niedziela, 4 lutego 2018

Od zmierzchu do świtu... Nabla Dusk

     Kosmetyki Nabla są raczej niszowe na polskim rynku. Podejrzewam, że jeśli ktoś nie zagląda do blogosfery prawdopodobnie nigdy nie słyszał o tej firmie, a szkoda, bo ofertę mają całkiem interesującą! Wcześniej wspominałam Wam już o ich palecie cieni "Dreamy", którą miałam okazję się pobawić, natomiast dzisiaj chciałabym dodać kilka słów odnośnie wodoodpornego cienia w kremie w kolorze "Dusk".




Dostępność:
Sklep internetowy Minti

Cena:
49,90 zł




Pojemność:
5 ml / 0,17 fl oz

Trwałość:
6 miesięcy





Opakowanie:
Proste, ale bardzo "atrakcyjne wizualnie", jeśli mogę tak to ująć. Ma postać plastikowego zakręcanego pojemniczka. Bordowa nakrętka wyjątkowo wpasowuje się w moje preferencje. Napisy nie ścierają się z upływem czasu, zaś kartonowe opakowanie zawiera wszystkie niezbędne informacje. Producent pomyślał o wszystkim.

Konsystencja:
Ciekawa, bo niby kremowa ale jednak piankowo-kremowa. Formuła jest lekka i przyjemna.




Aplikacja i działanie:
     Mimo że na opakowaniu jest informacja o tym, że produkt jest długotrwały i wodoodporny, zawsze mam podświadomą obawę, że na powiece będzie się zachowywać w niewłaściwy sposób, toteż początkowe testy były z mojej strony podszyte nieufnością. Niesłusznie! 
     Zupełnie szczerze muszę powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych kremowych cieni, jakich miałam okazję używać. Nie tylko bardzo łatwo się nanosi i rozciera, ale również trzyma się powieki przez cały dzień bez żadnych niespodzianek typu rolowanie, przecieranie, czy osadzanie w załamaniach. 
     Używałam go solo, jak również w charakterze kremowej bazy i w obu przypadkach sprawdził się genialnie. Kolor "Dusk" to złoto-różowy duochrome, więc jest idealny gdy chcemy zrobić szybki makijaż, ale sprawiać wrażenie, że starałyśmy się bardziej niż można by przypuszczać ;)

Skład:




Czy polecam:
Tym razem bez żadnych "ale" i z pełnym przekonaniem mogę napisać, że tak!

PS. Niestety kremowe cienie Nabli nie są równe. Używałam także innego koloru, Underpainting, który wywarł na mnie złe wrażenie. Co dokładnie mi w nim nie pasowało możecie sprawdzić zaglądając do TEJ notki.

16 komentarzy:

  1. Świetny kolor <3 ! Nie mam nic z tej marki ale to tylko dlatego,że jestem fanką zakupów stacjonarnych a Nabla niestety stacjonarnie nie jest dostępna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor okazał się zadziwiająco wszechstronny :) Z dostępnością niestety masz rację, dlatego wspomniałam, że na naszym rynku Nabla wciąż jest marką raczej niszową. Sama miałam sporo wątpliwości przed złożeniem zamówienia, nie mniej nie żałuję i naprawdę polecam spróbować, jeśli będziesz miała okazję. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. nie miałam jeszcze żadnego produktu tej marki, kuszą mnie pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi kilka produktów i pewnie prędzej czy później je sprawdzę :) Szkoda tylko, że Nabla jest niedostępna stacjonarnie.

      Usuń
  3. super, że ma dobrą trwałość :) to rzadkość w cieniach kremowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny kolor, mojowy, no i ta konsystencja i trwałością mocno mnie nakręciłaś :) Kosmetyki Nabla są dla mnie wielką niewiadomą, znam je jedynie z blogów, dzięki za polecenie Kat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Nablę sama dopiero poznaję, ale myślę, że warto dać szansę tej marce.

      Usuń
  5. prześliczny kolor :D Mam coś podobnego z Revlona i jestm oczarowana tym produktem! :D

    dodaję do obserwowanych, w wolnej chwili zapraszam do siebie :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie w kremie, o ile są trwałe i mają odpowiednią konsystencję, okazują się niesamowicie praktyczne. Cieszę się, że znalazłaś odpowiednią wersję dla siebie :)

      Usuń
  6. Śliczny kolor! Plus za dobrą trwałosc!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.