sobota, 20 grudnia 2014

Wielkie kolorowe zużywanie

Hej Misiaki!

     Kiedyś rozmawiałam z Kingą o moim nastawieniu do wpisów typu "denko". Sama je z reguły omijam na innych blogach, bo nie czuję się zafascynowana oglądaniem poprzecinanych tubek, pustych pudełek, czy butelek. W większości przypadków wpisy te wnoszą niewiele treści, czy też użytecznych z mojego punktu widzenia informacji.

     W każdym razie pewnego dnia rozmawiałyśmy z Kingą i powiedziałam wtedy, że jestem na etapie zużywania wielu kosmetyków, które mam aktualnie na podorędziu. Przestałam kupować na zapas, jak to miałam w zwyczaju w odniesieniu do balsamów do ciała. Denerwowało mnie coraz bardziej to, że w moich szafkach piętrzą się cienie, kredki i pomadki, których nie używam. Zdecydowałam zatem, że zacznę z większą uwagą i świadomością dobierać kolejne kosmetyki. I chodziło mi tutaj nie tyle o ich cenę, a o ilość i jakość.

     Kolejna decyzja dotyczyła wzmożonego zużywania tego co już miałam. Tym sposobem udało mi się rozpracować dwie w porywach do trzech palet Sleek. W tym miejscu muszę dodać, że miałam tylko te w neutralnych odcieniach: Respect, Oh So Special i Au Naturel. Mają one tę przewagę nad pozostałymi paletami Sleek, że ich kolorystyka umożliwia stosowanie cieni również do konturowania twarzy, w charakterze róży, czy linerów. Przez kilka kolejnych miesięcy używałam w zasadzie wyłącznie nich i wierzcie mi, da się je zużyć.
     Ale do rzeczy! Kinga wiedząc jaki jest mój stosunek do denek, poprosiła bym następnym razem kiedy zużyję coś z kolorówki zatrzymała opakowanie i mimo wszystko prezentowała cyklicznie swoje makijażowe zużycia na łamach bloga. 




     I tak zaczęłam je zbierać. Trochę ich już zgromadziłam, a ponieważ nie chcę by zalegały dłużej w mojej szufladzie, postanowiłam pożegnać się z nimi jeszcze przed świętami. Z czym rozstałam się w ostatnim czasie? Moja lista prezentuje się następująco:


❇ CC krem Violet Deoproce - RECENZJA
❇ Podkład Bourjois Healthy Mix - RECENZJA
❇ Collection Lasting Perfection Ultimate Wear Concealer - RECENZJA
❇ Soap & Glory One Heck of a Blot - RECENZJA
❇ MAC Bronzing Powder #Bronze - RECENZJA
❇ Sephora Shimmering Bronzing Powder #1 Light - RECENZJA
❇ Ołówek do brwi Essence
❇ Max Factor Kohl Kajal #090 Natural Glaze
❇ Sephora Contour eye pencil 12hr wear waterproof #32 Tango Night
❇ Sephora Rouge Infusion: # 06 Coral i #07 Strawberry - RECENZJA
❇ Lakier do paznokci Essie # Muchi, Muchi
❇ Próbka perfum JPG Classique Intense




     Jak widzicie, nie próżnuję. Mam w planach zużyć jeszcze kilka rzeczy, jednak zdecydowana większość zniknęła z moich zbiorów zanim rozmawiałam z Kingą, zatem nie mam możliwości pokazać Wam tamtych opakowań.

     Czy zastępuję zużyte kosmetyki nowymi? Czasami. Jak np w przypadku mojego ulubionego korektora z Collection, bez którego nie wyobrażam już sobie makijażu. Mam też jeszcze jeden bronzer z Sephory (choć w innym kolorze), bo wybitnie przypadł mi do gustu. Tak samo ołówek do brwi Essence. 
     Kredek/linerów z Sephory mam cały pęk więc póki co nie przewiduję kolejnych zakupów, ale zdecydowanie je Wam polecam - są rewelacyjne! Nie planuję wracać do płynnych pomadek Rouge Infusion Sephory. Mam obecnie satysfakcjonującą mnie ilość pomadek i błyszczyków.


A jak tam u Was? Wolicie kolekcjonować, czy zużywać?

Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*


20 komentarzy:

  1. Mam ten bronzer z mac i robi mi straszne plamy; a kupiony w poznanskim salonie, wiec nie zadna podruba ;/ nawet z pedzlami z zoeva wyglada strasznie - zupelny buel jak dla mnie; wiec bardzo zazdroszcze, zę ci sie skonczyl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam z niego zadowolona, nie robił mi plam. Owszem, był bardzo ciemny, a prywatnie wolę jaśniejsze, jednak ogólnie patrząc nigdy nie zrobiłam nim sobie krzywdy - wystarczyło przyłożyć się do rozcierania i nakładać bardzo niewielkie ilości.

      Usuń
  2. Ja na początku tez wpadłam w kolekcjonowanie, teraz na szczęście się z tego "wyleczyłam" ;)
    U mnie małe rozdanie, jeśli masz ochotę - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo sama kiedyś kolekcjonowałam makijaż i miałam go jak na tamte czasy bardzo dużo. Teraz na samą myśl o tym robi mi się słabo.

