sobota, 7 lutego 2015

Soap & Glory Lid Stuff "What's Nude"

Hej Misiaki!

     Mój dzisiejszy wpis będzie kompletnie niezobowiązujący. Nie będzie to recenzja, a raczej prezentacja połączona z luźnymi uwagami na temat mini-paletki cieni, jaką dostałam w prezencie świątecznym od Kingi :* Rzeczona paletka to Lid Stuff marki Soap and Glory w kolorze What's Nude.





     Jak widzicie, paleta składa się z czterech cieni, z czego trzy są matowe (Vanilla, Pink T i Mudhoney), zaś jeden (Aubersheen) ma wykończenie na pograniczu perły i satyny. Jeśli wczytamy się w opis na opakowaniu, okaże się że producent celowo zrezygnował z dodawania do czwórki pędzelka czy gąbeczki, co osobiście odbieram pozytywnie, biorąc pod uwagę fakt, że większość z nas i tak nie używa pacynek dołączanych do cieni.




     Bardzo się ucieszyłam z tej paletki, ponieważ z biegiem czasu coraz częściej sięgam po cienie neutralne, a tutaj mamy kolory, którymi bez problemu raz-dwa można wykonać podstawowy makijaż dzienny. Jeśli zazwyczaj skłaniacie się w kierunku łagodnych beży i brązów, paleta taka jak ta w zupełności Wam wystarczy. 
     Jako ciekawostkę dodam, że kolor Aubersheen jest uderzająco podobny do Satin Taupe firmy MAC. Nieznacznie różnią się tonacją, jednak na powiekach prezentują się porównywalnie, a wykończenie mają w zasadzie identyczne.
     Maty mają przyjemną, gładką konsystencję, dobrze się nakładają i łączą z sobą nawzajem, jak również z innymi cieniami. Pigmentację mają przyzwoitą, choć nie tak dobrą jak przykładowo Inglot, czy Sleek. Nie zmienia to faktu, że używa mi się ich z dużą przyjemnością. Prawdę powiedziawszy, paletka ta stała się moim domyślnym wyborem przy porannym makijażu. 
     Vanillę nakładam pod łuk brwiowy, Pink T to idealny kolor przejściowy, Mudhoney subtelnie pogłębia cieniowanie zagłębienia powieki, bardzo dobrze sprawdza się także przy wypełnianiu brwi. Aubersheen wygląda fantastycznie nałożony na powiekę jako kolor podstawowy. Poniżej możecie zobaczyć przykładowy makijaż wykonany w sposób, jaki właśnie opisałam.






     Jak widzicie, kolory są subtelne i nie atakują ze zdjęcia, manifestując swoją obecność. Paleta spodoba się dziewczynom, które wybierają raczej spokojne i nieprzegadane rozwiązania. Kolory są tak dobrane, że nikt nie zrobi sobie nimi krzywdy. Idealnie nadają się dla początkujących, a dla wielbicieli konkretniejszych rozwiązań sprawdzą się wyśmienicie jako uzupełnienie odważniejszych kolorów. 
     Problemem jest jak zwykle w takich sytuacjach dostępność, bo o ile wiem, cienie Soap and Glory są u nas nieosiągalne... Ale zawsze pozostaje internet ;)

Pozdrawiam,
Kat :*

10 komentarzy:

  1. Bardzo ładne:) ten napis jest taki słodki, że za nic bym tego cienia nie użyła:D Zawsze z ciężkim sercem 'niszczę' takie napisy na cieniach czy pudrach;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trochę szkoda niszczyć takie urocze wytłoczenia, ale co zrobić ;) Szkoda nie używać!

      Usuń
  2. tak bardzo się cieszę, że paletka się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się sprawdza! Dziękuję :*

      Usuń
  3. Fajna, naturalna paletka:) A TY jak zwykle wyglądasz pięknie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paletka jest naprawdę warta uwagi :) A ja, cóż, dziękuję ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajna, neutralna paletka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie subtelne kolory :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.