sobota, 11 kwietnia 2015

Makijaż: Arabska Smoky Kotka

Hej Misiaki!

     Dzisiejszy makijaż zmalował się sam. Po prostu usiadłam, wyciągnęłam to, czego chciałam użyć, a potem ręce poszły w ruch na autopilocie i stworzyły coś takiego:





     Zielony, co w moim przypadku jest rzadkością, bo i zazwyczaj nie używam zieleni w makijażu. Z resztą sami zobaczycie że w przypadku tego konkretnego malunku musiałam nieco pooszukiwać, bo nie miałam zielonego cienia do powiek.

     Bez zbędnego gadania, zapraszam Was do oglądania i komentowania.



1.  Po uprzednim przygotowaniu powieki przez nałożenie bazy pod cienie, podkreślam dość wyraziście zewnętrzny kącik oka za pomocą czarnej kredki.
Kredkę rozcieram - głównie w zewnętrznej części, aby pozbyć się zbyt ostrych krawędzi i stworzyć miękką bazę dla cieni, które nałożę za chwilę.



2.  Czarną "bazę" rozcieram również na dolnej powiece, mniej-więcej na zewnętrznej połowie jej długości. Resztę ruchomej części górnej powieki pokrywam seledynową kredką do oczu.



 3. Kredkę utrwaliłam bardzo jasnym, niemal białym cieniem. Można zamiast tego zastosować po prostu seledynowy cień do powiek, jednak ja żadnego nie miałam, więc zastąpiłam go w ten sposób.



4.  Analogicznie, utrwaliłam czarną kredkę za pomocą czarnego matowego cienia. W środkowej części powieki zamiast typowego rozcierania i połączenia kolorów stworzyłam wyraźne, ostre granice.



5.  Czystym pędzelkiem - kulką rozdymiłam granice czerni na górnej i dolnej powiece.



6. Ciepłym matowym różem dodatkowo roztarłam i złagodziłam zewnętrzne krawędzi czerni. Kolor jest na tyle subtelny, by kompletnie nie rzucał się w oczy, a jednak robi co do niego należy, czyli rozmywa brzegi czerni.



7.  Cielistym, matowym cieniem rozświetlam łuk brwiowy.



8.  Żelową kredką w głębokim, szmaragdowo-zielonym kolorze podkreślam kącik oka i wewnętrzną połowę dolnej powieki. Za pomocą skośnie ściętego pędzelka nadaję kresce odpowiednio zaostrzony kształt. Linię wodną oczu przyciemniam kajalem.



9. Wzdłuż górnych rzęs rysuję wyrazistą, ostro zakończoną czarną kreskę. Na koniec dokładnie tuszuję rzęsy i makijaż oczu jest gotowy.





Użyte produkty:
Twarz
- Bourjois Healthy Mix #54 Beige
- Collection concealer #2 light
- Soap & Glory One Heck of a Blot Super-Translucent Mattifying Powder
- MAC Bronzing Powder #Bronze
- The Balm Mary-Lou Manizer
Oczy
- Brwi: kredka Essence #05 soft blonde, cienie Inglot: #358M, #378M
- Hashmi Kajal (w kremie)
- Blue Heaven Herbal Kajal
- Catrice Kohl Kajal #180 Too Cool For Pool
- Bourjois Contour Clubbing Waterproof #50 Loving Green
- L’Oreal Color Roche #S3 Disco Smoking
- Cień KOBO #102
- Cienie Inglot #354M, #361M
- Rimmel Gel Eyeliner #001 Black
- Bourjois Volume 1 seconde mascara Waterproof
Usta
- Catrice Pure Shine Color Lip Balm #030 Don’t Think Just Pink


Pozdrawiam serdecznie!
Katalina


16 komentarzy:

  1. Jak zwykle cudo *.* ... bardzo mi sie podoba takie polaczenie kolorow :)) ... i ciemne wloski :D :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał :)

      Usuń
  3. Nie spodziewałam się, że spodoba mi się taki miętowy makijaż. :)
    Specjalny plus za pachnący akcent na zdjęciach. I za ciepły uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie nie sięgam po takie kolory, ale tym razem coś mnie naszło... Dziękuję za specjalne plusiki i za to, że jesteś :***

      Usuń
  4. Mmm, miętówka! Nie spodziewałam się że ten kolor będzie aż tak pięknie wyglądać na oku, ale w sumie... u Ciebie zawsze pięknie ♥
    Miłego dnia Kat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miętówka pojawiła się przez wszystkie moje lata blogowania chyba 3-4 razy w formie tutorialu ;) Nie często sięgam po takie kolory, ale wiem, że są osoby, które je uwielbiają. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.