sobota, 4 kwietnia 2015

Klasyk na tapecie: Estēe Lauder Double Wear

Witajcie raz jeszcze!

     Długo zastanawiałam się czy napisać tą recenzję, czy nie. Możecie mi wierzyć, że już parę razy chciałam się do tego zabrać, ale zawsze kończyło się na tym, że uznawałam, iż zwyczajnie nie ma sensu. A jednak ostatecznie postanowiłam wspomnianą recenzję popełnić.

     Po raz kolejny zabrałam się za produkt kultowy, który doczekał się wielu, naprawdę wielu bardzo pozytywnych recenzji na całym świecie. Mowa o podkładzie Estēe Lauder Double Wear. Tyle się o nim nasłuchałam, że w końcu postanowiłam sprawdzić go na własnej skórze.






Dostępność: 
Produkt łatwo dostępny - stacjonarnie w  drogeriach Sephora i Douglas oraz internetowo.

Cena: 
Wygląda to bardzo różnie z miejsca na miejsce, ale średnia cena to 120zł

Pojemność: 
30ml

Trwałość:
24 miesiące




Opakowanie:
Eleganckie, ale niepraktyczne. Oryginalnie podkład zapakowany jest w ładną, prostą buteleczkę z lekko mrożonego szkła ze złotą nakrętką. Brak pompki przy podkładzie z tej półki cenowej jest moim zdaniem dużym minusem. Jeśli już firma każe wykosztować się klientom na swój produkt, powinna uczynić go możliwie przystępnym i łatwym w obsłudze. We własnym zakresie zadbałam po rzeczoną pompkę, kupując ją w sklepie MAC. Pasuje, trzeba jedynie przyciąć odrobinę rurkę.




Konsystencja:
Półpłynna, lejąca. Zdecydowanie przydaje się posiadanie pompki!

Zapach:
Lekki, typowo podkładowy.

Aplikacja i działanie:
     Przy braku pompki aplikacja jest mówiąc krótko słaba. Podkład jest dość lejący, a z racji przeogromnej pigmentacji łatwo z nim przesadzić, jeśli nie mamy jakiegokolwiek dozownika. Za to również przyznaję ze swojej strony minusa. Podkład tak drogi jak Double Wear powinien trafiać do konsumenta jako kompletny zestaw - wymuskany i idealny. Brak pompki jest z mojego punktu widzenia dużym niedopatrzeniem. 
     Podkład ten pod wieloma względami przypomina mi Revlon ColorStay, przy czym z zaskoczeniem muszę powiedzieć, że Revlon w tym zestawieniu zdecydowanie wygrywa. 
     Double Wear jest szaleńczo wprost napigmentowany, co jest genialną sprawą, jednak jednocześnie wymaga od użytkownika wypracowania odpowiedniej techniki nakładania i noszenia. 
     Z racji pigmentacji potrzeba go zaledwie odrobinę. Jeśli przesadzi się z ilością, będzie widoczny na twarzy. Zastyga dość szybko, podobnie jak ColorStay,  przez co wymaga zdecydowania przy aplikacji. Również z tego powodu uważam, że początkujący nie do końca dadzą sobie z tym podkładem radę. Po zastygnięciu dają hiper matowe wykończenie, które w skrajnych przypadkach może podkreślać wszelkie suche partie twarzy, stąd też odradzałabym go osobom o suchej cerze. Sama mam mieszaną cerę i całkiem niezłe umiejętności jeśli chodzi o nakładanie makijażu, a mimo to muszę się przyłożyć i skupić w trakcie aplikacji DW. 
     Z moich obserwacji wynika, że aby podkład wyglądał na skórze dobrze, należy nanieść jego minimalną ilość, najlepiej na skórę ze świeżo zaaplikowanym kremem nawilżającym. Można też wymieszać go z jakimś nawilżaczem, w każdym razie stosowany solo daje dość suchy efekt. Plus jaki z tego wynika jest taki, że w przypadku pewnych typów cery podkład nie będzie wymagał ugruntowania pudrem - to zawsze jedna warstwa tapety mniej.
     Gdybym miała podsumować go jednym zdaniem, stwierdziłabym, że jest kłopotliwy, wymagający i... nie wart swojej ceny.