      Usuń
  3. Chętnie zobaczę recenzję bronzera z Maczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam kliknąć w link obok nazwy z listy ;)

      Usuń
  4. My kiedyś z Sabbath o tym rozmawiałyśmy. Obie miałyśmy poczucie, że nie rozumiemy radości z zużycia kosmetyków, bo wolałybyśmy, żeby one się nigdy nie kończyły. ;-)

    W sumie też mam niezłą kolekcję niektórych rzeczy (perfumy, minerałki), ale... no cóż... lubię to. ;-)

    W życiu nie udało mi się tak "zdenkować" pudru, czy innego kompaktu! Naprawdę - do dna! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie cieszą zużycia tylko wtedy kiedy mam danego kosmetyku serdecznie dosyć :D Jak kończę coś co lubię, to jest dramat - zwłaszcza kiedy dany kosmetyk był limitowany, albo nie mogę go dostać z innych powodów.
      Co do denkowania pudrów, to mnie się to zdarza dość często, bo i nie kupuję ich już teraz zbyt wielu naraz. Pudry do twarzy denkuję zawsze. Bronzery w zasadzie już też, choć zajmuje mi to dużo więcej czasu z oczywistych względów. Trzy razy nawet udało mi się z rozświetlaczem, niestety w dwóch przypadkach wcale mnie to nie ucieszyło ;) heheh

      Usuń
  5. ku mojemu ogromnemu zdziwieniu w grudniu skończyłam całkiem sporo kolorówki jak na siebie :)

    imponują mi kolorowe zużycia - zwłaszcza pudrów, bronzerów, cieni i różów... sama w życiu nie zużyłam jeszcze bronzera, więc bardzo podziwiam :) i taki wielki lakier do paznokci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie jeśli chodzi o kolorowe zużycia. Co do różu do policzków to zdarzyło mi się w przeszłości kilka zdenkować - tyle że to były czasy, gdy miałam może ze dwa i używałam je na zmianę. Broznery muszę bardzo lubić, albo być wyjątkowo zdeterminowana ;) MAC był fajny, choć już raczej do niego nie wrócę. Ten z Sephory mieszałam z moim pudrem do twarzy i stosowałąm aby skorygować zbyt jasny odcień mojego podkładu ;) Czasami używam kosmetyków nie do końca tak jak zostały pomyślane - np pomadki jako róże, albo cienie jako róże, rozświetlacze, czy bronzery. Lubię tak :)
      A co do lakieru... on odpryskiwał po 3 dniach więc trzeba było często go zmywać, a że kolor miał bardzo sympatyczny i pasujący do wszystkiego ;)... Ale wyleczyłam się z lakierów Essie. Nowych nie kupię.

      Usuń
  6. u mnie kolekcjonerstwo to efekt uboczny poszukiwania ideału; kupuję kolejne nie dlatego, że mi mało, ale wciąż poziom zadowolenia z danego kosmetyku jest niewystarczający, by przy nim się zatrzymać i już więcej nie rozglądać za nowym i być może lepszym. Owszem ograniczam się, ale coś tam zawsze skusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokusa jest zawsze ;) U mnie to się odmieniło, gdy sobie uświadomiłam że mam masę niemal identycznych rzeczy, które zalegają nieużywane, bo... jest tego zbyt wiele, by móc to regularnie używać ;) W każdym razie mam nadzieję, że w końcu uda Ci się odnaleźć swój ideał :)

      Usuń
  7. Katalina też nie kręcą mnie denka i często tylko rzucę okiem co tam się znalazło, bo być może przegapiłam jakąś recenzję produktu, który mnie interesował. Denka u siebie raz publikuję, raz nie. Ale ostatnio nawet sprawiło mi przyjemność pisanie o tych zużyciach, bo było tam kilka produktów, które zużyłam a recenzja się nie pojawiła z różnych względów. Nie zawsze dlatego, że nie warto o tym pisać, były też rzeczy które bardzo lubię takie jak perfumy Si - Giorgio Armani. Ale recenzji nie było - bo perfumy opisywać nie umiem:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mam świadomość tego, że generalnie wielu osobom podobają się denkowe wpisy. Z resztą był taki moment, że boom na takie posty był przeogromny. I nie piszę tego, żeby komuś nawrzucać. Po prostu mnie osobiście denka jako takie nie kręcą ;) Jest kilka takich typów wpisów które z zasady ignoruję, bo nie są dla mnie ciekawe - denka właśnie, czy wpisy około-boxowe. Tak czy inaczej jak ktoś chce o tym pisać, niech pisze. W końcu po to prowadzimy blogi, żeby dzielić się z innymi tym, co uważamy za ciekawe.

      Usuń
  8. Ja zdecydowanie za dużo mam kosmetyków do włosów, właśnie staram się je wszystkie zużyć.. zajmie mi to chyba z rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to nic z gatunku łatwo przeterminowującego się to jeszcze nie ma tragedii :)

      Usuń
  9. Wpisy - denka są chyba bardziej taką sortownią dla autora, niż ciekawą notką dla czytelników - moim zdaniem ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę sortownią, trochę formą chwalenia się, trochę zapchaj-dziurą. Zależy jak na to spojrzeć ;)

      Usuń
  10. Korektor z collection bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.