ta paletka, makijaż również zrobiłaś bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.