Czy polecam:
     To jak zwykle najtrudniejsza część recenzji, ponieważ każdy kosmetyk będzie zachowywał się różnie z twarzy na twarz. Mogę jedynie podzielić się własnymi refleksjami, a niestety nie są one tak różowe jak można by przypuszczać.
     Szczerze mówiąc czuję się rozczarowana tym podkładem. Za taką cenę spodziewałam się DUŻO więcej! Owszem, umiem i mogę zrobić tak, by Double Wear wyglądam na mnie bardzo dobrze, jednak wymaga to ode mnie dodatkowych zabiegów, na które nie zawsze mam ochotę. Jak dla mnie podkład kosztujący 120zł powinien być bliski ideałowi, niestety nie mogę tego powiedzieć o Double Wear. Zwłaszcza, że jestem w stanie podać na poczekaniu dwa inne podkłady, które wyglądają u mnie o niebo lepiej a kosztują 30zł...
     Moja odpowiedź brzmi zatem: polecam, ale tylko jeśli możecie wypróbować go za mniejsze pieniądze. Sprawdzić go zawsze warto, bo a nóż okaże się tym, czego potrzebujecie. Tak czy inaczej wiem na pewno, że jak już go zużyję, to do niego nie wrócę.


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*

23 komentarze:

  1. no więc tak ;) pompki on nie posiada z bardzo prostej przyczyny - z racji swoich właściwości i konsystencji po jakimś czasie on po prostu tą pompkę zapycha, tą MACową również ;) nie wiem jak długo już go masz i jak długo on z tą pompką śmiga, ale może się zdarzyć, że z czasem będzie wymagała czyszczenia i to gruntownego. Idealnym sposobem na poradzenie sobie z nadmiarem podkładu wypływającego z butelki jest zatkanie otworu palcem i odwrócenie butelki - ilość na palcu jest idealna, w razie gdyby było mało możesz to powtórzyć. Jeśli chodzi o jego tępawą konsystencję, to tak jak napisałaś - fajnie jest go zaaplikować na mokry jeszcze krem, albo zmieszać z nawilżającym serum - współpraca jest znacznie łatwiejsza. To faktycznie nie jest podkład prosty i szybki, ale wszystkie 'niedogodności' rekompensuje jego nieprawdopodobna trwałość. I to jest tak naprawdę jego główne zadanie. Tu nie ma filozofii - to ma być podkład nie do zdarcie i taki właśnie jest. To nie tak, że ja się wymądrzam, ale używam DW od dobrych kilku lat i na sobie i na klientkach i nigdy mnie nie zawiódł - zawsze wytrwał w stanie idealnym do demakijażu, czy w przypadku panien młodych do rana. To naprawdę jest bardzo dobry produkt, ale wiadomo - nie każdy go pokocha, bo też nie ma na rynku kosmetyków, które zachwycają bez wyjątku każdego ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o czyszczenie pompki to nie mam z tym żadnych problemów - robię to regularnie dla wszystkich podkładów, które takiego zabiegu wymagają. Mimo wszystkiego, o czym napisałaś, uważam, że DW przydałaby się pompka. Metoda na palec nie zawsze się sprawdza, tym bardziej, że w ten sposób nie ma fizycznej możliwości aby uniknąć zanieczyszczenia podkładu. Mów co chcesz, ale nie unikniesz "zabrudzenia" podkładu w taki czy inny sposób.
      W temacie trwałości byłabym ostrożna. Tu będzie serio serio różnie. Wiem po sobie - mam mieszaną cerę i tam gdzie jest sucha podkład trzyma się wiele godzin, ale tam gdzie jest tłusta po pewnym czasie zaczyna się rozwarstwiać. I możesz mnie zapewniać jaki jest wspaniały, ale ja WIDZĘ w lustrze jak się zachowuje na mojej skórze. I w porównaniu z innymi wypróbowanymi przeze mnie podkładami wypada gorzej. Po prostu. Także nie zgodzę się z Twoją opinią że jest nie do zdarcia. Jest. Przynajmniej u mnie. I tak, wiem jak go nakładać, jak się nim posługiwać etc. Po prostu u mnie nie działa tak "hiper-fenomenalnie" jak na innych cerach.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi zarówno o trwałość, jak i wygląd na skórze, to niestety zawsze, o czym pewnie doskonale wiesz - oprócz rodzaju cery dochodzi jeszcze kwestia tego, co pod dany podkład położysz, bo nie ma takiej możliwości, by każdy fluid zgrywał się idealnie z każdą pielęgnacją. Absolutnie nie jest moją intencją przekonywanie Cię o rzekomej wspaniałości tego podkładu, czy w ogóle czegokolwiek, ponieważ tak jak napisałam NIE istnieją kosmetyki, które zachwycą każdego bez wyjątku i u każdego idealnie zdadzą egzamin. Zdrowych i spokojnych Świąt ;)

      Usuń
  2. lubię go ale niesttey opakowanie beznadziejne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w tym wypadku jednak lepsza byłaby jakaś tubka z dzióbkiem...

