środa, 6 stycznia 2016

Kto nie lubi prezentów?

Hej Misiaki!

     Na początek spytam przewrotnie, czy są wśród Was osoby, które nie lubią prezentów? Hmmm? Nie wydaje mi się. A jakie prezenty są najfajniejsze? Takie, których się nie spodziewamy! Takimi właśnie zostałam ostatnio obdarowana. 

     Zeszłej niedzieli miałam okazję ponownie spotkać się z kochanymi Kingą, jej śliczną Córcią i Justyną :* Tak się złożyło, że kilka dni wcześniej miałam urodziny i dziewczyny obdarowały mnie z tej okazji. 

     Od Kingi dostałam coś, co krążyło mi w myślach bardzo intensywnie od jakiegoś czasu:




     Książka "Face Paint" autorstwa jednej z moich idolek wizażowych, Lisy Eldridge. Nie jest to typowa książka o makijażu, a raczej przewodnik po zwyczajach urodowych od czasów najdawniejszych do współczesności. Póki co zdążyłam ją jedynie przejrzeć, jednak zapowiada się fantastyczna lektura na długie chłodne wieczory.




     Justyna sprezentowała mi balsam "Amber Blush" z BBW, który pachnie tak obłędnie, że aż żałuję że to nie perfumy. Dostałam też cień / pigment L'Oreal Color Infaillible w odcieniu #039 Magnetic Coral, który podziałał na mnie energetyzująco od pierwszego wejrzenia ;)





     Dziewczyny, jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*


6 komentarzy:

  1. Och sama mam chrapkę na tę książkę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna! Nie tylko z powodu osoby autorki, ale również ze względu na treść - nie przypomina typowych książek o makijażu. To świetne źródło "informacji historycznej" i genialny przegląd "trendów" od czasów najdawniejszych.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.