niedziela, 17 kwietnia 2016

ZOYA Blair - moja idealna czerwień!

     Od pewnego czasu jestem zafascynowana lakierami marki Zoya. Póki co mam pięć różnych kolorów i nie wykluczam, że w przyszłości zdecyduję się na kolejne. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jeden z nich: przepiękną, głęboką ciemną czerwień o nazwie Blair. Podobno każda kobieta ma swój idealny odcień czerwieni - tak wygląda moja.




Dostępność
Sklep internetowy marki

Cena
43,00 zł

Pojemność
0.5 fl. oz. / 15 ml




Trwałość
To jeden z powodów, dla których tak bardzo lubię lakiery Zoya! Utrzymują się na paznokciach bardzo wiele dni. Ten konkretny wytrzymał 5 dni, przy czym odpryski zauważyłam tylko w miejscach mikro uszkodzeń paznokci. W pozostałych jedyne ślady zużycia odnotowałam na czubkach paznokci.




Opakowanie
Buteleczka jest w zasadzie bardzo prosta, ale przy tym urocza i przemyślana. Podoba mi się to, że jest względnie wąska, bo dzięki temu idealnie mieści się do przegródki lakierowej w szufladzie mojej toaletki. Opływowy kształt i czarna nakrętka nadają lakierowi elegancki wygląd. Pędzelek jest raczej klasyczny, optymalnej wielkości. Wygodnie się z niego korzysta.

Wysychanie
Dość szybkie - kilka minut.




Wykończenie i krycie
Jest to dobrze kryjący lakier o metalicznym wykończeniu. Na dużego upartego wystarczyłaby w jego przypadku jedna warstwa, mimo to polecam nałożyć dwie. Kolor wygląda pięknie, równo, nie tworzy smug, nie bąbelkuje. 

Aplikacja i zmywanie
Nakłada się bezproblemowo, natomiast nieco brudzi przy zmywaniu. To niestety problem w przypadku większości ciemnych lakierów, jednak kosztem zużycia jednego dodatkowego wacika można sobie z tym szybko i skutecznie poradzić.




Czy polecam
Zdecydowanie tak. Lakiery Zoya, z którymi miałam dotąd do czynienia spowodowały, że marka ta błyskawicznie wspięła się na szczyt mojej listy ulubieńców, pozostawiając większość innych marek w tyle. Jeśli szukacie lakieru, który poza pięknym kolorem zapewni Wam wysoki komfort noszenia, niesamowitą trwałość, a przy okazji całkiem estetyczne i wygodne opakowanie, wówczas serdecznie polecam Wam Zoyę.


Pozdrawiam ciepło,
Katalina

16 komentarzy:

  1. nie znam tej firmy ale kolor piekny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam Cię do przetestowania chociaż jednego koloru. Te lakiery są naprawdę świetne.

      Usuń
  2. O widzisz! Ja mam trzy lakiery Zoya i jakoś się do nich nie przekonałam. Jeśli chcesz z chęcią Ci je sprezentuję, bo u mnie tylko się kurzą. Podeślij mi adres na maila iwetto@gmail.com. Wszystkie recenzje znajdziesz na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Aż spojrzałam które z nich nie sprawdziły się w Twoim przypadku i widzę, że wybrałaś formuły, z którymi nie miałam do czynienia: drobinkową i satynową/matową. To dla mnie dobra wskazówka :) Dziękuję Ci bardzo za propozycję, jednak obawiam się, że i u mnie te lakiery nie znalazłyby zastosowania. Drobinkowy jest dla mnie już ciut zbyt ciemny, a po matowe w zasadzie nie sięgam. Nie mniej dziękuję bardzo za propozycję i pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. kolor mega, zoyki lubię, też są wegańskie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na niektórych zdjęciach wygląda jak duochrom - mieni się na złoto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości to po prostu metaliczna ciemna czerwień - bez złotych rozbłysków. Ten kolor przyrównałabym do wina.

      Usuń
  5. Kolor jest absolutnie obłędny. Już się w nim zakochałam, a to dopiero moje pierwsze spotkanie z lakierami tej firmy. Czuję się skutecznie zachęcona do wypróbowania tego lakieru ;) Twoje paznokcie mnie zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, że zachęciłam Cię do testów :) Mam nadzieję, że jeśli się zdecydujesz, będziesz równie zadowolona co ja :) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Właśnie taki odcień bardzo kojarzy mi się z twoim blogiem i makijażami :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.