      Usuń
  3. mi brak pompki nie przeszkadza :) zawsze nabieram tyle co trzeba i zużywam do ostatniej kropli, już kolejne opakowanie bo bardzo go lubię mimo, że nie powinnam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie powinnaś? Jeśli się u Ciebie sprawdza to nic tyko się cieszyć ;)

      Usuń
  4. ogromna szkoda, że wydałaś duże pieniądze na produkt, który nie spełnia Twoich oczekiwań. brak pompki rzeczywiście bardzo dziwi.

    sama nie miała m tego podkładu,ale też nie czuję na niego parcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli nie pompka to chociaż jakieś opakowanie z dozownikiem - cokolwiek.
      Tak czy inaczej, to kolejny drogi produkt, który się u mnie nie sprawdził. Niby szkoda pieniędzy, ale z drugiej strony nie będzie mnie kusiło w przyszłości. No i będę mogła wrócić bez żalu do swoich ulubieńców ;)

      Usuń
  5. Ja mam cerę suchą, więc nawet się ku niemu nie skłaniam. Niemniej jednak opinie ma świetne w większości, więc ciekawie było przeczytać inną dla odmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, większość opinii na jego temat jest bardzo pozytywna. No nic, u mnie miejsca nie zagrzeje w każdym razie ;)

      Usuń
  6. Na mojej koleżance z pracy ten podkład wygląda bardzo ładnie, ale dla mnie jest za ciężki. W związku z tym nadal pozostaję wierna sprawdzonym minerałom;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wysusza mimo że mam przetłuszczającą się skórę. I muszę bardzo uważać z ilością inaczej maska na twarzy murowana. Jednak wolę inne podkłady od tego.

      Usuń
  7. właśnie przez to, ze on taki "konkretny" zdecydowałam się na jego brata light - dobrze się nam współpracuje, ale raczej do niego nie wrócę po wykończeniu tubki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nasyciłam swoje zainteresowanie i nie planuję powrotów do podkładów EL ;)

      Usuń
  8. chciałabym go wypróbować, bo zazwyczaj czytałam o nim pochlebne recenzje...jednak musiałby być chyba w jakiejś kolosalnej przecenie, żebym go kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W cenie regularnej zdecydowanie nie polecam ;)

      Usuń
  9. Nie znam go, ale rozczarowało mnie kiedyś serum EL i już nie wracam do niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czego oczekujesz od podkładu. Ten jest bardzo ciężki i dość widoczny na twarzy. Ma tępą konsystencję i lubi podkreślać suche partie twarzy. Wymaga dobrze przygotowanej, nawilżonej cery.

      Usuń
    2. Kusił mnie kiedyś, ale dzięki Tobie wiem już, że nie dla mnie on będzie. Nie oczekuję krycia i lubię raczej lekkie podkłady. Najlepiej takie, których nie widać. Niech ludzie myślą, że mam idealną cerę. ;)

      Usuń
    3. Tak jest najlepiej. Kobiety zapominają, że celem podkładu jest nadanie cerze wyglądu... cery. Pięknej, ujednoliconej, ale wciąż cery :)

      Usuń
    4. Ja w ogóle staram się malować tak, żebym to ja wyglądała ładnie, a nie makijaż. Tobie udaje się łączyć jedno i drugie - efektowny makijaż z tym, ze wyglądasz w nim po prostu dobrze. Level: master. :)

      Usuń
    5. Słuszne podejście, bo to makijaż jest dla kobiety, a nie odwrotnie :) A z tym masterem to lekko przesadziłaś, bo jak każdemu i mi zdarzają się rozmaite wtopy ;) Ale dzięki temu później wiadomo czego więcej nie robić :D

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.