niedziela, 17 grudnia 2017

Nabla "Dreamy"

     Po paletę "Dreamy" marki Nabla sięgnęłam spontanicznie, skuszona pięknymi zdjęciami i kolorystyką cieni. Udało mi się capnąć ją tuż po tym, jak pojawiła się w sklepach, w promocyjnej cenie. Moje zdanie na jej temat przypominało sinusoidę i dopiero po wielu testach i rozmaitych kombinacjach doszłam do ostatecznego wniosku, którym chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić.




Dostępność:
Mocno ograniczona. Najłatwiej dostać ją za pośrednictwem sklepu internetowego Minti, choć przeważnie jest wyprzedana.

Cena:
159,90zł

Pojemność:
12 cieni o łącznej masie 11g / 0,39oz

Trwałość:
18 miesięcy





Opakowanie:
Tekturowe, z magnetycznym zamknięciem, zapakowane dodatkowo w tekturowy "rękaw". Zawiera bardzo dobrej jakości lustro rozmiaru palety. Wizualnie nie ma się do czego przyczepić, jest estetycznie, ładnie i schludnie. Dominuje czerń urozmaicona metalicznymi gwiazdkami i konstelacjami. Z tyłu palety mamy szczegółowe informacje co do składu cieni, możemy także przeczytać, że jest wegańska i nie testowana na zwierzętach.




Cienie:
* 5 matów:
- Illusion - jasny, ciepły brąz
- Sistina - ciepły, brzoskwiniowo-różany
- Senorita - chłodny, głęboki róż
- Lullaby - chłodny, złamany różem brąz; mauve
- Dogma - czekoladowy brąz
* 6 perłowych metalików z duochromowym zacięciem:
- Immaculate - biało-złoty
- Vanitas - złoto-różowy
- Byzantine - stare złoto z brzoskwiniowym podbiciem
- Metal Cupid - rdzawo-czerwony
- Inception - średni, ciepły fiolet
- Rose Gold - różowo-złoty z rdzawym podbiciem
* 1 metaliczny brokat:
- Delirium - ciemny fiolet z iskierkami




Aplikacja i działanie:
     Wcześniej wspomniałam o tym, że do palety przyciągnęła mnie jej kolorystyka. Kiedy ją w końcu dostałam, moją uwagę w pierwszej kolejności przykuły fiolety i to z ich powodu moją początkową euforię zastąpiło rozczarowanie.
      Delirium, czyli jedyny brokat w palecie i obiektywnie patrząc piękny kolor, jest koszmarny w aplikacji. Zeswatchowany wypada pięknie, podobnie z resztą jak i pozostałe kolory, jednak przy normalnej aplikacji przysparza mnóstwo problemów. Nakłada się nierówno, trzeba go dokładać aby osiągnąć optymalne krycie, ale najgorsze ze wszystkiego jest osypywanie. Osypuje się wprost tragicznie! Jeśli zdecydujecie się użyć go w makijażu przygotujcie się na poprawki, ewentualnie zacznijcie makijaż od oczu, a twarz zostawcie na koniec.
     Drugi z fioletów, Inception, nakłada się już dużo lepiej, równiej i jest bardziej napigmentowany, jednak i tu nie unikniemy osypywania, na szczęście dużo mniejszego niż w przypadku poprzednika. Podobnie zachowuje się najjaśniejszy w zestawieniu Immaculate, jednak tu z racji koloru nie jest to aż tak uciążliwe, czy zauważalne.
     Pozostałe cienie wypadają już o niebo lepiej. Maty są niemal kremowe w dotyku, ciut słabiej wypada jedynie czekoladowa Dogma. Wszystkie są bardzo intensywnie napigmentowane i ładnie współgrają ze sobą na powiekach. Perły / metaliki / duochromy (jak zwał tak zwał) zachowują się jeszcze lepiej - są intensywne, gładko się nakładają, pięknie beldują ze sobą nawzajem.
     To, co mi przeszkadza, to to jak sprawują się w zestawieniu perła + mat. Zauważyłam, że perły wykazują tendencję do "wycierania" się, gdy w ich sąsiedztwie nałożymy odcień matowy. Konieczna jest wówczas ponowna aplikacja cienia. 
     W mojej ocenie cienie zawarte w "Dreamy" wypadają przyzwoicie, chociaż są dość nierówne jakościowo i nieco kłopotliwe w użyciu. Wymagają dodatkowej pracy i czasu, aby zaprezentować się w pełnej krasie.

Czy polecam:
     To zależy od tego, czy jesteście gotowi pójść na pewne ustępstwa. Ogólnie patrząc, paletka zawiera naprawdę pięknie skomponowany zestaw kolorów, jednak jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, polecam Wam zacząć od makijażu oczu, aby uniknąć późniejszych poprawek.
     Jeśli zamierzacie mieszać tekstury, lepiej zacznijcie od matów, a perły zostawcie na koniec. Poza tymi uwagami Nabla "Dreamy" wypada pozytywnie.


     Ciekawa jestem, czy mieliście okazję używać cieni z Nabli, a jeśli tak, jakie są Wasze odczucia na ich temat?


Pozdrawiam,
Katalina

8 komentarzy:

  1. mnie właśnie do niej ciagnie ze względu na ten cudowny zestaw kolorów i wykończeń plus (nie)dostępność jeszcze bardziej podkręca "chciejstwo". niemniej szkoda, że cienie nie są zupełnie nieproblematyczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest paleta dla zdeterminowanych ;)

      Usuń
  2. Zestawienie kolorów jest przepiękne! Nie miałam jeszcze okazji poznać tej palety, ale lubię perłowe wykończenie, więc może w końcu trafi w moje ręce :)
    Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku Kat :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorystyka bardzo udana, to prawda. Wesołych Świąt, Taniko!

      Usuń
  3. Na szczęście nie zdążyłam się na nią napalić ;). Zestaw kolorów piękny, ale ostatnio mam dość problematycznych kosmetyków i pozbywam się ich systematycznie, więc nieidealna paleta nie jest u mnie mile widziana :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że mamy podobnie, bo ja generalnie od jakiegoś czasu pozbywam się wszystkiego, co mi z jakiegoś powodu nie leży. Szkoda czasu na problematyczne sprawy ;) Ale szkoda wielka co do tej paletki. Ogólnie jest fajna i przy odrobinie wysiłku można nią wyczarować naprawdę przepiękny makijaż! Tylko, że ja jestem zbyt wygodnicka żeby się tak bujać ;)

      Usuń
    2. Dobre podejście. Wiesz, jak mi ulżyło, jak sobie wymyśliłam i w końcu sankcjonuję taką procedurę pozbywania się? Jejku, jak mnie męczyło trzymanie i DENKOWANIE tej cholernej kolorówki. Nieidealnej, ale zużywamy, bo inaczej panda zapłacze. Przemyślałam, przetrawiłam i jestem wolnym człowiekiem :D :D :D

      Usuń
    3. I o to właśnie chodzi! Życie jest za krótkie na kosmetyki, które nam nie pasują, ciuchy, w których nie czujemy się jak milion dolców, ludzi którzy nas osłabiają... i tak można jeszcze długo wymieniać ;) Tyle problemów dookoła, że tam gdzie się da fajnie jest ich sobie oszczędzić :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.